Michael Scofield
Oj Pam miłej wycieczki Możesz przywieżć mi jakiegoś niemca przystojego. Zarcik.
Miłej wycieczki słońce.
Miłej wycieczki słońce.
Michael Scofield
Wracaj szybko Pam :* :*
I poderwij tam jakiegos przystojnego murzyna
I poderwij tam jakiegos przystojnego murzyna
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
Udanej wyprawy Pam, ale nie zarywaj tam za bardzo, bo Niemcy to wyjatkowi brzydale
;*
az mi sie przypomniała moja wyprawa, w ramach wymiany do Emendingen do szkoły partnerskiej mojego liceum...no przeszyda...mieszkalismy u tamtejszych uczniów, a w nastepnym roku oni przyjezdzali do nas. Gdy nauczyciel zachecał do udziału w tej wymianie, stw. ze z komunikacja nie bedzie problemów, bo po angielsku spokojnie idzie sie dogadac...niestety nie szło sie dogadac

;*
az mi sie przypomniała moja wyprawa, w ramach wymiany do Emendingen do szkoły partnerskiej mojego liceum...no przeszyda...mieszkalismy u tamtejszych uczniów, a w nastepnym roku oni przyjezdzali do nas. Gdy nauczyciel zachecał do udziału w tej wymianie, stw. ze z komunikacja nie bedzie problemów, bo po angielsku spokojnie idzie sie dogadac...niestety nie szło sie dogadac
Hey, hi, hello
xD
A zatem wróciłam
Pełna wrażeń i humoru ^^ Od razu zdaję wam relację z tejże wycieczki xP
Pierwszy dzień
Wyjeżdżaliśmy ślicznym autokarem spod dworca kolejowego o 4:30. Kierowaliśmy się w kierunku Poczdamu, gdzie mieliśmy zwiedzić jeden z najpiękniejszych zamków, zamek Sanssouci. Parę osób przysypiało, a reszta oczywiście wiadomo co xD Gdzieś za Rogoźnem zrobiło mi się niedobrze, ale pomińmy szczegóły
Jechałam ciekawa i nerwowa, więc wiecie...
Około 7 mieliśmy pierwszy postój...
Wszystkie osoby wychodzące z autokaru mnie stratowały
Ja jako jedna z nielicznych, którzy musieli załatwić swoje potrzeby fizjologiczne, stanęłam z nauczycielami: dwoma germanistkami, panią pedagog i facetem od angola... Toczyliśmy rozmowę na temat planu wycieczki... Troszkę mi się nudziło, więc przechyliłam głowę w stronę drzwi od autokaru (którego jeszcze nie widziałam
). Zauważyłam pięknie opalonego, młodego kierowcę z jeżykiem na głowie!
Kopara mi zjechała do kolan xD I jeszcze na dodatek te bieluteńkie zęby... Poprostu cuuuudo 
Po paru minutach przerwy wyruszyliśmy w kierunku granicy. Troszkę mnie zmuliło i zasnęłam na dosłownie 5 minutek. Patrząc przez okno zauważyłam niemiecką policję i kierunkowskaz na Berlin i na Monachium...
Zatem wiedziałam już, że jestem po drugiej stronie ^^ Szybkim tempem kierowaliśmy się do Poczdamu... Kiedy już dotarliśmy, podzieliliśmy sie na grupy i zaczęliśmy zwiedzać zamek Sanssouci
Zrozumiałam połowę rzeczy, które mówiła nasza niemiecka przewodniczka... Po godzinnej opowieści pokierowaliśmy się w kierunku ogrodów. Przechodząc przez plac rozciągający się na długość ponad 60ha zauważyliśmy plantacje winorośli. W ogrodzie natomiast znajdowały się przeróżne gatunki roślin.
Po zwiedzaniu udaliśmy się spowrotem do autokaru. W trakcie przejazdu do Berlina widzieliśmy jeszcze przy okazji Dzielnicę holenderską, Alexandrovkę, kościół św. Mikołaja, replikę Bramy Branderburskiej jak i kanały. Po dojeździe do McDonaldsa, poszłam kupić sobie takiego śmiesznego Mikołajka xO Z lekka śmieszny...
Na obiadek mieliśmy kurczaka z rożna (którego od razu zjadłam ^^. ), frytki i pyszną herbatkę z hibiskusa
Najedzeni pojechaliśmy na basen i na kręgielnię... Moglismy sobie wybrać miejsce, do którego chcieliśmy iść
Ja wybrałam kręgielnie i nawet było fajnie
Podzieliliśmy się po równo i rozegraliśmy mecz: grupa pani Chosińskiej, w tym ja
(niemiecki) kontra grupa pana Sarnowskiego (angielski). Wygrała grupa nauczycielki od niemieckiego
Z grupą, która była na basenie, spotkaliśmy się po godzinie.
Wymęczeni pojechaliśmy do szkoły Fritz-Reuter-Oberschule, gdzie czekali na nas członkowie straży pożarnej. A chłopacy, którzy przyjechali byli poprostu tacy śliczni, że nie można było się na nich napatrzeć
Ślinotok na miejscu!!
Do dzisiaj pamiętam ich imiona: Christian, Steven, Daniel i Robin. Najładniejszy z nich wszystkich był Steven, malorozmowny blondyn xD Po sytej kolacyjce poszliśmy do klasy ułożyć się do snu... --' Rozmowy trwaly do pierwszej w nocy. Zasnęłam i nawet dźwięk telefonu mnie nie obudził...
Dzień drugi później
A zatem wróciłam
Pierwszy dzień
Wyjeżdżaliśmy ślicznym autokarem spod dworca kolejowego o 4:30. Kierowaliśmy się w kierunku Poczdamu, gdzie mieliśmy zwiedzić jeden z najpiękniejszych zamków, zamek Sanssouci. Parę osób przysypiało, a reszta oczywiście wiadomo co xD Gdzieś za Rogoźnem zrobiło mi się niedobrze, ale pomińmy szczegóły
Około 7 mieliśmy pierwszy postój...
Po paru minutach przerwy wyruszyliśmy w kierunku granicy. Troszkę mnie zmuliło i zasnęłam na dosłownie 5 minutek. Patrząc przez okno zauważyłam niemiecką policję i kierunkowskaz na Berlin i na Monachium...
Po zwiedzaniu udaliśmy się spowrotem do autokaru. W trakcie przejazdu do Berlina widzieliśmy jeszcze przy okazji Dzielnicę holenderską, Alexandrovkę, kościół św. Mikołaja, replikę Bramy Branderburskiej jak i kanały. Po dojeździe do McDonaldsa, poszłam kupić sobie takiego śmiesznego Mikołajka xO Z lekka śmieszny...
Najedzeni pojechaliśmy na basen i na kręgielnię... Moglismy sobie wybrać miejsce, do którego chcieliśmy iść
Wymęczeni pojechaliśmy do szkoły Fritz-Reuter-Oberschule, gdzie czekali na nas członkowie straży pożarnej. A chłopacy, którzy przyjechali byli poprostu tacy śliczni, że nie można było się na nich napatrzeć
Dzień drugi później
Michael Scofield
Pam - aviomarin se kup xD
Dość napięty plan tej wycieczki był^^ aż przypomniała mi się moja, też do Berlina, cały dzień na nogach, odpoczynek był tylko w nocy i to niekoniecznie xD
Też wybrałabym kręgle^^.
4 strażaków pokazywało Wam wozy strażackie, drabiny, stroje i węże? xDD
A jakieś zdjęcia masz?
Dość napięty plan tej wycieczki był^^ aż przypomniała mi się moja, też do Berlina, cały dzień na nogach, odpoczynek był tylko w nocy i to niekoniecznie xD
Też wybrałabym kręgle^^.
4 strażaków pokazywało Wam wozy strażackie, drabiny, stroje i węże? xDD
A jakieś zdjęcia masz?
Nie nie pokazywali xDagulec pisze:4 strażaków pokazywało Wam wozy strażackie, drabiny, stroje i węże?
Niestety nie mam...A jakieś zdjęcia masz?
[ Dodano: 2008-11-24, 13:22 ]
edit:
To teraz musze sobie jeszcze kupić Vitabuerlecitin
Michael Scofield
Skąd ja to znam xD xDPam pisze:Zauważyłam pięknie opalonego, młodego kierowcę z jeżykiem na głowie!Kopara mi zjechała do kolan xD I jeszcze na dodatek te bieluteńkie zęby... Poprostu cuuuudo
Eee... xDPam pisze:Wygrała grupa nauczycielki od niemieckiego
Opowiedz nam coś więcejPam pisze:poszłam kupić sobie takiego śmiesznego Mikołajka xO
Ale mi zrobiłaś smaka na kręgle xDPam pisze:Najedzeni pojechaliśmy na basen i na kręgielnię...
Jak mogłaś nie zrobić zdjęć??Pam pisze:A chłopacy, którzy przyjechali byli poprostu tacy śliczni, że nie można było się na nich napatrzećŚlinotok na miejscu!!
No to widzę, ze udana była wycieczka
Fajnie, ze już jesteś :*
Michael Scofield
Ej no zabilas mnie! Ja tu mialam nadzieje ze na koncu beda zdjecia a tu nic?! Moze chociaz kierowca? :A chłopacy, którzy przyjechali byli poprostu tacy śliczni, że nie można było się na nich napatrzeć Ślinotok na miejscu!!
fajnie ze ci sie podobalo, czekam na wiecej xd
Michael Scofield
Widze że wycieczka była udana. To bardzo dobrze bo od tego są wycieczki. Ale mnnie się wydawało że ty tam pojechałaś wiedzać a nie chłopaków ogladać. Napisz więcej o zabytkach może.
Chociaż pewnie Ciacha były ciekawsze.
Oki czekamy na więcej słońce.
Oki czekamy na więcej słońce.
Dzionek drugi
To był najcudowniejszy dzień w moim życiu!!! Ale dobra opowiadam ze szczegółami
Pobudka była przed siódmą ;/ Ale ja właściwie w nocy nie spałam, bo myślałam o was ;* Zauwazyłam że jedna z moich kumpel wstaje, więc tez postanowiłam podnieść swoje 4 litery xP I nagle usłyszałam głos swojej nauczycielki : "Dziewczyny, czemu już nie śpicie? Połóżcie się jeszcze". Ale jak zobaczyła, że reszta wstaje to powiedziała że mamy się ubierać i iść się umyć...
Oczywiście umyliśmy się i poszliśmy na śniadanie. Było pyszniejsze niż kolacja xD Można było sobie wybrać albo płateczki albo bułeczkę z czymś do obkładu. Ja przystałam na bułeczce z czekoladą
Tuż po jedzeniu ja i cztery dziewczyny z mojej klasy musiałyśmy zostać i posprzątać po chłopakach ;/ Ale szybko posprzątałyśmy ten majdan i ruszyliśmy do autokaru, by móc zwiedzić Berlin.
Zaczęliśmy od zwiedzania Doku - Zentrum, gdzie poznaliśmy krótką historię muru berlińskiego. Na resztę nie starczyło czasu, ponieważ nasz sex-kierowca zabłądził ;D Ale nawet gościu opowiedział bardzo bardzo ciekawie. Znowu udalo mi się zrozumieć połowę rzeczy, które mówił nasz niemiecki przewodnik... Ale zaraz po tym udaliśmy się na wieżę widokową, z której ujrzeliśmy pięknie rozciągającą się panoramę miasta z wieżą telewizyjną w samym centrum. Obejrzeliśmy również ciekawy film na temat muru berlińskiego oraz obejrzeliśmy parę różnych rzeczy związanych z nim.
Następnie udaliśmy się na nowo wybudowany dworzec kolejowy, gdzie miał na nas czekać tym razem polski przewodnik, który dokładnie przybliży nam historię miasta. Oczywiście przewodnik przybyl i tylko przez moment ciekawie opowiadał
Zaczął mówić o dworcu i pomalutku kierowaliśmy się do przeróżnych miejsc. Zaczęliśmy od zamku Charlotenburg, następnie po kolei przejeżdżaliśmy obok:
-Siegessaoule (Pomnik Zwycięstwa), - zdjęcie

-Firmy SONY z przepięknym dachem w kształcie namiotu cyrkowego,
-Bundestagu (Parlamentu)
-Bramy Branderburskiej
-Alexanderplatz [tutaj ujrzeliśmy Wieżę Telewizyjną (na zdjęciu), Czerwony Ratusz i Kościół Bliźniaczy]

-Wyspy Muzeów
-resztek muru berlińskiego - i tu zrobiliśmy chwilowy postój...
-Gedaechtniskirche - nowa i stara część tego pięknego kościoła ewangelickiego ;p
-Filharmonii z żółtej cegły.
Po dwóch godzinach smęcenia tego przewodnika udaliśmy się w kierunku Burger Kinga, gdzie zjedliśmy podobny obiad jak pierwszego dnia
Zaraz po tym mieliśmy godzinkę wolnego. Wraz z kumpelami poszłam do supermarketu, gdzie kupiłam prowiant na drogę powrotną. Po tym zauważyłam sklep odzieżowy, gdzie kupiłam sobie różową arafatkę (jest śliczna), a jeszcze poźniej pojechałam schodami ruchomymi do góry, gdzie znajdowało się wyjście koło tego sklepu, gdzie kupowałam arafatkę xD Najczęściej jednak dziewczyny odwiedzały sklepy obuwnicze, a chłopacy natomiast przez przypadek weszli do Sex Shopu
Ale na szczęście była już zbiórka, więc szybko wyszli, gdyż nauczyciele zaczęli ich szukać... ;D
Wsiedliśmy do autokaru i dojechaliśmy do najcudowniejszego i najbardziej strasznego miejsca w całym mieście. GRUSELKABINETT - Dom Strachów!!! Przy wejściu wisiały rozkładające się zwłoki bez głowy
Lecz kiedy weszliśmy zauważyliśmy rycerza z uciętą glową, który nas powitał. Po podziale na grupy udaliśmy się najpierw obejrzeć wystawę o bunkrach, gdzie można było poznać przepisy na miłość i nienawiść
Ale najlepiej było jednak troszeczkę wyżej, gdzie doszło do najważniejszych w moim życiu chwil. Nasza paczka podzieliła się na mniejsze grupki i po kolei wchodziła do dwóch komnat. Na samym początku się nie bałam. Wszedłszy do góry, zauważyłam bardzo miłego pana, wystrojonego na czarno z czarnymi włosami i oczyma. Najśmieszniejsze będzie to co teraz opowiem...
Stanęliśmy koło niego i usłyszeliśmy jego cichuteńki głos: "Mogę prosić niebieskie bilety?" (oczywiście po angielsku)
Delikatnie brał je do reki i układał je tak, aby nie pognieść, a zaraz po tym zaczął z wyszczerzonymi zębami szybko przemieszczać się oczyma z lewej strony na prawą
Poźniej powiedział: "You're going to the door, you're going around the first chamber and you're coming here (znowu ta sama mina). Next you're going to the second door, you're going around the second chamber and you're coming here (ponownie minka xD)". Nie mogłam już wytrzymać ze śmiechu, nawet jak na niego patrzyłam to chciało mi się śmiać.
A zatem ja z dwoma chłopakami i dwoma dziewczynami weszliśmy do pierwszego pokoju. Po kilku krokach wyskoczył przed nami chłopak przebrany za trupa. Krzyków było co niemiara (najgłośniej ja się darłam xD), ale najgorsze było to jak on mnie porwał gdzieś, gdzie nikt mnie nie widział. Trzęsłam się ze strachu, ale jak zaczął się do mnie odzywać, to można było przeżyć. Zapytał się mnie czy mówię po niemiecku, a jak odpowiedziałam, że "tak", to rozmowa bardzo zaczęła się kroić. Pytał o moje pochodzenie, imię, wiek, a przede wszystkim o numer. Jeszcze nawet zrozumiałam, że mu się bardzo podobam. On zaś po tym zdjął maskę i zauważyłam ślicznego blondyna o bladej cerze. Podszedł do mnie i mnie pocałował... Ciarki przeszły mi po plecach, lecz po chwilowym pocałunku musiałam mu powiedzieć, że muszę już iść, ponieważ grupa na mnie czeka. On się bardzo zasmucił, ale pocieszyłam go tym, że jeszcze kiedyś wrócę. Od razu pojawił się uśmiech na jego twarzy. Odchodząc pomachał mi i powiedział mi "Ich liebe dich". Poczułam się szczęśliwa ale po chwili wyskoczył drugi duch, przed którym zdążyłam uciec. Zamykając drzwi zauważylam tego miłego gostka w czarnym. Głośno do mnie powiedział:"YOU'RE LOST! Go to the second chamber"
Na moje nieszczęście zauważył mnie ten duch, którego widzialam w pierwszej komnacie. Schował mnie za swoją pelerynę i poczekal chwilę. Ja natomiast zerkając, zauważyłam swoją nauczycielkę od niemieckiego... Poprosiłam by mi pomogła, ale niestety nie wiedziała, kto stoi za tą peleryną. Szybko jej powiedziałam, że to ja, duch mnie puścił i wyszliśmy z komnaty.
Dalej poszliśmy piętro niżej i weszliśmy do pokoju wiedźmy. Na początku myślałam że to kukla, ale kiedy się podniosła i się zaczęła śmiać, to krzykłam. Koło niej stala kula, do której poprosiła jednego z chłopaków. Dotknął kuli i mojego policzka, po którym przeszedł mi strumień prądu
Niestety po chwili przyszła kierowniczka i powiedziała, że mamy pomalutku iść, bo zamykają. To było najlepsze miejsce, jakie do tej pory odwiedziłam.
Wróciliśmy o 8 do szkoły na kolację. Było dokładnie to samo co dnia pierwszego. Nagle słyszymy głos gościa ze straży pożarnej, który oznajmił, że robią dyskotekę i możemy siedzieć do 12 w nocy
DJ'e dawali czadu, ale ja zmęczona wrażeniami i tańcem poszłam o 11 się wykąpać. Niestety przede mną była spora kolejka i niestety musiałam po 30 min iść wykąpać się do góry.
Jeszcze przed końcem dyskoteki zrobiliśmy sobie to zdjęcie grupowe u dołu.

Na dole od początku: pan Robert Sarnowski (angol), pani Zuzia Skibicka (niemiec), pani Aldona Hayn (pedagog) i pani Danka Chosińska (niemiec). Te ziomki zaznaczeni kółkami to:
-jasno niebieski - STEVEN
-żółty - DANIEL
-czerwony - Christian
-Robina nie ma na zdjęciu XD
Udałoby się wam znaleźć mnie na fotce??
Około pierwszej w nocy poszliśmy spać.
Jutro dzień trzeci
PS. Mam parę fotek od kumpeli więc pokazuję
Jeszcze oprócz tego zdjęcia Sanssouci i z kręgielni (tylko mojej kumpeli
)




To był najcudowniejszy dzień w moim życiu!!! Ale dobra opowiadam ze szczegółami
Pobudka była przed siódmą ;/ Ale ja właściwie w nocy nie spałam, bo myślałam o was ;* Zauwazyłam że jedna z moich kumpel wstaje, więc tez postanowiłam podnieść swoje 4 litery xP I nagle usłyszałam głos swojej nauczycielki : "Dziewczyny, czemu już nie śpicie? Połóżcie się jeszcze". Ale jak zobaczyła, że reszta wstaje to powiedziała że mamy się ubierać i iść się umyć...
Oczywiście umyliśmy się i poszliśmy na śniadanie. Było pyszniejsze niż kolacja xD Można było sobie wybrać albo płateczki albo bułeczkę z czymś do obkładu. Ja przystałam na bułeczce z czekoladą
Zaczęliśmy od zwiedzania Doku - Zentrum, gdzie poznaliśmy krótką historię muru berlińskiego. Na resztę nie starczyło czasu, ponieważ nasz sex-kierowca zabłądził ;D Ale nawet gościu opowiedział bardzo bardzo ciekawie. Znowu udalo mi się zrozumieć połowę rzeczy, które mówił nasz niemiecki przewodnik... Ale zaraz po tym udaliśmy się na wieżę widokową, z której ujrzeliśmy pięknie rozciągającą się panoramę miasta z wieżą telewizyjną w samym centrum. Obejrzeliśmy również ciekawy film na temat muru berlińskiego oraz obejrzeliśmy parę różnych rzeczy związanych z nim.
Następnie udaliśmy się na nowo wybudowany dworzec kolejowy, gdzie miał na nas czekać tym razem polski przewodnik, który dokładnie przybliży nam historię miasta. Oczywiście przewodnik przybyl i tylko przez moment ciekawie opowiadał
-Siegessaoule (Pomnik Zwycięstwa), - zdjęcie

-Firmy SONY z przepięknym dachem w kształcie namiotu cyrkowego,
-Bundestagu (Parlamentu)
-Bramy Branderburskiej
-Alexanderplatz [tutaj ujrzeliśmy Wieżę Telewizyjną (na zdjęciu), Czerwony Ratusz i Kościół Bliźniaczy]

-Wyspy Muzeów
-resztek muru berlińskiego - i tu zrobiliśmy chwilowy postój...
-Gedaechtniskirche - nowa i stara część tego pięknego kościoła ewangelickiego ;p
-Filharmonii z żółtej cegły.
Po dwóch godzinach smęcenia tego przewodnika udaliśmy się w kierunku Burger Kinga, gdzie zjedliśmy podobny obiad jak pierwszego dnia
Wsiedliśmy do autokaru i dojechaliśmy do najcudowniejszego i najbardziej strasznego miejsca w całym mieście. GRUSELKABINETT - Dom Strachów!!! Przy wejściu wisiały rozkładające się zwłoki bez głowy
Ale najlepiej było jednak troszeczkę wyżej, gdzie doszło do najważniejszych w moim życiu chwil. Nasza paczka podzieliła się na mniejsze grupki i po kolei wchodziła do dwóch komnat. Na samym początku się nie bałam. Wszedłszy do góry, zauważyłam bardzo miłego pana, wystrojonego na czarno z czarnymi włosami i oczyma. Najśmieszniejsze będzie to co teraz opowiem...
A zatem ja z dwoma chłopakami i dwoma dziewczynami weszliśmy do pierwszego pokoju. Po kilku krokach wyskoczył przed nami chłopak przebrany za trupa. Krzyków było co niemiara (najgłośniej ja się darłam xD), ale najgorsze było to jak on mnie porwał gdzieś, gdzie nikt mnie nie widział. Trzęsłam się ze strachu, ale jak zaczął się do mnie odzywać, to można było przeżyć. Zapytał się mnie czy mówię po niemiecku, a jak odpowiedziałam, że "tak", to rozmowa bardzo zaczęła się kroić. Pytał o moje pochodzenie, imię, wiek, a przede wszystkim o numer. Jeszcze nawet zrozumiałam, że mu się bardzo podobam. On zaś po tym zdjął maskę i zauważyłam ślicznego blondyna o bladej cerze. Podszedł do mnie i mnie pocałował... Ciarki przeszły mi po plecach, lecz po chwilowym pocałunku musiałam mu powiedzieć, że muszę już iść, ponieważ grupa na mnie czeka. On się bardzo zasmucił, ale pocieszyłam go tym, że jeszcze kiedyś wrócę. Od razu pojawił się uśmiech na jego twarzy. Odchodząc pomachał mi i powiedział mi "Ich liebe dich". Poczułam się szczęśliwa ale po chwili wyskoczył drugi duch, przed którym zdążyłam uciec. Zamykając drzwi zauważylam tego miłego gostka w czarnym. Głośno do mnie powiedział:"YOU'RE LOST! Go to the second chamber"
Dalej poszliśmy piętro niżej i weszliśmy do pokoju wiedźmy. Na początku myślałam że to kukla, ale kiedy się podniosła i się zaczęła śmiać, to krzykłam. Koło niej stala kula, do której poprosiła jednego z chłopaków. Dotknął kuli i mojego policzka, po którym przeszedł mi strumień prądu
Wróciliśmy o 8 do szkoły na kolację. Było dokładnie to samo co dnia pierwszego. Nagle słyszymy głos gościa ze straży pożarnej, który oznajmił, że robią dyskotekę i możemy siedzieć do 12 w nocy
Jeszcze przed końcem dyskoteki zrobiliśmy sobie to zdjęcie grupowe u dołu.

Na dole od początku: pan Robert Sarnowski (angol), pani Zuzia Skibicka (niemiec), pani Aldona Hayn (pedagog) i pani Danka Chosińska (niemiec). Te ziomki zaznaczeni kółkami to:
-jasno niebieski - STEVEN
-żółty - DANIEL
-czerwony - Christian
-Robina nie ma na zdjęciu XD
Udałoby się wam znaleźć mnie na fotce??
Około pierwszej w nocy poszliśmy spać.
Jutro dzień trzeci
PS. Mam parę fotek od kumpeli więc pokazuję
Jeszcze oprócz tego zdjęcia Sanssouci i z kręgielni (tylko mojej kumpeli




Michael Scofield
krzyknęłam xDPam pisze:krzykłam.
A no to miałaś przygodę Pam
Ten przystojniak z domu strachów ładny?? xD
Pozazdrościć
Nie zwracajmy uwagi na pisownię xDAglek pisze:krzyknęłam xDPam pisze:krzykłam.
No pewnie że ładnyAglek pisze:Ten przystojniak z domu strachów ładny?? xD
Michael Scofield
achh achh... xD
Normalnie nie mogę sobie wyobrazić trzeciego dnia xD
Normalnie nie mogę sobie wyobrazić trzeciego dnia xD
Michael Scofield
kocham przewodnikowprzewodnik.
Kurcze zazdroszcze ci tego wypadu. Tez bym sobie chetnie gdzies pojechala, ale pewnie nic z tego nie wyjdzie bo nasza wspaniala pani wychowawczyni (znana jako pani mroz
czekam na reszte
Mahone
Noworocznoe..... 
ogólnie fajnie.... śpiewająco i tańcząco...
tylko... babydoll... mi sie wydaje czy ty masz Courtney w avq!!!!!
ogólnie fajnie.... śpiewająco i tańcząco...
tylko... babydoll... mi sie wydaje czy ty masz Courtney w avq!!!!!
Mahone
Posty: 704
Rejestracja: 2008-01-01, 14:49
No, to jest Courtney. Uwielbiam jej muzykę od kilku lat. Tylko nie mów mi że 'ta głupia szmata zabiła tego boga Kurta' bo... 
Mahone
Posty: 704
Rejestracja: 2008-01-01, 14:49
Sory, ale takie idealizowanie Kurt'a i nazywanie go bogiem, to bardzo dziecinne podejście do sprawy. No ok, masz 15 lat to może za kilka lat wyrośniesz z tych schematówmadamebutterfly pisze:nie powiem... ale tylko dlatego że prosisz
ugh!
Mahone
bejbi moje kochane jakoś nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek nazwala Kurta bożkiem czy jakimś innym takim. Poza tym, nie powiedziałam że ona go zabiła (chociaż myślę że w pewnym sensie tak) ale to nie zmienia faktu że jest głupią dzi**ą. Chodzi mi o całokształt, jej wizerunek, zachowanie itd. Nie muszę wszystkich lubić i ona raczej nie należy do grona cenionych przeze mnie osób. A skoro media i książki kłamią to skąd wiesz że Kurt popełnił samobójstwo? W większości książek i tych tam innych ( ty pewnie czytasz te wydawane przez C) jest mowa o samobójstwie. I nie masz że tak powiem prawa mi ubliżać z powodu tego że myślę inaczej niż ty, bo w sprawie śmierci Kurta nie było śledztwa, a chyba nawet ty musisz przyznać że niektóre fakty są zastanawiające. Weszłam na to forum po dłuższej nieobecności i pierwsze na co się natykam yo brak poszanowania poglądów innych. I zanim znów nazwiesz mnie wrzeszczącą fanką nirvany, to pamiętaj że w tym wszystkim liczy się to co on stworzył, muzyka. A to co ja myślę, to moja sprawa....
Przepraszam za spam, ale tak się teraz czuję. Rozczarowana.
Przepraszam za spam, ale tak się teraz czuję. Rozczarowana.
Mahone
Posty: 704
Rejestracja: 2008-01-01, 14:49
1. Ekhm, ja nie mówię, że nazywasz Kurta bożkiem, chodziło mi o ogół 'fanów' Nirvany, czyli jakieś 90%, które uważają go za jakiegoś proroka.madamebutterfly pisze:bejbi moje kochane jakoś nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek nazwala Kurta bożkiem czy jakimś innym takim
2. Właśnie napisałam, żeby nie przesądzać sprawy ani w jedną ani w drugą stronę. Nie napisałam, że to było samobójstwo, bo tego nikt z nas nie wie. Ale niektórzy zachowują się jakby byli znawcami w tej sprawie i wiedzieli lepiej niż te osoby z którymi Kurt faktycznie przebywał.madamebutterfly pisze:A skoro media i książki kłamią to skąd wiesz że Kurt popełnił samobójstwo?
3. Nie nazwałam Cię "wrzeszczącą fanką Nirvany". Widzę że strasznie się zdenerwowałaś tym, jakby było czym. Nie wiem dlaczego sądzisz, że cały mój post był o Tobiemadamebutterfly pisze:I zanim znów nazwiesz mnie wrzeszczącą fanką nirvany, to pamiętaj że w tym wszystkim liczy się to co on stworzył, muzyka. A to co ja myślę, to moja sprawa....
To nie jest temat na takie rozmowy
niuń
Ostatnio zmieniony 2009-01-01, 20:04 przez Babydoll, łącznie zmieniany 1 raz.
Michael Scofield
A ja z takim osobnym pytaniem..
jak rozumiecie temat :
"Nasze pokolenie - mój uczniowski świat"
muszę zrobić prezentację.. i nie wiem nawet jak zacząć : O
jak rozumiecie temat :
"Nasze pokolenie - mój uczniowski świat"
muszę zrobić prezentację.. i nie wiem nawet jak zacząć : O
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
ojojojoj, a z czego ta prezentacja? bo to można ugryźć z róznej strony ^^
< nienawidziłam takich zleconych projektów z d*py...nie wiadomo jak zaczac, nie wiadomo jak rozwinąc, nic nie wiadomo xD >
< nienawidziłam takich zleconych projektów z d*py...nie wiadomo jak zaczac, nie wiadomo jak rozwinąc, nic nie wiadomo xD >
Michael Scofield
chciałam zrobić najpierw slajdy a później do jakiegoś programu to wrzucić żeby taki filmik powstał ;D
Zna ktoś może jakiś program do tworzenia filmów
Np. muzyka w tle i te obrazki tak fajnie się odsłaniają
hmm, nie wiem jak to dokładniej opisać:D
Zna ktoś może jakiś program do tworzenia filmów
Np. muzyka w tle i te obrazki tak fajnie się odsłaniają
hmm, nie wiem jak to dokładniej opisać:D
Michael Scofield
Taki najprostszy to chyba PowerPoint, Microsofta.
Cudu się tam nie wykona, ale na prezentacje wystarcza. U nas chyba wszyscy tego używają jak zachodzi potrzeba.
Są jakieś różne bajery, wjazd, wyjazd, zdjęcia/napisów, zanikanie, można tez dodać muzykę itp, ale największym plusem tego programu jest chyba to, że w miarę szybko idzie go opanować, nawet jak się go w ogóle nie zna.
No i jak masz Worda, to pewnie od razu masz i to.
Cudu się tam nie wykona, ale na prezentacje wystarcza. U nas chyba wszyscy tego używają jak zachodzi potrzeba.
Są jakieś różne bajery, wjazd, wyjazd, zdjęcia/napisów, zanikanie, można tez dodać muzykę itp, ale największym plusem tego programu jest chyba to, że w miarę szybko idzie go opanować, nawet jak się go w ogóle nie zna.
No i jak masz Worda, to pewnie od razu masz i to.
Świeżak
Windows MovieMakerniunia pisze:Zna ktoś może jakiś program do tworzenia filmów
Np. muzyka w tle i te obrazki tak fajnie się odsłaniają
hmm, nie wiem jak to dokładniej opisać:D
Sara Tancredi
hahha, jasne.... strachu nie należy się wstydzić, a poza tym Jolie wymiatała w tomb raider
nie chcę poruszać tutaj tematu, który klub jest bardziej utytułowany[patrz
moja sygna
],hahaha