Michael Scofield
Posty: 3268
Rejestracja: 2007-08-27, 02:06
Lokalizacja: from Stata Mind ^^
Michael Scofield
Re: Lincoln Burrows

Post autor: AutumnLeaf »

Tylko nie mess xD ;p

Mnie nie pozostaje inne wyjście, jak tylko się pod tym podpisać obiema rękami i nogami ^^ Z tym zostawieniem go w Fox River to w sumie niezły pomysł, ale troche kicha, bo to w końcu jego brat ;p
Mahone
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-01, 22:29
Mahone
Re: Lincoln Burrows

Post autor: Alexxa »

Taa, brat nie brat ale jego tępota, głupota i chamstwo staje się coraz bardziej nie do zniesienia ^^.

Alex fakt- jest w rozsypce, ale przynajmniej coś wymyślił z tymi kierowcami, jak znaleźć własciwego,a Lynkoln nic- siedział i był w staie wygłaszać jakieś głupie teksty -,-.
C-Note
Posty: 210
Rejestracja: 2008-01-14, 18:57
Lokalizacja: Racoon City
C-Note
Re: Lincoln Burrows

Post autor: Serdziu »

gdyby go zostawił w fox river to przecież w ogóle by tego serialu nie było :-P
Michael Scofield
Posty: 3268
Rejestracja: 2007-08-27, 02:06
Lokalizacja: from Stata Mind ^^
Michael Scofield
Re: Lincoln Burrows

Post autor: AutumnLeaf »

Hehe, takich gdybań to jest mnóstwo ^^
Taa, brat nie brat ale jego tępota, głupota i chamstwo staje się coraz bardziej nie do zniesienia ^^.
Fakt, ja sama już nie mogę znieść tego bezmózgiego goryla, bo nim się właśnie Linc stał przez te wszystkie sezony, nie da się ukryć. Ale w końcu to rodzina, a jej wybacza się najgorsze niedociągnięcia ^^ Gdyby Majk nie kochał Linca, jako swojego brata, takiego jakim on jest, to miałby w nosie całą tą misję ratunkową i żyłby sobie spokojnie, projektując jakiś drapacz chmur w trakcie żurawia ;p
T-Bag
Posty: 964
Rejestracja: 2008-06-09, 16:16
Lokalizacja: Poznań
T-Bag
Re: Lincoln Burrows

Post autor: Mahonia »

W sumie to nie wszyscy muszą być mądrzy, zdarzają się też takie konowały^^ Ludzie są jacy są, ale to nie znaczy że takich myślących inaczej^^ trzeba skazywać na śmierć. Bo nawet jak są ludzie np. niewidomi lub mają tam inne przykrości to nie znaczy, że można się ich pozbyć, bo nie dla nich to życie. A tym bardziej skoro to jest rodzina.
Tak więc nie mamy w pewnym sensie prawa mówić, że Linc jest tu niepotrzebny, bo życie należy się dla każdego i dla tych mądrych i dla tych niemądrych^^ (Przynajmniej możemy się pośmiać z jego głupoty ;-) )
Może Michaela też czasem Linc wkurza, ale to rodzina a rodzinę się kocha bez względu na zachowanie czy inne takie.
Co prawda to jego zachowanie już mnie też wkurza, że nie mogę patrzeć ani słuchać, ale nic nie poradzimy i musimy się męczyć ;-)
PS. Ale referat :-D
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
Michael Scofield
Re: Lincoln Burrows

Post autor: B... »

'Zlew poczuł zew'

chyba pierwszy raz podobało mi się jego zachowanie, jakie zaprezentował w 3 odcinku :-)
byłam zaskoczona...wiem, ze on tez przez coś podobnego przechodził, wie, domyśla sie, co czuje ojciec po stracie syna,ale mimo wszystko bardziej spodziewałam się takiego gestu ze strony Michaela^^
czyżby twórcy starali sie trochę podreperować stronę emocjonalną jego osobowości?
Michael Scofield
Posty: 3495
Rejestracja: 2007-12-07, 15:27
Lokalizacja: z Mahonarium ^^
Michael Scofield
Re: Lincoln Burrows

Post autor: agulec »

Ech.. ten Lincoln. Wkurzający jest jak zwykle swoim głupim gadaniem tym głupim głosem i komentarzami. Ktoś mówi co jak trzeba zrobić, następnie Linc burknie: "To idź to zrób" bo sam na nic jeszcze nie wpadł, a przecież coś mówić musi :roll:
No ale jak widać taki mięśniak też jest w ekipie potrzebny żeby czasami kogoś 'przekonać' do czegoś, ustawić na swoim miejscu lub uratować ;)
No i w końcu doczekałam się przejawu uczuć u Burrowsa. Było widać, że się przejął Mahonem, nawet go obronił. Masakra, jeszcze go polubię.
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
Michael Scofield
Re: Lincoln Burrows

Post autor: B... »

Masakra, jeszcze go polubię.
:lol:

własnie też zauważyłam...co nie trudne jest z resztą, ze robi tam za wielkiego paroba xD
w sumie Sucre i Bellicka takze zepchneli do takiej roli^^
ale prowadzic potrafi...scena pościgu z 3 odcinka była dość emocjonująca :-D
Mahone
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-01, 22:29
Mahone
Re: Lincoln Burrows

Post autor: Alexxa »

O kurczę..Po kim jak po kim, ale po Lynku takiego zachowania bym się nie spodziewała . Niby przechodził różne ciężki rzeczy(śmierć Veronici, porwanie LJa), ale jakoś zawsze był przedstawiany jako umięśniony brutal bez uczuć. Z Mahonem od początku się nie znosili, a tu taka zmiana. Jeszcze jedno takie szlachetne zachowanie, i -tak jak Agulec- obawiam się, że go polubię ^^.
Michael Scofield
Posty: 3268
Rejestracja: 2007-08-27, 02:06
Lokalizacja: from Stata Mind ^^
Michael Scofield
Re: Lincoln Burrows

Post autor: AutumnLeaf »

I'm proud off you Lynkyln o,O

Niesamowite, co tam Scylla, co tam Sara w opałach, co tam nawet ucieczka Drużyny A?! Linc to było zaskoczenie odcinka! Twórcy, albo sam aktor przejęli się chyba ocenami naszego kochanego, dorodnego buraka, jakie krążą po necie ^^ Ale to dobrze, koniec tego jego kozaczenia, niech pokaże, że jest człowiekiem, a nie manekinem, chodzącą kukłą od walenia w mordę. Chociaż pana taksówkarza nieźle załatwił ^^
Brawo Linc ^^
T-Bag
Posty: 964
Rejestracja: 2008-06-09, 16:16
Lokalizacja: Poznań
T-Bag
Re: Lincoln Burrows

Post autor: Mahonia »

Co tu dużo mówić o zachowaniu Linca w 3 odcinku wobec Mahone'a, po prostu bardzo mi się to podobało i chyba jeszcze do tego dojdzie, ze
agulec pisze:Masakra, jeszcze go polubię.
No właśnie :-D Ale w pewnym sensie i tak nie zmienię wobec niego zdania z sezonów 2 i 3, co najwyżej w tym czwartym ;-)
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
Michael Scofield
Re: Lincoln Burrows

Post autor: B... »

ja się tam o to nie boję jakos xD
Linc to Linc, niestety :lol:
czasem ma jakis przebłysk, ale nie miałabym wielkich nadziei, że zbyt często będziemy mieli okazji je podziwiać^^
Michael Scofield
Posty: 3495
Rejestracja: 2007-12-07, 15:27
Lokalizacja: z Mahonarium ^^
Michael Scofield
Re: Lincoln Burrows

Post autor: agulec »

a mi sie właśnie wydaje, że zaserwują nam więcej takich wzruszających scen z Alexem i Linciem.. no może nie takich jak ta, ale myślę, że jeszcze parę razy Linc będzie miał ten przebłysk człowieczeństwa :D
W sesnie że tam.. np. obroni go jakoś, wesprze i takie tam.. Chryste zaczynam wierzyć w Linca ..oO
T-Bag
Posty: 964
Rejestracja: 2008-06-09, 16:16
Lokalizacja: Poznań
T-Bag
Re: Lincoln Burrows

Post autor: Mahonia »

Chryste zaczynam wierzyć w Linca ..oO
Agulec ja chyba też ;-)
Tylko oby było faktycznie lepiej. fajnie było jakby właśnie kilka takich scen się pojawiło, jak to Linc pomaga Alexowi czy odwrotnie.
Świeżak
Posty: 2
Rejestracja: 2008-09-11, 21:51
Lokalizacja: Popławy
Świeżak
Re: Lincoln Burrows

Post autor: melka24 »

Hejka. Cchiała bym wiedzieć czy Lincoln zginie w III seri ??? :cry:
Fernando Sucre
Posty: 283
Rejestracja: 2008-05-16, 16:33
Lokalizacja: Kraków :)
Fernando Sucre
Re: Lincoln Burrows

Post autor: Luthien »

melka24 pisze:Hejka. Cchiała bym wiedzieć czy Lincoln zginie w III seri ??? :cry:
nie zginie
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Lincoln Burrows

Post autor: Tanira »

Powiem Wam, że Linc przeszedł jakąs metamorfoze chyba (albo ja) xD
w tym 4 sezonie ja go uwielbiam xD
na ten czas oczywiście :lol:
Michael Scofield
Posty: 3268
Rejestracja: 2007-08-27, 02:06
Lokalizacja: from Stata Mind ^^
Michael Scofield
Re: Lincoln Burrows

Post autor: AutumnLeaf »

Ehehe, no to nam się stworzy jakiś mini fanclub, bo też go polubiłam, nawet nie wiem za co oO Stoi u mnie zaraz po Bradziku xD
Sara Tancredi
Posty: 147
Rejestracja: 2007-08-28, 17:10
Sara Tancredi
Re: Lincoln Burrows

Post autor: Alice_in_Chains »

Link taki cichciemny ale za pomoc dla Alexa nawet duzy plus ode mnie :-)
Michael Scofield
Posty: 2945
Rejestracja: 2007-10-27, 18:51
Lokalizacja: Łódź
Michael Scofield
Re: Lincoln Burrows

Post autor: PatuŚ »

Całkowity szok, po tym jak gadał z Alexem mozna było wnioskowac ze ..( o zgrozo) ma uczucia i jakąs moralnośc. Ale serio wielki szacun za to co zrobił dla Alexa - że z nim porozmawiał jak meżczyzna i zaoferował swoją pomoc.
Michael Scofield
Posty: 3495
Rejestracja: 2007-12-07, 15:27
Lokalizacja: z Mahonarium ^^
Michael Scofield
Re: Lincoln Burrows

Post autor: agulec »

Lincoln zaskakuje mnie z odcinka na odcinek. I znowu muszę mu coś przyznać.
Scena, w której patrzył na Michaela bez słowa, w tym biurze, gdzie wiercili dziurę, po tym jak widział u Mike'a krew - miał taką minę, że chyba po raz pierwszy szło odczytać prawdziwe zmartwienie, troskę a zarazem podziw dla młodszego brata z jego twarzy.
Przynajmniej ja to tak odebrałam :roll:
Michael Scofield
Posty: 1481
Rejestracja: 2008-02-23, 10:55
Lokalizacja: cima xD
Michael Scofield
Re: Lincoln Burrows

Post autor: Aglek »

agulec pisze:Przynajmniej ja to tak odebrałam :roll:
Ja też...
Zawsze kiedy się martwił to najchętniej by komus walnął!!
Kiedys jeszcze w 1 sezonie kiedy Mike się go zapytał dlaczego mu nie powiedział, ze to nie były pieniądze ich matki tylko wyciągnięte przez Linca to jakos tez trochę bardziej przejęty się wydawał...
Fernando Sucre
Posty: 283
Rejestracja: 2008-05-16, 16:33
Lokalizacja: Kraków :)
Fernando Sucre
Re: Lincoln Burrows

Post autor: Luthien »

agulec pisze:miał taką minę, że chyba po raz pierwszy szło odczytać prawdziwe zmartwienie, troskę a zarazem podziw dla młodszego brata z jego twarzy.
Przynajmniej ja to tak odebrałam
Ja tak samo! Bardzo mi się ta scena podobała oraz to ujęcie wcześniej - ten jego wzrok w ciemności :-D

[ Dodano: 2008-09-24, 16:17 ]
Aglek pisze:Kiedys jeszcze w 1 sezonie kiedy Mike się go zapytał dlaczego mu nie powiedział, ze to nie były pieniądze ich matki tylko wyciągnięte przez Linca to jakos tez trochę bardziej przejęty się wydawał...
Wg mnie w 1 sezonie stosunkowo często okazywał uczucia, głównie troskę.
John Abruzzi
Posty: 616
Rejestracja: 2008-03-16, 11:36
Lokalizacja: Modła
John Abruzzi
Re: Lincoln Burrows

Post autor: Dominik676 »

Nie lubię go, ale zdecydowanie są w Pb postacie, które lubię jeszcze mniej.
Mia
Fernando Sucre
Posty: 304
Rejestracja: 2008-02-15, 20:13
Fernando Sucre
Re: Lincoln Burrows

Post autor: Mia »

Ach ten Lincus...chyba z większością z Was muszę się zgodzić :roll: Nawet powiem, że nie wkórza mnie już tak bardzo jak było do tej pory i to nawet nie za sprawą przebłysków człowieczeństwa przestałam mieć na niego alergię (bo człowieczeństwo było widoczne nie raz) ale w ogóle coś mi się zaczyna w nim podobać....może zaczynam rozumieć sens jego postaci... :roll:
agulec pisze:Scena, w której patrzył na Michaela bez słowa, w tym biurze, gdzie wiercili dziurę, po tym jak widział u Mike'a krew - miał taką minę, że chyba po raz pierwszy szło odczytać prawdziwe zmartwienie, troskę a zarazem podziw dla młodszego brata z jego twarzy.
Lepiej bym tego nie ujęłą...na tej scenie normalnie ujrzałam Linca w zupełnie innym świetle...bez pięści, porywczości, gwałtowności...siekiery :mrgreen: ale właśnie zatroskanego człowieka...i aż przez ten jego wyraz twarzy strasznie żal mi się Michael'a zrobiło :cry: Reasumując...chyba zaczynam skubańca lubić, choć Linc zawsze Linc'iem pozostanie :roll:
ODPOWIEDZ

Wróć do „Postacie”