haha.. o matko, było tego było

jak czytam o waszych idolach z najmłodszych lat, to wygląda na to, że wszyscy byłyśmy na czasie xD
Oczywiście obowiązkowo ScoobyDoo - i te cholernie trudne zagadki ^^ Brygada RR, Czarodziejki z księżyca też przerabiałam^^ Kulfon i Monika też xD i jeszcze kojarzę taką bajkę z jakimiś superbohaterami, którzy mieli magiczne pierścienie - później lataliśmy po dworze i krzyczeliśmy 'WODA! OGIEŃ!' i żeby ktoś tam przybył --' z bajek to jeszcze oglądałam taką o piłce nożnej.. kolo nazywał się chyba Cubasa, czy jakoś tak xD i ogólnie chodziło o to, że przez 3 odcinki biegł do bramki, w następnych dwóch kopał piłkę, która leciała kilka kolejnych odcinków do celu xD no i MacGyver, rzecz jasna

Ale najwyraźniej z dziecięcych idoli pamiętam Michaela Jacksona i Supermena

do dzisiaj mam teczki ze stosami rysunków, które łączy jedna podstawowa rzecz - na niebie leci Supermen, a na ziemi stoi Michael J. xD Później była oczywiście Britney, Christina, Enrique był też i BackstreetBoys xD i pokój w plakatach hahaha

Następnie dziecko przerzuciło się na amerykański hip-hop, aż w końcu usłyszało w radiu Don't Cry i znalazło typ muzyki, której szukało połowę życia xD aa.. no i jak mogłam zapomnieć o Monty Pythonie

a Jacksona to lubię posłuchać do dziś - szczególnie jak rysuję^^