Helou, to są postacie, nie aktorzyMisterek999 pisze:ale jakos bardziej mnie obchodza aktorzy t-bag, Michael , Burrows , Sara, Sucre;]
W każdym razie chętnie bym pooglądała jeszcze w serialu Abruzziego, ale niestety to nierealne
Helou, to są postacie, nie aktorzyMisterek999 pisze:ale jakos bardziej mnie obchodza aktorzy t-bag, Michael , Burrows , Sara, Sucre;]
Nikt chyba tego nie lubi, ale ja mam z tym takiego pecha, że w PB zabijają mi dosłownie wszystkie ulubione postacie: najpierw Abruzzi, później Whistler, a niedawno Roland. Zgodzę się z tym, że śmierć Abruzzi'ego była z tych wszystkich śmierci pokazana najlepiej.jak mi zabijają ulubionych bohaterów
Taak, taki duuuuży paradoks, choć może wynikać z ogromnej hipokryzji, albo zakłamania religijnego Abruzziego. Z jednej strony pobożny na swój sposób, z drugiej strony człowiek niewierygodnie okrótny...Taki paradox to był bo w jednej ręce miał różaniec a w drugiej pistolet. Jedno nie ma się ku drugiemu a jednak duet świetny.