Światło
Blade światło wpada do pokoju przez stalowe, nowoczesne okna. Załamuje się na framudze i oswietla jasno tylko część pokoju. Resztę spowija głęboki półmrok. Widać tylko wąski skrawek łóżka.
Promienie światła wpadają tam, gdzie jeszcze przed chwilą stał pewien mężczyzna. Stał i czekał na pierwszy dotyk światła.
Tak. Stał. Ale już go nie ma. Poszedł dalej ze światłem. Odszedł. Ale zostało tylko jego ludzkie ciało. Umysł poszedł dalej, nie patrząc za siebie.
A tymczasem na podłodze, tam gdzie stał, tańczą wesoło różnokolorowe plamki światła. Tak. Dużo upłynie czasu, zanim ludzie będą podróżować za pomocą światła. Nadal nie potrafią tego dostrzec.
Tonę
Tonę w twych oczach.
Tonę w tej srebrzysto - szafirowej otchłani.
Tonę w tej wodzie ulotnej, diamentowo połyskującej.
Tonę bez przerwy,
marząc, byś na mnie spojrzał i mne uratował.
Tonę w tym niebie wysokim, błękitnym,
przecinanym białymi obłoczkami łez.
Tonę.
Ale ty nawet o tym nie wiesz.
