
Robert Knepper jest moim zdaniem najmocniejszym punktem obsady "Prison break". Każda scena z jego udziałem jest zapierającym dech w piersiach popisem kunsztu aktorskiego. Dla mnie T-Bag odtwarzany przez tego aktora mógłby myć zęby, a i tak nie mógłbym oderwać wzroku od ekranu, zatapiałbym wzrok w każdym jego ruchu mimicznym. Dawno żaden aktor nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Zaprawdę szokujące: jedna rola - na dodatek w serialu - a już zaliczam gościa do najlepszych jakich kreacje kiedykolwiek podziwiałem. Zaprawdę powiadam Wam, że przed nim wspaniała przyszłość. Będzie dostawał więcej propozycji zagrania u porządnych reżyserów, niż Wentworth Miller ofert współżycia od fanek. Grzechem byłoby zaprzestanie szlifowania takiego diamentu i nie sądzę by współczesne kino mogło pokonać tak wysokie progi marnowania talentów. Nawet jeśli ktoś z odcinka na odcinek zajęty jest jedynie szukaniem nielogiczności i opisywaniu ich na swoim kolorowym blogu na pewno doceni tą kreację. Knepper tym jednym występem udowodnił, że jest w stanie zagrać każdą postać: psychopatyczny morderca ze spojrzeniem, z którym konfrontacja nie pozostawia złudzeń dotyczących dalszej egzystencji; gość z tak sympatycznym uśmiechem, że aż się chciałbyś go poznać; komik; uwodziciel; postać tragiczna. Ta rola to wizytówka, w której zamieścił wszystko co tylko może się zmieścić na tak małym świstku papieru.
