Lincoln Burrows
Posty: 443
Rejestracja: 2007-10-01, 16:50
To jest chamskie... moment na który czekałem najbardziej od zakończenia 3 sezonu nie pojawił się. Chodziło mi o te zamieszki w Sonie, sposób, w jaki Sucre, Bagwell i Brad uciekają... Podejrzewam, ze to byłyby jedne z ciekawszych scen pierwszych dwóch odcinków.
Michael Scofield
Właśnie jestem po pierwszym odcinku i .. osochodzi..? oO Szczerze to spodziewałam się czegoś lepszego, a przynajmniej lepszego wprowadzenia do akcji po tak długiej przerwie. Za szybko, za szybko i jeszcze raz za szybko. Nie dało się nawet zastanowić czy po przeżywać poszczególnych scen, bo przeskakiwały jak slajdy i ciężko się oglądało.
Co do treści odcinka to były 3 rzeczy, za które najbardziej mam ochotę ukręcić komuś łeb niczym Lincoln. Zacznę od czegoś co mnie chyba najbardziej zaskoczyło - śmierć Whistlera. Śmierć w taki sposób, jakby był przypadkowym przechodniem sprzedającym gazety na ulicy i przypadkowo dostał kulkę w łeb. I to jeszcze w pierwszym odcinku. Nie podobało mi się to w ogóle.
Druga sprawa - Mahone, a raczej jego rodzina. Co to w ogóle jest? Zabili kobietę i dziecko.. I po co.. nie rozumiem. Nawet mi się pisać o tym nie chce, bo mi się niedobrze robi.
Trzecia sprawa - Susan. Scena jej śmierci mnie zaskoczyła, jednak jak dla mnie nie jest to do końca pewne, bo nie pokazali jej z krwawiącą dziurką w głowie. Ale chciałam wspomnieć o tej scenie, by zauważyć jak wiele osób zginęło już w pierwszym odcinku. I to ot tak sobie.
Zaskoczył mnie jeszcze Teddy i jego plan zemsty na Scofieldzie - HA HA no kto jak kto, ale ten typ raczej nie zawracałby sobie tym głowy mając tyle kasy.
Za to Michael ma swoją Sarę, Bellick ukochał mamusię, Linc wyglądał przez moment na szczęśliwego, a Sucre zobaczył swoją córcię.. no cóż - jedni tracą, drudzy zdobywają.
Ogólnie odnoszę wrażenie, że jakby.. chwilami scenarzystom zabrakło sensownych argumentów i pomysłów, by zrobić COŚ z czwartej serii, bo na razie to ta cała "Czarna skrzynka Firmy", Scofield jedyny zbawiciel Stanów Zjednoczonych Ameryki i jego 'Drużyna A' są dla mnie trochę jak bajka, no ale to dopiero pierwszy odcinek i nie byłabym sobą, gdybym nie miała nadziei, że się rozkręci.
Idę na 4x02
Co do treści odcinka to były 3 rzeczy, za które najbardziej mam ochotę ukręcić komuś łeb niczym Lincoln. Zacznę od czegoś co mnie chyba najbardziej zaskoczyło - śmierć Whistlera. Śmierć w taki sposób, jakby był przypadkowym przechodniem sprzedającym gazety na ulicy i przypadkowo dostał kulkę w łeb. I to jeszcze w pierwszym odcinku. Nie podobało mi się to w ogóle.
Druga sprawa - Mahone, a raczej jego rodzina. Co to w ogóle jest? Zabili kobietę i dziecko.. I po co.. nie rozumiem. Nawet mi się pisać o tym nie chce, bo mi się niedobrze robi.
Trzecia sprawa - Susan. Scena jej śmierci mnie zaskoczyła, jednak jak dla mnie nie jest to do końca pewne, bo nie pokazali jej z krwawiącą dziurką w głowie. Ale chciałam wspomnieć o tej scenie, by zauważyć jak wiele osób zginęło już w pierwszym odcinku. I to ot tak sobie.
Zaskoczył mnie jeszcze Teddy i jego plan zemsty na Scofieldzie - HA HA no kto jak kto, ale ten typ raczej nie zawracałby sobie tym głowy mając tyle kasy.
Za to Michael ma swoją Sarę, Bellick ukochał mamusię, Linc wyglądał przez moment na szczęśliwego, a Sucre zobaczył swoją córcię.. no cóż - jedni tracą, drudzy zdobywają.
Ogólnie odnoszę wrażenie, że jakby.. chwilami scenarzystom zabrakło sensownych argumentów i pomysłów, by zrobić COŚ z czwartej serii, bo na razie to ta cała "Czarna skrzynka Firmy", Scofield jedyny zbawiciel Stanów Zjednoczonych Ameryki i jego 'Drużyna A' są dla mnie trochę jak bajka, no ale to dopiero pierwszy odcinek i nie byłabym sobą, gdybym nie miała nadziei, że się rozkręci.
Idę na 4x02
Świeżak
Posty: 10
Rejestracja: 2008-09-11, 21:48
Jak dla mnie akcja była ok w tym pierwszym odcinku.Do jednej rzeczy mogę się przyczepić.Sara w tym odcinku była jakaś taka,smutna,zamulona. Wogóle aktorka która ją gra... jakoś nie przypadła mi w tym odcinku.. była po prostu sztuczna.Fajny motyw z tymi dyskami i oczywiście nowy zabójca FIRMY.Gość z jajami!!
Świeżak
Posty: 12
Rejestracja: 2008-09-12, 19:45
Baardzo długo czekałam na ten odcinek - trochę z sentymentu do Prisona, trochę przez spoilery, trochę z tęsknoty do Alexa ;PP I nareszcie się doczekałam.
Krótko: podobał mi się. Zaskoczył. Zainteresował. Ucieszył. Dlaczego?
Otóż śmierć Whistlera, o której nie wiedziałam ze spoilerów, niespodziewana. Jeśli chodzi o Sarę - no tu akurat od 3x04 spodziewałam się powrotu, aczkolwiek scena spotkania z Michaelem praawie taka, jak sobie wyobrażałam.
Druga sprawa - Michael i Alex pracują nad współną sprawą, połączą swe genialne umysły - jak ja dłuugo na to czekałam ;PP Ahh..
Fakt, może trochę za dużo informacji pojawia się w przeciągu pierwszych minut, ale w końcu mamy do czynienia z serialem akcji, więc absolutnie nie narzekam
Nowe twarze zapowiadają się interesująco - do postaci Wyatta już zdążyłam się zniechęcić
Na zakończenie powinnam napisać: mam nadzieję, że kolejne odcinki nie będą odbiegały poziomem od pierwszego; jako, że już je obejrzałam, napiszę tylko, że nie odbiegły, ale o tym w odpowiednim temacie
Pozdrawiam
Krótko: podobał mi się. Zaskoczył. Zainteresował. Ucieszył. Dlaczego?
Otóż śmierć Whistlera, o której nie wiedziałam ze spoilerów, niespodziewana. Jeśli chodzi o Sarę - no tu akurat od 3x04 spodziewałam się powrotu, aczkolwiek scena spotkania z Michaelem praawie taka, jak sobie wyobrażałam.
Druga sprawa - Michael i Alex pracują nad współną sprawą, połączą swe genialne umysły - jak ja dłuugo na to czekałam ;PP Ahh..
Fakt, może trochę za dużo informacji pojawia się w przeciągu pierwszych minut, ale w końcu mamy do czynienia z serialem akcji, więc absolutnie nie narzekam
Nowe twarze zapowiadają się interesująco - do postaci Wyatta już zdążyłam się zniechęcić
Na zakończenie powinnam napisać: mam nadzieję, że kolejne odcinki nie będą odbiegały poziomem od pierwszego; jako, że już je obejrzałam, napiszę tylko, że nie odbiegły, ale o tym w odpowiednim temacie
Pozdrawiam
Świeżak
Nie będę sie rozpisywał jest to najlepszy film jaki dotąd wydano! Każdy odcinek trzyma w napięciu! Rzeczy dzieją sie niespodziewanie i nie można ich przewidzieć...
Odcinek ten również był dobry. Whistler niestety zginoł a bardzo interesowała mnie ta postać od początku wprowadzenia jej do tego filmu!
Scofield oczywiście zawsze pomysł dobry ma
On chyba uzywa wiecej mózgu niz Einstein!
Odcinek ten również był dobry. Whistler niestety zginoł a bardzo interesowała mnie ta postać od początku wprowadzenia jej do tego filmu!
Scofield oczywiście zawsze pomysł dobry ma
On chyba uzywa wiecej mózgu niz Einstein!
Świeżak
Posty: 5
Rejestracja: 2008-09-02, 15:51
Ogólnie uważam że 4 sezon będzie lepszy od pierwszego ten odcinek był ciekawy no i początek zabawy z dyskami oceniam go na 10/10
Świeżak
Ehh szkoda że nie pokazali co sie działo w Sonie to według mnie byłoby bardzo ciekawe ale co zrobić
Ale i tak bez tego 1 odcinek był super 
Michael Scofield
heh jestem po xD. Odcinek taki anwet, ubili Whistka-Swistka xD. Szkoda tylko Gretki.... No i ten murzyn-taki skur***l. Tego ze pozbedzie sie zony mahona sie nie spodziewalam.
No i spotkanie tych golabkow na ktore wszyscy czekali. Myslalam ze jak sie zobaczya po raz pierwszy po tak dlugim czasie to jakos tak bardziej sie na siebie rzuca...ale sadzac po tym iz michael zakladal koszuline po "buzi buzi" to musialo cos byc xD
No i spotkanie tych golabkow na ktore wszyscy czekali. Myslalam ze jak sie zobaczya po raz pierwszy po tak dlugim czasie to jakos tak bardziej sie na siebie rzuca...ale sadzac po tym iz michael zakladal koszuline po "buzi buzi" to musialo cos byc xD
Świeżak
odcinek nawet super
też szkoda Gretchen , a ten murzyn Wyatt mnie wkurza coraz bardziej
cieszę się z pocałunku Mikea i Sary
to było niesamowite
Świeżak
Super odcinek tak jak i inne 
Jak zwykle akcja itp.
Co tu dużo mówić Prison Break to najlepszy film świata!
Jak zwykle akcja itp.
Co tu dużo mówić Prison Break to najlepszy film świata!
Tweener
Posty: 87
Rejestracja: 2007-09-24, 15:29
on nie zabil zony mahona tylko ich syna tak nawiasem mowiac
John Abruzzi
Kiedyś ten odcinek mi się nie podobał, wydawało mi się, że jest jakiś taki poucinany, wszystko działo się za szybko, ale teraz po obejrzeniu go kolejny raz zmieniłem zdanie. Był nawet ciekawy, chyba nawet jeden z lepszych z tej serii, bo te nowsze są jakieś takie nijakie. pozdro
Michael Scofield
Mi się wydaje że w tym odcinku to oni musieli wszystko tak jakoś streścić. Opowiedzieć co się działo z Sarą i co stało się z Soną. A wszystko po to żeby zacząć prawdziwą akcje. Tz. dotyczącą Scylli.
To było tak jakby odcinek organizacyjny. Zebrali ekipę i wyjaśnili wszystkie niepweności dotyczące postaci z poprzedniego sezonu.
To było tak jakby odcinek organizacyjny. Zebrali ekipę i wyjaśnili wszystkie niepweności dotyczące postaci z poprzedniego sezonu.
John Abruzzi
Zgodzę się jeszcze z tym, że szkoda, że nie było sceny zamieszek w Sonie i ucieczki Bellicka, Sucre i T-Baga, ale jak tak pomyślę, jakby i to dodali, to cały odcinek musiałby być jeszcze bardziej streszczony.
Michael Scofield
Posty: 1110
Rejestracja: 2008-02-13, 21:28
xD
Oglądnąłem pierwszy odcinek...
hmmm...no szybko wszystko się toczyło, w pewnym momencie miałem wrażenie że pozabijają wszystkich i tylko Michael zostanie hehe, Gretchen zabili
choć nie było to pokazane, pewnie żyje, ten duży murzyn poleciał pewnie na tą kase hehehe..Whistlera zabili, i dobrze. mogli tylko jakiś fajniej go zabić xD i ten dysk "Scylla" trochę marny wątek serialu...wszystko w tym jednym małym dysku?? bez sensu troche..no ale..
Oglądnąłem pierwszy odcinek...
hmmm...no szybko wszystko się toczyło, w pewnym momencie miałem wrażenie że pozabijają wszystkich i tylko Michael zostanie hehe, Gretchen zabili
Ostatnio zmieniony 2009-07-10, 18:42 przez Sebo, łącznie zmieniany 1 raz.
Tweener
Posty: 87
Rejestracja: 2007-09-24, 15:29
abys cos zrozumial to musialbym ci wszystko opowiedziec dlaczego tak xd
ale zepsulbym ci caly serial gdyz dopiero obejrzales 1 odcinek xD my tu wiekszosc to juz dawno caly sezon obejrzelismy xD
pozdro i milego ogladania
ale zepsulbym ci caly serial gdyz dopiero obejrzales 1 odcinek xD my tu wiekszosc to juz dawno caly sezon obejrzelismy xD
pozdro i milego ogladania
Michael Scofield
Posty: 1110
Rejestracja: 2008-02-13, 21:28
wiem wiem...pewnie bedzie Was to śmieszyło co pisze i wszystko pewnie już wiecie, no ale dopiero teraz zaczynam 4 sezon:)
Tweener
Posty: 87
Rejestracja: 2007-09-24, 15:29
spoko:) od tego jest forum absy mogl sie "podzielic wrazeniami" i zadawac ewentualne pytania 
Sara Tancredi
Posty: 123
Rejestracja: 2009-11-08, 17:48
Odcinek co najmniej bardzo dobry. Najbardziej szkoda mi było Alexa, zamordować syna naprawdę cięzka sprawa. Śmierć Whistlera mnie tak nie poruszyła, cwany i fałszywy był w sumie pewnie jak by miał pomagać Michaelowi i paczce to by ich zdradził przy najlepszej okazji lub by coś kombinował. Ten odcinek świetnie zapowiedział IV serie 