Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
4x01 Scylla

Post autor: Tanira »

Trzyma w napięciu od początku do końca.
Przygotowywałam się na to od dawna...
Jestem w szoku mimo wszystko.
Za szybko. I właściwie bezmyślnie...
Tak po prostu... [*]
Bede ww lepszym stanie to napisze esej ale teraz to nie za bardzo...
Odcinek 10/10
Michael Scofield
Posty: 1452
Rejestracja: 2007-09-25, 21:11
Michael Scofield
Re: 4x01 Scylla

Post autor: MarQ »

ech jak dla mnie nic nie pobije 1 i 2 sezonu ;) no wiec..
niby tam zaskoczylo mnie kilka razy, zwlaszczaq przy smierci whitlera (nie placz tanira) co mnie zaskoczylo jak cholera, przy tym jak czarnuch chcial zabic sare i majkela, przy tym ze t-bag dal sie pobic itp.. chcoiaz ze gratchen umrze to moglem sie domyslec juz wiedzialem jak zaczela rozmawiac z łysym :D mimo tych zaskoczen, zwrotow akcji nie jestem i tak zachwycony, moze i bylo fajnie, trzyma w napieciu ale po prostu za duzo sie naogladalem swietyncyh seriali (dex, herosi, house itp..) zeby teraz IV sezon mi sie baaardzo spodobal. dla mnie taki przecietniak lecz bede ogladal od poczatku do konca ze wzgledu na sentyment :d mam nadzieje ze bedzie tak jak z 3 sezonem ze im pozniej tym lepiej i jeszcze sie toche podratuje nastepnymi odcinkami ;)
i jeszcze co mi sie nie podobalo... za szybkie rozpoczecie... pelno skrotow omijanie watkow... lepiej jakby rozlozyli ten pierwszy odcinek na dwa... przeciez to wszystko bylo tak skrotowo opisane ze glowa boli ;p Od razu akcja, scylla itp.
Ze scyllą hmm.. jakis ciekawy wątek w koncu, czekam jescze keidy sie haker pokaze :D

No zem esej napisal i jestem w trakcie scigania 4x2 :D zaraz moze jeszcze obejrze przed szkola kawalek :D
Tweener
Posty: 58
Rejestracja: 2008-01-23, 15:14
Lokalizacja: Chojnów
Tweener
Re: 4x01 Scylla

Post autor: gaross »

Odcinek jest wyrąbisty,pełno akcji od początku do końca.Strate Whistlera przeżyje,ale szkoda mi Gretchen...Nie najgorzej pojechali też sobie po Mahonie-jego rodzinny plan obrucił się w pył :-| Za to nowy image T-baga wygląda bajerancko...No i dużym plusem są nowi bohaterzy,za równo czarnoskóra wersja Lincolna,jak i blond agencik...Michael spotkał się z Sarą,cała paczka szykuje się do rzeźni,a ja niecierpiwie czekam,aż ściągnie mi się 4x02 :-x
Awatar użytkownika
Pam
T-Bag
Posty: 913
Rejestracja: 2008-03-03, 09:35
Lokalizacja: Wągrowiec
Awatar użytkownika
T-Bag
Re: 4x01 Scylla

Post autor: Pam »

Odcinek jest w dechę że tak powiem :D Racja, zauważyłam dużo akcji tak jak wy... ;) I dlatego odcinek jest bardziej ciekawszy :)

Mój Boże, tak mi Alexa szkoda... :( Niestety nie wytrzymałam i poleciały mi łzy po policzkach... Pragnał wszystko naprawić i niestety stracił tą szansę... :-( Pam zginęła, Cameron też i co on teraz biedaczek ma mieć z tego życia?? Nic... Dlatego Firma zamordowała mu rodzinę, bo spotkał się z Whistlerem?? To jest chore!! :-(

Mmmm... :P T-Bag jak wyładniał :D Ale raczej wolę go z bródką niż z samym wąsem... :D

Czemu kropnęli najważniejszą postać tego serialu?? Niepotrzebnie... Cholercia, wszystkich po kolei wybijają... Taniruś, współczuje ci i to bardzo ;*
Świeżak
Posty: 13
Rejestracja: 2007-10-08, 18:53
Świeżak
Re: 4x01 Scylla

Post autor: sign »

najlepszy był kaskader "grający" linka w bójce z gościem z firmy w panamie, gość jest tak do niego nie podobny z twarzy i pod względem budowy ciała że aż sie rzuca w oczy... powinni to zauważyć...

...dupa
Świeżak
Posty: 29
Rejestracja: 2008-02-08, 21:45
Lokalizacja: łódź
Świeżak
Re: 4x01 Scylla

Post autor: baxell »

Jedno mi się rzuciło w oczy:
Podczas pobytu w szpitalu Sucre chce pocałować córeczkę. Usta kieruje na czoło i jest to wyraźnie pokazane a ujęcie później całuję ją w policzek :-P
-
Wypowiem się później (obejrzałem już 2 odcinki)
Lincoln Burrows
Posty: 443
Rejestracja: 2007-10-01, 16:50
Lincoln Burrows
Re: 4x01 Scylla

Post autor: Nero »

Super odcinek ;) Dużo zwrotów akcji, ale ten Self mnie trochę wkurza.
A co do tego kaskadera to musze zobaczyć ;)
Tweener
Posty: 54
Rejestracja: 2008-08-28, 11:39
Tweener
Re: 4x01 Scylla

Post autor: trzysiek »

sign pisze:najlepszy był kaskader "grający" linka w bójce z gościem z firmy w panamie, gość jest tak do niego nie podobny z twarzy i pod względem budowy ciała że aż sie rzuca w oczy... powinni to zauważyć...

...dupa
Oglądałem odcinek 2 razy, w ogóle nie zauważyłem tego, dopóki nie powiedziałeś :-) W PB często były takie małe błędy, ale mi osobiście nigdy one nie przeszkadzały, wbrew przeciwnie, wręcz mnie mobilizowały, bym jeszcze raz obejrzał i trochę poszukał takich pomyłeczek :->

I tak odcinek oceniam na 10/10. Super akcja, szkoda trochę, że nie wytłumaczyli dosadniej zniszczenia Sony. Na pewno nie można rezygnować z oglądania po wyłapaniu jednej, w ogóle nie istotnej pomyłki (a tym bardziej oceniać świetny moim zdaniem odcinek pod tym kątem) ;-)
Świeżak
Posty: 1
Rejestracja: 2008-09-01, 18:48
Świeżak
Re: 4x01 Scylla

Post autor: Krzywy17 »

Odcinek niesamowity, wzruszającay do łez, pełen emocji i napięcia. NIesamowicie siecieszę że Sara zwiała Firmie. Mam nadzieję, ze z Mikelem zakończy happy endem. JEst jeszcze śliczniejsza niż zawsze :)
T-Bag
Posty: 964
Rejestracja: 2008-06-09, 16:16
Lokalizacja: Poznań
T-Bag
Re: 4x01 Scylla

Post autor: Mahonia »

Więc odcinek był fajny nawet. Głupio zrobili, ze nie stworzyli czołówki. Wszystko się chyba za szybko działo. Zabicie Whistlera tez takie nagłe. I jak oni mogli zrobić coś takiego rodzinie Alexa? Żeby ich pozabijać! Straszne... :-( Ale za to ja Bellick się cieszył jak zobaczył mamusię :-D A to ujęcie spod sądu chyba wzięli z 2 sezonu... A i jeszcze Gretchen mi żal trochę bo niby była zła, ale fajnie grała swoją postać :-)
W sumie to nie pokazali ciał rodziny Alexa, więc może Firma znowu chce go w coś wciągnąć? Oby nie, bo już mam tego dosyć, ale jak by jednak to może Michael z paczką by wspólnie jakoś zaradzili^^
Ogółem odcinek nie powalił wielce, ale mi się podobał.
C-Note
Posty: 210
Rejestracja: 2008-01-14, 18:57
Lokalizacja: Racoon City
C-Note
Re: 4x01 Scylla

Post autor: Serdziu »

W sumie to nie pokazali ciał rodziny Alexa, więc może Firma znowu chce go w coś wciągnąć?
w sumie to by miało nawet sens, potem by jakoś się dowiedział że jego rodzina żyje a to byłaby podpucha żeby dowiedzieć się gdzie jest reszta ekipy :->
Michael Scofield
Posty: 1452
Rejestracja: 2007-09-25, 21:11
Michael Scofield
Re: 4x01 Scylla

Post autor: MarQ »

A, i nie chce zeby mnie nikt napastowal, ale zabicie Whistlera bylo dla mnie jednym z niewielu plusow tego odcinku ;P nie zebym go nie lubil, zebym chcial zeby umarl czy cos.. po prostu to bylo posuniecie jak dla mnie zaskakujace, nie bylo przewidywalne
Tweener
Posty: 69
Rejestracja: 2008-08-14, 18:50
Tweener
Re: 4x01 Scylla

Post autor: M. Scofield »

Odcinek super. Było w nim tyle akcji co we wszystkich poprzednich seriach razem wziętych. :-D Tak myślałem że Whistler zginie. ;-) Wku#$%@em się jak zobaczyłem że Michael usunął tatuaż. :-|
T-Bag
Posty: 951
Rejestracja: 2008-02-13, 13:29
T-Bag
Re: 4x01 Scylla

Post autor: Piotras003 »

Choć żal mi sie zrobiło Whistlera bo na pewno z nim by Michael i ekipa mieli wieksze szanse no i biedny Mahone starcił rodzine i musze przyznac ze takze smutno mi sie zrobiło jak patrzyłem na niego ,a spotkanie z Sara myslalem ze bedzie lepsze a tu taka lipa :-/ ale ogólnie odcinek dobry według mnie ;-)
Świeżak
Posty: 5
Rejestracja: 2007-09-30, 12:14
Świeżak
Re: 4x01 Scylla

Post autor: Marcinkrakwoj »

hmmm niby fajny odcinek ale według mnie to nie jest już to samo PB jak wcześniej, wole bardziej I i II sezon bo są naturalne, a to jest wydziwianie, w jednym miejscu są wszyscy których lubimy, a nie lepiej by było gdyby Sara była jeszcze uznana za umarłą?
C-Note
Posty: 207
Rejestracja: 2008-06-04, 18:39
Lokalizacja: B-stok
C-Note
Re: 4x01 Scylla

Post autor: Rafaqio »

Nie no tyle akcji w jednym odcinku? Wow :P Mogli się jednak wstrzymać z tak szybkim uwolnieniem naszej trójki ( Bellick, Sucre, Teddy ) z Sony. Mimo wszystko spox odcineczek.
Daje 9/10
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: 4x01 Scylla

Post autor: Tanira »

2 podejście.
Akcja toczy się jak OO Wg. mnie odcinek świetny mimo, ze sporo niedociagniec.
Zaczynając od początku...
Majkiel. no jak to Majkiel obronca swiata. Dobrze, że ktos wreszcie mu przetlumaczyl bo inaczej pozabijałby polowe hotelu --'
Sceny jego spotkania z Sarą były dla mnie dziwne...Nadal pomysl wprowadzenia Sary na nowo jest niewypałem. Nie umiem już na nią patrzeć tak jak kiedyś. Ok. Słodko razem wyglądają itp. itd. ale to nie wszystko.
Sucre widział swoje dziecko z czego się bardzo ciesze. Szkoda tylko, ze nie zobaczyl się z jej matka...
Bradzio widział się z mamusią...I przyznam, ze byly to dwie sceny w calym odcinku, ktore wywolaly moj usmiech.
James... Tutaj chyba kazdy wie co sie ze mna działo -- Nie muszę opisywać... Cieszę się, ze jednak przed smiercią zrobił coś co jest godne. Bo nie umarł za nic. Nie umarł bo tak się komus podobało. Jednak jego smierc była dla mnie i tak ogromnym zaskoczeniem. Ratując kogoś innego oddał swoje zycie i to jest choler@ piekne. Chociaz za szybko. Zasłuzył na inną śmierć...
Alex i rodzina. Kolejna sprawa gdzie szczena opadła mi do podłogi. To juz bylo przegiecie i to po maksie. Rozumiem, ze firma dziala ostro ale bez przesady. To nie jest mafia. Tam przynajmniej maja jakies zasady a czarny okazał sie zwykłym sku%&(^$#$^& bez serca.
Linc Sofijka i LJ. Tu za duzo do powiedzenia nie mam. Zyja. Pudzian gdzies ich ukryl i pewnie pod koniec seznu beda kochajaca sie rodzina bez problemow.

Ech...Żegnaj Aniele...
Fernando Sucre
Posty: 283
Rejestracja: 2008-05-16, 16:33
Lokalizacja: Kraków :)
Fernando Sucre
Re: 4x01 Scylla

Post autor: Luthien »

Dla mnie największym zaskoczeniem było, że Whistler jednak był przeciwko Firmie cały czas i to od 10 lat! I tak strasznie mi go żal przez to! :-( Wszyscy go źle osądzali, źle o nim myśleli, uważali za kłamcę i oszusta. Ja sama byłam pewna, że jest "tym złym" i uważałam go za największego kłamcę na świecie. A tu się okazuje, że on się tak poświęcał...!!! Strasznie mi go teraz żal :-(

Ale i tak najbardziej mi żal Alexa... :-(
Lincoln Burrows
Posty: 443
Rejestracja: 2007-10-01, 16:50
Lincoln Burrows
Re: 4x01 Scylla

Post autor: Nero »

BYło dużo naciągane oczywiście w obydwu odcinkach, ale najbardziej naciągnięte jest ożywienie Sary. To jest zupełne przegięcie w fabule.
C-Note
Posty: 210
Rejestracja: 2008-01-14, 18:57
Lokalizacja: Racoon City
C-Note
Re: 4x01 Scylla

Post autor: Serdziu »

a w ogóle to bardzo mi się spodobała coś ta muzyczna na początku odcinka, wie ktoś może jak się nazywa albo co ? pamiętam że ściągałem soundtracka ale obejmował 1 i drugi sezon, wiecie może czy coś w tym stylu wyszło do 3 i 4 ?
Michael Scofield
Posty: 3268
Rejestracja: 2007-08-27, 02:06
Lokalizacja: from Stata Mind ^^
Michael Scofield
Re: 4x01 Scylla

Post autor: AutumnLeaf »

Dobra, mam nadzieję, że nie pomylą mi się fakty z drugim odcinkiem.
Do pierwszego nie będę się doczepiać, było ok. Nie było źle, ale nie było też i wspaniale. Po prostu ok.
Śmierć Whistlera, bardziej mnie wkurzyła niż zasmuciła. Za szybko. Za łatwo. Gość, który siedział w Firmie 10 lat dał się zabić znienacka jakiemuś wynajętemu osiłkowi, który pewnie bez broni zamienia się w bezradne, płaczące dziecko? I jedyne poza zabijaniem co umie robić, to chyba liczyć więźniów. Żegnaj Whistlerku, wrzucałam Ci na początku, ale później polubiłam dzięki takiej jednej pani ;*
Spotkanie Majka z Sarą, rzeczywiście bez fajerwerków, więc jak najbardziej prawdziwe.
Wyłapali ich jak kaczki OO Dawno się tak nie śmiałam.
Czyli znowu. Za szybko. Za łatwo. Ale ok, odcinek jako taki był. Po drugim bardziej sobie pojadę ^^ Niaf niaf.
Ach...Brad i mamusia^^ Uwielbiam człowieka, tak jak kiedyś go nienawidziłam ^^
A Teddy? Jak do cholery, stuknięty morderca, wierzy jakimś palantom, że nie dadzą mu w łeb na pierwszym postoju, skoro ma torbę wypchaną kasą?! No sorens.
Linc jak to Linc, Sofijka w niebieskiej kiecuszce pomyka...phi.
Świeżak
Posty: 2
Rejestracja: 2007-09-25, 16:27
Świeżak
fajne

Post autor: norbiciat »

mi też się podobał chociaż spodziewałem się większego napięcia

a przy okazji dostrzegłem kolejną pomyłkę w PB :mrgreen:
w drugim odcinku pod koniec jak Michael wyciera krew z nosa to w odbiciu lustra ma krew na ręce a jak jest zmiana kamery już jej nie ma ;-)
to taka moja uwaga, a odcinek 2 też fajny :-)
Świeżak
Posty: 8
Rejestracja: 2007-11-20, 18:50
Lokalizacja: z końca świata
Świeżak
Re: 4x01 Scylla

Post autor: mofing »

Jak dla mnie, ten odcinek i drugi tez to straszna sciema.
Zwolnienie za kaucja poszukiwanego zbiega to lekka przesada.
No i nagle wszyscy trafili za kraty.
A tak w ogole to dlaczego Gretchen nie zalatwila Majkela gdy miala okazje?
Chyba nie z powodow moralnych.
No i to wlamanie w drugim odcinku jak spacer przez miasto.
Moja ocena 4/10
Nie trzyma w napieciu i jest chaotycznie. Ogladam tylko z rozpedu
Mam nadzieje, ze sie poprawi.
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
Michael Scofield
Re: 4x01 Scylla

Post autor: B... »

uuuuuu jestem bardzo rozczarowana tym, co tu zobaczyłam... :roll: w zasadzie, jeśli kolejne odcinki bedą wyglądały jak ten, to cięzko będzie to ogladać...
oczywiscie zgadzam się z częścią Was, ze wszystko działo się za szybko... skakali od sceny do sceny, od jednej postaci do drugiej, tak jakby chcieli 'wpakowac;' w ten odcinek jak najwiecej...tylko ze poziom emocji nie był do tego proporcjonalny :-| wiadomo, ze to pierwszy odcinek nowej serii i muszą jakoś wprowdzic w nowe 'realia', ale takie a nie inne rozwiązania niektórych scen były całkowicie beznadziejne...nie musieli od razu ujawniac losów wszystkich postaci, wtedy przecież z większą ciekawością czekalibyśmy na kolejne odcinki.
Poza tym sam sposób budowania 'nastroju' zupełnie im nie wyszedł. Nie oczekiwałam jakichś nostalgicznych scen, ale mogli sie bardziej postarać...nie mówię tu nawet już o scenie spotkania Michaela z Sarą, bo ta swoją 'naturalnoscią' jest jeszcze w stanie mnie przekonac, ale nawet scena z Alexem przed jego domem. Takie momenty dotyczące jego rodziny w 2 sezonie, o wiele przeciez mniej dramatyczne niz ten, budziły we mnie jakies emocje, a ta scena kompletnie mnie nie ruszyła...ajjjjj
Smierc Jamesa w pierwszych kilku czy kilkunastu minutach jest dla mnie zupełnie niezrozumiała...mam wrazenie ze oni sami nie wiedza co chca stworzyc w tym sezonie. Usmiercenie go jest dla mnie równowazne ze stwierdzieniem, ze pomysł na 3 serie był niewypałem skoro zamiast go doprowadzic do konca, ucinają go w pierwszym odc nowej, pozbywając się dwóch 'motorów napędowych' poprzedniej: Susan i Jamesa. Bo nagłe ukazanie Whistlera w takim swietle, bez zadnych większych wyjasnien, bez zadnego 'tła' jest strasznie naciągane... W ogole to własnie postac Jamesa rozczarowała mnie najbardziej. W 3 sezonie ta jego 'szujowatosc' budziła przynajmniej jakies emocje...
Co do reszty 'niewyjasnionych' smierci to: Susan chyba jeszcze wróci^^, rodzina Alexa nie sądzę, komentarz policjanta przed domem był, przynajmniej dla mnie, jednoznaczny.
Podobały mi się sceny z T-Bagiem :lol: macho jak się patrzy xD choc na koncu mnie rozczarował...i z Sucre oraz Bellickiem, i mamusia :-D A Linc udaje ze umie czytac i jeszcze to rozumie...o bosheee myslałam ze padne, jak zobaczył tego goscia z Firmy na ulicy i cos dziwnyego robił z ustami, rozgladając się dookoła :lol:

miałam obejrzec drugi ale az mi sie odechciało...^^
Mia
Fernando Sucre
Posty: 304
Rejestracja: 2008-02-15, 20:13
Fernando Sucre
Re: 4x01 Scylla

Post autor: Mia »

Po wielu przebojach ze ściąganiem w końcu dosiadłam do pierwszego odcinka. Nie wiem co mam powiedzieć....dla mnie za dużo chcą nam na raz zaoferować, chcieli pokazać dużo ale chyba trochę przesadzili. Oglądając miałam wrażenie, że zaraz nie nadążę z przetwarzaniem tych wszystkich scen, wątek Sony szybciutko rozwiązali jednym pożarem-dla mnie śmiech na sali, wszystko dzieje sie po jakimś czasie i to tez mnie za bardzo nie kręci...jednym słowem za dużo, za szybko, zbyt chaotycznie...no a teraz do szczegółów:
Największym szokiem jaki przeżyłam i przeżywam do tej pory od rana jest śmierć Pam i Cameron'a :shock: Nie wiem dlaczego to zrobili, nie potrafię sobie tego poukładać...jest mi Alex'a szkoda jak jasna cholera i aż płakać mi się chciała jak podjechał pod dom :-( co do gdybań czy to sfingowali to watpię, po co mieliby powtarzać sytuację Sary, bez sensu kompletnie...
Podoba mi się kreacja postaci tego murzuniaka. Świetna postać, świetnie zagrana, ten jego wyraz twarzy... superancko :mrgreen:
Whistler...nie ruszyła mnie jakoś jego śmierć, nie podobało mi sie jednak to, że zrobili to tak szybko, raz dwa i ciach...cały sezon 3 kręcił się własciwie koło niego a tu od razu na wstępie go kropnęli...i w końcu nic o nim tak naprawde nie wiedzieliśmy :-/
Teddy :mrgreen: podoba mi się jego image, poza tym to wnosi jednak coś niepowtarzalnego do serialu
Michael i Sarah...właściwie nie wiem czego się spodziewałam, pierwsze spotkanie jakies takie dziwne...gdyby nie Went to chyba nic szczególnego w tejh scenie by nie było...podobała mi się jego gra właśnie w tym momencie, nawet serio blado wyglądał, bardzo realistycznie mu to wyszło, czego o sarze powiedziec nie mogę...stała sobie przy tym oknie jak taka sierotka Marysia...biorąc pod uwagę tęsknotę za sobą jaka ponoć była to za mało dla mnie czułości no ale to nie ten gatunek...choć jak na nich to i tak sporo było tego przytulania ;-)
Nie wiem...jak tak mają wyglądać wszystki odcinki, jak na takiej karuzeli ma to sie kręcić i to bez zatrzymania to nie wiem czy to ogarnę :-/ Czułam się jakbym oglądała zwykły serial sensacyjny...nie ma juz tego prisonowego klimatu i to mi przeszkadza. Poza tym było sporo niedociągnieć....jedna scena mnie rozśmieszyła...jak Michael przechodził przez ulicę i nastanął wręcz na radiowóz...no proszę Was...jeszcze tak niedawno najbardziej poszukiwany zbieg w USA chodzi sobie przed maskami policyjnych radiowozów jak zwykły turysta...usuwanie tatuażu też nie lepsze, raz ciach i po dziarach, jego ciałko napewno jest całe i zdrowiutkie a on jest tak twardy, że wytrzymał całonocne wypalanie...spoko...ale co się bede czepiać, przyzwyczaiłam się już od 3 sezonu :-P Po tym odcinku pozostaję przy przekonaniu...."powinno sie skończyć na 2 sezonie" a tak poza tym to z powrotu Sary też nie skaczę z radości, jak dla mnie srednio na jeża ;-)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Sezon IV”