C-Note
No dobrze, ale wy cały czas mówicie o tym, że po 'powrocie z zaświatów' stał się wierzący... Był tak samo przed , jak i po...
T-Bag
fakt, ale może oto chodzi, że jednak przedstawiono go już jako osobę, która wierzy w Boga, bo przecież wcześniej nie brali tego pod uwagę
Fernando Sucre
On tylko udawał. Majk mu do końca nie wierzył XD.
T-Bag
możliwe, ale jednak jako mój ulubieniec w PB stwierdzam iż facet powrócił na właściwą drogę, zemsta była tylko takim jakby dowodem, ale nie wiary tylko honoru, a Scofield mu jednak ufał, przecież sam John załatwił swoich ludzi planem Michael'a jeśli chodzi o Fibanacciego (czy jak mu tam było); każdy miał co do siebie wątpliwości czego nie można ukryć, bo przecież Scofield jak i Abruzzi mogli się nawzajem wyrolować; na szczęście tak się nie stałoOktarynka pisze:On tylko udawał. Majk mu do końca nie wierzył XD.
Fernando Sucre
To nawrócenie co prawda nie było pełne (jak już napisaliście nawrócony nie odcina ręki) ale nie da się ukryć, że stał się innym człowiekiem ;-)
C-Note
Posty: 203
Rejestracja: 2007-08-26, 15:26
Taka fajna postać a skończyła swój żywot i nie doczekała nawet 3 sezonu. Ale dlaczego właśnie on już bym wolał żyby zabrakło Burrowsa. 
T-Bag
Linc nie jest za bardzo lubiany przez widzów, aczkolwiek wydaje mi się iż jego śmierć mogła by wszystko zmienić jeśli zważając już na to w jakim stanie byłby Scofield, skoro straciłby brata i Sarę, a tak to przynajmniej możemy Linc'a poznać "bliżej" i nieźle mu to zaczyna wychodzić 
Lincoln Burrows
Posty: 486
Rejestracja: 2007-10-07, 21:47
Ja Linca uwielbiam
nie wiem czemu widzowie go nie lubią, jest to jedna z najfajniejszych postaci... a jego cynizm w sezonie 3 jest świetny.
T-Bag
mi tam był obojętny, ale teraz mi sie nawet podoba, w końcu zaczął myśleć, a pewnie nie lubili go za to iż jednak gra mu niezbyt dobrze wychodziła no i facet tylko, który potrafi się bić
Lincoln Burrows
Posty: 486
Rejestracja: 2007-10-07, 21:47
taka postać.. ja nie mam zastrzeżeń do gry Dominica.. w żadnym sezonie, w żadnym odcinku...Mela0607 pisze:mi tam był obojętny, ale teraz mi sie nawet podoba, w końcu zaczął myśleć, a pewnie nie lubili go za to iż jednak gra mu niezbyt dobrze wychodziła no i facet tylko, który potrafi się bić
Świeżak
Posty: 35
Rejestracja: 2007-10-29, 18:10
Szkoda że zginął w 2 sezonie 
T-Bag
no cóż... nic na to nie poradzimy, a jeśli chodzi o Dominic'a to jednak chyba grać potrafi skoro otrzymał nominację do tej australijskiej nagrody jednakże dla mnie nikt (oprócz T-Bag'a - chociaż ostatnio się "psuje") nie pobije John'a
Lincoln Burrows
Posty: 486
Rejestracja: 2007-10-07, 21:47
Dlaczego ?Mela0607 pisze:oprócz T-Bag'a - chociaż ostatnio się "psuje"
T-Bag
Dlatego, że jeszcze przed premierą 3 sezonu mówiono o tym jaki T-Bag będzie okrutny; brutalniejszy niż był, a ja na razie tego w nim zobaczyć nie mogę... w 1 jak i 2 sezonie był rewelacyjny (wcielenie szatana); jego postać potrafiła przerazić wyglądem jak i osobowością, a tutaj nic specjalnego jeszcze mi nie uświadomił, chociaż nadal czekam na to iż jednak się rozkręci... oby tylko nienadaremnoSebastian66i6 pisze:Dlaczego ?
Świeżak
Ojojoj. :->
Postać do której mam szczególny sentyment. Wszystko (cała przygoda z PB) zaczęła się od jednej, dość banalnej (lecz bardzo wesołej xD) sceny w I sezonie.
Do dziś pamiętam sztywnego Abruzziego wyrzucającego maciupeńki gruz z kieszonki. Haha <gleba>. Ta scena była po prostu niesamowicie wyczepista (przepraszam za ‘niepolskie’, zniekształcone wyrazy, którymi chciałam wyrazić mój entuzjazm xD, no ale po prostu tego wszystkiego nie da się opisać słowami, ba nawet zdaniami!).
Sama postać Johna bardzo przypadła mi do gustu. Wbrew wszystkiemu bardzo mnie rozbawiał. Szczególnie jego gangsterskie miny <lol>. Z drugiej strony zaś, jego nawrócenie jest dość tajemnicze. On chyba nie udawał, prawda? Bardzo wzruszyła mnie jego ostatni epizod w PB.
Postać do której mam szczególny sentyment. Wszystko (cała przygoda z PB) zaczęła się od jednej, dość banalnej (lecz bardzo wesołej xD) sceny w I sezonie.
Do dziś pamiętam sztywnego Abruzziego wyrzucającego maciupeńki gruz z kieszonki. Haha <gleba>. Ta scena była po prostu niesamowicie wyczepista (przepraszam za ‘niepolskie’, zniekształcone wyrazy, którymi chciałam wyrazić mój entuzjazm xD, no ale po prostu tego wszystkiego nie da się opisać słowami, ba nawet zdaniami!).
Sama postać Johna bardzo przypadła mi do gustu. Wbrew wszystkiemu bardzo mnie rozbawiał. Szczególnie jego gangsterskie miny <lol>. Z drugiej strony zaś, jego nawrócenie jest dość tajemnicze. On chyba nie udawał, prawda? Bardzo wzruszyła mnie jego ostatni epizod w PB.
Świeżak
Nie ukrywam, że na początku nie lubiłem go ze względu na to, że zdawał się być takim więziennym bossem. Zacząłem zwracać na niego uwagę od kiedy zaczął współpracować ze Scofield'em. Bardzo mi się podobało jak sprytnie chciał załatwić T-Baga, potem jego "przemiana" gdy dowiedział się o śmierci dziecka (bratanka T-Baga) Szkoda, że tak zginął, bo fajnie by było go zobaczyć np. w Sonie 
Michael Scofield
A ja znowu sobie grabię^^, mówiąc, że Abruzziego niestety niegdy nie lubiłam i wcale nie było mi szkoda jak umarł...ehm...ok, możecie już bić^^
Mahone
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-01, 22:29
Jeden z 3 moich ulubionych bohaterów
. W sesonie pierwszym prym wiedli John i Theodor- miło się patrzyło na starcia tej dwójki
. A John to człowiek o wielu twarzach- i bezwględny mafiozo, i kochający mąż i ojciec. Jedno jest pewne- bez niego ten rzekomo mądry Majkel daleko by nie zaszedł (sytuacja z początku I sezonu-T-bag chciał zabić Scofiielda, a John go powstrzymał). John po przemianie trochę mi nie pasował z tymi tekstami o Bogu itp. Szkoda, że tak szybko zginął, ale odszedł z klasą(zdanie' Klękam tylko przed Bogiem, a Jego tu nie widzę' jest.. wyjątkowe)
Michael Scofield
John był fajna postacią... taki mafiozo ale z zasadami, ale że tak się dał na tego Fibannaciego złapać to aż wstyd. Lubiłam jego postać,ale jakoś specjalnie za nim nie tesknie...
Mahone
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-01, 22:29
A ja właśnie tęsknie, i powiem że brakuje mi go w serialu.. Dobrze, że pojawił się Alex a T-bag został przy zyciu, bo tak to serial byłby klapą..
A moim zdaniem to pewnie Stormare miał już inne zobowiązania zawodowe, i musieli się go prędko pozbyć.. Bo niemożliweym jest, żeby taki inteligentny facet dał się złapać w taką pułapkę.patus1905 pisze:ale że tak się dał na tego Fibannaciego złapać to aż wstyd.
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
tak troche zginął śmiercią za własną głupotę ale pod na początku 2 serii i na końcu 1 znacznie go polubiłam
Mahone
Posty: 704
Rejestracja: 2008-01-01, 14:49
Ja myślę, że to była męska duma gangstera, nie głupota.xaneta pisze:tak troche zginął śmiercią za własną głupotę
Michael Scofield
no. Honor i te sprawy. Eh Ci faceci.
Sara Tancredi
Dokladnie tak najpierw zemsta,duma i honor a dopiero potem myslenie. ;-)Babydoll pisze:Ja myślę, że to była męska duma gangstera, nie głupota
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
w jakims sensie to jest jednak głupota,bo podejmujac wazne decyzje musimy liczyc sie z tym, jaki beda one miały wpływ na innych, on postapił dosc egoistycznie. Ale w zasadzie da sie to zrozumiec.