Odcinek trochę gorszy, niż poprzedni. Fabułę deprecjonuje wątek z LJ'em. Jest zbędny, nielogiczny, nie wniósł nic poza tym, że pozwolił jakoś zapełnić te 40 minut.
Co wy sądzicie o tym odcinku?
Co wy sądzicie o tym odcinku?
Tweener
Faktycznie, odcinek trochę zawodzi. Przesłuchanie LJ'a jest nudne, a to główny wątek odcinka. jestem skłonna twierdzić, że to jeden z gorszych - jeśli nie najgorszy odcinek II serii.
T-Bag
O rany Pope, myślałam kiedyś, że cię zabiję za to, że zniszczyłeś budowlę Michaela! T-Bag i jego pierwsze morderstwo ;-) Biedny doktorek.
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
Rzeczywiscie ten odcinek zleciał mi "nie wiadomo na czym"^^
wątek z beczochem....moze i nielogiczny, ale dzięki niemu moglismy podziwiac z bliska błekitne oczeta pana detektywa
i ten zniewalający uśmiech, gdy wchodził od windy.
w ogole ta scena byla bardzo dziwna. Mahone spogladał do góry tak jakby chciał wyczytac w oczu Michaela jego kolejny ruch...xD troche mnie to bawi teraz...tym bardziej ze moglismy podziwiac napręzającego sie do granic Linca
i jego niby od niechcenia odłonieta klatę....oj boshe
scena z T-Bagiem jak zwykle na wysokim poziomie, w zasadzie tylko on, dodawał tym początkowym odcinkom typowej dla pierwszego sezonu finezji
wątek z beczochem....moze i nielogiczny, ale dzięki niemu moglismy podziwiac z bliska błekitne oczeta pana detektywa
w ogole ta scena byla bardzo dziwna. Mahone spogladał do góry tak jakby chciał wyczytac w oczu Michaela jego kolejny ruch...xD troche mnie to bawi teraz...tym bardziej ze moglismy podziwiac napręzającego sie do granic Linca
scena z T-Bagiem jak zwykle na wysokim poziomie, w zasadzie tylko on, dodawał tym początkowym odcinkom typowej dla pierwszego sezonu finezji
T-Bag
Właśnie zapomniałam! Ten gniew w windzie
Lubię czasami patrzeć jak Mahone się denerwuje
A Linc to jedna wielka poruta! I to obleśne oblizywanie sie gdy rozmawiał przez telefon w garażu, gdy Mike poszedł po samochód i go czyścił. Fuj!
Michael Scofield
B... pisze:ale dzięki niemu moglismy podziwiac z bliska błekitne oczeta pana detektywa
...bezcenneB... pisze:i ten zniewalający uśmiech, gdy wchodził od windy.
Linc a'la boski żigolo - to jest toB... pisze:...tym bardziej ze moglismy podziwiac napręzającego sie do granic Linca i jego niby od niechcenia odłonieta klatę....oj boshe
Ja tam lubie ten odcinke ze względu własnie na scene "windowa" kiedy Michael i Alex patrza sobie głeboko w oczy
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
własnie uświadomiłam sobie ze tytuł tego odcinka ma wiele wspólnego z chomikowo-mogulsową czescią mojego zycia
Alex denerwuje sie w sposób bardzo pociagajacy xD
az dziwne ale podobały mi sie sceny z Bellickiem, przynajmniej nie miał na sobie cętek. Ale rzeczywiscie elementy tego odcinka nie zostały do konca skomponowane i przemyslane, i porównujac go do poprzedniego wypada znacznie słabiej
Alex denerwuje sie w sposób bardzo pociagajacy xD
az dziwne ale podobały mi sie sceny z Bellickiem, przynajmniej nie miał na sobie cętek. Ale rzeczywiscie elementy tego odcinka nie zostały do konca skomponowane i przemyslane, i porównujac go do poprzedniego wypada znacznie słabiej
Mahone
Hmm coż napisać
widziałam ten odcinek jakieś 3 dni temu
Przewijałam cały czas na scenę w windzie xD Mahone się tak pięknie denerwował.
hehe ale mi odwala na jego punkcie xD
Przewijałam cały czas na scenę w windzie xD Mahone się tak pięknie denerwował.
Mahone
hehe napisałam o tym...
dawno tego nei widziałam więc było ciekawie...
no i w przypływie weny streściłam dwa odcinki (coś mojego...)
ogólnie to odcinek fajny, troszku nudny ale scena w windzie nadrabia wszystko ^^
dawno tego nei widziałam więc było ciekawie...
no i w przypływie weny streściłam dwa odcinki (coś mojego...)
ogólnie to odcinek fajny, troszku nudny ale scena w windzie nadrabia wszystko ^^
Mahone
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-01, 22:29
Ah, Alex w garniturku tego mi było trzeba
I ten jego uroczy gniew
Zdążyłam dopiero na 3/4 odcinka, ale i tak nie jest źle. Sceny z T-Bagiem- zdecydowanie najlepsze.
Nie chciał mieć poprostu z nim nic wspólnego... Niszczył to, co Michael dla niego zrobił... Rzeczywiście, budowla była przepiękna, ale nie dziwię mu się. Chciał o nim zapomnieć... Ale i tak sie spotkaliMahonia pisze:O rany Pope, myślałam kiedyś, że cię zabiję za to, że zniszczyłeś budowlę Michaela! T-Bag i jego pierwsze morderstwo ;-) Biedny doktorek.
Żal mi też tego Gudata... Nie wiem, za co T-Bag go zabijał... Nic mu nie zrobił
Jak ja uwielbiam Alexa jak się denerwuje
C-Note
No dokładnie on nie chciał mieć z tą budowlą i z Michaelem nic wspólnego ja postąpiłbym tak samo....
Mahone
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-01, 22:29
No nie zrobił, ale jakby powiedzial że w jego gabinecie był 'jeden ze zbiegłych z Fox River, ten ileśkrotny morderca i gwałciciel', to na pewno by Teddy'ego znowu wsadzili do więzienia. Więc wniosek z tego : T-Bag chciał być na wolności-> musiał zabić doktorka..Pam pisze:Nie wiem, za co T-Bag go zabijał... Nic mu nie zrobił
C-Note
Ale jak by nie było doktorek wyświadczył mu przysługę dlatego zginął szybko i bezboleśnie..
T-Bag
Wiem. W takiej sytuacji też nie chciałabym mieć z nim nic wspólnego, ale co jak co, była to piękna budowla nad która Mike ciężko pracował.Pam pisze:Nie chciał mieć poprostu z nim nic wspólnego... Niszczył to, co Michael dla niego zrobił...
C-Note
Pracował ale wykorzystywał ten przywilej kończenia budynku do ucieczki..Pope się zdenerwował no i dalszy efekt jest nam dobrze znany...Mahonia pisze:Wiem. W takiej sytuacji też nie chciałabym mieć z nim nic wspólnego, ale co jak co, była to piękna budowla nad która Mike ciężko pracował.
Mahone
że zniszczył budowlę się nie dziwię mu wcale... troszku szkoda, ale ja bym całe FR rozwaliła na jego miejscu od razu...
a dzisiaj jechałam windą Otisa... ale nie right bo była tylko 1
właściwie to wczoraj...
a dzisiaj jechałam windą Otisa... ale nie right bo była tylko 1
właściwie to wczoraj...
C-Note
ale henry i tak się wykazał kiedy Michael przyszedł do niego z Sarą z prośbą aby poszedł do klubu cygarowego odebrać taśmę w zamian za to że Michael odda się władzą,odebrał taśmę a Michaelowi podarował to oddanie się w ręce władz uważam że zrobił słusznie poniewarz dobrze wiedział ''na czym stoją bracia''
Lincoln Burrows
Posty: 443
Rejestracja: 2007-10-01, 16:50
Jeden błąd zauważyłem w tym odcinku. Nie bierzcie tego tak, że specjalnie doszukuję się błędów, żeby je wypisać na forum, ale oglądałem dziś dla relaksu 2x02 i jedna moja uwaga:
Chodzi o Lincolna. Wchodzi na dach budynku sądu, zrzuca marynarkę i widać wyraźnie, że ma podwinięte rękawy koszuli. Następne ujęcie - Linc cały czas z podwiniętymi rękawami rozpakowuje plecak(widzimy to z daleka). Kolejne ujęcie przybliża nam scenę rozpakowywania plecaka - Licoln ma już rękawy do końca ręki, nie podwinięte. Kolejne ujęcie - Lincoln zabiera ręce z plecaka - znowu ma podwinięte rękawy i zaczyna otwierać 'wejście' śrubokrętem. Cały czas je otwiera i na następnym ujęciu, gdy nadal robi to samo - ma znowu normalnie rękawy. Gdy już jest bliski otworzenia - znowu ma podwinięte rękawy. Następnie znowu ma normalnie :]. Koniec sceny.
Scena zaczyna się mniej więcej w minucie 29:53. Zobaczcie.
Chodzi o Lincolna. Wchodzi na dach budynku sądu, zrzuca marynarkę i widać wyraźnie, że ma podwinięte rękawy koszuli. Następne ujęcie - Linc cały czas z podwiniętymi rękawami rozpakowuje plecak(widzimy to z daleka). Kolejne ujęcie przybliża nam scenę rozpakowywania plecaka - Licoln ma już rękawy do końca ręki, nie podwinięte. Kolejne ujęcie - Lincoln zabiera ręce z plecaka - znowu ma podwinięte rękawy i zaczyna otwierać 'wejście' śrubokrętem. Cały czas je otwiera i na następnym ujęciu, gdy nadal robi to samo - ma znowu normalnie rękawy. Gdy już jest bliski otworzenia - znowu ma podwinięte rękawy. Następnie znowu ma normalnie :]. Koniec sceny.
Scena zaczyna się mniej więcej w minucie 29:53. Zobaczcie.
John Abruzzi
Nero, niestety nie posiadam na dysku II sezonu więc nie mogę zobaczyć opisywanego przez ciebie błędu, ale kiedyś na pewno zwrócę na to uwagę.
Ten odcinek był chyba najnudniejszy z tej serii, dobrze, że tylko jeden taki był. W ogóle cała ta akcja z LJem była taka jakby na siłę, ale muszę przyznać, że z tym całym Otisem to było bardzo dobrze przemyślane, miało w sobie jeszcze coś z pierwszej serii PB, czego w tych nowych odcinkach jest bardzo mało, a szkoda.
Ten odcinek był chyba najnudniejszy z tej serii, dobrze, że tylko jeden taki był. W ogóle cała ta akcja z LJem była taka jakby na siłę, ale muszę przyznać, że z tym całym Otisem to było bardzo dobrze przemyślane, miało w sobie jeszcze coś z pierwszej serii PB, czego w tych nowych odcinkach jest bardzo mało, a szkoda.
Sara Tancredi
hehe racja a niedawno oglądałam ten odcinek i sie nie złapałam 
Sara Tancredi
Posty: 123
Rejestracja: 2009-11-08, 17:48
Trochę nudny odcinek, najlepsza scena - winda 