W sezonie I
Po tym, jak Lincoln Burrows został skazany na śmierć, jego ojciec, Aldo, zaczął intensywnie pracować, by uchronić swego syna od wyroku. Gdy nadszedł moment egzekucji, podrzucił sędzi dowody w jego sprawie, co dało mu dodatkowe dwa tygodnie na działania. Kiedy Lincoln był transportowany z Fox River, agent Kellerman umyślnie spowodował wypadek samochodowy z zamiarem zabicia Lincolna. W porę zjawił się Aldo i uratował swego syna od śmierci. Po zdarzeniu Aldo próbował wytłumaczyć synowi, co się z nim działo przez te wszystkie lata, jednak wkrótce po wypadku strażnicy z Fox River odnaleźli i pojmali Lincolna, a Aldo znów zniknął.
W sezonie II
Aldo pojawia się w 10. odcinku drugiego sezonu. Po ujmaniu Lincolna i LJ'a, podczas transportu atakuje ich czarna furgonetka. Okazuje się, że są to ludzie od Aldo. Zabierają ich do bezpiecznego domu, gdzie Aldo wyjaśnia im całą sytuację. Wysyła LJ'a w bezpieczne miejsce wraz ze swoją zaprzyjaźnioną agentką, Jane. Sam, razem z Lincolnem, wyrusza na spotkanie z Michaelem. Gdy Lincoln chce przedstawić im sobie, Michael zdaje sobie sprawę, że już gdzieś tego człowieka spotkał. W przeszłości Aldo uratował Michaela przed jego ojcem zastępczym, a Michael był świadkiem morderstwa tegoż mężczyzny. Miał za złe ojcu, że ten nie powrócił, gdy on i Lincoln go potrzebowali. Aldo przekazuje jemu i Lincolnowi informację, że samobójstwo Franka Tancredi mogło mieć związek z nagraniem, którego był posiadaczem. Nagranie zawierało rozmowę ówczesnej wiceprezydent Reynolds z je bratem Steadmanem. Aldo podejrzewał, że przed śmiercią gubernator zdążył przekazać taśmę swej córce, Sarze. W pewnym momencie pojawia się agent Mahone i otwiera do nich ogień. Gdy wydaje się, że jest po wszystkim, Michael dostrzega, iż jego ojciec został śmiertelnie postrzelony. Zdarzenie to miało istotny wpływ na dalsze działania braci, którzy postanowili zostać w Ameryce i załatwić do końca sprawę "Firmy". Śmierć ojca była dla obu strasznym ciosem, szczególnie dla Michaela, mimo, iż spotkali się jedynie dwa razy w życiu.
Pozdrawiam