John Abruzzi
Posty: 648
Rejestracja: 2007-08-21, 09:42
Lokalizacja: Wieliczka
John Abruzzi
W najnowszym numerze "Bravo" ukazał się ciekawy artykuł, który umieszczamy poniżej:

Ostatnio świat obiegła informacja, że uroczy Went Miller zachowuje się na planie jak rozpuszczony bachor. Podobno zażądał, żeby statyści w ogóle się do niego nie odzywali. Podobne wymagania miała Christina Aquilera, która zakazała komukolwiek z osób na planie teledysków zwracać się do niej bezpośrednio. A to oznaczało, że żeby zaproponować X-Tinie kawę, trzeba się było najpierw zwrócić do któregoś z jej asystentów. Po prostu total! Went też ma asystentów, którzy podobno po każdym zakończonym ujęciu czekają na niego z klapkami i z szlafrokiem. Narzekają też na niego współpracownicy. Zarzucają mu, że zachowuje się jak rozpieszczona księżniczka i wszyscy mają już dość jego ataków złości. Ile w tych narzekaniach na Wenta jest prawdy? Trudno powiedzieć... Wiele osób zazdrości mu sławy, którą zdobył w ciągu zaledwie kilku tygodni. A zazdrośni ludzie lubią rozpuszczać plotki o swoich konkurentach. Może więc te informacje o złym zachowaniu Wenta to tylko wynik czyjejś zawiści? Went broni się: - Jestem najmilszym facetem w Hollywood! A każdy, kto mówi inaczej, jest kłamcą...

Wszyscy chcą Wenta

Odkąd Went po raz pierwszy pokazał się na ekranie telewizora w roli Michaela Scofielda - inżyniera, który daje się wsadzić do więzienia, żeby ratować skazanego na śmierć brata - świat oszalał na jego punkcie. Kochają go kobiety i mężczyźni, nastolatki piszczą na jego widok, jakby był gwiazdą rocka. Fanki wysyłają mu listy miłosne, wiersze, bieliznę i... propozycje małżeństwa. Powstała nawet strona internetowa Pierwszego Kościoła Wentwortha Millera! A jak Went daje sobie radę z tym zainteresowaniem swoją osobą: Wszyscy czego ode mnie chcą. Mnóstwo ludzi zaczepia mnie na ulicy. Szleństwo na punkcie Wenta czasami przybiera dość dziwaczną i niebezpieczną formę. Niedawno na jednej ze stron internetowych trzeba było zamknąć wątek poświęcony Wentowi. Fanki Millera zachowywały się jak świruski - niektóre traktowały aktora jak swoją własność i zażarcie się o niego kłóciły. Kobiety zaczęły sobie nawzajem grozić! Kiedy zrobiło się to zbyt agresywne, administrator strony zdecydował się wątek zamknąć i wkrótce później dostał... maila z pogróżkami.

Nudziarz bez tajemnic

Sam Went też nieźle przez swoją karierę obrywa. Jest nie tylko kochany, ale też nienawidzony. Zazdrośnicy korzystają z każdej okazji, żeby wbić mu szpileczkę. Went przyznał, że na początku sprawdzał, co piszą o nim ludzie na stronach poświęconych serialowi "Skazany na śmierć": - Kiedyś bardzo przejmowałem się wszystkimi krytycznymi uwagami dotyczącymi mojego aktorstwa. Musiałem sam sobie przypomnieć, że mógł je napisać jakiś jedenastolatek, który wyżywa się na mnie, bo mama nie chciała mu dać soku. Went nie lubi tak jak inne gwiazdy imprezować w znanych klubach, nie je w popularnych restauracjach. - Jestem raczej spokojnym człowiekiem. Kiedy jestem pytany o moje ulubione kluby, chce mi się śmiać. Nie mam żadnych, więc żeby odpowiedzieć, muszę czasem trochę pozmyślać. Aktor nie bywa w miejscach, gdzie na gwiazdy czekają fotografowie i fani, i nie mizdrzy się do ścigających paparazzich. Went tłumaczył się: - Jestem zwykłym człowiekiem, który dba o swoją prywatność. Dla niektórych to oznacza, że na pewno mam mnóstwo tajemnic. Wściekli na niego za ten brak "współpracy" dziennikarze, postanowili pogrzebać w jego prywatnym życiu. Zaczęli sugerować, że Went jest homoseksualistą! W różnych pismach i internecie można było zobaczyć zdjęcia Wenta z aktorem Lukiem McFarlanem. A obok mnóstwo złośliwych komentarzy...

Dajcie mu spokój!

Nikt już nie pamięta, jak Went opowiadał o swojej wymarzonej kobiecie: - Szukam kobiet, która dopilnuje, żebym mocno stał na ziemi, i która będzie mnie trzymała za rękę, kiedy poczuję się zagubiony. O swoich związkach Went mówi niechętnie. Przyznał tylko: - Udało mi się umówić na kilka randek, ale jestem pracoholikiem i nie mam zbyt wiele wolnego czasu. Podoba mi się myśl o żonie i dzieciach, ale jeszcze nie teraz. Nie ma się co dziwić, że tak ostrożnie opowiada o swoim życiu prywatnym. Nie chce się zachowywać jak inne znane osoby, które gotowe są pokazywać się bez majtek, żeby ich zdjęcie zostało opublikowane w gazecie. Went skarży się: -Czuję, że straciłem swoją prywatność. A ja wciąż jestem tą samą osobą z tymi samymi lękami i niepewnością. Sława coraz więcej go kosztuje...

Źródło: prison.org.pl
Michael Scofield
Posty: 3268
Rejestracja: 2007-08-27, 02:06
Lokalizacja: from Stata Mind ^^
Michael Scofield
chociaż nie lubię Michaela w serialu to coraz bardziej zaczynam się przekonywać do Wenta. Jakoś nie chce mi się wierzyć w te wszystkie głupie plotki i oszczerstwa, i wciąż ufam, że jest normalnym zwykłym facetem, takim jak w tych tekstach ;-)
Tweener
Posty: 53
Rejestracja: 2007-10-15, 18:37
Lokalizacja: Mogilno
Went jest raczej chyba spokojny tak piszą wszystkie gazety ale zeby zachowywaął sie jak rozpuszcony bachor o ty chyba nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!
T-Bag
Posty: 855
Rejestracja: 2007-08-21, 17:00
Lokalizacja: Raszczyce City =)
ech... wszędzie piszą co innego, zresztą ja już sama nie wiem do czego mam przywiązywać większą uwagę, bo przecież i tak każdy napisze co będzie chciał; inni uważają go za chama inni zaś za faceta, z którym można się dogadac itd.
Lincoln Burrows
Posty: 486
Rejestracja: 2007-10-07, 21:47
Przeczytałem całość.. i coraz bardziej lubię Wenta Millera. Autumn nie lubisz Michaela w serialu ? a da sie tak? to tak jakby w batmanie nie lubić batmana.. no w sumie można.. ale jakoś tak dziwnie :)
Fernando Sucre
Posty: 298
Rejestracja: 2007-10-09, 22:23
Lokalizacja: Ostrów Wlkp.
Fernando Sucre
szczerze mówiąc prywatne życie aktorów to ich sprawa. To taki sam zwykły człowiek, tylko że jego praca opiera się na sławie.
Ni go lubię ni nie, po prostu go nie znam i jako że nigdy nie poznam nie wnikam w jego życie osobiste a dla ludzi, którzy karmią się życiem "gwiazd" współczucie...
Michael Scofield
Posty: 3268
Rejestracja: 2007-08-27, 02:06
Lokalizacja: from Stata Mind ^^
Michael Scofield
w serialu nie przepadam za postacią Michaela Scofielda, ale to mi nie przeszkadza w "lubieniu" aktora prywatnie. Bradziej zwracał uwagę na role drugoplanowe bo są czasami dużo ciekawsze od tych głównych. a Batmana lubię :-P
ODPOWIEDZ

Wróć do „News”