Michael Scofield
ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną
Michael Scofield
ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną moherów, poprzebieranych za
Michael Scofield
ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną moherów, poprzebieranych za chomiki. Alex złapał
Michael Scofield
ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną moherów, poprzebieranych za chomiki. Alex złapał najbliższego i walnął
Michael Scofield
ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną moherów, poprzebieranych za chomiki. Alex złapał najbliższego i walnął kopa żeby zobaczyć
Michael Scofield
ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną moherów, poprzebieranych za chomiki. Alex złapał najbliższego i walnął kopa żeby zobaczyć, jak chomik pada
Michael Scofield
ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną moherów, poprzebieranych za chomiki. Alex złapał najbliższego i walnął kopa żeby zobaczyć, jak chomik pada. Padł... zwyczajnie. Mahone
Michael Scofield
ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną moherów, poprzebieranych za chomiki. Alex złapał najbliższego i walnął kopa żeby zobaczyć, jak chomik pada. Padł... zwyczajnie. Mahone był bardzo zawiedziony.
Michael Scofield
Posty: 1110
Rejestracja: 2008-02-13, 21:28
ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną moherów, poprzebieranych za chomiki. Alex złapał najbliższego i walnął kopa żeby zobaczyć, jak chomik pada. Padł... zwyczajnie. Mahone był bardzo zawiedziony bo zabrakło mu...
Lincoln Burrows
ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną moherów, poprzebieranych za chomiki. Alex złapał najbliższego i walnął kopa żeby zobaczyć, jak chomik pada. Padł... zwyczajnie. Mahone był bardzo zawiedziony bo zabrakło mu paliwa i nie
Michael Scofield
o matko...nie mogę...xDxDxD
W ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną moherów, poprzebieranych za chomiki. Alex złapał najbliższego i walnął kopa żeby zobaczyć, jak chomik pada. Padł... zwyczajnie. Mahone był bardzo zawiedziony bo zabrakło mu paliwa i nie mógł odpalić swojego
W ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną moherów, poprzebieranych za chomiki. Alex złapał najbliższego i walnął kopa żeby zobaczyć, jak chomik pada. Padł... zwyczajnie. Mahone był bardzo zawiedziony bo zabrakło mu paliwa i nie mógł odpalić swojego
Michael Scofield
W ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną moherów, poprzebieranych za chomiki. Alex złapał najbliższego i walnął kopa żeby zobaczyć, jak chomik pada. Padł... zwyczajnie. Mahone był bardzo zawiedziony bo zabrakło mu paliwa i nie mógł odpalić swojego wypolerowanego BMW. Chowając
Michael Scofield
W ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną moherów, poprzebieranych za chomiki. Alex złapał najbliższego i walnął kopa żeby zobaczyć, jak chomik pada. Padł... zwyczajnie. Mahone był bardzo zawiedziony bo zabrakło mu paliwa i nie mógł odpalić swojego wypolerowanego BMW. Chowając dumę w kieszeń
Michael Scofield
W ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną moherów, poprzebieranych za chomiki. Alex złapał najbliższego i walnął kopa żeby zobaczyć, jak chomik pada. Padł... zwyczajnie. Mahone był bardzo zawiedziony bo zabrakło mu paliwa i nie mógł odpalić swojego wypolerowanego BMW. Chowając dumę w kieszeń zacisnął usta i
Sara Tancredi
W ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną moherów, poprzebieranych za chomiki. Alex złapał najbliższego i walnął kopa żeby zobaczyć, jak chomik pada. Padł... zwyczajnie. Mahone był bardzo zawiedziony bo zabrakło mu paliwa i nie mógł odpalić swojego wypolerowanego BMW. Chowając dumę w kieszeń zacisnął usta i poszedł piechotą
Michael Scofield
W ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną moherów, poprzebieranych za chomiki. Alex złapał najbliższego i walnął kopa żeby zobaczyć, jak chomik pada. Padł... zwyczajnie. Mahone był bardzo zawiedziony bo zabrakło mu paliwa i nie mógł odpalić swojego wypolerowanego BMW. Chowając dumę w kieszeń zacisnął usta i poszedł piechotą. Po drodze spotkał
Sara Tancredi
W ciemnym lesie tuż za drzewem babcia chowa swoje cudem zachowane stare pończochy znalezione w skrytce nieznajomego pana Bałwana. Osiemdziesiąt lat minęło kiedy to ostatni raz odwiedziła pierniki leżące pod kocem stały się jej jedyną nadzieją na zwabienie niesfornego a zarazem pysznego bardzo rzadko spotykanego Alexa do swojego portfela. Każdy piernik może czuć się prawowitym obywatelem małego państewka entej RP, gdyż babcia nigdy nie zapomni o ich lukrowaniu. Tymczasem pewien ciemnoskóry pan zażądał od babci trzy polukrowane pierniki w zamian za starą pończochę, która była bardzo bardzo bardzo śmierdząca i cuchnęła na kilometr. Nagle ujrzała Alexa i cieszyła się że na starość będzie miała bardzo przystojnego faceta w rozkosznych okularkach i czarnym jak noc luksusowym, drogim BMW z klimą skórą oraz podgrzewanymi fotelami i przyciemnianymi szybami i sportowym wydechem. Jednak Alex widząc jej zachwyconą minę uciekł zostawiając tylko kluczyki do auta! Podjarana samochodem babcia wsiadła do niego i gaz do dechy - powiedziała pierniki ja Cie. Alex dobiegł do podjaranej samochodem babci i wykrzyczał głośno: Dawaj pierniki i kluczyki! Babcia jednak zajechala kopem z pól-obrotu i pokazała fucka. Biedny Alex zemdlał.Po pięciu minutach babcia powróciła do reanimacji Alexa i przypadkiem kopnęła go z półobrotu. Alex szybko obudził się. Uderzył w rzepkę. Babcia zwinęła się i upadła. Alex pocałował babcię, po czym pojechał na lotnisko. W tym czasie babcia sie podniosła. Była już królewną i różową wróżką, więc pobiegła za odjeżdżającym szybko samochodem, ponieważ kochała Alexa do białego szaleństwa. On ją też, ale trochę mniej, lecz się zatrzymał bo nie był chamem. Ona weszła do śmietnika, gdzie szukała czegoś dla siebie do zjedzenia. Alex korzystając z okazji podszedł ją i wystraszył krzycząc "Bu!" Babcia wypadła do śmietnika i przewróciła stos kołpaków. Nagle zadzwonił telefon. Alex odebrał, wybiegł na ulicę pełną moherów, poprzebieranych za chomiki. Alex złapał najbliższego i walnął kopa żeby zobaczyć, jak chomik pada. Padł... zwyczajnie. Mahone był bardzo zawiedziony bo zabrakło mu paliwa i nie mógł odpalić swojego wypolerowanego BMW. Chowając dumę w kieszeń zacisnął usta i poszedł piechotą. Po drodze spotkał Kake, który chciał go pobić ale Alex się nie dał i go zastrzelił.
Michael Scofield
Piszemy po TRZY słowa.
Myślę, że czas zakończyć tą historię. Czy ktoś chciałby rozpocząć nową? :]
Myślę, że czas zakończyć tą historię. Czy ktoś chciałby rozpocząć nową? :]
Lincoln Burrows
Mogę ja?? xDxD
Tuż po zachodzie...
Tuż po zachodzie...
Michael Scofield
Tuż po zachodzie zapaliły się wszystkie
Michael Scofield
Tuż po zachodzie zapaliły się wszystkie chmury na niebie.
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
Tuż po zachodzie zapaliły się wszystkie chmury na niebie. A wielki brzydki
Michael Scofield
Tuż po zachodzie zapaliły się wszystkie chmury na niebie. A wielki brzydki zły, głupi Bellick
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
Tuż po zachodzie zapaliły się wszystkie chmury na niebie. A wielki brzydki zły, głupi Bellick jadł kurzą stopę.
Lincoln Burrows
Tuż po zachodzie zapaliły się wszystkie chmury na niebie. A wielki, głupi Bellick jadł kurzą stopę, którą zawinął po