Michael Scofield
Jedno z najdłuższych opowiadań, jakie napisałam. Postęp ;-) I pomyśleć, że miałam go nie wklejać... Satndardowo Alex i Pam. W tle Firma.
PS. Kto znajdzie w tekście nawiązanie do "misia', ten wygrywa roczny zapas pastylek Alexa ;-)
[center]Bezsenność[/center]
Bezsenność. Stan straszny. Niektórzy twierdzą, że to choroba umysłu, inni utrzymują, że twórcze problemy geniuszy. Alexander Mahone miał własną teorię. To wyrzuty sumienia.
Sumienia, które mu bez przerwy wytyka, że mógł ocalić tamte studentki. Pzrypomina
o zbrodniach Shalesa, którego mógł powstrzymać. Mógł, gdyby tylko potrafił oddzielić życie zawodowe od tego prywatnego. Pracę od domu. Ale nie potrafił.
Wtedy rozpadło się jego małżeństwo, które i tak nie było idealne. Cholerne FBI niszczy życie rodzinne. Wtedy kazał się Pam wynosić, wtedy też pojawiły się wizje ciał, które zamieniały się w nią. Wtedy oddalił się od syna, którego i tak rzadko widywał. I zawsze miał jedno wyjaśnienie. Praca. Wtedy też pojawiła się sadzawka w ogródku.
Wtedy przestał sypiać, chcąc uwolnić się od tamtych wizji, które nie minęły. Nie, żeby Alex na to liczył. Nocami zamiast spać wolał przeglądać stare akta niewyjaśnionych spraw. Większość rozwiązał. Wtedy awansował.
I wtedy pojawiły się tabletki. Małe, białe porcje spokoju, które łykał, chcąc zapewnić sobie choć trochę odpoczynku. Małe, niewidzialne okowy, trzymające go w grze. Trzymające w pracy, do której został stworzony. Nic, że wbrew swojej woli.
Tak było półtora roku temu. Teraz Alex zaczął znowu sypiać, Pam coraz częściej dzwoniła (i to nie tylko po to, aby się kłócić), a Cam zaczął nazywać Alexa ,,tata". I znalazł misia. Wszystko było dobrze.
No, może oprócz takiego maleńkiego faktu, że na niejakiego Lincolna Burrowsa Firma właśnie wydała wyrok śmierci. I to bez możliwości apelacji. Biedaczek, nawet o tym nie wie.
Alex miał jakieś dziwne, niewytłumaczalne przeczucie, że znowu zacznie się bezsenność.
PS. Kto znajdzie w tekście nawiązanie do "misia', ten wygrywa roczny zapas pastylek Alexa ;-)
[center]Bezsenność[/center]
Bezsenność. Stan straszny. Niektórzy twierdzą, że to choroba umysłu, inni utrzymują, że twórcze problemy geniuszy. Alexander Mahone miał własną teorię. To wyrzuty sumienia.
Sumienia, które mu bez przerwy wytyka, że mógł ocalić tamte studentki. Pzrypomina
o zbrodniach Shalesa, którego mógł powstrzymać. Mógł, gdyby tylko potrafił oddzielić życie zawodowe od tego prywatnego. Pracę od domu. Ale nie potrafił.
Wtedy rozpadło się jego małżeństwo, które i tak nie było idealne. Cholerne FBI niszczy życie rodzinne. Wtedy kazał się Pam wynosić, wtedy też pojawiły się wizje ciał, które zamieniały się w nią. Wtedy oddalił się od syna, którego i tak rzadko widywał. I zawsze miał jedno wyjaśnienie. Praca. Wtedy też pojawiła się sadzawka w ogródku.
Wtedy przestał sypiać, chcąc uwolnić się od tamtych wizji, które nie minęły. Nie, żeby Alex na to liczył. Nocami zamiast spać wolał przeglądać stare akta niewyjaśnionych spraw. Większość rozwiązał. Wtedy awansował.
I wtedy pojawiły się tabletki. Małe, białe porcje spokoju, które łykał, chcąc zapewnić sobie choć trochę odpoczynku. Małe, niewidzialne okowy, trzymające go w grze. Trzymające w pracy, do której został stworzony. Nic, że wbrew swojej woli.
Tak było półtora roku temu. Teraz Alex zaczął znowu sypiać, Pam coraz częściej dzwoniła (i to nie tylko po to, aby się kłócić), a Cam zaczął nazywać Alexa ,,tata". I znalazł misia. Wszystko było dobrze.
No, może oprócz takiego maleńkiego faktu, że na niejakiego Lincolna Burrowsa Firma właśnie wydała wyrok śmierci. I to bez możliwości apelacji. Biedaczek, nawet o tym nie wie.
Alex miał jakieś dziwne, niewytłumaczalne przeczucie, że znowu zacznie się bezsenność.
Michael Scofield
boSSSSSSSSSSkie;**
rozwaliłao mnie to zdaniemk95 pisze:Bezsenność. Stan straszny. Niektórzy twierdzą, że to choroba umysłu, inni utrzymują, że twórcze problemy geniuszy. Alexander Mahone miał własną teorię. To wyrzuty sumienia.
o to nawiązanie chodzi..? trochę za proste mi się wydaję, ale ryzykuje bo pastylki Alexa są super! xDmk95 pisze:Cam zaczął nazywać Alexa ,,tata". I znalazł misia.
Michael Scofield
dostajesz tylko półroczny zapas pastylek bo Alexowi też musi coś zostać 
Michael Scofield
ależ oczywiście, ja się podzielę xD
i jeszcze raz pochwalę Cię za Twoje psychologiczne przemyślenia - aż wierzyć się nie chcę, że masz 12 lat
i jeszcze raz pochwalę Cię za Twoje psychologiczne przemyślenia - aż wierzyć się nie chcę, że masz 12 lat
Mahone
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-01, 22:29
Jestem w szoku-pozytywnym oczywiście
! Naprawdę genialnie piszesz- gratuluję
.
Michael Scofield
jak chcecie, to wkleję moją metrykę
Tylko skaner kupię.
A ze mną się podzielisz pastylkami? bo mi się egzaminy do gimn zbliżają...
wiem że takie egzaminy to dla was łatwizna ale ja się martwię
A ze mną się podzielisz pastylkami? bo mi się egzaminy do gimn zbliżają...
wiem że takie egzaminy to dla was łatwizna ale ja się martwię
Michael Scofield
za młoda na pastylki jesteś
gdyby zamienić cyferki twojego wieku, no to jeszcze.. :]
a gimnazjalnymi się nie martw - szczególnie tymi z polskiego
i powodzenia! :]
a gimnazjalnymi się nie martw - szczególnie tymi z polskiego
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
testami sie nie przejmuj.próbny miałam i był prosty, 40/40.Tylko stres zżera.uwierz 
Michael Scofield
tja, ja na próbnym miałam 32/40, bo całe półgodziny pisałam drugą część miśka, bo wena przyszła i pisałam na rękach 
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
nie no wiesz.można i tak xDxDxD
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
swietne jak zwykle ;-) bardzo mi sie podobało^^
dziewczyno droga, na pewno nie masz sie czym martwic, pięknie piszesz, a jesli wziasc pod uwage twój wiek to juz w ogole mozna cie uznac za jakiegos fenomena pod tym wzgledem...serio... ;-) masz wyjatkowy talent do pisania, jak przeczytałam twoje pierwsze opowiadania a dopiero potem zobaczyłam ile masz lat to byłam w głebokim szoooku ze w tym wieku mozna tworzyc cos tak ciekawego...bo mi się egzaminy do gimn zbliżają...
wiem że takie egzaminy to dla was łatwizna ale ja się martwię
Michael Scofield
co tam ty. nie wiesz w jakim szoku była moja mama i kumpela, jak to zobaczyły 
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
co masz na mysli?
Michael Scofield
Eeee... zapytanie się skąd to ściągnęłam (kumpela) i dlaczego w drugiej części "strachu" mahone jest z michaelem a nie z sarą (mama).
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
nie rozumieją Cię i tyle xD Ja wierzę że to TY pisałaś ;]
PS:Tak będziemy się spotykać w prosektorium xD
PS:Tak będziemy się spotykać w prosektorium xD
Michael Scofield
no JA to pisałam bo kto inny jest taką wariatką? XD
PS. to będziemy miały super miejsce do spotkań. Takie nastrojowe
PS. to będziemy miały super miejsce do spotkań. Takie nastrojowe
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
nie jesteś wariatką a to co piszesz cudo!:D
PS:tak.i chociaż nie będzziemy same xD
PS:tak.i chociaż nie będzziemy same xD
Michael Scofield
dziękować
PS. zawsze będą trupy ;-) I może jakiś przystojny policjant... taki w typie Willa z Invasion <ślini się>
PS. zawsze będą trupy ;-) I może jakiś przystojny policjant... taki w typie Willa z Invasion <ślini się>
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
nie,to będzie Will Smith albo Eddy Murphy ;]
Michael Scofield
A mogą być dwaj? Wiesz jeden u mnie w prosektorium a drugi w terenie z tobą
PS. Na parę minut znikam, muszę mojego kompa podłączyć
PS. Na parę minut znikam, muszę mojego kompa podłączyć
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
no tak też może być xDxD
masz może gg?:D
masz może gg?:D
Michael Scofield
Przefantastyczne ;* psychika Mahone'a przewiercona na wylot ^^
Michael Scofield
Nie mam gg. A do Autumn... to ja się lubię w niego wwiercać
PS net mi zwariował i zdrugiego kompa piszę
PS net mi zwariował i zdrugiego kompa piszę
Michael Scofield
Hehe też kiedyś lubiłam, ale już mi przeszło xD