Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

AutumnLeaf pisze:Ja pilnuję? Taa... xD ajm his bodygard, Żejms jest moją łitnej hjuston ^^

oj tak ^^ pięknie to wygląda ^^ a tak własnie to chyba go troche zaniedbałam...musze wracać od "kosmetyczki" xD
Sara Tancredi
Posty: 125
Rejestracja: 2008-01-24, 17:54
Sara Tancredi
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Sofia »

Tanira pisze:
Sofia pisze:Yhym... To on Tobie jest wierny jak pies :mrgreen:
no ba xD nawet nie spojrzy na inna xD wierny mąż xD

Eeeeeeee to gratuluje takiego męża :-D A mam takie pytanko... A jakby doszło jednak do zdrady to co byś mu zrobiła ??? :mrgreen: :-P
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

dostał by patelnią w łep i jeszcze bym z pięści poprawiła. Nasłałabym na niego Maca z CSI i ten to by dopiero go rozniosł...wiec niech nawet lepiej nie mysli o zdradzie bo jej po prostu nie przezyje xD
Sara Tancredi
Posty: 125
Rejestracja: 2008-01-24, 17:54
Sara Tancredi
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Sofia »

Ooooo widzę że już w łóżeczku leżycie :-P
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

niet ^^ ale zaraz zaraz ^^

o masakra czuje ze po dzisiejszej dawce mojego Chrisa Autumn nie bedzie miala spokoju xD

a droga kolezanko ma jak masz na imie? :)
Michael Scofield
Posty: 3495
Rejestracja: 2007-12-07, 15:27
Lokalizacja: z Mahonarium ^^
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: agulec »

matko jaki bój o Whistlera..! xD:D
Michael Scofield
Posty: 3495
Rejestracja: 2007-12-07, 15:27
Lokalizacja: z Mahonarium ^^
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: agulec »

Tanira pisze:ekhm...gdzie?
no TUTAJ, aż Autumn musi go pilnować :D
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

agulec pisze:
Tanira pisze:ekhm...gdzie?
no TUTAJ, aż Autumn musi go pilnować :D
no bo u nas w tym mieszkaniu to nigdy nic nie wiadomo...ale Autumn go lubi wiec jest gites majones xD
Michael Scofield
Posty: 3495
Rejestracja: 2007-12-07, 15:27
Lokalizacja: z Mahonarium ^^
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: agulec »

Sofia pisze:no ja też nie widzę tutaj boju :-D my tu z Tanirą kulturalnie rozmawiamy :-D
hehehe..aha rozumiem, to już nie przeszkadzam w negocjacjach na temat z kim dzisiaj śpi Chris xD
Michael Scofield
Posty: 3268
Rejestracja: 2007-08-27, 02:06
Lokalizacja: from Stata Mind ^^
Michael Scofield
dostał by patelnią w łep i jeszcze bym z pięści poprawiła. Nasłałabym na niego Maca z CSI i ten to by dopiero go rozniosł...wiec niech nawet lepiej nie mysli o zdradzie bo jej po prostu nie przezyje xD
kocham cię za to xD pamiętaj, że już jeden oberwał patelnią xD
Sara Tancredi
Posty: 125
Rejestracja: 2008-01-24, 17:54
Sara Tancredi
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Sofia »

ja też witam :mrgreen: dobra idę spać :mrgreen: pośnić trochę o oczach i klacie :mrgreen: aha pozdrów ode mnie męża i przekaż mu gorącego buziaka :mrgreen:
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

AutumnLeaf pisze:
dostał by patelnią w łep i jeszcze bym z pięści poprawiła. Nasłałabym na niego Maca z CSI i ten to by dopiero go rozniosł...wiec niech nawet lepiej nie mysli o zdradzie bo jej po prostu nie przezyje xD
kocham cię za to xD pamiętaj, że już jeden oberwał patelnią xD
jeah ^^ wiem ze mnie kochasz gdyz mnie tylko kochac mozna ^^ ja mam mocna reke wiec niech mi nie podskakuje ^^ bo wyladuje tam gdzie twoj były ^^
Sara Tancredi
Posty: 125
Rejestracja: 2008-01-24, 17:54
Sara Tancredi
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Sofia »

agulec pisze:
Sofia pisze:no ja też nie widzę tutaj boju :-D my tu z Tanirą kulturalnie rozmawiamy :-D
hehehe..aha rozumiem, to już nie przeszkadzam w negocjacjach na temat z kim dzisiaj śpi Chris xD
może dzisiaj spać ze mną ja się wcale nie obraże :-D
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

ekhm xD ja wam tu zaraz dam *bierze patelnie do reki*
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

a no taki mały oftopik się zrobił ale nie trzeba zakładać nowego tematu...wiadomo że on śpi ze mną ^^

Epizod 23

Weszłam do mieszkania.. Do tego pustego mieszkania w którym jeszcze kilka godzin temu on patrzył na mnie roześmianymi oczami. Stojąc przed drzwiami miałam cichą nadzieję, że gdy wejdę do środka on będzie tam na mnie czekał. Będzie siedział na łóżku i zapyta „Gdzie byłaś? Martwiłem się”. Nie było nikogo. Okno, które otworzył zanim wyszliśmy wpuszczało trochę zimnego panamskiego powietrza. Zamknęłam za sobą drzwi. W moich oczach pojawiły się łzy. Podeszłam do okna. Księżyc delikatnie oświetlał moją twarz.
- tak bardzo cię potrzebuje skarbie…- szeptałam sama do siebie patrząc na księżyc – tak bardzo.
Kochałam go. Naprawdę go kochałam. Na łóżku leżała jego koszula. Usiadłam obok i przesunęłam po niej delikatnie ręką. Zamknęłam oczy i widziałam. Widziałam go. Widziałam jego oczy wtedy na jeziorze. Widziałam go nad grobem matki. Widziałam go gdy wychodził z łazienki i czułam zapach jego ciała po kąpieli. Po policzkach popłynęły mi łzy. Otwarłam delikatnie oczy. Nie było go. Zabrali mi coś najcenniejszego. Zabrali mi człowieka, którego kocham. Nie zamknęłam okna. Wtuliłam się w jego koszule i zasnęłam.
Rano obudził mnie dźwięk telefonu. Chwyciłam go szybko z nocnej szafki i odebrałam.
- jak się czujesz? – zapytał Michael
- powiedzmy, że dobrze – szepnęłam zaspanym głosem
- coś się stało?
- tak ale…to jest dla ciebie mało ważne.
- dzisiaj o 11 w hotelu. Jestem wcześniej.
- ok…
I tym razem to ja rozłączyłam się pierwsza. Poszłam do łazienki. Nie patrzyłam na siebie w lustrze. Umyłam twarz zimną wodą, ubrałam się i wyszłam z mieszkania.
- mam sprawę do Jamesa! – krzyknął do mnie jakiś starszy facet gdy zamykałam drzwi.
- nie ma go…- szepnęłam mocując się z kluczami
- jak to go nie…
- NO NIE MA! – krzyknęłam patrząc na niego ze złością. Poczułam, że po moich policzkach znowu płyną łzy. Facet patrzył na mnie dziwnie.
- wie pan gdzie jest Sona? Muszę tam…muszę tam pojechać.
- o Boże…- wyszeptał tylko i oparł się o ścianę. Napisał mi na kartce, którą trzymał w ręce numer autobusu.
- później musisz iść na piechotę. To spory kawałek.
- dziękuję – szepnęłam, wyrwałam mu kartkę i ruszyłam w stronę hotelu gdzie miałam się spotkać z Michaelem.
Hotel był ogromny. Stał w samym sercu Panamy. Na dworze temperatura dochodziła do 30 stopni ale gdy weszłam do środka uderzyło mnie przyjemne chłodne powietrze.
- dzięki Boże za klimatyzacje – szepnęłam sama do siebie i usiadłam w holu na kanapie.
Za dziesięć 11. Rozejrzałam się dookoła. Było sporo ludzi jednak nigdzie nie widziałam Mike’a.
Wbiłam wzrok w podłogę i myślałam o Jamesie. Na oczy opadły mi włosy. Poczułam zapach jego perfum i w oczach znowu pomału zaczęły się pojawiać łzy. „Musisz być silna. Musisz.” Szeptałam w myślach. Nagle ktoś chwycił mnie za ramię.
- przepraszam czy obok jest wolne? – zapytał jakiś mężczyzna
Spojrzałam na miejsce obok mnie na kanapie ale nie spojrzałam na niego.
- ta wolne…- wyszeptałam i otarłam oczy z których za chwilę miał popłynąć potok słonych kropel.
Zegar w holu wskazywał już 5 minut po 11. Spóźnił się. Albo coś mu się stało. Wstałam z miejsca ale za rękę chwycił mnie ten facet.
- gdzie idziesz?
Odwróciłam się i zobaczyłam Michaela.
Stałam i nie mogłam wydusić z siebie słowa. Po chwili obok Mike’a pojawił się Lincoln.
- nie przywitasz się ze mną? Zapytał z szerokim uśmiechem Michael.
- przywitam się…- wyszeptałam i rzuciłam się Lincolnowi na szyję.
- spokojnie bo mnie udusisz…
- miałeś racje – patrzyłam mu głęboko w oczy – nie kocham T-Baga. Miałeś rację jak zwykle.
- no i chwała ci za to…Mike zbieramy się.
Wstał posłusznie z kanapy i zadzwonił kluczykami od samochodu.
Na dworze zrobiło się chyba jeszcze bardziej gorąco. Wsiadłam do samochodu. Obok mnie przejechał autobus. Numer 84. 84?
- Mike jedź za tym autobusem! Krzyknęłam
Spojrzeli na mnie dziwnie.
- mamy inne plany…- szepnął Linc
- powiedziałam jedź!
Po 20 minutach jazdy w milczeniu moim oczom ukazał się wielki, wysuszony przez słońce teren a na nim…na nim mała warowna forteca?
Wszystko było otoczone wysoki płotem. Na wieżach stali strażnicy z bronią gotową do strzału.
- Ann co ty…- zaczął Linc ale nie skończył.
Wybiegłam z samochodu w stronę dyżurki. Tutaj słońce grzało chyba jeszcze mocniej niż w mieście.
Weszłam do środka i zobaczyłam strażnika, który oglądał coś w telewizji.
- muszę zobaczyć Jamesa Whistlera – wyszeptałam opierając się o biurko.
Mężczyzna spojrzał na mnie leniwie i podsunął zeszyt.
- musi się pani podpisać…proszę iść tym ogrodzonym korytarzem.
Rzuciłam długopis i pobiegłam w stronę krat. Miałam wrażenie, że wszystko dookoła mnie się pali. Z ziemi aż buchało gorąco. Czułam się jak w piekle.
- przyszłaś…
Usłyszałam jego głos. Podniosłam głowę. Miał krew na koszulce i na spodniach. Opuchlizna na twarzy była prawie niewidoczna. Rozcięta warga. Jego oczy zrobiły się na chwilę tak samo jasne jak wtedy gdy zobaczyłam go po raz pierwszy. Przyłożył rękę do krat.
- kocham cię…- wyszeptałam i dotknęłam jego dłoni.
Uśmiechnął się delikatnie i spojrzał mi prosto w oczy głaszcząc na tyle ile się dało moją rękę.
- ja ciebie kochałam od pierwszej chwili gdy cię zobaczyłem…
Poczułam łzy. Znowu. A miałam być silna.
- jak sobie dajesz radę?
- Mike przyjechał. Jestem tu z nim. I z Lincolnem.
Na twarzy Jamesa znowu pojawił się uśmiech.
- przynajmniej ktoś się będzie tobą opiekował.
- kiedy cię wypuszczą?
- niedługo…zobaczysz…
Z głośników popłynął komunikat o końcu wizyty.
- muszę iść…- wyszeptał a w jego oczach zaszkliły się łzy
- jutro tez przyjdę. Będę tu przychodzić codziennie…- szeptałam gdy puszczał moją rękę.
- kocham cię pamiętaj…- szepnął i zniknął za płotem za którym znajdowały się drzwi do tego piekła.
Wychodząc podpisałam ponownie rubrykę w zeszycie i po chwili znowu byłam w samochodzie.
- czy ciebie aż tak bardzo pociągają kryminaliści? – zapytał Linc nie patrząc na mnie.
Nie odpowiedziałam.. Wystawiłam łokieć za okno, oparłam głowę o drzwi i wbiłam wzrok w wielkie metalowe drzwi za którymi przed chwilą zniknął mój James…
Fernando Sucre
Posty: 389
Rejestracja: 2007-10-08, 22:03
Fernando Sucre
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Morgoth »

patus1905 pisze:morgoth widze przejoł role szeryfa moze chcesz zostać modem :?:
wydaje mi się że to zbyt odpowiedzialna funkcja, jak na mnie :P chociaz myslalem nad tym, szczegolnie jak zobaczylem w tym temacie dubbla postowego a po tym trippla^^ slabo sie robi... Dusq pewnie by sporo ode mnie wymagał(głowną zniechęcającą rzeczą jest dział download, choc slyszalem ze marq ma sie tym zajac :P) a pilnowac taich dubli czy offtopow to mysle ze moglbym :D
Dusq, jezeli to czytasz to prosze zrob to o co prosilem w temacie o modzie(lukasie)
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

ale mi teraz wstyd jest...*chowa sie pod koc* juz nigdy nie zrobie offa
Mahone
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-01, 22:29
Mahone
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Alexxa »

Tanira pisze:Kochałam go. Naprawdę go kochałam.
Dzizass, jaka ta Ann kochliwa :mrgreen: .
Tanira pisze:miałeś racje – patrzyłam mu głęboko w oczy – nie kocham T-Baga.
NO nie! Dlaczego każda go odrzuca?? :-(

A co ja widże jeszcze- Lincoln zmartwychwstał ?? xD
Michael Scofield
Posty: 3268
Rejestracja: 2007-08-27, 02:06
Lokalizacja: from Stata Mind ^^
Michael Scofield
Oczy mnie bolą po nocnym kuciu, a ty mnie jeszcze tak wzruszasz ;*
Michael Scofield
Posty: 3495
Rejestracja: 2007-12-07, 15:27
Lokalizacja: z Mahonarium ^^
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: agulec »

hyhy.. a ja wiedziałam, że Linc żyje xD a Teddy znowu został sam :/ i gdzie się podział Mahone? :D jestem ciekawa co dalej wykombinujesz :D hyhy
Michael Scofield
Posty: 1452
Rejestracja: 2007-09-25, 21:11
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: MarQ »

siuper to bylo xD

a ann zawsze musi odrzucic teddyego i wziac se żejmsa xD
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

marq112 pisze:siuper to bylo xD

a ann zawsze musi odrzucic teddyego i wziac se żejmsa xD
dziekuje :*
a no tak zawsze musi być xD jednak wole Żejmsa ^^
Michael Scofield
Posty: 1452
Rejestracja: 2007-09-25, 21:11
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: MarQ »

ale czemu musisz tediego rzucic ?? xD
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

marq112 pisze:ale czemu musisz tediego rzucic ?? xD
tak to już jest...dawno go nie widziałam i uczucie sie zatarło ^^
Gość
Gość
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Gość »

świetne jak zywkle... aż sobie wyobraziłam Ciebie i Żejmsa przy tej siatce..taki fulll romantic. czekam na kolejny epizodzik :-D
ODPOWIEDZ

Wróć do „Fan Fiction - Twórczość własna”