
Po oglądnięciu odcinków o więziennym buncie już nie miałem wątpliwości, że to właśnie T-Bag jest tu najbardziej intrygującym, oryginalnym i przede wszystkim najlepiej napisanym bohaterem. Zauważcie, że to największy skurwiel jakiego tylko sobie można wyobrazić: pedofil, pedał, morderca, rasista (długo by wymieniać), a jednak widz mu sympatyzuje. Nawet Giertych powiesiłby sobie jego plakat na ścianie. Mi przede wszystkim podoba się jego bezstresowy styl życia. Zupełnie nic go nie ogranicza i zawsze jest w stanie każdemu wcisnąć dobrą gadkę i zrobić to do bólu przekonująco. Ot taki aktor, dla którego cały świat to jeden wielki teatr.
Zdecydowanie mój ulubiony bohater! Co Wy o nim sądzicie?