Michael Scofield
Posty: 1452
Rejestracja: 2007-09-25, 21:11
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: MarQ »

ja chce wiecej :D

TaniraTV: reaktywacja :D

super to bylo, a jak alex chwycil ta ann to ja sobie to normalnie wyobrazilem :P
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

a ja mam problem z wymysleniem kolejnej części xD o matko ^^ zaraz poleci kolejna część xD
Fernando Sucre
Posty: 389
Rejestracja: 2007-10-08, 22:03
Fernando Sucre
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Morgoth »

no to na co czekasz ??? :D dawaj :P
a własnie moze pisz ktora czesc podajesz (nie wiem ale powidzmy ze teraz bedzie "part 14":P)
Michael Scofield
Posty: 3268
Rejestracja: 2007-08-27, 02:06
Lokalizacja: from Stata Mind ^^
Michael Scofield
Teraz będzie part 20, jeżeli się nie mylę ^^
Tylko tam nie ehm...szalej za bardzo xD ;P
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

napisałam juz epizod 20 xD

a teraz epizod 12 xD

W drodze na blok doszłam do wniosku, ze nie powiem T-Bag'owi co sie stał. Wiem, co mógłby zrobić a ja nie chce mieć na sumieniu agenta. Nie poszłam na obiad. Odechciało mi się wszystkiego. Walnęłam się na łóżko i zmęczona tym wszystkim zasnęłam...

Byłam w ciemnym pomieszczeniu. Nagle poczułam, że ktoś dotyka moim włosów...Odsuwa je na bok i delikatnie głaszcze po szyi...Czuję jego oddech...Czuje jak przytrzymuje mi ręce...
- wiem, co chcecie zrobić...- Uścisk na moich rękach stawał się coraz mocniejszy. Znałam ten głos.
- wiem wszystko...Znam każdy wasz ruch...
Chciałam się uwolnić z uścisku, ale stawał się jeszcze bardziej mocniejszy...Syknęłam z bólu...
- wiem...
Słyszałam i czułam przyspieszony oddech na mojej szyi...
- puść mnie - wyszeptałam
- jesteś ze mną związana...Podpisałaś...
- Alex - wydusiłam przerażona
Usłyszałam śmiech. Próbowałam sie wyrwać...Śmiech stawał sie coraz bardziej głośny...Z całej siły kopnęłam go w kostkę. Śmiech zamienił się w ryk bólu...Uścisk zelżał. Wyrwałam sie i pobiegłam do drzwi...Szarpnęłam. Były zamknięte.
- o nie...Nie wyjdziesz tak łatwo - zaśmiał się sie i ruszył w moja stronę
- nie proszę...- Wyszeptałam przerażona
Jego oczy przepełniała złość.
Popchnął mnie na ścianę podszedł bliżej i przyparł swoim ciałem...
- Jesteś moja rozumiesz?! - Wrzasnął
- NIE! ZOSTAW MNIE! ZOSTAW!

- Ann!
- NIE! PROSZĘ!
- Ann już dobrze...To tylko zły sen...
Oddychałam ciężko...
Leżałam na swoim łóżku...Rozejrzałam się dookoła...Obok mnie siedział T-Bag
- nie ma go tu?!
- kogo?
Rozejrzałam się jeszcze raz po celi.
- nie...nikogo...masz rację to był tylko zły sen.
Znowu położyłam głowę na poduszkę. Cały czas widziałam te jego oczy...
- która godzina? - zapytałam
- 17
- muszę się przewietrzyć
- do 18 mamy czas. Chodźmy na ławkę. Tylko weź bluzę bo jest bardzo zimno.

***

Na dworze robiło sie już ciemno. Latarnie rzucały delikatne światło na plac...Usiedliśmy na ławce. T-Bag był jakis niespokojny...
- piękny wieczór, co? -zapytał
Spojrzałam na niego dziwnym wzrokiem
- eee...tak, bardzo piękny.
- mało jest takich. Ten będzie pamiętny.
- dobrze się czujesz?
- tak...ja tylko...
Patrzyłam na niego lecz on nie patrzył mi w oczy.
- bo wiesz...jest taki okres w życiu każdego faceta...
- o czym ty mówisz?
Westchnął ciężko i spojrzał na mnie.
- Ann...
Popatrzył mi głęboko w oczy.
- nie...już nic. Chodź tu do mnie. Zimno mi sie zrobiło.
Przytuliłam się do niego...Spojrzałam przed siebie...Za płotem zobaczyłam Alex'a. Stał i usmiechał sie szyderczo.
- chodź. Idziemy już do środka. Zimno się robi. Zaraz zacznie padać. A ja muszę jeszcze iść do naczelnika.
- po co?
- może uda mi się zobaczyć z Lincolnem.
- a no tak. Idziemy.
Spojrzałam jeszcze raz w stronę płotu...Już go nie było...
- Bellick! - wrzasnął T-Bag - zaprowadź ją do naczelnika!
Brad podszedł do nas.
- uważaj Bagwell. Nie do mnie takim tonem. Chodź Ann...
T-Bag obrzucił go wrogim spojrzeniem i poszedł do celi.

***

- dobry wieczór panie naczelniku.
- ooo Ann. Masz szczęście. Właśnie miałem wychodzić. Proszę, siadaj
Usiadłam na przeciwko niego i zaczęłam mówić.
- jest problem. Od pewnego czasu przychodzi do mnie pewien agent. Mahone. Nie życzę sobie jego wizyt.
- ann rozumiem ale on jest z FBI. Oni mają odgórne prawo. Nawet ja nie mogę mu zabronić kontaku z Tobą. On prowadzi śledztwo.
- on jest świrem! Szantarzuje mnie!
- Ann...może ci się tylko tak wydaje. Wiesz jakie oni maja sposoby.
- nie bede już z nim gadać.
W tym samym momencie do gabinetu weszła sekretarka
- panie naczelniku mam tu wniosek o przeniesienie. Został przed chwila przysłany faksem.
- dziękuję Susan. Połóż mi na biurku
Wysoka szatynka podeszła i położyła obok naczelnika spory plik papierów.
- a i jeszcze jedno. Ma pan telefon. Nie mogę go przełączyć na pańską linię więc musi pan przyjść do mnie.
- później Susan
- to pilne. FBI
Patrzyłam na naczelnika. Wyglądał na zmartwionego.
- Ann poczekaj tutaj. Zaraz wrócę.
Zamknęły się za nim drzwi i zostałam sama.
- ciekawe kogo znowu chcą przenieść? - pomyślałam głośno
Wzięłam plik kartek i zaczęłam przeglądać...nagle zamarłam.

//Imię osoby przenoszonej: Theodore
Nazwisko osoby przenoszonej: Bagwell

Wystawiono za zgodą
Alexander Mahone //

Ta wredna szmata robi to naprawdę. Nie miałam wyboru...Pomału będę tracić wszystkich bliskich...
Zgięłam kartki i schowałam pod bluzę.
W tym momencie wszedł naczelnik.
- Ann mam dla Ciebie wiadomość.
Odwróciłam się w jego kierunku.
- czy cos się stało? - zapytałam z niewinną mina na twarzy
- syn Twojego brata, LJ, został oskarżony o zabójstwo
- co?! - krzyknęłam
- przykro mi...
- TO NIEMOŻLIWE!
- jutro go tutaj przywiozą...
Stałam nieruchomo i patrzyłam z niedowierzaniem na naczelnika. Kartki które miałam pod bluzą zaczęły się wysuwać...
- eee...ja juz pójdę...muszę ochłonąć
- Ann przykro mi naprawdę
- cała nasza rodzina w jednym miejscu. Czyż to nie cudownie? Dobranoc - rzuciłam i wyszłam z gabinetu
- Bellick odprowadź ją...- powiedział z wyraźnym smutkiem w głosie Pope
Gdy szliśmy korytarzem w stronę bloku minęliśmy toaletę...Cos mnie tknęło...
- Brad muszę skorzystać...
- na bloku
- nie ja muszę tu! - i po chwili dodałam trochę spokojniej - wiesz no...kobiece problemy...
- aaaa...no to od razu trzeba było...
- wybacz, ze nie jestem aż tak bezpośrednia - powiedziałam z ironią w głosie
Weszłam do toalety i usiadłam na kiblu. Wyjęłam wniosek i patrzyłam na niego jak otępiała. Przypomniały mi się słowa Michael'a zaraz po tym jak trafiłam do Fox River...

"Miej to zawsze przy sobie. Nigdy nie wiadomo kiedy się przyda. Ogień zawsze ratuje jeśli wiesz jak go używać."

Uśmiechnęłam się i wyjęłam z kieszeni spodni mała, srebrną zapalniczkę.
W jednej ręce trzymałam kartki w drugiej zapalniczkę...wiedziałam co robię...wiedziałam, że ten ogień kogoś uratuje...
- dziękuję Ci braciszku - wyszeptałam i podpaliłam kartki.
Patrzyłam jak ogień trawi każdą z nich po kolei.
Po chwili nie było już po nich ani śladu. Z uśmiechem na ustach wyszłam z toalety...
- cos taka szczęśliwa jakbyś uratowała komuś życie, co? - zapytał Bellick
Oj Brad...Gdybyś tylko wiedział...- pomyślałam
Michael Scofield
Posty: 1452
Rejestracja: 2007-09-25, 21:11
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: MarQ »

hehe :D fajne na serio :P
zes sie rozpisala juz 12 odcinek :D
Michael Scofield
Posty: 3268
Rejestracja: 2007-08-27, 02:06
Lokalizacja: from Stata Mind ^^
Michael Scofield
Ta wredna szmata robi to naprawdę.
Boże, jak ja się kiedyś o to pieniłam xDxD
Michael Scofield
Posty: 1452
Rejestracja: 2007-09-25, 21:11
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: MarQ »

dawaj nastepne najwyzej zrobisz strajk :D
Michael Scofield
Posty: 3495
Rejestracja: 2007-12-07, 15:27
Lokalizacja: z Mahonarium ^^
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: agulec »

marq112 my zrobimy strajk! xD

DA-LEJ! DA-LEJ! 2 odcinki dzien-nie!! DA-LEJ! DA-LEJ!.. *chodzi z szyldem TaniraTV*
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

a ja bede scenarzysta xD
Mahone
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-01, 22:29
Mahone
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Alexxa »

Tanira pisze:a ja bede scenarzysta xD
No baaaa :mrgreen: , innej opcji to ja nie widzę :-P .
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

o matko ale byłby odlot xD
Michael Scofield
Posty: 1452
Rejestracja: 2007-09-25, 21:11
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: MarQ »

no ale jak masz byc scenarzysta skoro robisz strajk ?? :D
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

no jestem scenarzysta xD jeden odcinek dziennie i koniec xD bo nie nadazam pisać nowych xD
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

to naprawde tak wciaga?

Epizod 13

Na bloku było już spokojnie. Wszyscy szykowali się do snu. Gdy przechodziłam obok celi Abruzziego usłyszałam ciche "wszystko bedzie dobrze".
- musi być - pomyślałam i usmiechnęłam sie promiennie
- otworzyć 16! - krzyknął Bellick
Kraty sie rozunęły i weszłam do środka.
- dobranoc Ann - rzucił Bellick nie spuszczając wzroku z T-Bag'a, który dziwnie się na niego patrzył.
Po chwili zgasły główne światła i zapaliły się tylko delikatne małe lampki w rogach.
Zapanowała cudowna cisza...
- co jest? - rzuciłam zdejmując bluzę
T-Bag zsunął się z łóżka i przyparł mnie do ściany.
- cos często z nim przebywasz.
- ale o co Ci chodzi?
- następnym razem może sobie zrobicie dłuższy spacerek, co?
Patrzyłam na niego z niedowierzaniem...Nigdy sie tak nie zachowywał...
- słuchaj o co ci chodzi?!
- najpierw kręcisz ze mną a później z tym skurwielem?! Gratuluję wyboru!
Nie mogłam uwierzyc własnym uszom...
- kto Ci nagadał takich głupot?
- nie ważne kto! Ważne, że was widział!
- ale co widział do cholery?!
- WAS! - krzyknął na mnie jak nigdy - Nie udawaj głupiej! - w jego oczach zaszkliły się łzy - Ze mna się nie pogrywa
- Teddy... - chwyciłam go za ręke ale sie wyrwał - wierzysz mi czy komus obcemu?
Nie odpowiedział. Odsunął sie odemnie, wlazł na łóżko i odwrócił sie plecami.
- ok skoro tak to...to jutro proszę o przeniesienie do innej celi - rzuciłam nie myśląc o tym co mówię.
Wściekła położyłam sie na łóżku. Dopiero teraz dotarło do mnie co powiedziałam. W oczach pojawiły się łzy...
Długo nie mogłam zasnąć. T-Bag też. Kręcił sie na łóżku. Czułam, że chce się odezwać, przeprosić ale nie ma odwagi.
Nie spałam całą noc. Rano wstałam wczesnie i zaczęłam składać swoje rzeczy.
T-Bag się obudził. Spojrzał na mnie zapłakanymi oczami...nic nie powiedział...
- pobudka lenie! Śniadanie! - Bellick wpadł na blok.
Gdy przechodził koło naszej celi zatrzymałam go.
- o której przychodzi naczelnik?
Spojrzał na swój srebrny, kiczowaty zegarek. Chwalił sie nim jakby był wart conajmniej milion dolarów a kosztował pewnie tyle samo to paczka chipsów.
- powinien już być. A co się znowu stało?
- chce sie przenieść.
Bellick spojrzał na T-Bag'a. Usmiechnął sie głupawo i rzucił:
- pan pedofil nie jest godnym kandydatem jako współwięźień dla naszej księżniczki?
T-Bag, który właśnie sie golił nie wytrzymał. Zanim sie zorientowałam był juz obok mnie i trzymał Bellika za mundur.
- powtórz to jeszcze raz gnido - przyłożył mu maszynkę do gardła - a wbije Ci to bez mrugnięcia okiem
- spokojnie Bagwell, nie agresywnie. Nie jesteś tu królem. Inni może sie Ciebie boja ale nie ja. Chcesz wylądować w izolatce bohaterze? To dalej, zrób mi cos.
T-Bag puścił go w końcu.
- jeszcze zobaczymy czy będziesz taki mądry jak sie spotkamy w innych okolicznościach - rzucił Teddy
- MICHAEL WRÓCIŁ! - krzyknął ktoś piętro niżej
Spojrzałam w stronę wejścia...
- wkońcu go wypuścili - szepnęłam
Poczułam, że ktoś mnie obejmuje.
- teraz juz wszystko będzie dobrze - szepnął
Cele sie otworzyły i musiałam przywitać się z bratem. Wybiegłam z celi i w cos walnęłam. Odrzuciło mnie w tył.
- SUCRE! Jak ty łazisz!
- o kurde...- wstał i zaczął sie masować po ramieniu - nic Ci nie jest Ann?
Podszedł do mnie i pomógł mi wstać.
- przyszedłem Ci powiedziec, że Mike wrócił.
Spojrzałam na niego z wyrzutem.
- słyszałam jak się darłeś chwilę temu...
- tak? No to dobrze... - na jego twarzy pojawił sie głupawy uśmiech - chodź.
Chwycił mnie za rękę i pobiegliśmy do ich celi.
Michael siedział na łóżku i czegoś intensywnie szukał w swoich rzeczach.
- Mike!
Spojrzał na mnie, uśmiechnął sie i rzucił na szyję.
- to dziś...
- co? - zapytałam zdziwiona
- dziś...uciekamy dziś
- Mike jest problem...
- nie ma problemów...ani jednego. Wszytsko jest cacy.
- dziś przyjeżdza tu LJ
- co?! - popatrzył na mnie z niedowierzaniem - co on tu robi?!
- Mike spokojnie. Skoro wszystko jest ustalone nie będzie problemu.
- wszystko jest ustalone i wyliczone na tyle osób ile miało być
- no i w czym problem?
- im wiecej ludzi tym mniej czasu na ucieczke - powiedział spanikowany
Wyciągnął jakieś kartki spod łóżka.
- widzisz - podsunął mi pod nos
- Mike ja sie na tym nie znam. Zawsze byłam słaba z matmy i z tych innych gównien.
- ja tez nie. - rzucił Sucre - mama mi zawsze mówiła, że... - spojrzał na Michael'a i zamilkł
Mike popatrzył na nas ze złością w oczach
- matematyka to...
- dobra juz skończ z tymi wykładami - przerwałam mu - bedzie dobrze. Wszystko sie uda.
Po chwili do celi przybiegł Teddy...
- mam coś dla was... - i wpuścił przed siebie LJ'a - bardzo podobny do Lincolna...domyśliłem sie, że to ten przystojniak, który jest jego synem. Alex juz sie do niego dobierał.
Mike popatrzył na nas wszystkich.
- to ostatnia noc kiedy możemy uciec...to musi być dziś...musimy dać radę...


Dopisek: Alex w tekscie to nie Mahone. tak sie glupio zlozylo ze uzylam tych samych imion...
Mahone
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-01, 22:29
Mahone
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Alexxa »

Tanira pisze:Alex w tekscie to nie Mahone
Eee... no to kto ? :-P Może Avocado :lol: , jak dobierał siędo biednego LJa?? :-P
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

no taki drugi Avocado ^^
Michael Scofield
Posty: 2945
Rejestracja: 2007-10-27, 18:51
Lokalizacja: Łódź
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: PatuŚ »

noo dziękowac... ;* kochana jestę sze dziś dorzuciłas tego Bonusa... ale się wciągnełam . :-D
Michael Scofield
Posty: 1452
Rejestracja: 2007-09-25, 21:11
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: MarQ »

Tanira pisze:MICHAEL WRÓCIŁ! - krzyknął ktoś piętro niżej
hej hej chyba blad, z tego co pamietam cela t-baga byla na samym dole ;)

ale ogolnie to zajebiste :P
Tanira pisze:to naprawde tak wciaga?
oooo tak
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

ja nie myślałam że to az tak was wciagnie...mnie wydawalo sie to beznadziejne xD

Marek byc moze błąd ;) wybaczcie w takim razie :P
Fernando Sucre
Posty: 389
Rejestracja: 2007-10-08, 22:03
Fernando Sucre
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Morgoth »

to naprawde tak wciaga?
no pewnieeeeee
marq112 pisze:hej hej chyba blad, z tego co pamietam cela t-baga byla na samym dole ;)
Marek niesamowicie spostrzegawczy jestes :P
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

ale to dobrze ze wytyka mi błędy ^^
Michael Scofield
Posty: 2945
Rejestracja: 2007-10-27, 18:51
Lokalizacja: Łódź
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: PatuŚ »

nikt Ci nic nie wytyka...poprostu boskie te twoje opowiadanie... jk tu wytrzymać do kolejnego parta :-P
Michael Scofield
Posty: 5018
Rejestracja: 2007-10-23, 15:39
Lokalizacja: z łóżka Whistlera
Michael Scofield
Re: Historia by Ann / Tanira

Post autor: Tanira »

no do jutra xD ja sie dzis meczylam prawie godzine zeby wymyslic kolejna czesc...matko...jak tak dalej pojdzie moj mozg rozpadnie sie na kawalki. Apel do Autumn! zrob cos zeby snilo mi sie cos boskiego XD musze kolejna czesc zaczac pisac xD
Michael Scofield
Posty: 3268
Rejestracja: 2007-08-27, 02:06
Lokalizacja: from Stata Mind ^^
Michael Scofield
Apel do Autumn! zrob cos zeby snilo mi sie cos boskiego XD musze kolejna czesc zaczac pisac xD
ja nie musze nic robić, ta która dzisiaj czytałam wyszła ci świetnie i bez mojej pomocy ^^
ODPOWIEDZ

Wróć do „Fan Fiction - Twórczość własna”