A gdzie jest powiedziane, że wzięli ślub, bo jakoś nie moge znaleźc...?player_1993 pisze:dziwi mnie to kiedy oni np wzieli ten slub..?
Świeżak
Posty: 6
Rejestracja: 2008-10-06, 14:53
Świeżak
Ja pierniczę Michael nie żyje
Nie spodziewałem się tego szczerze. Choć spodziewałem się że PB nie skończy się happy-endem, ale myslałem że może Linc zginie. Bardzo mnie też zaskoczyło to że Mahone rozstał się z żoną i z związał z tą murzynką
Anyway, genialny odcinek. Wzruszyłem się na końcu 
Świeżak
Posty: 1
Rejestracja: 2007-10-21, 13:07
pierwszy post i powiem tak. Wielki dzieki serjalowi za czas spędzony z nim było git posiwięcenie
Świeżak
Posty: 5
Rejestracja: 2007-11-09, 22:36
zakończenie było spoko tylko Majka żal
nie było pokazane jak Majkel umiera może dlatego ze jeszcze nie jest pewne czy powstanie 5 sezon . moze to nie jego ciało jest w trumnie:-) podobnie było z Sarą ale to jest mało prawdopodobne
Najlepszy serial jaki widziałem i chyba lepszego już nie zobaczę
pozdro
nie było pokazane jak Majkel umiera może dlatego ze jeszcze nie jest pewne czy powstanie 5 sezon . moze to nie jego ciało jest w trumnie:-) podobnie było z Sarą ale to jest mało prawdopodobne
Najlepszy serial jaki widziałem i chyba lepszego już nie zobaczę
pozdro
Świeżak
Posty: 1
Rejestracja: 2008-10-23, 14:47
oscar za caloksztalt!! a ten odcinek najlepszy
<smutno>
<smutno>
Świeżak
Posty: 47
Rejestracja: 2008-02-09, 13:45
A może jego ? Michael ożyje i opracuje plan wydobycia się z trumny ?karol_f17 pisze:moze to nie jego ciało jest w trumnie:-)
Bez łudzeń, 5 sezonu nie będzie.
Świeżak
bo widzialem screen z tego odcinka 23 czy tam 24 i bylo pokazane jak biora slub...Avery pisze:A gdzie jest powiedziane, że wzięli ślub, bo jakoś nie moge znaleźc...?
Świeżak
Posty: 18
Rejestracja: 2009-04-14, 23:04
I na grobie Michaela było napisane że był mężem.
Świeżak
Posty: 6
Rejestracja: 2008-10-06, 14:53
True true, zapomniałem.
Świeżak
Posty: 2
Rejestracja: 2007-12-28, 13:12
i nocy poślubnej nie było xD 
Świeżak
Posty: 3
Rejestracja: 2007-11-06, 07:16
Obawiam się że w 2005 roku nie było Cadillaca Escalade w wersji Hybrid...
Niestety są to detale nie do uniknięcia
Niestety są to detale nie do uniknięcia
Świeżak
Jakby zmarł teraz to byłby rok 2005. A jak wiadomo akcja nie toczyła się od 2001Może to oznaczać, że zmarł dopiero teraz, a nie 4 lata temu.
Bawią mnie ludzie, którzy mówią, że czują się jakby ktoś z rodziny im umarł
Trochę rozumu
Sam byłem bardzo zaskoczony, ale nie do takiego stopnia. I wiadomo, że jest nam wszystkim żal. Zakończenie poprostu G E N I A L N E!
Ale jak w tych 2 następnych odcinkach zrobią "hepi ent" z Michaelem, Sarą i Michaelem jr. , że niby to tak dla picu, bo ktoś ściga to poprostu bedzie przegięcie pały
Świeżak
Posty: 2
Rejestracja: 2008-06-07, 20:34
może to nie tu ale zna ktoś tytuł i autora tej piosenki która była na końcu tego odcinka?? Mnie potwornie wzruszyła. Proszę pomóżcie.
Świeżak
Posty: 6
Rejestracja: 2008-10-06, 14:53
Miałeś wcześniej podane.
spiritualized - lay it down slow
spiritualized - lay it down slow
Świeżak
Posty: 2
Rejestracja: 2008-06-07, 20:34
Sory za gapiostwo i wielkie dzięki.
Świeżak
Posty: 33
Rejestracja: 2008-10-06, 21:23
to, ze na nagroku jest 2005 nie znaczy, ze odwiedzali go w ten sam rok co zmarłbartfoot pisze:Obawiam się że w 2005 roku nie było Cadillaca Escalade w wersji Hybrid...
Niestety są to detale nie do uniknięcia
Lincoln Burrows
Posty: 443
Rejestracja: 2007-10-01, 16:50
Poza tym w serialu był napis: "Four years later"...
Świeżak
Założę się, ze Michael żyje 
Wszystko zrobione dla picu. Poczekamy tydzień. Wątpie, żeby zostawili to tak jak jest w chwili obecnej. A Na tą chwilę lepszego zakończenia nie mogli dać, ale znając twurcuufff to coś odwalą : <
Wszystko zrobione dla picu. Poczekamy tydzień. Wątpie, żeby zostawili to tak jak jest w chwili obecnej. A Na tą chwilę lepszego zakończenia nie mogli dać, ale znając twurcuufff to coś odwalą : <
Świeżak
Posty: 14
Rejestracja: 2008-09-13, 16:42
To, że wzięli ślub jest pewne bo Sara ma obraczke ;]. widac to gdy przy grobie Michaela wita sie z Sucre ;]
Tweener
To Co Wyczytalem Co Bedzie w tych 2 dodatkowych Odcinkach
*SPOILER USUNIĘTY*
[ Komentarz dodany przez: agulec: 2009-05-18, 20:02 ]
Człowieku ile razy mam to kasować? Nie spoilerujemy w tym temacie!
Zapraszam do działu Spoilery.
*SPOILER USUNIĘTY*
[ Komentarz dodany przez: agulec: 2009-05-18, 20:02 ]
Człowieku ile razy mam to kasować? Nie spoilerujemy w tym temacie!
Zapraszam do działu Spoilery.
Ostatnio zmieniony 2009-05-18, 20:04 przez chester0512, łącznie zmieniany 4 razy.
Świeżak
Posty: 1
Rejestracja: 2008-09-06, 22:09
...słowa napisane na nagrobku Michael'a: "Be the change you want see in the world" - to słowa Gandhiego - można je tłumaczyć: "Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie. "....
Tweener
Posty: 87
Rejestracja: 2007-09-24, 15:29
o ile sie nie myle to ten cytat ghandiego to wlasnie jest motto pracy magisterskiej Sary. Dowiedzielismy sie o tym w pierwszym sezonie gdy michael byl na badaniach diabetycznych.
Michael Scofield
Właśnie skończyłam oglądać...
Nie powiem, ze się nie wzruszyłam...
łza mi się w oku zakręciła, gdy zobaczyłam Dona... A potem to już samo ciekło... Nawet nie wiem czemu... To nie był płacz... Tak ciekło xD Chyba raczej, ze skończył się serial, który dużo zmienił w moim życiu, a nie z powodu akcji...
I właśnie dla tego uwielbiam Prison Break!! Bo nie jest to cukierkowe love story, gdzie wszyscy żyją, albo ożywają ( prócz Sary i Kellermana xD). I nawet główna postać może umrzeć... Choćby na koniec serialu...
Kiedy Sara wróciła z małym do domu i On podbiegł do Linca, to z tyłu byłam pewna, ze to Mike. Nigdy bym nie powiedziała, ze to Linc... A potem on się odwrócił i się zdziwiłam... Pomyślałam, ze Mike zaraz przyjdzie, albo oni pójdą do domu i go tam spotkają. Przeszła mi przez głowę myśl, ze jest on przykuty do wózka, albo do łóżka jak Don. Kiedy mały wziął kwiaty i zaczął biec to wtedy już było jasne...
Nie powiem, ze się nie wzruszyłam...
łza mi się w oku zakręciła, gdy zobaczyłam Dona... A potem to już samo ciekło... Nawet nie wiem czemu... To nie był płacz... Tak ciekło xD Chyba raczej, ze skończył się serial, który dużo zmienił w moim życiu, a nie z powodu akcji...
I właśnie dla tego uwielbiam Prison Break!! Bo nie jest to cukierkowe love story, gdzie wszyscy żyją, albo ożywają ( prócz Sary i Kellermana xD). I nawet główna postać może umrzeć... Choćby na koniec serialu...
Kiedy Sara wróciła z małym do domu i On podbiegł do Linca, to z tyłu byłam pewna, ze to Mike. Nigdy bym nie powiedziała, ze to Linc... A potem on się odwrócił i się zdziwiłam... Pomyślałam, ze Mike zaraz przyjdzie, albo oni pójdą do domu i go tam spotkają. Przeszła mi przez głowę myśl, ze jest on przykuty do wózka, albo do łóżka jak Don. Kiedy mały wziął kwiaty i zaczął biec to wtedy już było jasne...
Świeżak
Posty: 12
Rejestracja: 2009-04-21, 01:39
Niby obiecałem sobie, że nie będę się naśmiewał przy okazji ostatniego odcinka bo nie wypada nad grobem, a niektórzy tutaj są w żałobie. Szanuję Wasze przywiązanie do "Prison Break", prawdopodobnie tak samo przeżywałem wieki temu śmierć Michaela Preada w legendarnym serialu "Robin z Sherwood".
Byłem jednym z tych, którzy już od dawna chcieli sensownego zakończenia PB. I gdy zobaczyłem ostatnie sceny poczułem się usatysfakcjonowany, również przez cztery sezony przeżyłem z braćmi wiele świetnych historii... ale no właśnie... Później przeczytałem, że twórcy wymyślili jeszcze jakieś dwa kolejne odcinki... ludzie, co za bzdura.
Podsumowując jednocześnie 4x21 i 4x22:
1. Moim zdaniem zakończenie właśnie było cukierkowe i dziecinne. Za mało tego bezlitosnego klimatu i prawdziwości z pierwszego sezonu... Jakim cudem uniewinnili tych wszystkich zabójców? :-> Lincoln, Sucre, Sara, Michael, Alex powinni skończyć w więzieniu (oczywiście znalazły się okoliczności łagodzące i zdejmujące odpowiedzialność z największych oskarżeń ale przy tak ogromnej skali ich przestępstw niepokoi mnie ułaskawienie). Nie rozumiem jakim cudem T-Bag przeżył... Powinni go rozszarpać dla dobra ludzkości. Na szczęście wsadzili Generała na krzesło, a matkę zastrzeliła Sara. Serial serialem ale nasza drużyna PB zabijała dookoła wszystkich bez mrugnięcia okiem, a gdy trzeba było dobić Generała albo T-Baga to nagle zbierało ich na litość? Self dostał na co zasłużył.
2. Oczywiście nie zabrakło przedszkola. Czyli latamy w tą i z powrotem z pistolecikami, strzelamy, łapiemy, uciekamy, znowu łapiemy. Taką fabułę zawsze wymyślało się u nas w piaskownicy. Ale już nie będę przesadzał.
3. C-Note, Sucre, a tym bardziej Kellerman wyskoczyli w tym odcinku jak króliczek z kapelusza... Jak tu skończyć serial, hmm jak odkręcić to wszystko? Tadada. Dla tych, którzy nie czytają spoilerów finał był dziwny.
4. Nie uważam, że dwa ostatnie odcinki miały mocne tempo i dużo strzelaniny. Powiedziałbym raczej, że końcówka była spokojna, refleksyjna, ze sporą dawką dobrych scen. Mnie się akurat to podobało.
5. Mimo wszystko miło było zobaczyć starych znajomych jak Sucre, C-Note, Sofia. Klimatycznym epizodem był dziecięcy tatuaż na ramieniu synka Scofielda, oraz papierowy żuraw od Linca na grobie.
Generalnie uznałbym zakończenie za dobre, godne Prison Break i przede wszystkim ostateczne. Ale dlaczego twórcy postanowili jeszcze wcisnąć coś więcej?!
Na grobie Scofielda data 2005 czyli ten sam rok co akcja serialu. Więc 23 i 24 odcinek będzie mniej więcej skupiony od razu po oddaniu Scylli i ułaskawieniu (a nie w ciągu 4 lat od pogrzebu).
Nie zmienia to faktu, że pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy - Scofield żyje. Nagrobek to ściema. Motyw już tak ograny i dopracowany do perfekcji m.in. przez genialny LOST, że chyba nie odpuszczę reżyserowi jeśli zastosuje tak tani chwyt. Zwłaszcza, że już raz zmartwychwstała Sara. Zobaczymy...
Byłem jednym z tych, którzy już od dawna chcieli sensownego zakończenia PB. I gdy zobaczyłem ostatnie sceny poczułem się usatysfakcjonowany, również przez cztery sezony przeżyłem z braćmi wiele świetnych historii... ale no właśnie... Później przeczytałem, że twórcy wymyślili jeszcze jakieś dwa kolejne odcinki... ludzie, co za bzdura.
Podsumowując jednocześnie 4x21 i 4x22:
1. Moim zdaniem zakończenie właśnie było cukierkowe i dziecinne. Za mało tego bezlitosnego klimatu i prawdziwości z pierwszego sezonu... Jakim cudem uniewinnili tych wszystkich zabójców? :-> Lincoln, Sucre, Sara, Michael, Alex powinni skończyć w więzieniu (oczywiście znalazły się okoliczności łagodzące i zdejmujące odpowiedzialność z największych oskarżeń ale przy tak ogromnej skali ich przestępstw niepokoi mnie ułaskawienie). Nie rozumiem jakim cudem T-Bag przeżył... Powinni go rozszarpać dla dobra ludzkości. Na szczęście wsadzili Generała na krzesło, a matkę zastrzeliła Sara. Serial serialem ale nasza drużyna PB zabijała dookoła wszystkich bez mrugnięcia okiem, a gdy trzeba było dobić Generała albo T-Baga to nagle zbierało ich na litość? Self dostał na co zasłużył.
2. Oczywiście nie zabrakło przedszkola. Czyli latamy w tą i z powrotem z pistolecikami, strzelamy, łapiemy, uciekamy, znowu łapiemy. Taką fabułę zawsze wymyślało się u nas w piaskownicy. Ale już nie będę przesadzał.
3. C-Note, Sucre, a tym bardziej Kellerman wyskoczyli w tym odcinku jak króliczek z kapelusza... Jak tu skończyć serial, hmm jak odkręcić to wszystko? Tadada. Dla tych, którzy nie czytają spoilerów finał był dziwny.
4. Nie uważam, że dwa ostatnie odcinki miały mocne tempo i dużo strzelaniny. Powiedziałbym raczej, że końcówka była spokojna, refleksyjna, ze sporą dawką dobrych scen. Mnie się akurat to podobało.
5. Mimo wszystko miło było zobaczyć starych znajomych jak Sucre, C-Note, Sofia. Klimatycznym epizodem był dziecięcy tatuaż na ramieniu synka Scofielda, oraz papierowy żuraw od Linca na grobie.
Generalnie uznałbym zakończenie za dobre, godne Prison Break i przede wszystkim ostateczne. Ale dlaczego twórcy postanowili jeszcze wcisnąć coś więcej?!
Na grobie Scofielda data 2005 czyli ten sam rok co akcja serialu. Więc 23 i 24 odcinek będzie mniej więcej skupiony od razu po oddaniu Scylli i ułaskawieniu (a nie w ciągu 4 lat od pogrzebu).
Nie zmienia to faktu, że pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy - Scofield żyje. Nagrobek to ściema. Motyw już tak ograny i dopracowany do perfekcji m.in. przez genialny LOST, że chyba nie odpuszczę reżyserowi jeśli zastosuje tak tani chwyt. Zwłaszcza, że już raz zmartwychwstała Sara. Zobaczymy...
Tweener
Sie Rozpisales ze tu malo co bylo prawidze powiedz mi czy od poczatku ten film niby byl prawidziwy jak np T-bag biegal bez reki 3 dni i sie nie wykrwawil albo zakazanie nie dostal.
tak wiec co ty gadasz. Uczieczka tak z wiezenie to bardzo malo realistyczne
tak wiec co ty gadasz. Uczieczka tak z wiezenie to bardzo malo realistyczne