Ale powagą powiało

To i ja dorzucę swoje 3 grosze , z punktu widzenia dinozaura , bo chyba jestem najstarsza z Was [ duchem wciąż młoda of course

]
Powiem Wam , że punkt widzenia zmienia się zależnie od punktu siedzenia , co zresztą pewnie doskonale wiecie...Nasze marzenia , cele , pragnienia rosną razem z nami , z takich przyziemnych , czasem nawet prozaicznych rosną do rangi ważnych , najważniejszych wręcz. Jako nastolatka też marzyłam o tym o czym Wy marzycie - dostać się do wybranej szkoły etc. , i teraz po iluś tam latach stwierdzić mogę , że chyba te cele osiągnęłam , niektóre lepiej inne gorzej , ale źle nie jest

A co jest teraz ? Teraz najważniejszy na świecie jest dla mnie mój syn - to On wyznacza mi cele , jak On jest / będzie szczęśliwy to i ja będę szczęśliwa.Moim największym pragnieniem jest , żeby kiedyś mój syn był dumny z tego kim jest , ze swojego pochodzenia , by czuł się spełniony , by niczego Mu nie zabrakło... .Nie myślcie sobie , że żadnych innych marzeń nie mam , o nie - jam z tych co to ciągle marzą , ale może nie będę o tych marzeniach głośno mówić...

No to się uzewnętrzniłam

;-)