agulec pisze:Taki pierwszy test jest na pewno wielkim przeżyciem, ale jak już będzie po wszystkim, to potem przyjdzie czas na maturkę i będziecie się z siebie śmiać, że stresowaliście się egzaminem gimnazjalnym
matura przy pierwszym lepszym egzaminem na studiach okazała się pryszczem^^
Wiec egzamin gimnazjalny to pryszcz-gigant i to jeszcze na samym srodku nosa xD
Wiadomo, że się stresujecie, bo od tego w dużym stopniu zalezy jednak Wasza przyszłość...mimo wszystko...choć nie do końca^^
Pisaliście już kilka próbnych, więc sami wiecie jaka jest formuła tego egzaminu. Pytania są ogólne i takie wlasnie, jak pisała agulec, bardziej na myslenie niż wymagające jakiejś strasznie sprecyzowanej wiedzy. Ja humana nie pisałam, a do mat-przyrodniczego uczyłam się na dzien przed^^ Sami nauczyciele nas jakoś tak do tego nastawiali...hmmm...na 'luzie'. I dobrze, bo nawet gdybym się uczyła specjalnie wczeniej to i tak wiele by mi to nie dało... Zadan z matmy się nie nauczysz, trzeba je zrozumiec. Macie na to 3 lata. Podobnie z fizyki. Tutaj można tylko powtorzyc wzory. Z geografii cały czas daja to samo...skala mapy i zadania z czasu ewentualnie...pamietam do doskonale, bo sama to miałam na tescie, w tamtym roku mial to chyba tez moj brat ( na głównym lub próbnym). Jedyne co może sprawiac problemy to biologia. Szczegolnie jak ktos za tym nie przepada, bo pytania są czesto bardziej konkretne...jak np o takie miesnie reki^^ Mimo to wydaje mi się, ze nie ma co sie stresowac na zapas. Trzeba do tego przyjąc własciwą strategie^^ i na spokojnie robic swoje.
Czesc humanistyczna to juz w ogole ...hulaj duszo, piekła nie ma!
Można stulać głupoty lekko związane z tematem a i tak zaliczają, klucz w przeciwienstwie do tego co jest na maturze w liceum np, jest otwarty jak bramy niebios xD A w reszcie testu można odpowiedzi znaleźć w tekstach, ewentualnie coś tam od siebie dodac, byle styl był dobry i w miare składny^^
Co do jezyka to dla mnie jest jakiś dziki pomysl, ale takich w naszym systemie szkolnictwa nie brak i nie ma na to rady.
Dacie radę. Z tego co piszecie widać, że macie własciwe podejscie do tego. Nie spinacie się na zapas i bardzo dobrze

...no może oprócz Morgoth'a ktory pewnie się uczy zasad dynamiki Newtona, gdy pisze tego posta, ale on jest tylko małym ewenementem, odstępstwem od reguły...;*