CSI:Miami - no, wiadomo, Horatio itp. Swoimi czasy lubiłem ten serial, ale kiedy zabili Horatio żonę, w sposób szablonowy, sorry. Poza tym okropnie schematyczny był to serial. Wiadomo było jak wygląda fabuła, a złych zawsze łapali. Eee
CSI:Las Vegas - oj, nie zdażyło mi się oglądać...
CSI:New York - lubiłem tak jak Miami, bo w NJ było zawsze tak mroczno i miałem wrażenie, że przypadki trupów były tam bardziej makabryczne... To i Gary Sinise. Lubię tego aktora.
Kości - na początku nawet fajne, oglądałem niestety trzy, albo cztery odcinki, bo znużyły mnie dialogi i specyficzny humor serialu. Poza tym to, że oboje glównych bohaterów romanswało ze sobą... znów nic oryginalnego.
Kryminalni - moja mama oglądała

podobał jej się komisarz Zawada! heh... Ja pamiętam odcinek rok temu w Wigilię. Kiedy szykowałem się na pasterę, to leciał. Było o takiej lekarce zgwałconek, która chciała się zemścić na oprawcy. Super epizod. Naprawdę, Kryminalni to najlepszy serial kryminalny z tutaj zaproponowanych w ankiecie.
Krok od domu - niby fajne, ale obejrzałem tylko 1 odcinek. Nie zachwycił mnie, a wręcz znudził.
Dowody zbrodni - cóż, nie oglądałem, nie zaiteresował mnie serial.
W11 - kiedy Fridek odszedł do detektywów przestałem oglądac, a oglądałem swoimi czasy często. Fajny serial. Czasami naprawdę zaskakuje i potrafi wstrząsnąć. Pominę czasami dziwną grę aktorska i nie lubie, kiedy bandyci biorą się za rodzinę komisarzy. ale to szczegół.
Detektyw Monk - fajny. Super bohater, oryginalny, żaden tam twardziel i dlatego budzi dużą sympatię. Ale nie wkręciłem się.
Pitbull - bleee
Fala Zbrodni - sam tytuł odstrasza. Nie oglądałem.
Oficer - tego też mi się nie zdarzyło zaobserwować w tv. Pewnie dlatego, że siostra lubiła oficerów i oglądając komentuje urodę aktorów
