Sezon 1

morderca, człowiek bezwzględny, sprytny i szalenie dowcipny.
Sezon 2

Zdesperowany, psychopata, wielokrotny morderca,a przy tym odkryliśmy, że Teddy ma romantyczną naturę, no i nic go nie złamie.
Sezon 3

Lisek chytrusek, jak go moja siostra nazwała. Cichy, podstępny, a na koniec wychodzi szydło z worka... Łatwo się zakochuje.
Sezon 4

Nieco zagubiony, już nie taki bezwzględny i zdaje się chcieć ułożyć sobie życie. Cole Phiffer.
Przy okazji ileż razy on image zmieniał...
W sezonie pierwszym miał z bródką, w połowie 2 sezonu zgolił ją na gładko, do połowy 3 sezonu mu bródka odrosła, na początku sezonu 4 miał i bródkę i wąsy, potem wąsy tylko, wreszcie zapowiada się, że od połowy 4 sezonu będzie działał gładko ogolony. Ach, przed Fox też nie miał żadnego zarostu. W szaleńczym tępie nam się T. zmienia, choć wedle mnie najlepiej jest mu po prostu z bródką. A wy, jak sądzicie?...
Mo i wreszcie metamorfozy osobowościowe. Który T-Bag wam się najbardziej podobał? Ten bezwzględny morderca z sezonu 1, nieco romantyczny morderca, nadal bezwzględny w 2 sezonie, czy może cichy, romantyczny Teodoro?
Czy jest ktoś, kto lubi go najbardziej za Cola z Gate?...
Ja osobiście uważam, że twórcy Pb najtreściwiej i najfajniej nakreślili jego postać w 2 sezonie. Nie tylko pokazali jego psychopatię, ale też Teddy'ego z drugiej strony. Z tej strony, kiedy stara się odzyskać miłość swojego życia.