Świeżak
Posty: 6
Rejestracja: 2008-11-16, 17:49
Jego nigdy chyba nie zabiją, za sprytny...
Świeżak
Posty: 43
Rejestracja: 2008-11-14, 15:27
T-bag nigdy ni e zginie on większość PB nakręca akcje
Gdyby nie on w 4 sezonie to by nie było 4 sezonu.
Gdyby nie on w 4 sezonie to by nie było 4 sezonu.
Michael Scofield
Muszę napisać o parze Teddy i Gretchen - absolutnie genialna! Nie narzekam, kiedy pojawiają się na ekranie! I nie nudzi mi się.
Wszystkie sceny z nimi - kapitalne! Pasują oni do siebie, oj pasują, byłaby z nich niezła parka.. co prawda może parka złodziejaszków, chociaż kto wie. Gretchen ma córeczkę (pominę to, kto ją począł
) może Teddiemu wróci pomysł rodziny do głowy
Wizja porządnego życia zaczyna mu się podobać, o czym wspominał, ale "znając" tego typa raczej nigdy się nie zmieni, a przynajmniej byłoby mu ciężko, bo gdy tylko przytrafia się okazja "łatwego" zarobienia pieniędzy czy zrobienia komuś krzywdy - nie potrafi odpuścić. Chwyciło mnie jak mówił o tym, że ma pracę, pieniądze, dostaje mejle, a ludzie zwracają się do niego per pan. Nieźle sobie tam radzi, wygląda na takiego, co by się dostosował^^
No nic, czekam na dalsze efekty współpracy
Wszystkie sceny z nimi - kapitalne! Pasują oni do siebie, oj pasują, byłaby z nich niezła parka.. co prawda może parka złodziejaszków, chociaż kto wie. Gretchen ma córeczkę (pominę to, kto ją począł
Wizja porządnego życia zaczyna mu się podobać, o czym wspominał, ale "znając" tego typa raczej nigdy się nie zmieni, a przynajmniej byłoby mu ciężko, bo gdy tylko przytrafia się okazja "łatwego" zarobienia pieniędzy czy zrobienia komuś krzywdy - nie potrafi odpuścić. Chwyciło mnie jak mówił o tym, że ma pracę, pieniądze, dostaje mejle, a ludzie zwracają się do niego per pan. Nieźle sobie tam radzi, wygląda na takiego, co by się dostosował^^
No nic, czekam na dalsze efekty współpracy
Świeżak
Posty: 8
Rejestracja: 2008-11-13, 18:00
Co mozna o nim powiedziec to ze jest ochydna hiena. Ale ma to i swoje dobre strony.
Aktor grajacy Teddiego pasuje do histori bohatera jak kura do koguta
)
Jest glupi, ma swoje nalogi i "upodobania" jesli mozna to tak nazwac...
Pedofil, Morderca...
Poczety z zwiasku kazirodczego Ojca z Cureczka z zespolem dawna...
Historia jak z filmu ^^
Ma ogromne znaczenie dla serialu, co mozna stwierdzic po fakcie ze jego "cien" jest widoczny we wszystkich czesciach serialu
)
Aktor grajacy Teddiego pasuje do histori bohatera jak kura do koguta
Jest glupi, ma swoje nalogi i "upodobania" jesli mozna to tak nazwac...
Pedofil, Morderca...
Poczety z zwiasku kazirodczego Ojca z Cureczka z zespolem dawna...
Historia jak z filmu ^^
Ma ogromne znaczenie dla serialu, co mozna stwierdzic po fakcie ze jego "cien" jest widoczny we wszystkich czesciach serialu
Michael Scofield
Jest cwany jak nikt inny w PB. Nawet bardziej zwany niż nasz Cwaniaczek *żarcik*.
Bez względu na to co by się stało on i tak sobie poradzi. Zawsze jego będzie na wieszchu. Nie wiem jak on to robi ale jest świetny. Widać było że jest mu przyzkro że nie mógł jechać na ten rejs. Biedny Teodor wygrzał by stare kości.
Bez względu na to co by się stało on i tak sobie poradzi. Zawsze jego będzie na wieszchu. Nie wiem jak on to robi ale jest świetny. Widać było że jest mu przyzkro że nie mógł jechać na ten rejs. Biedny Teodor wygrzał by stare kości.
Świeżak
Posty: 8
Rejestracja: 2008-11-13, 18:00
Cwany - "hiena" wszystko co mozna powiedziec o Teodorze.
Sprytny - Dowodzi temu kiedy trafia jako sprzedawca do "GATE"... zarabia
nie lamiac prawa ;p
Lubie go, ale martwi mnie jego psychika... Gwalcil dziwczyny / ki
Dla mnie sam ma downa i opsesje na punkcie Michael'a...
Sprytny - Dowodzi temu kiedy trafia jako sprzedawca do "GATE"... zarabia
Lubie go, ale martwi mnie jego psychika... Gwalcil dziwczyny / ki
Tweener
T-Bag jest świetny. Jest cwany i przebiegły umie się wkręcić w towarzystwo żeby przeżyć czy zyskać jak najwięcej. Polubiłam go bardziej od 3 sezonu. Rozbraja mnie te jego poczucie humoru, nawet jak grożą mu śmiercią to zawsze jakiś żarcik puści
Chociaż jest nieobliczalny to wydaje mi się jakby zrobił się łagodniejszy...wiadomo że jest pedofilem, ale sądzę że teraz żałuje tego i więcej już nie zrobi...wydaje mi się że chce sobie ułożyć życie i wygodnie żyć, mieć prace i zarabiać co prawda nie zawsze uczciwie no ale to na pewno jest postęp w jego życiu. Właśnie taka myśl mi wpadła po obejrzeniu 11 odcinka.
Tweener
Dziwną ma charakteryzację w 4 sezonie 
Mahone
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-01, 22:29
Już niejednokrotnie można się było przekonać, że uczucia które pokazuje nasz Teddy to jeden wielki fałsz, bo w rzeczywistości miewał całkiem inne zamiary. Ale ostatnio chyba naprawdę nie udaje. Wzruszył się chyba, jak jego szef powiedział mu o tym rejsie, i było widać, że z żalem odmówił. Fakt, że jest cwany, ale bez wrodzonej inteligencji nie dałby sobie rady w tej firmie. Może jak to się skończy, wreszcie się ustatkuje i trochę odpocznie ? Choć znając jego skłonności, to raczej niemożliwe.
Michael Scofield
Wszyściutkie sceny 4x12 - zaczynając od słów "NOW WHAT?!", spojrzeniu na Gretchen, kiedy chciała go zabić, wymachiwaniu bronią mimo własnej woli, kończąc na gestach i ostatnim spojrzeniu - bomba. Kiedy siedział w samochodzie i rozmawiał z (śp. xD) Miriam, znowu miałam wrażenie, że było mu żal tego wszystkiego.
Zresztą gra aktorska Kneppera - brak słów, facet jest genialny w tej roli i znowu to pokazał.
Zresztą gra aktorska Kneppera - brak słów, facet jest genialny w tej roli i znowu to pokazał.
Michael Scofield
(4x14)
Teddy - jak on się zmienia! Tzn, zachodzą w nim jakieś zmiany mimo wszystko, kiedy zasmakował przez moment normalnego życia. Do ostatniej chwili nie wiedziałam, czy strzeli, a jeszcze wcześniej nie wiedziałam, co myśli o Ricie i dziewczynce, czy coś im zrobi, jak się zachowa. A on tylko podziękował. Co prawda nie wyszedł na tym za dobrze, ale o to właśnie chodzi. Uwolnił kobietę i dziecko i samo to już o czymś świadczy.
P.S. Nikt nic nie chce napisać, sama sobie tu będę gadać? ;D
Teddy - jak on się zmienia! Tzn, zachodzą w nim jakieś zmiany mimo wszystko, kiedy zasmakował przez moment normalnego życia. Do ostatniej chwili nie wiedziałam, czy strzeli, a jeszcze wcześniej nie wiedziałam, co myśli o Ricie i dziewczynce, czy coś im zrobi, jak się zachowa. A on tylko podziękował. Co prawda nie wyszedł na tym za dobrze, ale o to właśnie chodzi. Uwolnił kobietę i dziecko i samo to już o czymś świadczy.
P.S. Nikt nic nie chce napisać, sama sobie tu będę gadać? ;D
Michael Scofield
Ja z tobą popiszę. Widać nie tak łatwo jest stać się lepszym. Bo większość pamięta te stare czasy i jest kojażony z T-Bagiem. Mówie o tym że chciał żeby ten koleś nabrał się na to że on jest tym sprzedawcą Collem. Ale niestety nie tak łatwo się uwolnić. Chyba pierwszy taz od jakiegoś czasu usłyszałam od niego "T-Bag" Widać że ma już dość i chciał by się zmienić.
Wiedziałam że on wypuści te zakładniczki. Raz że nie nawidzi jak mu się każe coś robić, a dwa że wcale nie chciał ich więcić i jeszcze jak się dowiedział że w razie czego ma je zabić to już całkiem się załamał.
Oczywiście wielkie Jooołłłl dla aktora
Wiedziałam że on wypuści te zakładniczki. Raz że nie nawidzi jak mu się każe coś robić, a dwa że wcale nie chciał ich więcić i jeszcze jak się dowiedział że w razie czego ma je zabić to już całkiem się załamał.
Oczywiście wielkie Jooołłłl dla aktora
Sara Tancredi
A ja myślę, że z tą zmianą osobowości T-Baga z pedofila, seryjnego mordercy, czy po prostu z człowieka pozbawionego sumienia na kogoś, kto próbuje i rzeczywiście jest dobry, to jeszcze za wcześnie, by o tym mówić.
Przecież taką samą przemianę T-Bag przeżył już raz w swoim życiu, a było to, gdy zakochał się w P. Hollander. Opowiadał o tym. W Fox. Powiedział:
- "Zgrzeszyłem, dawno temu.Ale gdy spotkałem ciebie, ta część mnie,która zrobiła to wszystko, umarła. I narodziłem się na nowo. Dzięki twojej miłości... Stałem się nowym człowiekiem. Lepszym człowiekiem".
Oczywiście gdy trafił do Fox, bo Susie go zdradziła, musiał na nowo się przystosować, a raczej chwilowo zapomnieć o sobie, jak o dobrym człowieku, w obliczu dożywocia w zakładzie karnym, w obecności tylu przestępców, o czym P. Hollander też powiedział.
- "... Bo gdy trafiłem tutaj, do tych ludzi... tamta część natychmiast wróciła do życia. Tak jakby to była świeca, w oknie... Tylko czekająca by do niej podejść".
Tamta część, czyli ta część T-Baga, która zdolna była zabić tych studentów. Tę część właśnie oglądaliśmy podczas 1 sezonu Pb. Teraz - skoro Teddy zasmakował w innym życiu, zawieszony jest pomiędzy byciem Nowym Teddym, a Teddym łotrem. Ale że granice są niewielkie, i wiele może się zdarzyć, poza tym Teddy jest stwierzeniem niezwykle łatwo adaptującym się do nowego otoczenia, sądzę, że jego "przemiana" to jak na razie bardziej mit, niż prawdziwe nawrócenie się, jak nawrócenie się Apostoła Piotra, po tym jak przemówił do niego Pan Bóg.
I jeszcze jedno. Uważam, że Theodore Bagwell, jak i Cole Phiffer, to hedoniści kochający swobodę, wolność i przyjemność. Tyle, że w nieco inny sposób owe przymioty zdobywali. Tak czy inaczej na wolności panują inne regóły, w więzieniu inne. Nie wyobrażam sobie Teddy'ego a la Cole Phiffer, bo w więzieniu, Cole by zginął, a Teddy nie jest na tyle gł€pi, bo jest mądry, by o tym nie wiedzieć.
Kończąc moje dzisiejsze rozmyślania nad tą postacią, uważam, że po prostu Pan T. założył sobie maskę, takie przebranie ułatwiające mu przetrwać i poczuć konfort w takiej, a nie innej rzeczywistości.
Bardzo bym chciał poznać waszą opinię, bo jak na razie chyba większość wierzy w ową przemianę złego w dobrego....
Przecież taką samą przemianę T-Bag przeżył już raz w swoim życiu, a było to, gdy zakochał się w P. Hollander. Opowiadał o tym. W Fox. Powiedział:
- "Zgrzeszyłem, dawno temu.Ale gdy spotkałem ciebie, ta część mnie,która zrobiła to wszystko, umarła. I narodziłem się na nowo. Dzięki twojej miłości... Stałem się nowym człowiekiem. Lepszym człowiekiem".
Oczywiście gdy trafił do Fox, bo Susie go zdradziła, musiał na nowo się przystosować, a raczej chwilowo zapomnieć o sobie, jak o dobrym człowieku, w obliczu dożywocia w zakładzie karnym, w obecności tylu przestępców, o czym P. Hollander też powiedział.
- "... Bo gdy trafiłem tutaj, do tych ludzi... tamta część natychmiast wróciła do życia. Tak jakby to była świeca, w oknie... Tylko czekająca by do niej podejść".
Tamta część, czyli ta część T-Baga, która zdolna była zabić tych studentów. Tę część właśnie oglądaliśmy podczas 1 sezonu Pb. Teraz - skoro Teddy zasmakował w innym życiu, zawieszony jest pomiędzy byciem Nowym Teddym, a Teddym łotrem. Ale że granice są niewielkie, i wiele może się zdarzyć, poza tym Teddy jest stwierzeniem niezwykle łatwo adaptującym się do nowego otoczenia, sądzę, że jego "przemiana" to jak na razie bardziej mit, niż prawdziwe nawrócenie się, jak nawrócenie się Apostoła Piotra, po tym jak przemówił do niego Pan Bóg.
I jeszcze jedno. Uważam, że Theodore Bagwell, jak i Cole Phiffer, to hedoniści kochający swobodę, wolność i przyjemność. Tyle, że w nieco inny sposób owe przymioty zdobywali. Tak czy inaczej na wolności panują inne regóły, w więzieniu inne. Nie wyobrażam sobie Teddy'ego a la Cole Phiffer, bo w więzieniu, Cole by zginął, a Teddy nie jest na tyle gł€pi, bo jest mądry, by o tym nie wiedzieć.
Kończąc moje dzisiejsze rozmyślania nad tą postacią, uważam, że po prostu Pan T. założył sobie maskę, takie przebranie ułatwiające mu przetrwać i poczuć konfort w takiej, a nie innej rzeczywistości.
Bardzo bym chciał poznać waszą opinię, bo jak na razie chyba większość wierzy w ową przemianę złego w dobrego....
Michael Scofield
Ja myslę że to co on zrobił w ostatnim odcinku było szczere. Rola sprzedawcy miała jakieś drugie dno - chciał znaleźć Scylle. To że wypuścił wolno siostre Grethen było z głębi serca i szczere. Biedaczek chciał się zmienić , ale nie udało mu się.
Mądrze powiedział że jesr więżniem własnej tożsamości.
Mądrze powiedział że jesr więżniem własnej tożsamości.
Sara Tancredi
No, ja myśle, mnie też go szkoda było. Ciekawi mnie skąd on w ogóle wiedział tyle o tym sygnecie... Rocznik i tak dalej... Z drugiej strony tak jak Ania1991_ck, napisała też sądzę, że owszem był szczery, że nie chciał zabijać ani Rity, ani dziewczynki... Jak ona ma na imię?
zapomniałem. Z drugiej strony, czy T-Bag zdolny byłby zabić czteroletnie dziecko?... Myślę, że aż na takie bestialstwo nie byłoby go stać.
No i to bycie więźniem samego siebie... że uważa się go za najgorsze zło, i bardzo, bardzo ciężko jest się zmienić o 180 stopni. Ja tam trzyma kciukce, byleby tylko nie zabili Pana T. kiedy juz się jakoś tam zrechabilituje, bo ja wolę T-Baga podłego, niz dobrego i martwego
No i to bycie więźniem samego siebie... że uważa się go za najgorsze zło, i bardzo, bardzo ciężko jest się zmienić o 180 stopni. Ja tam trzyma kciukce, byleby tylko nie zabili Pana T. kiedy juz się jakoś tam zrechabilituje, bo ja wolę T-Baga podłego, niz dobrego i martwego
Michael Scofield
Emily ma na imię.
Dawnej był by w stanie to zrobić bez mrugnięia okiem. Ale mi się wydaje że jemu on aprzypomina córkę Susi Q, tej kobiety w której się zakochał. Ma do niej sentyment dlatego by nie mógł jej zabić. Po tym wsztkim co on przeszedł jakby mu dali nowe dane osobowe i czyste kąto to miał by szanse żeby się zmienić.
Dawnej był by w stanie to zrobić bez mrugnięia okiem. Ale mi się wydaje że jemu on aprzypomina córkę Susi Q, tej kobiety w której się zakochał. Ma do niej sentyment dlatego by nie mógł jej zabić. Po tym wsztkim co on przeszedł jakby mu dali nowe dane osobowe i czyste kąto to miał by szanse żeby się zmienić.
John Abruzzi
Jak dla mnie to już nie taki T-Bag jakim był w sezonie I, III, a nawet jeszcze w III. To już nie taki oryginalny koleś, którego wszystkie niemal teksty są powalające, albo po prostu aktor nie ma już siły grać tak dobrze jak kiedyś. Moim zdaniem nie usuwają go tylko dlatego, że jego dawno fani by się pogniewali. Chociaż wtedy ja też bym się pogniewał
, jak dla mnie on już jest postacią, bez której serial by się nie obył.
Sara Tancredi
Zgadzam su=ię w sumie z Dominik676, Lubię jak T-Bag morduje...
No i te teksty, gdzie jest ten żartujący Teddy?!...
Irytuje mnie jednak najbardziej niekonsekwencja twórców PB. Przed 3 sezonem, obiecywali, że zobaczymy Pana T. jeszcze gorszego od tego, którego już widzieliśmy. I co? I kicha. Był łagodniejszy. Teraz to już zupełnie, ledwo przrz przypadek zabił Sancho, ale tylko dlatego, że bronił swojej skóry.
Na początku 4 serii, twórcy obiecali, że zobaczymy romans T-Baga z Susan i co?
Tyle się naczekałem i znów kicha!!! Żaden romans i co gorsza nic tego nie zapowiada!
No więc jak to jest? A to naprawdę byłoby super...
Ale wracając do postaci Teddy'ego...
To jednak oglądając go takim jakim był w 1 sezonie i w 2, to jednak mielibyśmy ciągle to samo, ciągle to samo... ciągle T-Bag by zabijał, byłby podły i tak dalej... A teraz widzimy T-Baga, którego na widok Emili ogarnia sentyment i T-Bag juz nie może zabijać (wedle słusznej teorii Ania1991_ck, . Czy nie warto było poczekać na chwilę, gdy Teddy zacznie pojmować świat i siebie nie jako dwie odrębności lecz jako całość przyczynowo-skutkową? Jeśli ma bowiem dosyć bycia kimś, kogo uważa się za potwora, to czy nie warto ulitować się nad kimś, kto ma biblie w głowie jak tabliczkę mnożenia? (cóż, nieco z tym przesadzili twórcy...).
No i te teksty, gdzie jest ten żartujący Teddy?!...
Irytuje mnie jednak najbardziej niekonsekwencja twórców PB. Przed 3 sezonem, obiecywali, że zobaczymy Pana T. jeszcze gorszego od tego, którego już widzieliśmy. I co? I kicha. Był łagodniejszy. Teraz to już zupełnie, ledwo przrz przypadek zabił Sancho, ale tylko dlatego, że bronił swojej skóry.
Na początku 4 serii, twórcy obiecali, że zobaczymy romans T-Baga z Susan i co?
Ale wracając do postaci Teddy'ego...
To jednak oglądając go takim jakim był w 1 sezonie i w 2, to jednak mielibyśmy ciągle to samo, ciągle to samo... ciągle T-Bag by zabijał, byłby podły i tak dalej... A teraz widzimy T-Baga, którego na widok Emili ogarnia sentyment i T-Bag juz nie może zabijać (wedle słusznej teorii Ania1991_ck, . Czy nie warto było poczekać na chwilę, gdy Teddy zacznie pojmować świat i siebie nie jako dwie odrębności lecz jako całość przyczynowo-skutkową? Jeśli ma bowiem dosyć bycia kimś, kogo uważa się za potwora, to czy nie warto ulitować się nad kimś, kto ma biblie w głowie jak tabliczkę mnożenia? (cóż, nieco z tym przesadzili twórcy...).
Michael Scofield
Jeszcze wszystko przed nami. T-Bag może sobie poradzić i napewno sobie poradzi bo jest nieśmiertelny. Co kolwiek by się nie działo on zawsze wychodzi z tego cało. No prawie cało. Szkoda mu było ciepłej posadki sprzedawcy ale przezwyczai się do innego życia. On zawsze się przyzwyczja. Jest mu łatwiej bo nie okazuje uczuć i nikt nie zna jego słabości
Sara Tancredi
No właśnie!!!
A jakie tak naprawdę są słabości T-Baga?...
Nic mi nie przychodzi do głowy, jakieś koncepcje?...
A jakie tak naprawdę są słabości T-Baga?...
Nic mi nie przychodzi do głowy, jakieś koncepcje?...
Michael Scofield
Jego największą słabością była pani Holender. Ta w której się zakochał. Dla niej był w stanie wszystko robić. Jak powiedział Belick jak go przedszymywali w jej starym domu wysyłał do niej listy z prożbą o przebaczenie. Płaszczyła się jak przed nikim. Tylko dla niej był gotów się tak poświęcić. Drugą jego słabością była przeszłośc, to że pochodzi z kazirodczego związku ojca z córką. Jeszcze to jak ojciec go traktował - przemoc w rodzinie i molestowanie. Nie mówi o tym, a jak już mówi to z emocjami i to negatywnymi. Przez tą swoją skorupe nie dopuszcza do siebie innych bodzców emocjonalnych i dla tego nie da się go skrzywdzić.
No ale mi to wyszło ładnie. Portret psychologiczny jak nic.
No ale mi to wyszło ładnie. Portret psychologiczny jak nic.
John Abruzzi
W ostatnim odcinku taką słabością była też ta siostra Gretchen i mała Emily. Widać było, że nie chce ich zabijać. Gdyby ich nie było w tym domu zabił by bez zastanowienia tego kolesia z firmy co udawał, że sprzedawał Biblię. Jak wiemy jednak wyszło mu to na złe, bo teraz na pewno trafi w ręce firmy.Jego największą słabością była pani Holender.
A tak z innej beczki: Mam nadzieje, że jeszcze kiedyś będzie to taki T-Bag jak ten z I serii. Taki luzak, który zawsze ma śmieszne i trafione teksty.
Mahone
Posty: 704
Rejestracja: 2008-01-01, 14:49
Teraz są inne okoliczności. W więzieniu był szychą. A na wolności kim jest? Tak samo uwikłanym w to wszystko facetem, jak cała reszta.
Michael Scofield
Jest takim typem człowieka że nie chce być zależny od nikogo. Najlepiej to mu było w Sonie jak był królem. Potem dopiero po wyjściu poznał inne życie, zobaczył że może zyc nie krzywdząc nikogo i być szczęśliwym. Nie wiemy czym się zajmował przedtem, ale teraz odkrył że może wykorzystać swoje talenty nie tylko do roli tyrana ale także w biznesie.
Sara Tancredi
Ania1991_ck, napisała:
A co do
Ania1991_ck, napisała:
Tak mi się coś w głowie urodziło...
Dominik676, napisał:
Jak myślicie, teraz, jak dostał pożądnego kopa, to nadal będzie dążył do bycia lepszym, czy jednak stwierdzi, że brutalność opłaca?
- nie bardzo wiem, co chcesz przez to powiedzieć, czy mogłabyś rozwinąć myśl?...Przez tą swoją skorupe nie dopuszcza do siebie innych bodzców emocjonalnych i dla tego nie da się go skrzywdzić.
A co do
Ania1991_ck, napisała:
O, zgadzam się!!! Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Podejżewam nawet, że ta "słabość" Pana T. była jego głównym motorem napędowym działań w Fox River, a potem podczas ucieczki. Czyli, ta słabośc przerodziła się w siłę - mam na myśli, że ta jego słynna wola walki mogła wziąsć się z ogromnej potrzeby powrotu do Pani H. Powrotu do niej i zaznania tej miłości, którą go obdarzyła.Jego największą słabością była pani Holender. Ta w której się zakochał. Dla niej był w stanie wszystko robić.
Tak mi się coś w głowie urodziło...
Dominik676, napisał:
Taak, ma identyczne zdanie na ten temat. Widać było jak się miota między zabiciem faceta, a słowami Rity, że to tylko niewinny człowiek. Szkoda, a może nie (zobaczymy), że jednak na sam koniec przestał ufać instynktowi.W ostatnim odcinku taką słabością była też ta siostra Gretchen i mała Emily. Widać było, że nie chce ich zabijać. Gdyby ich nie było w tym domu zabił by bez zastanowienia tego kolesia z firmy co udawał, że sprzedawał Biblię.
Jak myślicie, teraz, jak dostał pożądnego kopa, to nadal będzie dążył do bycia lepszym, czy jednak stwierdzi, że brutalność opłaca?