Strona 2 z 2

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2008-11-06, 12:08
autor: michaella
Wszystkim tak szkoda tego Bellicka... A ja go od początku nie lubiłam i to, że na koniec się poświęcił wiele nie zmienia. Chociaż doceniam go za to co zrobił.
Co do Susan to tak jak niektórzy wcześniej pisali, uważam że ona chce zniszczyć firmę od środka. A że jest sprytna to myślę, że da radę :P Ale ta scena z generałem to sztuczna była jak cholera....
Fajne sceny z Mahonem i Wyatt'em :)

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2008-11-06, 15:08
autor: Nakon
Nom nieźle mahon go torturował, a Bellicka to mi szkoda no ale jego wybór. Ale sprawy się pewnie znów pokręcał bo Susan dowiedziała się o (niby) śmierci michaela i innych.

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2008-11-06, 15:21
autor: Aglek
kaszankaa pisze:no kobieta i nie wie???
Uważasz, że wszystkie laski lecą na kase?? Przecież nie zachowywała się jakby jej o kase chodziło!!

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2008-11-06, 16:52
autor: Little_Faith
Nie sądzę, żeby Gretchen na dobre wróciła do Firmy - ona nie jest z tych, którzy tak łatwo zapominają, zresztą nie po to próbowała "załagodzić" sprawę z Sarą i resztą ekipy.
Jak już raz powiedziała, że zniszczy Firmę to tak będzie.

Bellick. No nie powiem - czy bezwzględny strażnik, czy przestraszony więzień - i tak fajna postać i szkoda, że ją zabrali.

Alex - jak ja dłuugo czekałam na ten moment - chyba wszystkich było mi już żal, tylko nie Wyatta :oops:

Don - coraz bardziej lubię jego postać.

No i Michael - niech już nie przesadzają z tymi objawami - zaczyna się sprawdzać to, co przewidywała Sara, a to moim zdaniem byłby najgłupszy z możliwych pomysłów na zakończenie wątku genialnego Scofielda - już niech go zastrzelą, nie wiem, cokolwiek, byle nie choroba.
Nadal jestem zdania, że komu jak komu, ale Mikowi należy się szczęśliwe zakończenie.

No nic, pozostaje poczekać do kolejnego odcinka.

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2008-11-06, 17:49
autor: unhumble
Little_Faith pisze:chyba wszystkich było mi już żal, tylko nie Wyatta :oops:
Wszystko zostalo juz powiedziane ale...mam wrazenie ze Wyatta jeszcze zobaczymy... :-)

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2008-11-06, 18:08
autor: Gina
Podobnie jak unhumble, uważam, że Wyatt'a jeszcze zobaczymy. Jest zawodowym zabójcą, wiec na pewno przewidział to, że ktoś może próbować go zabić :)

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2008-11-06, 18:19
autor: omeusz
w czasie porannej serii aerobów oglądałem znów ten odcinek
i generał napewno ma jakąś córkę...
susan jak mierzyła do niego to mówiła ze kod do drzwi to dalej data urodzin jego córki...

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2008-11-06, 23:13
autor: agulec
Gina pisze:Wyatt'a jeszcze zobaczymy. Jest zawodowym zabójcą, wiec na pewno przewidział to, że ktoś może próbować go zabić
...i miał ze sobą młot pneumatyczny oraz kwas, tudzież schował te rzeczy na dnie morza, bo wiedział, że Alex założy mu na ręce cegłę i obwiąże łańcuchem :mrgreen: Niestety nie mogę się z Wami zgodzić, w PB różne rzeczy się działy, ale bez przesady.. Niemożliwe jest, żeby udało mu się uwolnić z tego ciężkiego "zestawu", poza tym był osłabiony i jeżeli nadejdzie dzień, w którym Wielki Murzyn wynurzy się z wody żywy - Prison Break spadnie dla mnie na same dno, niczym Wyatt.
omeusz pisze:susan jak mierzyła do niego to mówiła ze kod do drzwi to dalej data urodzin jego córki...
Rzeczywiście, umknęło mi to. Później Gretchen mówiła do niego coś w stylu, żeby "nie udawał, że się o nie troszczy".. więc może to jednak jest ich dziecko. :-?

Myślicie?

: 2008-11-09, 12:13
autor: LeSzCz3
Jak myślicie może BRAD jakoś się wydostał?
Smutna historia :( z Bradem :(
Mam nadzieje że w następnych odcinkach się pojawi choćby mówił że była dziura przez którą się wydostał :( !!

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2008-11-09, 12:30
autor: Ania1991_ck
Nie wydaje mi się żeby wrócił. W spoilerach mówiono nawet że zginie. I tak dobrze że zginął tak bohatersko niżeby mieli by go sprzątnąć bo miał pecha :-|

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2008-11-10, 16:29
autor: Piotras003
no Brad nareszcie zrobił to co powinien już dawno poświecił się i za to mu chwałą bo za to co robił predzej to już dawno powinien sie tak zachować ,a co do Michaela to coś czuje może być kiepsko w ostatnich odcinkach 4 sezonu no ale znając filmy to napewno go uzdrowia :-) odcinek ogólnie taki sobie no ale i nie najgorszy ;-)

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2008-11-10, 19:19
autor: Ania1991_ck
Tą śmiwrcią oczyścił swoje imię i odszedł jako bohater a nie jako znienawidzony klawisz. Wyczekała na odpowiedni moment i zabłysnął odwagą i honorem.
A co do Michaela to wydaje mi się że on jeszcze posiągnie pare odcinków. Bo nie mogą go tak uśmiercić w połowie sezaonu. Niech onn się lepiej za sarę bierze bo nie wiadomo ile czasu mu zostało. ;-)

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2008-11-10, 19:52
autor: Alexxa
Szkoda Brada tak jakoś...Fakt- w pierwszym i drugim sezonie był okropny, ale ostatnio jakoś się zmienił. Dobrze, że to była taka śmierć- odszedł z odwagą, co aż dziwne w jego przypadku. Odcinek całościowo gorszy od wcześniejszych. Momenty podwyższające jakość odcinka to zdecydowanie właśnie śmierć Bellicka no i zachowanie Alexa. Mógł niby od razu murzyna załatwić, ale to chyba nie byłoby to samo. Z tego co mówił o synku, wynikało że Cameron też się trochę męczył przed śmiercią- może Alex chciał żeby Wyatt poczuł to samo ? Metoda z igłami taka.. nietypowa ^^. Ale bardzo, bardzo dobrze że to właśnie Alex pozbył się Wyatta .

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2008-11-10, 19:59
autor: Ania1991_ck
Ja myślę że tym jednym czynem naprawił wszystko co zepsół przez całe swoje życie.
Wszystkie złe czyny zostały odkupione. Wszystkie świństwa jakie robił i Fox River.
Taka śmierć naprawia wszystko.
Mi też go szkoda. Zmienił się, przeszadł na tą lepsza strone. Imponujące jest to jak człowiek może się zmienic w przeciągu niemalże jednego roku.

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2008-11-10, 20:51
autor: klocek1231
Brad rzeczywiscie sie zmienil....
Zawsze liczylo sie tylko jego dobro, byl kapusiem i zaganiaczem........jesli ktos mu grozil to wszystko wygadal.....a tu taka zmiana........poswiecil najwiecej ile mogl..swoje zycie.. Brad respect

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2008-11-11, 11:18
autor: LeSzCz3
Wyatt wydaje mi się że się wydostanie! :/
Pamiętacie ten odcinek jak pokował do samochodu (bagażnika) zdjęcia Alexa młot pneumatyczny i inne takie rzeczy :/ Jak by wiedział że go utopi i zwinie mu ręce cegłą :/
Ale to będzie przegięcie ;/ Bo zkąd by wiedział gdzie go wrzuci do wody ?! :/

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2008-11-11, 11:47
autor: Alexxa
No proszę..... Wyatt to może i bezwzględny zabójca, ale niby jak by miał przewidzieć że Alex zrobi to, co zrobi ? To już byłoby przegięcie... I jeśli Wyatt wynurzy się z wody, to PB straci wszystko w moich oczach, i nawet Alex i T-Bag nie pomogą.

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2008-11-11, 19:54
autor: B...
Srednio mi sie podobał ten odcinek, niby wiele wątków ruszyło z kopyta do przodu, ale jakos tak zlecial mi nie wiem na czym...^^

Czytajac Wasze posty i komentarze dotyczace Bellicka przed obejrzeniem tego odcinka, myslałam ze bede jakos to przezywac, tym bardziej, ze naprawde go polubiłam w tym sezonie, ale teraz w ogole tego tak nie odbieram. Wiadomo szkoda go, ale cała ta smierc wydała mi sie taka głupia ze az brak słów. W ogole byłam zszokowana jego decyzja, bo w poprzednich odcinkach Brad był najwiekszym cykorem, który obawiał sie ryzyka kazdej akcji, cholernie bał sie smierci, a teraz nagle poczul zryw i sie poswiecił... :roll: jakos to jego postepowanie umotywowane tym, ze poswieca sie dla reszty, nie jest dla mnie przekonujace, bo zostało za bardzo oderwane od rzeczywistosci i tego jak Bellick zachowywał sie do tej pory...mimo wszystko.
Sceny zemsty Alexa były juz znacznie lepsze, nie podobały mi sie tylko 2 elementy:
1. na poczatku, gdy zerwał sie tam z tego kąta i wydajac dziwne odgłosy zmierzał do 'klatki' WMW...komiczne to było, nie mogłam sie przestac smiac
2. ten 'najazd' od dołu kamery po wrzuceniu 'klocka' :lol: do morza...no przerysowali ten efekt...za bardzo...w taki typowo amerykanski, 'bohaterski i heroistyczny' sposob...mogli sobie to darowac.
Michael...no kurde zle z nim...ja chce znowu 1 sezon! :573: w jego wykonaniu :roll:
T-Bag mnie wkurza dalej, a Gretchen z Generałem w takim połaczeniu wywołuja u mnie mdłosci...ciekawe co tam nam jeszcze narozrabia :-D

Re: 4x09 Greatness Achieved

: 2009-11-09, 14:32
autor: Anders
Mahone nieźle torturował Wyatta ta scena z igłą najlepsza :shock: .
Kiedyś (1 i 2 seria) nie lubiłem Bellicka a teraz bardzo szkoda mi było że umarł ;/ Odcinek prawie bardzo dobry.