Historia by Ann / Tanira
: 2007-12-30, 18:31
No dobra chcieliście to macie.
Zaczęłam to pisać juz dawno...mam nadzieje ze sie spodoba ^^
Prolog
- Niech oskarżona zamilknie! – Krzyknęła sędzia.
Nogi się podemna ugięły.
- Kara za nieumyślne spowodowanie śmierci wynosi 25 lat, jednak w tym przypadku kara dla pani będzie 10 lat odsiadki. Może pani podziękować za to swojemu obrońcy.
-, Ale ja…- podniosłam glos
- Pani zdanie nie jest w tym momencie istotne. A i jeszcze jedno. Z powodu braku miejsc w więzieniach dla kobiet zostanie pani warunkowo umieszczona w wiezieniu stanowym Fox River. Zamykam rozprawę. Proszę wyprowadzić więźnia.
- CO?! NIE PANI ZARTUJE! NIE! NI…- mojego krzyku nikt juz nie usłyszał zza szklanych drzwi, barczyści policjanci wyprowadzili mnie siłą z sali i wepchnęli do opancerzonego samochodu, który stal na parkingu.
Pamiętam Fox River...To tutaj, przed brama tego wiezienia jeszcze niedawno żegnałam ze łzami w oczach moich dwóch braci – Lincolna i Michaela, a teraz ja sama miałam wejść do tego piekła, i to na 10 długich lat.
Mam na imie Ann i mam 18 lat. Zostałam skazana za nieumyślne spowodowanie śmierci w obronie własnej. Z jednej strony się cieszę, zobaczę swoich ukochanych braci, za którymi już bardzo się stesnilam. Z drugiej zaś świat, który niebawem się dla mnie otworzy nie będzie sielanką…
-Tak się za wami stęskniłam…-pomyślałam z kajdankami na rekach. W tym samym momencie łza spłynęła po moim policzku…
Samochód właśnie minął bramę Fox River…
Zaczęłam to pisać juz dawno...mam nadzieje ze sie spodoba ^^
Prolog
- Niech oskarżona zamilknie! – Krzyknęła sędzia.
Nogi się podemna ugięły.
- Kara za nieumyślne spowodowanie śmierci wynosi 25 lat, jednak w tym przypadku kara dla pani będzie 10 lat odsiadki. Może pani podziękować za to swojemu obrońcy.
-, Ale ja…- podniosłam glos
- Pani zdanie nie jest w tym momencie istotne. A i jeszcze jedno. Z powodu braku miejsc w więzieniach dla kobiet zostanie pani warunkowo umieszczona w wiezieniu stanowym Fox River. Zamykam rozprawę. Proszę wyprowadzić więźnia.
- CO?! NIE PANI ZARTUJE! NIE! NI…- mojego krzyku nikt juz nie usłyszał zza szklanych drzwi, barczyści policjanci wyprowadzili mnie siłą z sali i wepchnęli do opancerzonego samochodu, który stal na parkingu.
Pamiętam Fox River...To tutaj, przed brama tego wiezienia jeszcze niedawno żegnałam ze łzami w oczach moich dwóch braci – Lincolna i Michaela, a teraz ja sama miałam wejść do tego piekła, i to na 10 długich lat.
Mam na imie Ann i mam 18 lat. Zostałam skazana za nieumyślne spowodowanie śmierci w obronie własnej. Z jednej strony się cieszę, zobaczę swoich ukochanych braci, za którymi już bardzo się stesnilam. Z drugiej zaś świat, który niebawem się dla mnie otworzy nie będzie sielanką…
-Tak się za wami stęskniłam…-pomyślałam z kajdankami na rekach. W tym samym momencie łza spłynęła po moim policzku…
Samochód właśnie minął bramę Fox River…