Nasze historie z życia wzięte
: 2007-11-29, 22:03
Wpadłem na pomysł abyśmy w tym temacie wpisywali historie jakie wam się w waszym życiu przydarzyły.
Mi zdarzyła się raz fajna rzecz, a mianowicie gdy kończyłem lekcje jeden z moich kolegów powiedział mi, że naokoło mojego bloku (bloku w którym mieszkam^^) jest pełno policji i straży pożarnej. Ja od razu się ubieram i wyskakuje na dwór i patrze teren ogrodzony taśmą (tą taką policyjną) więc podchodzę do przypadkowej osoby i pytam się co sie dzieje a ten mi na to że w tym bloku znaleziono sporą ilośc ładunków wybuchowych i to jak się okazało o ścianę od mojego mieszkania^^. Można przewidziec że byłem zszokowany a z reszta mialem koło 11 lat więc się zastanawiam co tu robic gdzie się udac? Mamy nie widac braci nie widac sam. Wiec stoje przy ulicy i się gapie na ten blok jakby miał wybuchnąc, a nagle ktoś mnie woła. Patrze a to mama w samochodzie do mnie macha. Pojechaliśmy na obiad do pizzerii ale jakoś nie mogłem przestac myślec co się stanie z moim domem... Ostatecznie wszystko się dobrze skończyło, przyjechali saperzy z bombami se poradzili a gośc u ktorego to znalezli to kolekcjinowal rozne takie wybuchające cacka z wojny (świrus z niego był) coś słyszałem (pewnie plotka) że ten sam gostek zrobil raz awanturkę sporą: na ulice z bronią palną wyskoczył (karabin maszynowy) strzelał w powietrze i się wydzierał Dopiero go policja uspokoiła^^pewnie plotka ale ;-) NIEZŁE JAJA
Mi zdarzyła się raz fajna rzecz, a mianowicie gdy kończyłem lekcje jeden z moich kolegów powiedział mi, że naokoło mojego bloku (bloku w którym mieszkam^^) jest pełno policji i straży pożarnej. Ja od razu się ubieram i wyskakuje na dwór i patrze teren ogrodzony taśmą (tą taką policyjną) więc podchodzę do przypadkowej osoby i pytam się co sie dzieje a ten mi na to że w tym bloku znaleziono sporą ilośc ładunków wybuchowych i to jak się okazało o ścianę od mojego mieszkania^^. Można przewidziec że byłem zszokowany a z reszta mialem koło 11 lat więc się zastanawiam co tu robic gdzie się udac? Mamy nie widac braci nie widac sam. Wiec stoje przy ulicy i się gapie na ten blok jakby miał wybuchnąc, a nagle ktoś mnie woła. Patrze a to mama w samochodzie do mnie macha. Pojechaliśmy na obiad do pizzerii ale jakoś nie mogłem przestac myślec co się stanie z moim domem... Ostatecznie wszystko się dobrze skończyło, przyjechali saperzy z bombami se poradzili a gośc u ktorego to znalezli to kolekcjinowal rozne takie wybuchające cacka z wojny (świrus z niego był) coś słyszałem (pewnie plotka) że ten sam gostek zrobil raz awanturkę sporą: na ulice z bronią palną wyskoczył (karabin maszynowy) strzelał w powietrze i się wydzierał Dopiero go policja uspokoiła^^pewnie plotka ale ;-) NIEZŁE JAJA