Administrator
Posty: 503
Rejestracja: 2007-08-20, 09:42
Lokalizacja: Filmowo.net
Awatar użytkownika
Administrator
4x09 Greatness Achieved

Post autor: Dusqmad »

Premiera - 3 listopada 2008
Świeżak
Posty: 29
Rejestracja: 2008-02-08, 21:45
Lokalizacja: łódź
Świeżak
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: baxell »

Brad :cry:
Wzruszyłem się przy tej scenie :-/
Szkoda mi go. Poświęcił się.
Kto by pomyślał w 1 sezonie, że Brad poświęci się dla Michaela/całej grupy :?: Nikt
Szkoda, że zginął w ten sposób.
-
Odcinek średni.
Wyatt dostał za swoje :mrgreen:
Gretchen wróciła do generała, jestem ciekaw czy dalej bedzie pracowała z Braćmi :?:
-
Następny odcinek za tydzień czy 2 :?:
Świeżak
Posty: 17
Rejestracja: 2008-09-01, 20:09
Świeżak
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: omeusz »

nikt jeszcze nie ogladał? :-D
z majkelem coraz gorzej :cry:

akcja w wayattem brutalna :-D aż mnie skręcało jak alex wbijał mu ta igłę...ale dobrze mu

teddy znów pokazał jak pięknie manipuluje ludźmi

śmierć bradzia....ehhh....heroiczna choć głupia śmierć...myślałem że go poprostu zastrzelą....a takie poświęcenie...prawie się zbeczałem :-P

nie pomyśleliście że ojcem córki gretchen jest generał?

ale kurde.....szkoda brada....
Lincoln Burrows
Posty: 443
Rejestracja: 2007-10-01, 16:50
Lincoln Burrows
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: Nero »

Fajny odcinek, w końcu Mahone się zemścił i torturował Wyatta aż go w końcu utopił. To jest plus.
Natomiast minusem jest śmierć Bellicka... wielkim minusem. Im wszystkim było bardzo przykro oprócz Majkela... Ale to była w końcu jego decyzja. Nie chciał wracać choć był do tego namawiany przez Lincolna.
Dzisiaj rano oglądałem 1x07 Riots Rill and Devil part.2. Bellick szefem w Fox River, strasznie się nie lubi z Scofieldem i Burrowsem a kto by pomyślał że 3 sezony później traci życie w poświęceniu dla nich...
Nie będę oceniał. Starczy odpowiedź, że był strasznie smutny...
Świeżak
Posty: 19
Rejestracja: 2007-10-02, 15:35
Świeżak
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: adasio123 »

mi sie podobalo znecanie Mahone nad Wyattem bo w koncu zemscil sie za smierc syna

kolejne akcje to juz tylko godne najgorszej żenady, wszystko sie szybko dzieje ze nawet nie wiadomo po co?? gretchen przeciez byla bardzo ale to bardzo wsciekla na Firmę za wyrzadzone krzywdy i ma chęć rozwalić ją jak najszybciej a w ciągu kilku sekund znów jest w Firmie,,, no i gdzie ten jej hart ducha?-- totalna żenada, bellick w serialu byl od 1 sezonu a tu rowniez nagle w jednej sekundzie podejmuje decyzje ze ma oddać życie za ludzi ktorych kiedys nienawidzil, no doslownie żalosnie wymyslone to bylo... strasznie mi szkoda tej osobowosci bo byl tak dlugo przeciez,

na plus po raz kolejny spryt T-Bag super osobowosc :)

serial powoli ogladam tylko po to by zobaczyc jak sie skonczy :) bo troche juz na wyrost to zrobione jest, oczywiscie to jest moje zdanie
Tweener
Posty: 69
Rejestracja: 2008-08-14, 18:50
Tweener
Super odcinek. Mahone mi się podobał, był bezwzględny, wiedział co chce. ;-) Wyatt w końcu dostał to na co zasłużył. A ze Scofieldem jest bardzo kiepsko, zobaczymy jak akcja dalej się rozwinie. Bellick ma u mnie big respect. ;-)
Tweener
Posty: 87
Rejestracja: 2007-09-24, 15:29
Tweener
Mahone byl swietny w akcji z wyatem... ale mogl zrobic inaczej.....obciac mu jezyk....odciac obie rece w lokciach:D i dac mu zyc oczywiscie alby zapamkietal to na zawsze....a dlugo teraz mu to nie trzymalo temn bol skoro zginal odrazu :P ale odcinek w miare dobry:)
Michael Scofield
Posty: 1481
Rejestracja: 2008-02-23, 10:55
Lokalizacja: cima xD
Michael Scofield
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: Aglek »

alexx... Załóż nowy temat na takie inteligentne pytania... --'

Odcinek trzymajacy w napięciu... Jak na 4 serie :P
Podobała mi sie scena z Wyattem!! Tak sie złamał przy Pam... Ciekawe jak się teraz Alex czuje... Nie mysle aby mu ulzyło...
Biedny Bradzio... A zaczęłam go lubić... Ale sie poświęcił...

Zostało tylko 6 osób.
Alex, Mike, Kran, Sucre, Sara i Don... Oby nikt nie umarł, ani nie zginął... Oo
Świeżak
Posty: 18
Rejestracja: 2008-09-30, 18:40
Świeżak
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: KitO »

Lepiej Brad nie mógł umrzec. Zginał w dobrym imieniu. Ale patrzcie jak się zmienił

adasio123 pisze:bellick w serialu byl od 1 sezonu a tu rowniez nagle w jednej sekundzie podejmuje decyzje ze ma oddać życie za ludzi ktorych kiedys nienawidzil, no doslownie żalosnie wymyslone to bylo...
On zmieniał się przez cały Prison Break, nie tak nagle. Na pewno dużo wpływ na to miało pobyt w więzieniu w Sonie.


Wyatt w inteligenty sposób wykończony. Nie odczułem tak tej sceny, ale to musiało bolec :evil:

adasio123 pisze:gretchen przeciez byla bardzo ale to bardzo wsciekla na Firmę za wyrzadzone krzywdy i ma chęć rozwalić ją jak najszybciej a w ciągu kilku sekund znów jest w Firmie,,, no i gdzie ten jej hart ducha?-- totalna żenada
Ona została wychowana w firmie, nie można od tego się tak łatwo odcjac. W końcu Generał jest ojcem dziecka Gretchen... chyba :-P


T-Bag to bystry chłopak, po raz kolejny to potwierdził ;-)
Też fajnie wykorzystanie z tą główną rurą. Z Michaelem coraz gorzej, wydaje mi się, że punkt kulminacyjny choroby będzie w ostatnim odcinku.


Odcinek ciekawy, w napięciu, ciekawie jak to się dalej potoczy...
Tweener
Posty: 95
Rejestracja: 2008-09-02, 15:43
Tweener
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: skotar »

Mi sie wydaje ze Gretchen chce byc czyms w stylu ,,szpiegiem" dla braci. Czyli niby w Firmie a serio chce ja zniszczyc :P

[ Dodano: 2008-11-04, 19:46 ]
w PB teraz z postaci ktore byly w pierwszym sezonie juz jest tylko Mike, Link, Sara i Sucre :(
Mahone
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-01, 22:29
Mahone
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: Alexxa »

Nie oglądałam póki co odcinka, ale muszę coś dodać.

Jest jeszcze ponadto nieśmiertelny, niezawodny T-Bag, którego także mamy już 4 sezony .
Sara Tancredi
Posty: 152
Rejestracja: 2008-10-12, 23:56
Lokalizacja: mam wiedzieć?
Sara Tancredi
kurcze troche smutny odcinek, szkoda ze zginal Bellick, przynajmniej bohatersko, moim zdaniem Alex chyba przesadzil z tymi torturami, wbijanie szpil, a potem utopienie Wyatta, nie mogl go po prostu od razu kropnac....Z Michaelem coraz gorzej, pewnie wykituje w ktoryms z ostatnich odcinkow :-/ T-Bag jak zawsze umie wybrnac z kazdej sytuacji :lol:
Nero pisze:Dzisiaj rano oglądałem 1x07 Riots Rill and Devil part.2. Bellick szefem w Fox River, strasznie się nie lubi z Scofieldem i Burrowsem
ja tez ogladam od nowa sezon 1, jestem przy 9 odcinku, aaa tyodladales ta czesc co wiezniowie opanowali wiezienie, heh Bellick tam nikogo nie lubil, nawet Charlesowi Westmorlandowi zabil kotka jak ten nie chcial wsypac zabojcy tego mlodego klawisza...[a to w odc8]
Świeżak
Posty: 1
Rejestracja: 2007-09-28, 12:16
Świeżak
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: Raflik »

No Brada Szkoda no ale coz smierc honorowa w dobrej sprawie szkoda no ale coz... scenarzysci mogli go utrzymac dluzej przy zyciu bo swoje wnosil do calosci serialu ;) no ale Kiepska scena Z Greczen i generałem niby twarda babka zniej a tak sie dała :P ( bez pod tekstów;) MOi drodzy a nastepny odcinek za tydz czy za 2?
T-Bag
Posty: 964
Rejestracja: 2008-06-09, 16:16
Lokalizacja: Poznań
T-Bag
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: Mahonia »

Ja pier***ele. Odcinek masakryczny(pod względem 2 wydarzeń). Cały czas oglądałam go z takimi :shock: oczami. Brad... tak mi się smutno zrobiło jak oglądałam to jego poświecenie :-( szkoda, że go już nie będzie. Nawet nie wiem jak to opisać... zresztą sami wiecie...
Alex, OMG jak Self powiedział do Sary że mają już iść a Alex wszedł do tej klatki to serce mi tak waliło, że wręcz zaczęłam się go bać (pierwszy raz w życiu :-P ). W sumie to nie powinien zabijać, ale już tak był zrozpaczony, że mu się całkowicie nie dziwię i trzymałam kciuki żeby zakończył to co musi. I jeszcze jak zadzwonił do Pam i Wyatt powiedział "przepraszam" to już totalnie...
I jeszcze tak na koniec. W końcu wyjdzie na to że Generał jest ojcem dziecka Susan...
John Abruzzi
Posty: 616
Rejestracja: 2008-03-16, 11:36
Lokalizacja: Modła
John Abruzzi
Odcinek dużo gorszy od poprzedniego. Jedyne co w nim było dobre to scena jak Mahone załatwił Wyatta, chociaż już dawno wiedziałem, że będzie ona wyglądała właśnie tak. Juz wcześniej pisałem, że autorzy już przesadzają z tym uśmiercaniem bohaterów. Teraz w jednym, odcinku giną dwie bardzo ważne postacie, co moim zdaniem jest wielkim błędem. Ogólnie cały odcinek mnie zawiódł, jak i cały sezon IV do tej pory.
W końcu wyjdzie na to że Generał jest ojcem dziecka Susan...
Generał jest na 100% ojcem dziecka Susan ;-)
Michael Scofield
Posty: 3495
Rejestracja: 2007-12-07, 15:27
Lokalizacja: z Mahonarium ^^
Michael Scofield
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: agulec »

Bellick. Zdecydowanie najsmutniejsza część tego odcinka. Kurczę, polubiłam go w tym sezonie. Wzięło go dzisiaj trochę na użalanie się nad sobą, ale szkoda mi go było, naprawdę. Nie podobała mi się tylko ostatnia scena (Mike, Linc i Sucre). Lepiej by było, gdyby nic nie mówili, a w tle puściliby jakąś muzyczkę i byłoby o wiele lepiej jak dla mnie. Obejrzałam sobie kawałek trailera na SpoilerTV i zrobiło mi się jeszcze smutniej :-| Ech.. szkoda go, ale Alex ładnie się tam zachował.
Alex. Szczerze, to byłam trochę przerażona tym wszystkim co przyszykował dla Wyatta, ale kurde, należało mu się! :diabelek: Scena kończąca żywot Murzyna była świetna, do momentu tego najazdu kamery z dołu - wydało mi się to trochę przegięte, ale w końcu musieli jakoś podkreślić ten moment, przecież Alex ostatnio nie myślał o niczym innym, tylko o zemście.
Dobrze, że nie pozwolił mu dokończyć ostatniego zdania :diabelek:
Dalej..
Gretchen i Generał - taki jakby trochę szok, nie :lol: Nie pasuje mi ona z rozmiękczonymi oczkami wklejonymi w.. ale cóż, serce nie sługa ;]
A tak swoją drogą to tego Generała też mógłby ktoś sprzątnąć. Jego koszula była bezbłędna, nie wiem.. miała go odmłodzić? :lol:
Scofield. Cała ta jego choroba strasznie mnie wkurzała, ale nie mogę powiedzieć, że nie było mi go szkoda, coś mnie jednak ruszyło jak sobie pomyślałam, że tyle już przeszedł bez odpoczynku, nieustannie planując i myśląc. Fajna była scena z Sucre, jak siedzieli oparci o rurę, fajna szczególnie ze względu na latynosa i to co mówił :]
Teddy bardzo mi się podobał! Robert K. to też jest jednak mistrz! :D
T-Bag nieźle sobie wykombinował to wszystko, ten to se zawsze potrafi poradzić.
I jeszcze słówko o zabawie z wycinaniem otworu w rurze. Wszystko fajnie, tylko że wierzyć mi się nie chce, że woda w rurze zaopatrująca całe miasto po "odłączeniu" znika/przepływa w przeciągu kilku sekund :-?
Dobrze, że na końcu, gdy wszystko się udało, woda zaczęła tryskać pod ciśnieniem, bo siedziałam i zastanawiałam się czy będzie ta woda, czy będą nam wmawiać, że wycięli otwór idealny :mrgreen: :mrgreen:
No i tyle pierwszych wrażeń :]

Póki co kolejny odcinek planowo, za tydzień.
Świeżak
Posty: 9
Rejestracja: 2008-09-16, 19:46
Lokalizacja: Sona
Świeżak
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: Kicaj89 »

No to od początku...Self...niezły pomysł z wykołowaniem Generała i Waytta...Mike...nie powiem ze mnie wkurza jego "choroba" ale jednak jest jakieś lekkie zdenerwowanie z tego powodu...Teddy...jakoś się nie dziwie ze wybrnął z tej sytuacji ale chyba za łatwo mu idzie...Alexxxxx...na to czekałem najbardziej...fenomenalnie wymyślił z tymi igłami, scena była dość "drastyczna" ale ciesze się ze murzynek w końcu dostał kare za swoje wybryki...Susan...no właśnie, sam już nie wiem co mam o niej myśleć...po śmierci Waytta to pewnie znowu ona zostanie kulą u nogi naszych bohaterów...

No i na koniec Brad...szkoda mi go strasznie...nie sądziłem ze tak się poświeci...ale...trzeba zauważyć ze scenarzyści przyzwyczajali nas do tego ze jeśli nie jest pokazane jak ktoś zginął to nie jest powiedziane ze on rzeczywiście jest martwy...możne Bradzik do nas jeszcze wróci...jednak to już było by przegięcie...
Świeżak
Posty: 16
Rejestracja: 2007-09-09, 22:29
Świeżak
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: aries »

Za Mahonem jakos nie przepadam ale dobrze zrobił. Poświęcenie Belicka było niesamowite. Nigdy bym nie powiedziała ,ze zrobi coś takiego.
Nero pisze: Im wszystkim było bardzo przykro oprócz Majkela...
Nie uwazam ,ze Michaelowi nie było przykro, ale co miał poradzic.Gdyby mogł napewno by mu pomógł. Pozatym mam wrażenie ,ze Michael martwi się o siebie, zdaje sobie sprawe ,ze coś mu jest ale za wszelką cene probuje to ukryć. Ciekawe jak sie rozwinie ten wątek?
Teddy jak to Teddy, zawsze sobie poradzi...

Ogólnie rzecz biorąc to gdyby nie scena z zemstą na Wayacie i poswięcenie Belicka to odcinek był by do kitu, chyba jeden z gorszych tego sezonu. A najgorsze to Grethen i to jej zachowanie to żenada. Najpierw wyskakuje z bronią a potem buzi, buzi... Co to miało być?
Świeżak
Posty: 33
Rejestracja: 2008-10-06, 21:23
Świeżak
Tak marudzicie na temat bellick ,aleserial pokazuje rozne oblicza. Jak np. jego i alex'a zmiane. Lincol'na bezwzględność do nich tezu chodzi. Przecizez gdy zrozumiał to, dlaczego alex taki byl, od razu zmienił zdanie. bellick tez staral sie juz od dawna z nimi zaprzyjaźnić, co w tym odcinku dal do zrozumienia próbując pogadac z linckiem wchodząc do wodociągów.

Co do zemsty - pelen repsekt ;-) W pile nawet nie dali takiego motywu :D widac,ze alex nadal ma glowe ;]

Co do pięknisia scolfilda, wciaz sie na nim zawodzę, jego bezwzglednosc, ktora przysłania widza i dobre checie jest gorsza niz bellick. Klapki na oczy i wykonać zadanie. Sucre nie pozorny i glupiutki, chcial jak najlepiej, ale michael zarzodzil i nie ma..shit.

A co do gretki to rzecz jasna, ze robi podchody dla tylu milionów nie odpuści. Stary myk.


A co do ich uśmiercania. Sezon ogólnie sam w sobie ma inna forme niz 3 poprzednie. bliżęj mu filmowi akcji. Stąd giną. Przez tyle sezonów właściwie nic, tylko ucieczki, podchody, stad jak giną to looz. BO Sara zmartwych wstała, więc sie nie liczy z 3 sezonu :P

Przestańcie patrzeć na ten serial jak na jedną całość, jak każdy sezon to inne podejście do filmu, inne koncepcje. Tylko Piła trzyma w 100% całość

ps. jutro na tvn'ie pierwsza czesc pily :D
Michael Scofield
Posty: 1481
Rejestracja: 2008-02-23, 10:55
Lokalizacja: cima xD
Michael Scofield
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: Aglek »

wklejonymi w..
starego dinozaura Oo strasznie mnie to dziwi... Przecież on nawet ładny nie jest!!!


Jak Alex stał z Wyattem przy brzegu to myślałam, że Wyatt zaraz powróci do sił i trzaśnie go tym gipsem Oo Normalnie mi serce do gardła podskoczyło...
T-Bag
Posty: 964
Rejestracja: 2008-06-09, 16:16
Lokalizacja: Poznań
T-Bag
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: Mahonia »

I jeszcze słówko o zabawie z wycinaniem otworu w rurze. Wszystko fajnie, tylko że wierzyć mi się nie chce, że woda w rurze zaopatrująca całe miasto po "odłączeniu" znika/przepływa w przeciągu kilku sekund :-?
No to troszkę prawda, ale przecież nie wiemy w jakim odstępie czasu się to działo. Równie dobrze mogło to być te kilka sekund, ale równie dobrze jakieś pół godziny ;-)
Świeżak
Posty: 1
Rejestracja: 2007-11-14, 18:28
Świeżak
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: kaszankaa »

Aglek pisze: starego dinozaura Oo strasznie mnie to dziwi... Przecież on nawet ładny nie jest!!!
dlaczego Cie dziwi??? no kobieta i nie wie??? generałek kasiasty jest. Kobieta dla pieniędzy zrobi wszystko.
Świeżak
Posty: 1
Rejestracja: 2008-09-08, 21:22
Świeżak
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: Moryd »

Odcinek SUPER jak każdy zresztą.
A co do powrotu Gretchen do "FIRMY" to ja myślę że teraz jej chodzi tylko o kasę za "SCYLLE"
a to że znowu jest u łask generała pozwoli jej działać od wewnątrz.
Świeżak
Posty: 6
Rejestracja: 2008-09-19, 14:39
Świeżak
Re: 4x09 Greatness Achieved

Post autor: Ctrl »

skotar pisze:Mi sie wydaje ze Gretchen chce byc czyms w stylu ,,szpiegiem" dla braci. Czyli niby w Firmie a serio chce ja zniszczyc :P
Popieram widzieliscie jej mine gdy uslyszala "nowine" ze Scofield i Burrows nie zyje? Ona chyba chce zniszczyc ta firme od srodka.

Co do Brada zachowal sie zajebiscie jeszcze te slowa do Lincolna "ty masz syna" kurcze nie mam pytan az mi sie oczy zaszklily.

A co do Wyatta to bardzo sie ciesze z tego ze go zabil Mahone, juz mi sie bardzo podobala akcja w 8 odcinku jak Alex sie na niego rzucil i zaczal go napieprzac.

To moje zdanie :D
Świeżak
Posty: 7
Rejestracja: 2008-01-18, 23:51
Świeżak
popieram opcje z szpiegiem gretchen.jak usłyszałą to że nieżyją pomyśała sobie że teraz będzie bardzo łatwo załatwić firme(nieczują zagrożenia za strony scofilda)może być jesczez kokret akcji w tym sezonie
ODPOWIEDZ

Wróć do „Sezon IV”