kij z błedami...choc troche ich było
odcinek baaaaardzo mi sie podobał, głównie ze względu na postac Alexa...
choc jestem twarda^^ i raczej sie trzymam ogladajac ostatnie sceny odcinka miałam łzy w oczach...strasznie mi go zal
co do reszty to i tak nie było zle. Zupełnie nie rozumiem opinii ludzi którzy twierdzą ze odcinek był gorszy niz "Scylla"...nawet nie będę ich porównywać bo nie ma co
sporo się tu działo, ale nie bylismy zawaleni watkami z częstotliwością 10/sekundę. Emocje stopniowo wzrastały, było sporo pomysłowych zwrotów akcji.
kilka scen mnie totalnie rozbawiło:
1. urywek sceny w tym pomieszczeniu, gdy Ronald zawisł na klamce
2. T-Bag w swym apartamencie
kilka wzruszyło...( Alex, Sucre...)
Don mnie troszkę wkurzył swoją postawa. Nie wiem co oni kombinują z tą jego żoną (?), ale mam nadzieje ze nie będą powtarzać schematu Mahone'a z 2 sezonu, bo tego się powtórzyć nie da^^
Nie rozumię nadal intencji T-Baga... ale jego gra i ten zabójczy akcent były wielkim plusem tego odcinka ;-)
Linc...hahahaxD ale poczuł zew na koncu, chociaz tyle...
Ronald...tchórz z niego straszny, nie chce się narażać i wychylac tyłka z bezpiecznego fotela...nie tego sie spodziewałam, szczerze mówiąc...
w ogóle to na kilka minut przed końcem myslałam juz ze ta "Drużyne A" rozbiją na amen^^ ale jednak nie...choc jej istnienie chyba juz do konca bedzie mnie smieszyc...
w gruncie rzeczy mogliby sobie darować już tego Bellicka i Linca, no ale musi im ktos 10 razy w ciagu odcinka przypominać ze " mamy mało czasu"
jak dla mnie mogliby działac w 3 osoby: Michael & Alex-duecik jak się patrzy

, Ronald, bo będzie rozczajał im te dyski^^, no może jeszcze Sucre ;-)
Sara na moje oko niedługo będzie spełniać się w swoim wyuczonym zawodzie
ogolnie ocena odcinka 9+/10
aaaa i miło było zobaczyc Lang znowu^^