Tajemnicza osoba w ogniu pytań o 3x13!
: 2008-02-28, 15:16
Gorące krzesło dla tajemniczej osoby powiązanej z serialem Prison Break. Zobaczcie co ma nam dopowiedzenia na temat finałowego odcinka 3x13 The Art Of The Deal:
Czy odcinek był wystarczająco ekscytujący jak na finał sezonu?
Nie.
Co czułaś na początku odcinka ?
Byłam bardzo podekscytowana. "Nareszcie zobaczymy Michaela poza Soną. Nareszcie bracia są znów razem" myślałam sobie.
Co sobie myślałaś jak Whistler zadzwonił do Gretchen?
"Jak ja nienawidzę tego gnojka"
Co czułaś gdy zobaczyłaś krwawiącego Sucre na podłodze później kopiącego swój grób?
Byłam oburzona. Papi nie zasłużył sobie na to...
Co sądzisz o T-Bagu-pomógł Lechero tylko po to,by go później zdradzić?
Uważam jego zachowanie za chaotyczne i bezsensowne
Spodobało Ci się pierwsze spotkanie Michaela i Gretchen?
Tak! Wyglądało jakby przyszli razem na drinka. Podobało mi się to napięcie,gdy się do siebie fizycznie zbliżyli pod koniec spotkania. Aż kipiała z niego nienawiść do niej co czyniło go jeszcze bardziej seksownym,o ile to możliwe.
Jak bardzo martwiłaś się o los McGrady'ego i jego ojca?
Bardzo. Zastanawiałam się czy McGrady jakimś cudem nie zakopał się w nawozie i martwiłam się jak długo będzie w stanie tam oddychać. Dzięki Bogu wszystko z nim w porządku. Można powiedzieć,że to jasny punkt na tle kolejnego mrocznego odcinka.
Jak ocenisz wymianę?
Bardzo mądrze i sprytnie zaplanowana przez Michaela. Byłam zaskoczona,że wszyscy mogli ot tak wyjść z muzeum. Spodziewałam się,że zostanie ono zamknięte i zastanawiałam w jaki sposób się wydostaną.
Jakie są twoje odczucia co do postrzelenia Sofii i reakcji Linca?
Myślałam sobie,że Linc jest niewiarygodnie głupi...w końcu odzyskał syna i chciał zaryzykować utratę tego wszystkiego pomagając Sofii? Jakoś nie przekonuje mnie ten romans na linii Linc-Sofia,który próbują nam wcisnąć. Nie chciałam,aby LJ z nią zostawał,bo uważałam to za zbyt ryzykowne. W jaki sposób miało jej to pomóc? Ona potrzebowała opieki medycznej. Grrr,ta scena naprawdę mnie wkurzyła.
Czy powrót McGrady'ego do rodziny Cię ucieszył?
Tak! Byłam bardzo zadowolona,że jest wolny i bezpieczny.
Co pomyślałaś o Sucre po tym jak Michael do niego zadzwonił,a on nie dał się złamać?
Pokochałam go jeszcze bardziej. Michael ryzykował dla niego życiem w rzece w Utah,więc teraz Sucre spłacił swój dług. Jestem ciekawa czy Michael będzie próbował wydostać go z Sony.
Płakałaś po tym jak zobaczyłaś kwiatka z origamii?
Nie. Byłam zła,że Sara nie zyje. Wciąż jestem za to WŚCIEKŁA na scenarzystów.
Co czułaś widząc ponownie Sarę?
Ta scena była jedną z moich ulubionych w pierwszym sezonie,ale teraz to wszystko wydaje się takie bezcelowe. Wyszłam na naiwną zakochując się w show,które teraz zniszczyli.
Hmmm? Whistler i Mahone. Co o tym myślisz?
To była dla mnie wielka niespodzianka. Nie wiedziałam,że tamten gość to Whistler,gdy się zbliżał. Przypuszczam,że dogadali się w Sonie jeszcze przed ucieczką albo też Mahone przez cały czas pracował dla nich.
Co sądzisz o Lincu i Sofii?
*odgłos wymiotów* Zupełnie nie ma między nimi tej chemii.
Zgadzasz się z decyzją Michaela,by dopaść Gretchen?
Nie. Zupełnie mi się nie podoba to całe przedstawienie z zemstą. Wygląda na to,że scenarzystom zabrakło pomysłów,więc stworzyli obraz Michaela-mściciela co stoi w sporym kontrascie z wrażliwą duszą,którą wykreowali w poprzednich dwóch sezonach. W jaki sposób dopadnięcie Gretchen ma pomóc Michaelowi? To nie zwróci Sarze życia, a sprawi tylko,że stanie się mordercą i zatraci swoją duszę. Takie działanie ściągnie na niego tylko jeszcze większą winę.
Co zrobiłby twoim zdaniem Linc gdyby to LJ skończył tak jak Sara?
Myślę,że Linc zabiłby Gretchen.
Który moment odcinka utkwił Ci w pamięci?
Michael trzymający na muszce Gretchen. Bardzo mi ulżyło,gdy zobaczyłam,że nie może pociągnąć za spust.
Jak myślisz o której scenie będzie się najwięcej mówić?
Myślę,że zakopywanie Sucre żywcem było mocno szokujące,ale tak na dobrą sprawe to nie wiem.
Która scena podobała Ci się najbardziej i dlaczego?
Podobała mi się wymiana w muzuem,gdy Michael odzyskał kontrolę nad sytuacją i zniszczył łokciem tą szybę. Muzyka na końcu (hiszpańska wersja "Cry" Roya Orbisona,jak przypuszczam) była cudowna i uczuciowa,ale samo zakończenie jakoś na mnie nie podziałało,bo byłam nieszczęśliwa,że serial zamienia się w pogoń Michaela za zemstą, a scena z Lincem i Sofią razem wywołała u mnie nudności.
Która scena Ci się nie podobała?
Spotkanie T-Baga z zakonnicą
Czy odcinek był na tyle urzekający,by podsycić oczekiwanie na więcej?
To pożegnanie,tulenie się braci owszem,ale później byłam zła,że znowu zostali rozdzieleni. Serce całego serialu,bracia,znów zostało złamane.
Na której postaci skupiałaś się najbardziej podczas oglądania odcinka?
Na Michaelu,jak zawsze.
Zniknięcia,której postaci oczekujesz najbardziej?
Tak naprawdę to obchodzą mnie już tylko Michael,Lincoln,LJ,Sara (scenarzyści przywróćcie ją to może uda się jeszcze uratować ten serial) Gretchen,Mahone,Sucre. Reszta jest mi obojętna.
Których postaci oczekiwałaś zobaczyć najwięcej w tym odcinku?
Michaela i Lincolna. Cieszę się też,że LJ w końcu odegrał większą rolę.
Czy po tym odcinku zmieniłaś swój stosunek do którejś z postaci?
Wygląda na to,że Gretchen została jedynym czarnym charakterem godnym uwagi. Jestem też wściekła na Mahone'a,że wyraźnie kręci jakiś interes z Whistlerem lub być może pracują już razem od jakiegoś czasu.
Czy coś Cię w tym odcinku rozśmieszyło?
Przerażenie na twarzy Bellicka,gdy T-Bag zabijał Lechero było całkiem zabawne.
A może były jakieś momenty w których płakałaś?
Nie. Płaczę tylko,gdy czuję coś pomiędzy złością,a rozczarowaniem.
Więc może coś Cię rozzłościło?
Kiedy Lincoln naraził na niebezpieczeństwo LJ-a pomagając Sofii.
Która scena była dla Ciebie najbardziej emocjonująca?
Podobał mi się pościg braci za tym dupkiem Whistlerem.
Czy coś Cię podczas tego odcinka przeraziło?
Przestraszyłam się,że Michael może zabić Gretchen. Dzięki Bogu tego nie zrobił.
Czy jakaś scena wprawiła Cię w obrzydzenie?
Kiedy zakonnica nakręciła się dotykając protezy T-Baga. Zastanawiam co do diabła palili scenarzyści myśląc nad tym.
źródło : prison.org.pl
Czy odcinek był wystarczająco ekscytujący jak na finał sezonu?
Nie.
Co czułaś na początku odcinka ?
Byłam bardzo podekscytowana. "Nareszcie zobaczymy Michaela poza Soną. Nareszcie bracia są znów razem" myślałam sobie.
Co sobie myślałaś jak Whistler zadzwonił do Gretchen?
"Jak ja nienawidzę tego gnojka"
Co czułaś gdy zobaczyłaś krwawiącego Sucre na podłodze później kopiącego swój grób?
Byłam oburzona. Papi nie zasłużył sobie na to...
Co sądzisz o T-Bagu-pomógł Lechero tylko po to,by go później zdradzić?
Uważam jego zachowanie za chaotyczne i bezsensowne
Spodobało Ci się pierwsze spotkanie Michaela i Gretchen?
Tak! Wyglądało jakby przyszli razem na drinka. Podobało mi się to napięcie,gdy się do siebie fizycznie zbliżyli pod koniec spotkania. Aż kipiała z niego nienawiść do niej co czyniło go jeszcze bardziej seksownym,o ile to możliwe.
Jak bardzo martwiłaś się o los McGrady'ego i jego ojca?
Bardzo. Zastanawiałam się czy McGrady jakimś cudem nie zakopał się w nawozie i martwiłam się jak długo będzie w stanie tam oddychać. Dzięki Bogu wszystko z nim w porządku. Można powiedzieć,że to jasny punkt na tle kolejnego mrocznego odcinka.
Jak ocenisz wymianę?
Bardzo mądrze i sprytnie zaplanowana przez Michaela. Byłam zaskoczona,że wszyscy mogli ot tak wyjść z muzeum. Spodziewałam się,że zostanie ono zamknięte i zastanawiałam w jaki sposób się wydostaną.
Jakie są twoje odczucia co do postrzelenia Sofii i reakcji Linca?
Myślałam sobie,że Linc jest niewiarygodnie głupi...w końcu odzyskał syna i chciał zaryzykować utratę tego wszystkiego pomagając Sofii? Jakoś nie przekonuje mnie ten romans na linii Linc-Sofia,który próbują nam wcisnąć. Nie chciałam,aby LJ z nią zostawał,bo uważałam to za zbyt ryzykowne. W jaki sposób miało jej to pomóc? Ona potrzebowała opieki medycznej. Grrr,ta scena naprawdę mnie wkurzyła.
Czy powrót McGrady'ego do rodziny Cię ucieszył?
Tak! Byłam bardzo zadowolona,że jest wolny i bezpieczny.
Co pomyślałaś o Sucre po tym jak Michael do niego zadzwonił,a on nie dał się złamać?
Pokochałam go jeszcze bardziej. Michael ryzykował dla niego życiem w rzece w Utah,więc teraz Sucre spłacił swój dług. Jestem ciekawa czy Michael będzie próbował wydostać go z Sony.
Płakałaś po tym jak zobaczyłaś kwiatka z origamii?
Nie. Byłam zła,że Sara nie zyje. Wciąż jestem za to WŚCIEKŁA na scenarzystów.
Co czułaś widząc ponownie Sarę?
Ta scena była jedną z moich ulubionych w pierwszym sezonie,ale teraz to wszystko wydaje się takie bezcelowe. Wyszłam na naiwną zakochując się w show,które teraz zniszczyli.
Hmmm? Whistler i Mahone. Co o tym myślisz?
To była dla mnie wielka niespodzianka. Nie wiedziałam,że tamten gość to Whistler,gdy się zbliżał. Przypuszczam,że dogadali się w Sonie jeszcze przed ucieczką albo też Mahone przez cały czas pracował dla nich.
Co sądzisz o Lincu i Sofii?
*odgłos wymiotów* Zupełnie nie ma między nimi tej chemii.
Zgadzasz się z decyzją Michaela,by dopaść Gretchen?
Nie. Zupełnie mi się nie podoba to całe przedstawienie z zemstą. Wygląda na to,że scenarzystom zabrakło pomysłów,więc stworzyli obraz Michaela-mściciela co stoi w sporym kontrascie z wrażliwą duszą,którą wykreowali w poprzednich dwóch sezonach. W jaki sposób dopadnięcie Gretchen ma pomóc Michaelowi? To nie zwróci Sarze życia, a sprawi tylko,że stanie się mordercą i zatraci swoją duszę. Takie działanie ściągnie na niego tylko jeszcze większą winę.
Co zrobiłby twoim zdaniem Linc gdyby to LJ skończył tak jak Sara?
Myślę,że Linc zabiłby Gretchen.
Który moment odcinka utkwił Ci w pamięci?
Michael trzymający na muszce Gretchen. Bardzo mi ulżyło,gdy zobaczyłam,że nie może pociągnąć za spust.
Jak myślisz o której scenie będzie się najwięcej mówić?
Myślę,że zakopywanie Sucre żywcem było mocno szokujące,ale tak na dobrą sprawe to nie wiem.
Która scena podobała Ci się najbardziej i dlaczego?
Podobała mi się wymiana w muzuem,gdy Michael odzyskał kontrolę nad sytuacją i zniszczył łokciem tą szybę. Muzyka na końcu (hiszpańska wersja "Cry" Roya Orbisona,jak przypuszczam) była cudowna i uczuciowa,ale samo zakończenie jakoś na mnie nie podziałało,bo byłam nieszczęśliwa,że serial zamienia się w pogoń Michaela za zemstą, a scena z Lincem i Sofią razem wywołała u mnie nudności.
Która scena Ci się nie podobała?
Spotkanie T-Baga z zakonnicą
Czy odcinek był na tyle urzekający,by podsycić oczekiwanie na więcej?
To pożegnanie,tulenie się braci owszem,ale później byłam zła,że znowu zostali rozdzieleni. Serce całego serialu,bracia,znów zostało złamane.
Na której postaci skupiałaś się najbardziej podczas oglądania odcinka?
Na Michaelu,jak zawsze.
Zniknięcia,której postaci oczekujesz najbardziej?
Tak naprawdę to obchodzą mnie już tylko Michael,Lincoln,LJ,Sara (scenarzyści przywróćcie ją to może uda się jeszcze uratować ten serial) Gretchen,Mahone,Sucre. Reszta jest mi obojętna.
Których postaci oczekiwałaś zobaczyć najwięcej w tym odcinku?
Michaela i Lincolna. Cieszę się też,że LJ w końcu odegrał większą rolę.
Czy po tym odcinku zmieniłaś swój stosunek do którejś z postaci?
Wygląda na to,że Gretchen została jedynym czarnym charakterem godnym uwagi. Jestem też wściekła na Mahone'a,że wyraźnie kręci jakiś interes z Whistlerem lub być może pracują już razem od jakiegoś czasu.
Czy coś Cię w tym odcinku rozśmieszyło?
Przerażenie na twarzy Bellicka,gdy T-Bag zabijał Lechero było całkiem zabawne.
A może były jakieś momenty w których płakałaś?
Nie. Płaczę tylko,gdy czuję coś pomiędzy złością,a rozczarowaniem.
Więc może coś Cię rozzłościło?
Kiedy Lincoln naraził na niebezpieczeństwo LJ-a pomagając Sofii.
Która scena była dla Ciebie najbardziej emocjonująca?
Podobał mi się pościg braci za tym dupkiem Whistlerem.
Czy coś Cię podczas tego odcinka przeraziło?
Przestraszyłam się,że Michael może zabić Gretchen. Dzięki Bogu tego nie zrobił.
Czy jakaś scena wprawiła Cię w obrzydzenie?
Kiedy zakonnica nakręciła się dotykając protezy T-Baga. Zastanawiam co do diabła palili scenarzyści myśląc nad tym.
źródło : prison.org.pl