Strona 1 z 1

Problemy imienne

: 2008-02-10, 13:31
autor: mk95
Oto opowiadanie, dla Taniry napisane specjalne. Taka mała wariacja na temat jej i Natalii historii prawdziwej. I oto, co wyjdzie z małżeństwa Ann z Dżemykiem ;-)

[center]Problemy imienne[/center]


- Ale on śliczny... - Nati jak zwykle nie mogła powstrzymać entuzjazmu. - I jak śpi, to
wygląda zupełnie jak ty. - dorzuciła z uśmiechem.
- Wiem. Ale za to jak się obudzi, to wyłazi z niego stuprocentowy Whistler. - stwierdziła Ann ponuro.

Takie i inne rozmowy dało się słyszeć w mieszkaniu Ann i Jamesa Whistlerów, do których w odwiedziny przyszli Alex i Natalia Mahone, rodzice chrzestni małego synka tych pierwszych.

MIESIĄC WCZEŚNIEJ:

- Nie ma mowy! Nie zgadzam się!

Natalia skierowała wzrok na sufit, notabene bardzo ładny. Że też Alex musi być
taki uparty z tymi imionami. Ann wybrała Oscara, Dżemyk dorzuciłl Chrisa i wszyscy byli zadowoleni.
No, może oprócz ojca chrzestnego.

- Alex, naprawdę nie rozumiem, o co ci chodzi. Oscar to bardzo ładne imię... - Nati nie skończyła, bo przerwał jej ryk wściekłości męża.
- To imię jest złe! Nie zgadza się żeby mi w bloku jakiś gwałciciel urósł! - nie wiadomo skąd wytrzasnął nagle nowy argument Alex.
- Dobra Mahone. To skoro nie Oscar, to może Michael? - zaatakowała An znienacka.

Alex udławił się ciastkiem, które upiekła Ann. Ann postanowiła tego nie komentować.

- Zgoda. Ale pod jednym warunkiem. - kaszlący i duszący się ciastkiem Alex w końcu wyłonił się spod stołu.
- Jakim? - spytał James podejrzliwie. W końcu Alex to przede wszystkim agent. I to diabelsko dobry. Kto wie co wymyślił.
- Na drugie ma być William.



*


I tym sposobem Michael William Chris Whistler (James jakoś przekonał Ann do tego Chrisa) urodził się dwudziestegomaja. Urodził się i od razu przyprawił rodziców i chrzestnych o szok.

- Ekhem.. Michael to chyba nie był dobry pomysł... - zaczęła Natalia nieśmiało.
Pozostała trójka popatrzyła po sobie. Przed nimi leżał i radośnie majtał nogami
pulchny, czterokilogramowy bobas. Patrzył się na nich elektryzującym spojrzeniem
intrygująco błękitnych oczu, jakich ani Ann, ani James nie mieli. I miał tatuaż.
Mały, na kostce. Jakby się przyjrzeć, przedstawiał plan łóżeczka. Prezent od chrzestnych.
Cóż, zawsze to jakiś początek.

Re: Problemy imienne

: 2008-02-10, 13:34
autor: Tanira
to jest urocze boskie śliczne...aż brakuje mi słów :* jesteś aniołem :*

Re: Problemy imienne

: 2008-02-10, 13:37
autor: mk95
Aniołem??? prędzej diabełkiem : :-D

Re: Problemy imienne

: 2008-02-10, 13:37
autor: agulec
hahaha XD dobre! :D się uśmiałam! :D walnęłabym cytaty, ale musiałabym zacytować prawie całość, a to bezsensu.. :] super!

Re: Problemy imienne

: 2008-02-10, 13:38
autor: Tanira
ale będziemy mieć słodkiego bobasa xD hehe xD

Re: Problemy imienne

: 2008-02-10, 14:27
autor: B...
haha xD świetne to było, gratuluje pomysłu ;-)

Re: Problemy imienne

: 2008-02-10, 14:29
autor: madamebutterfly
fajne...:) koniec chyba najlepszy... zresztą co ja mówię... całość jest po prostu wspaniałą :)

Re: Problemy imienne

: 2008-02-10, 14:29
autor: AutumnLeaf
o boże...jak dziwnie się czyta o sobie xD cuuudowneee to jest xD ;*

Re: Problemy imienne

: 2008-02-10, 14:31
autor: Tanira
AutumnLeaf pisze:o boże...jak dziwnie się czyta o sobie xD cuuudowneee to jest xD ;*
no nie xD taka schiza trochę xD ale i tak jest boskie ^^

Re: Problemy imienne

: 2008-02-10, 14:34
autor: Ania1991_ck
Najlepsze było jak Mahon zadławił się ciastkiem. :mrgreen: Dzidziuś z tatuażem na kostce to innego imienia być nie może.

Re: Problemy imienne

: 2008-02-10, 15:43
autor: PatuŚ
mk95 pisze: I miał tatuaż.
Mały, na kostce. Jakby się przyjrzeć, przedstawiał plan łóżeczka.
oo men ... ^^hahah swietne , widze coraz dłuzsze opowiadanka tworzysz- tak dalej ;*

Re: Problemy imienne

: 2008-02-10, 18:37
autor: mk95
A jakby kogoś interesowało, to kolejną część do "misia" wkleiłam. Pod moim ostatnim postem jest ;-) Planuję jeszcze wkleić kolejną część do "strachu". szukać niedługo. Dziękuję za bardzo optymistyczne komentarze :-D

Re: Problemy imienne

: 2008-02-10, 18:57
autor: Xaneta
mk95 pisze:
I miał tatuaż.
Mały, na kostce. Jakby się przyjrzeć, przedstawiał plan łóżeczka.
o ja xDxD rzeczywiśie Michael xD

Re: Problemy imienne

: 2008-02-10, 19:00
autor: mk95
tja. tylko kto mu ten tatuaż zrobił? Hmm... <myśli> chyba w szpitalu pracował taki jeden lekarz... i to chyba był Paul jakiśtam... Kellerman chyba :-D

Re: Problemy imienne

: 2008-02-12, 14:28
autor: mk95
T-Bag nie był w firmie. w każdym razie nie był, kto go wie, czy teraz nie jest.

Re: Problemy imienne

: 2008-02-12, 16:05
autor: PatuŚ
w sumie "współpracował" przez chwilę z nimi- kiedy miał wystawić michaela... ale to chyba był jedyny , chwilowy epizod. :-D

Re: Problemy imienne

: 2008-02-14, 13:56
autor: Xaneta
patus1905 pisze:w sumie "współpracował" przez chwilę z nimi- kiedy miał wystawić michaela... ale to chyba był jedyny , chwilowy epizod.
nom chyba tak :D

Re: Problemy imienne

: 2008-02-21, 01:12
autor: Fazer15
Mi też się podoba ;)

Re: Problemy imienne

: 2008-02-21, 18:26
autor: Bellatoris
hmn,mmm.... Fajne;););) Z tym tatuażem to pojechałaś...:P:P

Re: Problemy imienne

: 2008-02-21, 19:08
autor: Radekk11
Najleprze jest to
mk95 pisze:I miał tatuaż.
Mały, na kostce. Jakby się przyjrzeć, przedstawiał plan łóżeczka.
taki mały a już planował ucieczkę :-D
mk95 pisze:Alex udławił się ciastkiem, które upiekła Ann.
co to za ciastka były :-D

hehe świetne opowiadanie^^