Strona 38 z 42
Re: Alexander Mahone
: 2008-07-04, 19:53
autor: Pam
Dla mnie też

Jest taki piekny. Kurcze, chcę mieć już kompa po formatowaniu

Zabiorę sie za tapetki z samym nim

Aż rozwale kompa

xD Ale mi odbija...

Re: Alexander Mahone
: 2008-07-04, 20:17
autor: dav
ja jestem ciekawy na co Alex Mahone brał te tabletki co miał w długopisie.. Jak sądzicie?
Re: Alexander Mahone
: 2008-07-04, 20:18
autor: Alexxa
dav pisze:ja jestem ciekawy
Nie ma być co ciekawym- przecież to w jakimś odcinku było wyjaśnione.

Re: Alexander Mahone
: 2008-07-04, 20:24
autor: dav
Może żle się wyraziłem bardziej chodziło mi o to dlaczego Alex je wogóle brał, co mu dolegało

Re: Alexander Mahone
: 2008-07-04, 20:29
autor: B...
hmmm ogladasz 2 sezon pierwszy raz?
jesli tak to nie pytaj tylko ogladaj, dowiesz sie w trakcie i bedziesz zaskoczony^^ ten motyw stanowi wazny element kreacji tej postaci i lepiej dowiedziec sie z kolejnych odcinków a nie z forum ;-)
a jesli ogladałes a wyleciało Ci z głowy, choc byłoby to dosc dziwne^^, to gdzies juz o tym pisalismy, pewnie w tym temacie wiec wróc sie o kilka(nascie) stron do tyłu lub poczekaj az bedziemy walkowac to po raz kolejny xD
Re: Alexander Mahone
: 2008-08-19, 15:45
autor: Bella14
Koffciam Alexa! To jest najbardziej złożona postac w całym serialu! Obejrzałam po kilka razy 2 i 3 sezon i nadal nie mogę go do końca rozgryżć

Chociaż powoli zaczyna być przewidiwalny... Ale i tak jest beściakiem

Re: Alexander Mahone
: 2008-08-19, 15:57
autor: Serdziu
zgadzam się, pomimo tego że niby jest jednym z tych złych to go lubie

ale nawet pomimo braku magicznych pigułek i to potrafił kombinować, popatrzmy na 3 sezon jak już uciekali, to nie chciał iść na początek "kolejki" w tunelu tak jakby wiedział co się szykuje

Re: Alexander Mahone
: 2008-08-19, 21:43
autor: Serdziu
tak jak określił go jeden z jego pracowników "on umie czytać w myślach, to jego praca"

Re: Alexander Mahone
: 2008-08-20, 09:25
autor: Bella14
Oj, jak umie czytać w myślach, to dobrze, że mnie nigdy nie spotka... Boże! Ale by się nasłuchał pieśni uwielbienia...
Ludzie! Zaczynam wariować!

Re: Alexander Mahone
: 2008-08-29, 17:17
autor: B...
no normalnie dopiero teraz zauwazyłam ze w "sezonie 2" nie ma wszystkich odcinków

i nie mam gdzie sie wysłowic, wiec moze tu...^^
otóz

ogladajac wczorajszą powtórkę 2 sezonu ( 3 odcinki dali

) doszłam do wniosku ze nie moge sobie darowac małego "rozpływu" nad Alexem xD
moze z samym Willem mi juz troszke przeszło, ale jak widzę ten garniturek to
w któryms z odcinków, chyba tym o 21. leciał jeden z moich ulubionych momentów alexowych, ten z Bellickiem w gabinecie, gdy mu Mahone z półobrotu złozył sie na stópce

po prostu kocham ten moment, tą złość...
Następna scena: gdy stał w parku i wyczajal ze Burrows musiał obserwowac park z okna hotelu...
Kolejna: w pokoju hotelowym z Sarą, gdy łykał tabletki...
No i gdy przyniósł misia córce C-Note'a aaaaaaa...
jesli chodzi o tą postac to były naprawde fascynujące odcinki...i ogladałam je z taką samą ciekawością jak za pierwszym razem
wiem ze juz parokrotnie omawialismy te sceny, ale nie mogłam sobie odmówic by wrócic do nich jeszcze raz^^
ehhh ta "magia' Alexa...zadne inne wcielenie Willa nie robi takiego wrażenia.
Re: Alexander Mahone
: 2008-09-03, 21:57
autor: AutumnLeaf
Oj Alex, Alex...
Dawno tu nie pisałam, ale teraz czuję wewnętrzną potrzebę, że muszę.
Ty biedaku. Zawsze byłam za tym, żeby poukładał sobie życie, nie sam, z rodziną... Ten synek był taki uroczy...wierna, kochająca nadal i mimo wszystko żona. Zabolało mnie, kiedy niemal położył się na tym trawniku z rozpaczy.
Zastanawiam się, czy zacznie znowu brać te swoje 'lekarstwa'. A możliwe, że już bierze, bo wygląda całkiem nieźle, nie jak ten roztrzęsiony sonowski Mahone. Albo śmierć jego rodziny będzie motorem napędzającym do działania, albo nawiedzające go obrazy załamią go całkiem. Facet przeżył ZA dużo.
Re: Alexander Mahone
: 2008-09-04, 13:26
autor: Tanira
Właściwie to nie pokazali ich ciał i wcale bym się nie zdziwiła jak pod koniec ni z tego ni z owego zza zakręta wyskoczy Pam z dzieckiem na rekach

Re: Alexander Mahone
: 2008-09-04, 14:42
autor: niunia
Do teraz nie mogę uwierzyć. Jak można być takim bez serca i pozbawić człowiekowi najbliższą rodzinę, kogoś kto jest dla Ciebie wszystkim. Nie wyobrażam sobie co musiał czuć Alex.. nie zasłużył na to. Przeszedł już za dużo.. i tylko oni mu pozostali. Teraz został całkowicie sam, nie ma do kogo wrócić.. stracił wszystko co miał najcenniejsze. I mam nadzieję jedynie, że po tym wszystkim nie wróci do nałogu.
A scena kiedy patrzył się na tą ramkę ze zdjeciem..
To nie tak miało być. On miał do nich wrócic.. i odbudować to co zniszczył
brak słow
Re: Alexander Mahone
: 2008-09-05, 15:19
autor: Mahonia
Tak się cieszyłam jak opuścił Sonę, bo myślałam ze wróci do rodziny,a tu taką przykrość mu wyrządzili

Juz przesadzają z ta jego sytuacja raczej... Jak widzę jakieś sceny z nim, gdzie ma smutna minę lub wtedy jak patrzył na ta ramkę to aż zal serce ściska

No ale pisałam już kilka dni temu w opisie odcinka 1 ze mogą zrobić coś typu ze jego rodzina jest gdzieś przetrzymywana a Alex musi wydać Michaela za nich. Strasznie mi się to nie podoba, ale nie wiadomo co tam scenarzyści wymyśla...
Moim marzeniem, było zawsze żeby Alexowi się to życie poukładało i mam nadzieję, ze może jakoś to będzie

Re: Alexander Mahone
: 2008-09-05, 16:48
autor: PatuŚ
Zal i rozgoryczenie- to mi pozostało po obejżeniu odcinka, na poczatku taka radocha jak znów dzownił do Pam i strezlał takie słodkie minki- a potem TO . scena rozpaczy była poruszająca- tak mi go się zrobiło żal ... to nie sprawiedliwe, potym co przeszedł powrót do rodziny miał byćwynagrodzeniem za te wszystkie cierpienia a okazuje sie ze nie ma do czego wracać. Jak mozna było "usmiercić" Pam i Camerona ?? ja nie wiem - ci scenarzyście to powinni pomyslec zanim takie bzdety piszą w scenariuszu!
Re: Alexander Mahone
: 2008-09-05, 17:00
autor: Alexxa
Teraz to pozostaję dwie opcje- albo nagle okaże się, że Pam cudownie udało się przeżyć, i że Alex do niej wróci. Albo po prostu zostanie tak jak jest. A jest baaardzo nieciekawie.
Liczylam na to, że Alex wróci do żony i synka. Przeszedł już tyle, że należałoby mu się choć trochę szczęścia. A tutaj nic, została mu tylko pustka po stracie najbliższych i ogromny ból. Niby aż tak bardzo tego nie widać- nie było jakiegoś krzyku, łez ale widać było potem po Alexie, że jest w psychicznej rozsypce. Oj, scenarzyści w jednym odcinku stworzyli dwie absurdalne syuacje- śmierć Jamesa śmierć rodziny Alexa. Kiepsko, kiepsko ^^.
Re: Alexander Mahone
: 2008-09-05, 17:34
autor: Madzialena
Byłam załamana po tym jak się dowiedziałam, że zabili rodzinę Alexa...
Biedny. Przecież on cały czas dążył do tego żeby być z rodziną, a tu taka sytuacja...
W pierwszej fazie aż odechciało mi się oglądać 4 serię...
Biedny Alex, jaki on po tej całej sytuacji był przybity... strasznie żal mi go....
Re: Alexander Mahone
: 2008-09-06, 13:36
autor: Luthien
Alexxa pisze:Teraz to pozostaję dwie opcje- albo nagle okaże się, że Pam cudownie udało się przeżyć, i że Alex do niej wróci. Albo po prostu zostanie tak jak jest.
albo jego też "uśmiercą", jak na bohatera tragicznego przystało

Oby nie!!!
Re: Alexander Mahone
: 2008-09-06, 17:57
autor: M. Scofield
Mam nadzieje że tak się nie stanie.

Alex to jeden z moich ulubieńców, musi przeżyć. ;-)
Re: Alexander Mahone
: 2008-09-06, 20:32
autor: AutumnLeaf
Teraz w sumie, jak dla mnie, kogoś kto kiedyś piał peany na jego cześć, najwłaściwszym zakończeniem drogi Alexa, byłaby właśnie śmierć w walce z Firmą, czyli w sumie złem, jako odkupienie grzechów z wcześniejszych sezonów...ok, zaczynam brzmieć jak mój własny były katecheta, ale tak myślę.
Postać tragiczna? Hmmm. Śmierć Alexa i odkrycie przez innych, że jego rodzina żyje oO auć.
Re: Alexander Mahone
: 2008-09-06, 21:20
autor: Alexxa
AutumnLeaf pisze:byłaby właśnie śmierć w walce z Firmą, czyli w sumie złem, jako odkupienie grzechów z wcześniejszych sezonów...
Jest to zakończenie jego postaci w sposób jak najbardziej dramatyczny, ale i w pewien sposób ciekawy... Odszedłby w wielkim stylu ^^
Re: Alexander Mahone
: 2008-09-07, 11:30
autor: Mahonia
Jeżeli Alex miałby umrzeć kiedykolwiek, to właśnie chciałabym, żeby było to w czasie walki z Firmą, żeby okazał się jeszcze bardziej bohaterski^^ i żebyśmy mogli go zapamiętać jako człowieka o wielkim sercu, mimo iż na początku wcale tego nie okazywał.
W sumie to chyba chciałabym, żeby Alex właśnie tak zakończył swój żywot pod koniec całego serialu, niż miałby żyć sam bez swojej rodziny. Chyba że jakimś tam cudem scenarzyści przywrócą jego rodzinę do życia, to mógłby nie umierać ;-)
Re: Alexander Mahone
: 2008-09-07, 11:48
autor: B...
Mahonia pisze:Jest to zakończenie jego postaci w sposób jak najbardziej dramatyczny, ale i w pewien sposób ciekawy... Odszedłby w wielkim stylu ^^
z tym ze juz kilka takich "odejsc " było...a pomysły im się ewidentnie koncza^^
co do Alexa to mi go cholernie zal. Ogladałam tylko 1 odc wiec widziałam zaledwie 2 czy 3 sceny po tym jak dowiedział sie o smierci rodziny...
gdy tak stał tam przy oknie...ehhhh...
wydaje mi sie ze go nie usmiercą, ale rodziny tez nie przywrócą.
ciekawi mnie tylko co bedzie z jego nałogiem, wczesniej powtrzymywał sie dla rodziny własnie, teraz juz nie ma dla kogo...
Re: Alexander Mahone
: 2008-09-07, 16:47
autor: Madzialena
Ja nie chcę, żeby go uśmiercili.
A co do rodzinki to w 5 odcinki 4 sezonu występuję aktorka grająca rolę żony Mahona.
Nie wiem czy to będą flashabcki czy może jednak ona żyje a zabili tylko Camerona...
W 3 odcinku Alex wspomina tylko, że zabili mu syna, nic o żonie nie mówi.
Re: Alexander Mahone
: 2008-09-10, 15:12
autor: agulec
Taa..
Mnie tak ścisnęło po scenie na trawniku, że ciężko mi się było skupić na reszcie serialu ..oO
Co jak co, ale tego się nie spodziewałam. Myślałam, że może ich (Pam i Camerona) porwą i będą gdzieś przetrzymywać.. a tu niespodziewanka. Co prawda nie pokazali tego, ale słowa policjanta "Nie chce pan tego widzieć" są dla mnie raczej jednoznaczne i oznaczają w ogóle jakąś rzeź w tym domu.
Już tyle się nacierpiał ten człowiek to jeszcze mu dowalili teraz.. ech.
Obawiam się, że nie ma dla niego za bardzo innego zakończenia niż śmierć, bo co oni z nim teraz zrobią? Pokażą go na końcu jak siedzi i czyta książkę na Hawajach? Już prędzej w sposób niezwykle poruszający zatłuką, co jest ostatnią rzeczą jaką chce oglądać.
A że nie płakał.. no nie płakał.. scena "miękkich nóg" na trawniku i wyraz jego twarzy raczej mi wystarczyła.