Dzionek drugi
To był najcudowniejszy dzień w moim życiu!!! Ale dobra opowiadam ze szczegółami

Pobudka była przed siódmą ;/ Ale ja właściwie w nocy nie spałam, bo myślałam o was ;* Zauwazyłam że jedna z moich kumpel wstaje, więc tez postanowiłam podnieść swoje 4 litery xP I nagle usłyszałam głos swojej nauczycielki : "Dziewczyny, czemu już nie śpicie? Połóżcie się jeszcze". Ale jak zobaczyła, że reszta wstaje to powiedziała że mamy się ubierać i iść się umyć...
Oczywiście umyliśmy się i poszliśmy na śniadanie. Było pyszniejsze niż kolacja xD Można było sobie wybrać albo płateczki albo bułeczkę z czymś do obkładu. Ja przystałam na bułeczce z czekoladą

Tuż po jedzeniu ja i cztery dziewczyny z mojej klasy musiałyśmy zostać i posprzątać po chłopakach ;/ Ale szybko posprzątałyśmy ten majdan i ruszyliśmy do autokaru, by móc zwiedzić Berlin.
Zaczęliśmy od zwiedzania Doku - Zentrum, gdzie poznaliśmy krótką historię muru berlińskiego. Na resztę nie starczyło czasu, ponieważ nasz sex-kierowca zabłądził ;D Ale nawet gościu opowiedział bardzo bardzo ciekawie. Znowu udalo mi się zrozumieć połowę rzeczy, które mówił nasz niemiecki przewodnik... Ale zaraz po tym udaliśmy się na wieżę widokową, z której ujrzeliśmy pięknie rozciągającą się panoramę miasta z wieżą telewizyjną w samym centrum. Obejrzeliśmy również ciekawy film na temat muru berlińskiego oraz obejrzeliśmy parę różnych rzeczy związanych z nim.
Następnie udaliśmy się na nowo wybudowany dworzec kolejowy, gdzie miał na nas czekać tym razem polski przewodnik, który dokładnie przybliży nam historię miasta. Oczywiście przewodnik przybyl i tylko przez moment ciekawie opowiadał

Zaczął mówić o dworcu i pomalutku kierowaliśmy się do przeróżnych miejsc. Zaczęliśmy od zamku Charlotenburg, następnie po kolei przejeżdżaliśmy obok:
-Siegessaoule (Pomnik Zwycięstwa), - zdjęcie
-Firmy SONY z przepięknym dachem w kształcie namiotu cyrkowego,
-Bundestagu (Parlamentu)
-Bramy Branderburskiej
-Alexanderplatz [tutaj ujrzeliśmy Wieżę Telewizyjną (na zdjęciu), Czerwony Ratusz i Kościół Bliźniaczy]
-Wyspy Muzeów
-resztek muru berlińskiego - i tu zrobiliśmy chwilowy postój...
-Gedaechtniskirche - nowa i stara część tego pięknego kościoła ewangelickiego ;p
-Filharmonii z żółtej cegły.
Po dwóch godzinach smęcenia tego przewodnika udaliśmy się w kierunku Burger Kinga, gdzie zjedliśmy podobny obiad jak pierwszego dnia

Zaraz po tym mieliśmy godzinkę wolnego. Wraz z kumpelami poszłam do supermarketu, gdzie kupiłam prowiant na drogę powrotną. Po tym zauważyłam sklep odzieżowy, gdzie kupiłam sobie różową arafatkę (jest śliczna), a jeszcze poźniej pojechałam schodami ruchomymi do góry, gdzie znajdowało się wyjście koło tego sklepu, gdzie kupowałam arafatkę xD Najczęściej jednak dziewczyny odwiedzały sklepy obuwnicze, a chłopacy natomiast przez przypadek weszli do Sex Shopu

Ale na szczęście była już zbiórka, więc szybko wyszli, gdyż nauczyciele zaczęli ich szukać... ;D
Wsiedliśmy do autokaru i dojechaliśmy do najcudowniejszego i najbardziej strasznego miejsca w całym mieście. GRUSELKABINETT - Dom Strachów!!! Przy wejściu wisiały rozkładające się zwłoki bez głowy

Lecz kiedy weszliśmy zauważyliśmy rycerza z uciętą glową, który nas powitał. Po podziale na grupy udaliśmy się najpierw obejrzeć wystawę o bunkrach, gdzie można było poznać przepisy na miłość i nienawiść
Ale najlepiej było jednak troszeczkę wyżej, gdzie doszło do najważniejszych w moim życiu chwil. Nasza paczka podzieliła się na mniejsze grupki i po kolei wchodziła do dwóch komnat. Na samym początku się nie bałam. Wszedłszy do góry, zauważyłam bardzo miłego pana, wystrojonego na czarno z czarnymi włosami i oczyma. Najśmieszniejsze będzie to co teraz opowiem...

Stanęliśmy koło niego i usłyszeliśmy jego cichuteńki głos: "Mogę prosić niebieskie bilety?" (oczywiście po angielsku)

Delikatnie brał je do reki i układał je tak, aby nie pognieść, a zaraz po tym zaczął z wyszczerzonymi zębami szybko przemieszczać się oczyma z lewej strony na prawą

Poźniej powiedział: "You're going to the door, you're going around the first chamber and you're coming here (znowu ta sama mina). Next you're going to the second door, you're going around the second chamber and you're coming here (ponownie minka xD)". Nie mogłam już wytrzymać ze śmiechu, nawet jak na niego patrzyłam to chciało mi się śmiać.
A zatem ja z dwoma chłopakami i dwoma dziewczynami weszliśmy do pierwszego pokoju. Po kilku krokach wyskoczył przed nami chłopak przebrany za trupa. Krzyków było co niemiara (najgłośniej ja się darłam xD), ale najgorsze było to jak on mnie porwał gdzieś, gdzie nikt mnie nie widział. Trzęsłam się ze strachu, ale jak zaczął się do mnie odzywać, to można było przeżyć. Zapytał się mnie czy mówię po niemiecku, a jak odpowiedziałam, że "tak", to rozmowa bardzo zaczęła się kroić. Pytał o moje pochodzenie, imię, wiek, a przede wszystkim o numer. Jeszcze nawet zrozumiałam, że mu się bardzo podobam. On zaś po tym zdjął maskę i zauważyłam ślicznego blondyna o bladej cerze. Podszedł do mnie i mnie pocałował... Ciarki przeszły mi po plecach, lecz po chwilowym pocałunku musiałam mu powiedzieć, że muszę już iść, ponieważ grupa na mnie czeka. On się bardzo zasmucił, ale pocieszyłam go tym, że jeszcze kiedyś wrócę. Od razu pojawił się uśmiech na jego twarzy. Odchodząc pomachał mi i powiedział mi "Ich liebe dich". Poczułam się szczęśliwa ale po chwili wyskoczył drugi duch, przed którym zdążyłam uciec. Zamykając drzwi zauważylam tego miłego gostka w czarnym. Głośno do mnie powiedział:"YOU'RE LOST! Go to the second chamber"

Na moje nieszczęście zauważył mnie ten duch, którego widzialam w pierwszej komnacie. Schował mnie za swoją pelerynę i poczekal chwilę. Ja natomiast zerkając, zauważyłam swoją nauczycielkę od niemieckiego... Poprosiłam by mi pomogła, ale niestety nie wiedziała, kto stoi za tą peleryną. Szybko jej powiedziałam, że to ja, duch mnie puścił i wyszliśmy z komnaty.
Dalej poszliśmy piętro niżej i weszliśmy do pokoju wiedźmy. Na początku myślałam że to kukla, ale kiedy się podniosła i się zaczęła śmiać, to krzykłam. Koło niej stala kula, do której poprosiła jednego z chłopaków. Dotknął kuli i mojego policzka, po którym przeszedł mi strumień prądu

Niestety po chwili przyszła kierowniczka i powiedziała, że mamy pomalutku iść, bo zamykają. To było najlepsze miejsce, jakie do tej pory odwiedziłam.
Wróciliśmy o 8 do szkoły na kolację. Było dokładnie to samo co dnia pierwszego. Nagle słyszymy głos gościa ze straży pożarnej, który oznajmił, że robią dyskotekę i możemy siedzieć do 12 w nocy

DJ'e dawali czadu, ale ja zmęczona wrażeniami i tańcem poszłam o 11 się wykąpać. Niestety przede mną była spora kolejka i niestety musiałam po 30 min iść wykąpać się do góry.
Jeszcze przed końcem dyskoteki zrobiliśmy sobie to zdjęcie grupowe u dołu.
Na dole od początku: pan Robert Sarnowski (angol), pani Zuzia Skibicka (niemiec), pani Aldona Hayn (pedagog) i pani Danka Chosińska (niemiec). Te ziomki zaznaczeni kółkami to:
-jasno niebieski - STEVEN
-żółty - DANIEL
-czerwony - Christian
-Robina nie ma na zdjęciu XD
Udałoby się wam znaleźć mnie na fotce??
Około pierwszej w nocy poszliśmy spać.
Jutro dzień trzeci
PS. Mam parę fotek od kumpeli więc pokazuję

Jeszcze oprócz tego zdjęcia Sanssouci i z kręgielni (tylko mojej kumpeli

)
