Mogłabym przyczepić się wielu rzeczy i napisać, że Linc 4 lata uczył się składać papierowego żurawia, ale niespecjalnie mam na to ochotę, bo... podobało mi się.
To zakończenie, smutne a zarazem pokazane w optymistyczny, sielski sposób, było chyba najlepszą rzeczą jaką mogliśmy oglądać w tym 4 sezonie.
Kurczę, pociekła mi nawet łezka.
Nie zabrakło symboli i nawiązań do poprzednich sezonów, czego ciągle mi brakowało - kieszonka T-Baga, książeczka GATE, przyklejany tatuaż małego Michaela, origami - mogłabym narzekać jedynie na monetę, którą Lang miała oddać Alexowi, ale to by było bardzo nieładnie z mojej strony, gdyż ona oddała mu więcej niż to.

Podobały mi się wszystkie końcowe sceny, a najbardziej to, że bohaterowie zebrali się razem na grobie Michaela - odniosłam wrażenie, że robią tak co roku w pewien sposób dziękując mu za wolność, którą - mniej lub więcej - odzyskali dzięki niemu.
I bardzo dobrze, że nie stali tam w czarnych strojach płacząc, bo właśnie dzięki tej radości zakończenie wywoływało wiele mieszanych, a nawet powiedziałabym, że skomplikowanych emocji.
Uśmiechnięta, ciesząca się synem Sara. Spokojny, szczęśliwy nowym życiem Mahone. Sucre wreszcie ze swoją małą córeczką. C-Note we własnym domu. Generał i Christina na swoich miejscach. Kellerman - z jednej strony poważany obywatel, z drugiej strony człowiek muszący się zmagać ze swoim własnym sumieniem i przeszłością. Teddy w swoim żywiole. Zakochany Linc. A Scofield? Scofield niejako bohaterem.
No i chyba tyle ma do powiedzenia moja wrażliwa strona w tej sprawie - ta zupełnie jej przeciwna chwilowo zaniknęła.
Lucas_21 pisze:Mahone szok czemu do Pam nie wrócił tylko z tą czarną

???
A co, źle? Pam nie była już jego żoną od dawna, a na kopercie, którą wysyłał Alex, widniało jej imię i nowe nazwisko - Larson, o ile dobrze pamiętam - co najprawdopodobniej oznacza, że Pam ponownie wyszła za mąż. Zresztą Felicia zawsze na niego leciała. xD
Lucas_21 pisze:Ale jak jego żona wygląda, a jak czarna

Alex ma niezłą żone.
Alex może i miał niezłą żonę, ale to przez niego zginął ich syn. Mahone robił wszystko, żeby Pam była bezpieczna i na pewno nie chciał, żeby znowu cierpiała, ale po tym wszystkim chyba nie byłby w stanie być z nią szczęśliwy. Zresztą, Lang pokazała w końcu, że też jest kobietą - śliczna sukienka.
mike8686 pisze:Moim skromnym zdaniem serial powinien się skończyć w tym miejscu, na dzisiejszym odcinku.
Też się trochę obawiam, że te dwa odcinki "zniszczą" poniekąd finał, do którego nie trzeba chyba więcej wyjaśnień. Czasami takie niedopowiedzenia bardzo dobrze służą zakończeniom.
liv27 pisze:Idiotyczne też trochę było, że akurat tego dnia po 4 latach od śmierci Michaela, Linc złożył na nim tego łabędzia.
To był symbol. Może Linc kładzie go na grób co roku? :]
23 i 24 odcinek będzie opowiadał o tym, co działo się przez te 4 lata i jak doszło do tych wszystkich zdarzeń przedstawionych na końcu odcinka 22.
Zostanie wyemitowany 27 maja. I na pewno pojawi się na forum.
I jeszcze jedna prośba - nie spoilerujemy w tym temacie.