John Abruzzi
No dokładnie, odpoczynek jest wtedy najlepszy. Nic nie męczy tak jak szkoła, a w Święta można odpocząć i przy okazji nacieszyć się tym klimatem. A tak w ogóle to w TV już zaczynają się te świąteczne filmy. Dzisiaj leciał już Titanic, który zawsze leci w święta więc, ten czas już wielkimi krokami nadchodzi i jest coraz bliżej. Ja tam się z tego ciesze. Jak teraz pomyślę o tych wszystkich potrawach, pierogach, kluskach z makiem, rybach itd. to aż się nie mogę doczekać.
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
widziałam program na swieta w tv, szału nie ma niestety, ale ogladanie tych samych filmów co roku w swięta lub puszczanych na przemian w swieta lub sylwestra w sumie też ma swój urok xD
www.telemagazyn.pl
www.telemagazyn.pl
Michael Scofield
O Jezu... obowiazkowo poleci Vinci xD i KMN, pewnie kogel mogel (klasyk xD) a potem to chyba kurnik mi zostaje
. Czemu nie moga dac czegos nowszego, czegos czego jeszcze nie bylo w TV> ;/
T-Bag
Posty: 951
Rejestracja: 2008-02-13, 13:29
szczerze mówiąc to Kevin i szklana pułapka to już dla mnie tradycja ,z kumplami w pracy przynajmniej wiemy co bedziemy ogladac co roku
i to pewnie nawet juz kazdy wie co bedzie ogladac 2030
Kevin ogólnie może byc bo jak ogladam go co roku to sie czuje tą atmosfere świat ;-)
Czemu nie?
Kevin mógłby polecieć... To już standard xD
Pamiętam jak puszczali zawsze Titanica w świeta
Akurat puścili w tym tygodniu (dzisiaj 2 cz.)...
Napewno jakąś fajną bajeczke świąteczną puszczą
Tak dla przykładu Epoka Lodowcowa poleci 
Pamiętam jak puszczali zawsze Titanica w świeta
Napewno jakąś fajną bajeczke świąteczną puszczą
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
U mnie to już wogóle kosmos jest.
Moja pseudoreligijnarodzinka zawsze przed jedzeniem każe mi sie przeżegnać. Ale to zawsze tylko w święta. Wyganiają mnie do kościoła a sami nie chodza... KOMEDIA po prostu.
Kolęd nie śpiewamy. Chociaż jak byłam mała to chyba coś tam na keybordzie ciskałam. Teraz już nie.
Dzielenie opłatkiem. To to jest dopiero. Poniekąd nie widze w tym najmniejszego sensu no ale dobra.Nigdy nie wiem czego życzyć, zawsze czuje sie wymacana na wszystkie sposoby i nigdy jakos nic sie mi nie spełnia^^
Moja pseudoreligijnarodzinka zawsze przed jedzeniem każe mi sie przeżegnać. Ale to zawsze tylko w święta. Wyganiają mnie do kościoła a sami nie chodza... KOMEDIA po prostu.
Kolęd nie śpiewamy. Chociaż jak byłam mała to chyba coś tam na keybordzie ciskałam. Teraz już nie.
Dzielenie opłatkiem. To to jest dopiero. Poniekąd nie widze w tym najmniejszego sensu no ale dobra.Nigdy nie wiem czego życzyć, zawsze czuje sie wymacana na wszystkie sposoby i nigdy jakos nic sie mi nie spełnia^^
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
ja to az sie tych zyczen boje, ostatnio babcia zyczyła mojej siostrze meza a sobie wnuka i sie kurde w rok spełniło
chyba leci kevin ,ale tylko w NY
chyba leci kevin ,ale tylko w NY
Michael Scofield
A my zawsze!! Porządek wigilii wygląda tak:Pam pisze:Nie śpiewamy kolęd
1. Jemy wieczerze razem z tym czytaniem Biblii i opłatkiem...
2. Potem lekko sprzątniemy ze stołu i idziemy do salonu...
3. Zjadamy coś dobrego...
4. Śpiewamy kolędy
5. odpakowujemy prezenty!!! xD
6. Siedzimy do późna i może pójdziemy na pasterkę xD
W tym roku nie będzie inaczej xD
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
przejscie od stołu do spiewania wygladałoby u mnie w domu komicznie i jakos sztucznie
no bo jak...siadamy naprzeciw siebie i zaczynamy spiewac? i co? i tak spiewamy przez kilka minut? a kto decyduje o tym ze dobra,ale juz wystarczy tych spiewów?
nieeee...głupio by to wygladało
wole wersje z płytą xD
swoja droga ciekawa jestem czy moj ojciec pojdzie w tym roku na pasterkę...co roku tw. ze pojdzie, ale koło 22:40 pada
no bo jak...siadamy naprzeciw siebie i zaczynamy spiewac? i co? i tak spiewamy przez kilka minut? a kto decyduje o tym ze dobra,ale juz wystarczy tych spiewów?
nieeee...głupio by to wygladało
wole wersje z płytą xD
swoja droga ciekawa jestem czy moj ojciec pojdzie w tym roku na pasterkę...co roku tw. ze pojdzie, ale koło 22:40 pada
Michael Scofield
Ty to bys chetnie jakiegos sabatona zgaralaKolęd nie śpiewamy.
Zyczenia sa glupie. No co roku tego samego sie zyczy...bez sensu
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
no pewnie. Albo ew. przyćpanym Kurtowym głosem zaśpiewała Rape me.edzik pisze:y to bys chetnie jakiegos sabatona zgarala
A tak serio w tym roku ucze sie koled na gitarze ;D
Michael Scofield
to akurat lubieRape me.
A co z przystrajaniem domow? Choinka-obowiazkowo ale czy dekorujecie dom na zewnatrz? Ja zawsze mecze straszych zeby cos wykombinowali, ale zawsze ta sama wymowka- nie ma co ubrac xd
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
u mnie tym czyms zajmuje sie młodszy brat, bo ma zgiętą psychike pedanta i czuje wewnętrzną potrzebę zeby wszystko było ładnie i wg jego mysli.
jakies 3 lata temu ojciec poczuł zryw i kupił cała mase tych lampek specjalnie do przystrojenia na zewnątrz, wiec brat ma co robic^^
i zwykle 'obleja' nimi barierke od balkonu...co roku w inny sposob, bo nie zniósł by gdyby było tak samo
i 3 drzewka przed domem, z tym ze jedno-dosc spora tuja jest az tak spora ze owiniecie jej sprawia mu sporo trudnosci.
w sumie fajnie to wyglada, ale te lampki na balkonie mnie wkurzaja, bo migaja.
jakies 3 lata temu ojciec poczuł zryw i kupił cała mase tych lampek specjalnie do przystrojenia na zewnątrz, wiec brat ma co robic^^
i zwykle 'obleja' nimi barierke od balkonu...co roku w inny sposob, bo nie zniósł by gdyby było tak samo
i 3 drzewka przed domem, z tym ze jedno-dosc spora tuja jest az tak spora ze owiniecie jej sprawia mu sporo trudnosci.
w sumie fajnie to wyglada, ale te lampki na balkonie mnie wkurzaja, bo migaja.
Michael Scofield
ja nei mam przed domem zadnych swierkow... dzaidek ma obsesje na punkcie drzewek owocowych, wiec moge jedynie ubrac wisnie albo brzoskwinie 
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
to dajesz na brzoskwinie
jak sie uprzec mozna walnac na zewnetrznej scianie koło okna np cos i tez styka.
w sumie mi to obojetne czy jest przystrojone czy nie, a nawet bardziej jest za darowaniem sobie tego- toż to marnowanie prądu jest, no bo jak swieca sie tak od powiedzmy 23 grudnia do Nowego Roku to sporo go zeżrą!
to i tak nic w porównaniu np do mojego sąsiada, gosc obkleja sobie hacjendę prawie jak w amerykanskim swiatecznym filmie, z kosmosu jest widoczna...jak mu sie chce...wokół dachu, balkon, taras, ogródek cały...no lol
jak sie uprzec mozna walnac na zewnetrznej scianie koło okna np cos i tez styka.
w sumie mi to obojetne czy jest przystrojone czy nie, a nawet bardziej jest za darowaniem sobie tego- toż to marnowanie prądu jest, no bo jak swieca sie tak od powiedzmy 23 grudnia do Nowego Roku to sporo go zeżrą!
to i tak nic w porównaniu np do mojego sąsiada, gosc obkleja sobie hacjendę prawie jak w amerykanskim swiatecznym filmie, z kosmosu jest widoczna...jak mu sie chce...wokół dachu, balkon, taras, ogródek cały...no lol
Ostatnio zmieniony 2008-12-13, 20:06 przez B..., łącznie zmieniany 1 raz.
Michael Scofield
Mi sie tam podoba takie cos xd. Ze swiat to chyba najbardziej lubie wlasnie ozdoby...wszytsko tak inaczej wyglada xD
John Abruzzi
Jeżeli chodzi o wystrajanie domu to u mnie jest tak normalnie, bez przesady, ale też nie w ogóle. Mam tylko jakiś tam świerk na ogródku przed domem obłożony światełkami i drzwi jakoś tam ozdobione, ale bez światełek. Myślę, że takie coś jak najbardziej wystarczy. A ile macie w domu choinek? Ja mam dwie i też jak najbardziej starcza.
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
zwykle jedna. Ostatnio mama ma jakas manie robienia stroików, wiec praktycznie w kazdym pokoju musi go usadzic
A robi to, bo jak twierdzi choinka jest sztuczna, wiec przynajmniej materiał na stroiki bedzie zywy
no coz^^ szkoda, ze musze to potem sprzatac jak sie sypia...
Michael Scofield
U mnie zawsze jest żywa choinka. Pachnie w całym domu. I z roku na rok coraz mniej ozdób, bo się psują albo pies zje wszystkie cukierki z choinki.
A na zewnątrz to mam światełka ale tylko w wigilie bo prądu szkoda. I tak długo się nie utrzymują tam bo jakieś skrzydlate stworzenia musza się dobrać do biednych lampek.
A na zewnątrz to mam światełka ale tylko w wigilie bo prądu szkoda. I tak długo się nie utrzymują tam bo jakieś skrzydlate stworzenia musza się dobrać do biednych lampek.
U mnie jest sztuczna. Kurcze chociaż raz chciałabym mieć żywą
Wytnę sobie ze swojego ogródka jeden krzaczek, wsztawie w donicę, ubiorę i niech se stoi
A po świetak wsadzę ją w to miejsce z którego wykopię xD
Ja rzadko mam lampki na dworzu... Wystarczą mi na choince, więc po co jeszcze na zewnątrz?
Widać lubią błyskotki więc się dobierają 
Ja rzadko mam lampki na dworzu... Wystarczą mi na choince, więc po co jeszcze na zewnątrz?
Ania1991_ck pisze:jakieś skrzydlate stworzenia musza się dobrać do biednych lampek
Michael Scofield
ja mam zawsze zywa... babcia ma sztuczna, ale to juz nie to samo. No i w kuchni jakis stroik zawsze jest
U mnie zjada brat z tatapies zje wszystkie cukierki z choinki.
Michael Scofield
U mnie jak jest żywa to zawsze się sprzeczamy kto ma ją podlewać. Bo takie podlanie choinki grozi pokłuciem całego ciała. Zawsze ma tyle wody że aż się wylewa ale tak jest wygodniej.
A co do prezentów to zawsze musze zajżeć przed gwiazdką. Zawsze się zakradne jak agent FBI i wylukam. A potem jest wielkie zdziwienie przed rodzinką, jak otwieram prezent.
A co do prezentów to zawsze musze zajżeć przed gwiazdką. Zawsze się zakradne jak agent FBI i wylukam. A potem jest wielkie zdziwienie przed rodzinką, jak otwieram prezent.
John Abruzzi
U mnie nie ma takiego problemu bo nie mamy psa w domu, ale za to ja z bratem często zjadamy, ale nie tak wszystkie tylko tak po jednym, tylko takie gdzieś gdzie nie widać na pierwszy rzut oka, żeby się nikt nie skapnął, że nie ma jakiegoś cukierka.albo pies zje wszystkie cukierki z choinki.
U mnie zawsze są sztuczne choinki, nie ma potem problemu, że spadają igły i trzeba podlewać.
A jaki prezent się dostaje, to my już wiemy wcześniej, bo zawsze ktoś nas się pyta co byśmy chcieli dostać, więc potem nie ma zaskoczenia, ale przynajmniej wiesz, że dostałeś coś co chciałeś, a nie, że np. coś co Ci zupełnie nie jest potrzebne.
Michael Scofield
A u mnie to pies podchodzi i ciągnie za tego cukierka aż się urwie. A że u nas w domu pies jest bardzo kochany to nikt jej tego nie zakazuje. I zauważyłam że jak tylko rozkładamy choinkę to ona macha ogonem. Mądry piesek.
U mnie zawsze jest niespodzianka, bo nie wiemy co dostaniemy aż do czasu kiedy nie zobaczymy. Ale i tak jest fajnie.
U mnie zawsze jest niespodzianka, bo nie wiemy co dostaniemy aż do czasu kiedy nie zobaczymy. Ale i tak jest fajnie.
Michael Scofield
Posty: 3654
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12
zywa choinka to wcale nie taka fajna sprawa. Tylko raz miałam zywą, sprzatania po tym tyle, ze sie całych swiat odechciewa 