Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków.
Michael Scofield
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci
Michael Scofield
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy
Michael Scofield
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła.
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się
Michael Scofield
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w ogromną dziurę w
Michael Scofield
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w ogromną dziurę w polnej drodze biegnącej
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w ogromną dziurę w polnej drodze biegnącej przez jezioro o
Michael Scofield
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w ogromną dziurę w polnej drodze biegnącej przez jezioro o różowo-niebieskiej wodzie
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w ogromną dziurę w polnej drodze biegnącej przez jezioro o różowo-niebieskiej wodzie w zielono białe
Michael Scofield
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w ogromną dziurę w polnej drodze biegnącej przez jezioro o różowo-niebieskiej wodzie w zielono białe ciapki i plamki
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w ogromną dziurę w polnej drodze biegnącej przez jezioro o różowo-niebieskiej wodzie w zielono białe ciapki i plamki co ogromnie wystraszyło
Michael Scofield
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w ogromną dziurę w polnej drodze biegnącej przez jezioro o różowo-niebieskiej wodzie w zielono białe ciapki i plamki co ogromnie wystraszyło nam ową dziewuszkę.
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w ogromną dziurę w polnej drodze biegnącej przez jezioro o różowo-niebieskiej wodzie w zielono białe ciapki i plamki co ogromnie wystraszyło nam ową dziewuszkę. Próbowała się wygrzebać
Michael Scofield
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w ogromną dziurę w polnej drodze biegnącej przez jezioro o różowo-niebieskiej wodzie w zielono białe ciapki i plamki co ogromnie wystraszyło nam ową dziewuszkę. Próbowała się wygrzebać, ale noga ugrzęzła
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w ogromną dziurę w polnej drodze biegnącej przez jezioro o różowo-niebieskiej wodzie w zielono białe ciapki i plamki co ogromnie wystraszyło nam ową dziewuszkę. Próbowała się wygrzebać, ale noga ugrzęzła jej w trawie
Michael Scofield
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w ogromną dziurę w polnej drodze biegnącej przez jezioro o różowo-niebieskiej wodzie w zielono białe ciapki i plamki co ogromnie wystraszyło nam ową dziewuszkę. Próbowała się wygrzebać, ale noga ugrzęzła jej w trawie także tego. Na
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w ogromną dziurę w polnej drodze biegnącej przez jezioro o różowo-niebieskiej wodzie w zielono białe ciapki i plamki co ogromnie wystraszyło nam ową dziewuszkę. Próbowała się wygrzebać, ale noga ugrzęzła jej w trawie także tego. Na "dwunastej" zobaczyła pewnego
Michael Scofield
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w ogromną dziurę w polnej drodze biegnącej przez jezioro o różowo-niebieskiej wodzie w zielono białe ciapki i plamki co ogromnie wystraszyło nam ową dziewuszkę. Próbowała się wygrzebać, ale noga ugrzęzła jej w trawie także tego. Na "dwunastej" zobaczyła pewnego ciachowego, wysokiego bruneta
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w ogromną dziurę w polnej drodze biegnącej przez jezioro o różowo-niebieskiej wodzie w zielono białe ciapki i plamki co ogromnie wystraszyło nam ową dziewuszkę. Próbowała się wygrzebać, ale noga ugrzęzła jej w trawie także tego. Na "dwunastej" zobaczyła pewnego ciachowego, wysokiego bruneta o imieniu Tomek.
Michael Scofield
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w ogromną dziurę w polnej drodze biegnącej przez jezioro o różowo-niebieskiej wodzie w zielono białe ciapki i plamki co ogromnie wystraszyło nam ową dziewuszkę. Próbowała się wygrzebać, ale noga ugrzęzła jej w trawie także tego. Na "dwunastej" zobaczyła pewnego ciachowego, wysokiego bruneta o imieniu Tomek. Niestety, był gejem.
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy małych grubych krasnoludków. Postanowili oni zeskoczyć na mur wysokosci 66,5 łokcia małej zielonej ropuchy, która prawie wygineła. Dziewuszka zlękła się i wpadła w ogromną dziurę w polnej drodze biegnącej przez jezioro o różowo-niebieskiej wodzie w zielono białe ciapki i plamki co ogromnie wystraszyło nam ową dziewuszkę. Próbowała się wygrzebać, ale noga ugrzęzła jej w trawie także tego. Na "dwunastej" zobaczyła pewnego ciachowego, wysokiego bruneta o imieniu Tomek. Niestety, był gejem. Dziewuszce to nie