Strona 26 z 28
Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-10, 10:13
autor: Ania1991_ck
Cudne jak zawsze. Przyznam że to najlepszy temat jaki lubię czytać na tym forum. Bo jak ty coś napiszesz to nie ma przebacz musi być dobre.

Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-11, 22:02
autor: edzik
o maskara!!! I ty chcesz isc na biotechnologie... Na filozofie lec. a jak wydasz tomik wierszy to aj go kupie i mi sie podpiszesz ;p
Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-11, 23:40
autor: *Madziula*
przecież nie trzeba kończyć studiów aby wydać tomik poezji

Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-12, 11:01
autor: Tanira
jeju dziękuję Wam skarby Wy moje :*
[center]Patrzysz z wyższością na to co ja
Patrz na rzekę krwi
Na chmury miast
A krwawe słońce oświetla Ci twarz
Nie ma już Ciebie
Nie ma Aniele
Nie ma już Nas…
***
Stoisz na piasku
W blasku księżyca
Przewracasz kartki własnego życia
Niebo kobaltowe szkarłatnie woła
Woda zmywa blizny
A Ty śnisz jutrzejszym snem
I tym co było wczoraj żyjesz namietnie[/center]
Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-12, 15:00
autor: *Madziula*
Ten drugi podoba mi się bardziej

jest boski

Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-12, 16:19
autor: AutumnLeaf
A mnie bardziej podoba się pierwszy ^^
Poezja górą.
Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-12, 19:13
autor: Pam
Obydwa wiersze są świetne. Ale najbardziej podoba mi się pierwszy... Lubię smutną tematyke

Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-12, 19:51
autor: Mahonia
Oba są fajne, ale pierwszy jest lepszy

Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-12, 23:24
autor: Tanira
[center]Za namową snów
Gonisz biały puch
Puch wiary i życia
Na rozdrożu dróg
Tak delikatnie
Unosisz ręce do nieba
Bo tak łatwiej[/center]
Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-12, 23:28
autor: niunia
Jak mi brakowało tych przemyśleń. Mogłąbym je czytać bez końca kochana..
Urzekło mnie zdanie " Nie ma miejsca, do którego mógłby pójść by wytrzeć łzy…"
Cudownie napisane.. <marzyciel>
Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-13, 17:16
autor: Madzialena
Obydwa boskie

ale jednak bardziej mi przypadł do gustu 2

Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-14, 20:00
autor: Tanira
[center]Czasami brak Ci sił
I nie ma nic
Co mogłoby uleczyć
Od dzisiaj także Ty
W ramionach serce masz
Po nagim ciele spływa krew
Widzisz
Usta moich łez zmyją ciało Twe
Z kłamstwa i wilgoci myśli[/center]
Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-14, 20:06
autor: AutumnLeaf
Ach, nareszcie przyjemna dla oka i zmęczonego mózgu poezja. Żadnej nowomowy, krytyki soc...EHM. Miodnie.
Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-14, 20:23
autor: Tanira
Hunter po raz kolejny
[center]Widzi
W ciemności swojego umysłu roztrząsa smugi cienia
Cicho
Oddychając delikatnie mija uśpione mary które sam urodził
Boi się
Bez światła nadziei zginie
On się boi
Po raz pierwszy w swoim życiu
Po raz pierwszy ogarnia go lęk gdy patrzy na to co sam wydał na świat
Wstręt
Ale gdy się wydostanie nie zetrze kurzu ze swojego serca[/center]
Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-14, 20:24
autor: AutumnLeaf
O Hunterze są najlepsze.
Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-15, 12:33
autor: Tanira
szalony James ^^
[center]Szalejesz
A ja nie wiem dlaczego
Boję się Ciebie
Twojego dotyku
Warg Twoich
Słów
Widzisz więcej
Mocniej odczuwasz
Jesteś wolny a ja?
Ja związana niewidzialnym sznurem wymyślonych uczuć
Pomóż mi
Pomóż mi poczuć Cię głębiej
Pomóż mi zobaczyć to co Ty
Pomóż dotknąć lekkie sny
Pomóż oszaleć razem z Tobą[/center]
Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-15, 13:33
autor: *Madziula*
fajne
Jesteś wolny a ja?
Ja związana niewidzialnym sznurem wymyślonych uczuć ---> a to jest boskie

Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-15, 18:57
autor: Mahonia
Świetne Tanira

Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-15, 19:26
autor: Madzialena
Pięknie jak zawsze

Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-16, 02:41
autor: AutumnLeaf
Ślicznie skarbie, tylko już go nie bij xD
Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-21, 10:38
autor: Tanira
[center]Ucichło serce Twe
I małe światło w ciemności jaśniejące
Zgasło
Zamknąłeś oczy swe
Zasnąłeś
Tak ciężko stąd odejść
Tak ciężko bronić się przed obcymi dłońmi
To co jest najważniejsze
Odejdzie razem z Tobą
I nie zostawi po Tobie wiele
Tylko uśmiech
I dziecięcą prostotę w oczach[/center]
Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-21, 13:39
autor: AutumnLeaf
Dwa ostatnie wersy od razu wskazują o kim mowa, ślicznie i smutno.
Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-21, 13:43
autor: *Madziula*
smutne...
Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-25, 09:35
autor: Tanira
Na podstawie kilku epizodów (19 - …). Sezon 9.
Dochodziła północ.
Sala.
Ściany w rzeczywistości białe.
Teraz jednak można było dostrzec światła ulicy, które wyglądały jak płatki śniegu na oszronionej szybie.
Gdyby nie szpitalne łóżka byłoby świetne zdjęcie oddające klimat Bożego Narodzenia.
Wszedł cicho nie burząc spokoju panującego wkoło.
Usiadł obok na łóżku i uśmiechnął się delikatnie.
- jest późno. Powinieneś spać – szepnęła wybijając palcami rytm na kołdrze.
Machinalnie.
- ja mam dyżur. A ty? Jest późno. Dlaczego nie śpisz? – zapytał zatrzymując wzrok na pustym stoliku obok łóżka.
- tak, była – szepnęła znowu widząc jego wzrok.
- i?
Nastała cisza.
Gdyby ktoś bardzo chciał usłyszałby dźwięk dzwoneczków, które w Ameryce ma każde dziecko a ich muzyka roztacza się po ulicach na długo przed świętami.
- znowu pokazałaś swój cudowny charakter – szepnął patrząc w okno.
- o nic się nie prosiłam – syknęła.
- i tu tkwi właśnie twój problem. Chcesz żeby ktoś się tobą zainteresował ale nie prosisz go o to. Natomiast gdy ktoś z dobrego serca chce dawać ci dobre rady to go odtrącasz.
Patrzyła na niego z nieukrywanym podziwem.
Patrzyła z błyskiem w oku.
- z dobrego serca – powtórzył widząc jej spojrzenie i uśmiechnął się delikatnie.
- ale ja nie umiem.
- bo temu gatunkowi z reguły trudno przyznać się do jakiegokolwiek błędu.
Zaczęła wybijać palcami niewidzialną melodię na jego dłoni.
Machinalnie.
- może jej przekaż melodię swojego serca? Nie mnie…- szepnął wstając i gasząc małą lampkę.
- i przestań traktować mnie jak lekarza – dodał całując ją w czoło.
Zamknęła oczy przyciskając twarz do poduszki.
Nie słyszała kiedy wyszedł.
Nie wiedziała czy patrzył na nią gdy zasypiała.
Zasnęła.
Po policzku spłynęła łza, która zniknęła w gładkim blasku ciemnych włosów.
Zaczęła wybijać palcami ciche nuty na poduszce.
Machinalnie.
Re: Staram się Ciebie zrozumieć...
: 2008-06-25, 09:57
autor: *Madziula*
fajne...smutne....inne...zupełnie inne....cudne....wybitne....boskie
