Re: Historia by Ann / Tanira
: 2008-02-05, 22:55
ale co do boju ?? xD ja zmieniam fach xD
no dobra może ten ostatni raz
przebieg wydarzeń po ostatnim nadawaniu xD
...Obudziłem się w jakimś dziwnym pokoju, który wyglądał na salę szpitalną. Byłem okropnie zmęczony, na tyle że nie czułem czegoś co czuć powinienem - nogi. Zobaczyłem ją leżącą na sąsiednim stoliku owiniętą w folię i ułożoną na lodzie. Byłem zmęczony... Zamknąłem oczy próbując nie zasnąć. Gdzieś między snem a rzeczywistością usłyszałem jak do "mojego" pokoju wchodzi jakaś kobieta. Zdawała się zdawać jakiś raport. Pochyliła się nade mną i nagle poczułem jak roztwiera mi się jama brzuszna. Natychmiast podniosłęm się krzycząc z bólu. Stojąca obok mnie kobieta rozpoczynająca sekcję zemdlała. Ja też.
Wróciłem do rzeczywistości w podobnym do poprzedniego pokoju, jednakże stałą nade mną pielęgniarka. Na brzuchu miałem dziesiątki szwów, a noga była na swoim miejscu, troche blada i śmierdząca, ale była. Na jej widok znowu padłem.
Jak padłem tak się podnieść nie mogłem... Obudziłęm się, jak mi się zdawało następnego ranka. Rany o dziwo już się zagoiły. Spojrzałem na scienę, na której był kalendarz... zawołałem siostrę, gdy ta przyszła poprosiłem żeby poprawiła datę która ukazywała dzień tydzień po wycieczce do kostnicy. Siostra na początku zachowywała się jakby patrzyła w twarz predatorowi... po czym pobiegła po ordynatora.
(...)
Szczęśliwy wyszedłem ze szpitala, gdy nagle uświadomiłem sobie że mam coś do zrobienia. Przypomniałem sobie ten tłum, ten budynek... Natychmiast zadzwoniłem po taksówkę. Szpital był na drugim końcu miasta więc czekała mnie długa droga do gmachu TaniraTV. W połowie drogi zobaczyłem dym unoszący się nad przybliżającą się częścią miasta. Pożar ??? Kiedy podjechaliśmy w okolicę celu zatrzymała nas policja. Powiedziała że nikt nie ma wstępu. Zostałem przepuszczony po ukazaniu mojej błyszczącej legitymacji reportera 2005 roku^^
Stanąłem oko w oko z... palącą się siedzibą TaniryTV. Ze środka dobiegały krzyki . Stałem już przy wejściu gdy nagle, jakieś 4 piętra nad moją głową z trzaskiem ktoś postanowił skrócić sobie powrót na dół skacząc z okna. Za rozbitym oknem zdążyłem dostrzec tego który sprowadził mnie do szpitala tydzień temu. Chwilę po tym na moje ciało spadła Tanira...
wiem że kiczowate ale jakoś mnie naszło
no dobra może ten ostatni raz
przebieg wydarzeń po ostatnim nadawaniu xD
...Obudziłem się w jakimś dziwnym pokoju, który wyglądał na salę szpitalną. Byłem okropnie zmęczony, na tyle że nie czułem czegoś co czuć powinienem - nogi. Zobaczyłem ją leżącą na sąsiednim stoliku owiniętą w folię i ułożoną na lodzie. Byłem zmęczony... Zamknąłem oczy próbując nie zasnąć. Gdzieś między snem a rzeczywistością usłyszałem jak do "mojego" pokoju wchodzi jakaś kobieta. Zdawała się zdawać jakiś raport. Pochyliła się nade mną i nagle poczułem jak roztwiera mi się jama brzuszna. Natychmiast podniosłęm się krzycząc z bólu. Stojąca obok mnie kobieta rozpoczynająca sekcję zemdlała. Ja też.
Wróciłem do rzeczywistości w podobnym do poprzedniego pokoju, jednakże stałą nade mną pielęgniarka. Na brzuchu miałem dziesiątki szwów, a noga była na swoim miejscu, troche blada i śmierdząca, ale była. Na jej widok znowu padłem.
Jak padłem tak się podnieść nie mogłem... Obudziłęm się, jak mi się zdawało następnego ranka. Rany o dziwo już się zagoiły. Spojrzałem na scienę, na której był kalendarz... zawołałem siostrę, gdy ta przyszła poprosiłem żeby poprawiła datę która ukazywała dzień tydzień po wycieczce do kostnicy. Siostra na początku zachowywała się jakby patrzyła w twarz predatorowi... po czym pobiegła po ordynatora.
(...)
Szczęśliwy wyszedłem ze szpitala, gdy nagle uświadomiłem sobie że mam coś do zrobienia. Przypomniałem sobie ten tłum, ten budynek... Natychmiast zadzwoniłem po taksówkę. Szpital był na drugim końcu miasta więc czekała mnie długa droga do gmachu TaniraTV. W połowie drogi zobaczyłem dym unoszący się nad przybliżającą się częścią miasta. Pożar ??? Kiedy podjechaliśmy w okolicę celu zatrzymała nas policja. Powiedziała że nikt nie ma wstępu. Zostałem przepuszczony po ukazaniu mojej błyszczącej legitymacji reportera 2005 roku^^
Stanąłem oko w oko z... palącą się siedzibą TaniryTV. Ze środka dobiegały krzyki . Stałem już przy wejściu gdy nagle, jakieś 4 piętra nad moją głową z trzaskiem ktoś postanowił skrócić sobie powrót na dół skacząc z okna. Za rozbitym oknem zdążyłem dostrzec tego który sprowadził mnie do szpitala tydzień temu. Chwilę po tym na moje ciało spadła Tanira...
wiem że kiczowate ale jakoś mnie naszło

