Strona 3 z 3

Re: 4x02 Breaking and Entering

: 2008-09-08, 18:55
autor: edziek244
Gdzieś czytała, że w którymś z późniejszych odc. Michael pójdzie do lekarza i rzeczywiście coś tam będzie na rzeczy.

A co do 2-óch pierwszych odcinków, to mnie się baaaaardzo podobały.
Po jakże beznadziejnej 3 serii, początek 4. jest obiecujący.
Może rzeczywiście, jest trochę niedociągnięć, ale i tak mi się podobało.

Majkel to znowu nasz stary dobry Majkel, nawet jeśli nie ma już tatuażu.
T-Bag dalej zły. Whistler martwy, co mnie w sumie cieszy, choć okazało się, ze nie jest taki zły, na jakiego wyglądał. Alex'a polubiłam, ale jeszcze nie wiem czemu(może po części dlatego, że mu rodzinę zabili). Lincoln dalej jest w ogóle nie myślącym mięśniakiem (jak ja go nie lubię przez to;/). Bellick dalej tchórz. Sucre dalej taki "papitek" :-D Sarah powróciła z martwych, co moim zdaniem jest lekką przesadą. Owszem, lubiłam ją, większość ludzi też (dlatego ją przewrócili), ale w sumie już chyba większość była przyzwyczajona, że jej nie ma, więc mogło tak pozostać. No i Michael zabiłby Gretchen i nie był by taki jednoznacznie dobry.

Nie można zapomnieć o nowych postaciach. Pan porucznik, czy cholera jedna go wie kim on tam jest- nie zdziwiłabym się, gdyby okazał się zły.

I najlepszy zabójca jakiego zna Firma. Ech, ten to jest samo zuo ...

Re: 4x02 Breaking and Entering

: 2008-09-09, 06:08
autor: B...
hmmm obejrzałam sobie ten 2 odcinek bo zostałabym w tyle za bardzo^^
no i tak...:
ogolnie rzecz ujmując moj poziom sceptycyzmu który wzrósł maksymalnie po 1 odc znacznie sie unormował :-) wszystko działo sie z 10 x wolniej niz w "Scylli".
poziomem emocji i formuła w duzym stopniu przypominał mi 1 i 2 sezon, choc sporo niedociągnięc moznaby znalezc, chociazby sprawa Susan...dosc przewidywalne rozwiązanie, mozna sie tego było spodziewac po 1 odc, majac w pamieci poprzednie wskrzeszenia^^
niemniej mam pozytywne wrazenia po jego obejrzeniu. Kilka wątków zostało 'otworzonych' i dzieki Bogu nie starano ich od razu wyjasnic..np sprawę tej teczki, która znalazł T-Bag...
pomysł calej tej druzyny odbieram jak na poczatku, więc tego moze komentowac nie będę
Sceny bez zbednego sentymentalizmu i sztucznie zagranych uczuc, podobało mi się rozwiązanie kwestii Alexa i jego 'wrazen' po smierci rodziny, myslałam, ze sie tego nie doczekam i twórcy uczynią z tej postaci, tak przeciez 'rozbudowanej' emocjonalnie, drugiego Linca...ale jednak nie ;-)
co do postaci:
agencik spoko, jego mimika mnie rozwala^^
Murzyn z ustami Angeliny Jolie xD jest sprzeczny sam w sobie, emanuje takim dziwnym spokojem...w tym sensie przypomina mi Kellermana z pewnych scen, głównie 1 sezonu, z tym ze spokoj tamtego był naturalny, jakby 'wrodzony',a mimo to nie wyzbyty pewnych ludzkich odruchów, w przypadku tego jest absolutnie sztuczny i wrecz smieszny.
Ronald (?) jest w zasadzie taki, jak go sobie wyobrazałam...przynajmniej moje pierwsze wrazenie jest takie, ze nie bedzie zbytnio skomplikowaną postacią, ktora swoja charyzma przykuje uwage widzów w sposób szczegolny^^
co do reszty to standard: Linc kretyn i buc, Michael geniusz z planem, Alex w zasadzie podobnie :mrgreen: ( lepiej mu w włosach 2-sezonowych moim zdaniem), T-Bag...wraca na 'prostą',ale to jednak jeszcze nie to samo.

Re: 4x02 Breaking and Entering

: 2008-09-09, 08:16
autor: Przemko
Odcinek naprawę super!! Gdy go oglądałem byłem naprawdę zachwycony. Moja ocenka za odcinek 100/10. :mrgreen:

Re: 4x02 Breaking and Entering

: 2008-09-10, 14:32
autor: agulec
No lepiej lepiej.. Znacznie lepsze odczucia niż po pierwszym odcinku, który był hmm.. "spłaszczony".

Ten odcinek trochę bardziej przypominał mi dawny Prison Break - czyli wielkie emocjonujące planowanie - które mam nadzieję jeszcze zobaczyć, bo to co było teraz to (...) - i następnie wykonanie planu ;-) (Ciekawe czemu Michael wybrał na 'wspólnika' Alexa, a nie np. swojego brata ha ha ha :D) I było trochę humoru, jak np. dwa rzezimieszki i kradzież torebki :D czyli ogólnie wierzę, że będzie się dało to jeszcze oglądać ;)
No ale zbyt prosto poszło im zdobycie tej Scylli, na kilometr było czuć, że coś jest nie tak, chociażby dlatego, że serial by się nam za szybko skończył ;] Teraz mamy "6 kawałków pizzy" i oby się rozkręciło i utrzymało umiarkowane tempo, bo jak będą tak zasuwać, to nie będzie nawet czasu, żeby przyswoić te wszystkie nowe informacje ( np. gdyby nie Wy i poprzednie posty nie przypomniałabym sobie imienia tego japońca ani tego nowego agenta xD )
Tak więc (zacznę tak jak nie wolno :D ) bardzo cieszyły mnie wszystkie przystopowania tempa takie jak patrzący na zdjęcie Alex czy krwawiący z nosa Michael - oczywiście nie dlatego, że fajnie, że tak im się stało, tylko dlatego, że takie sceny wywołują jakiekolwiek emocje i jest co oglądać.
Co do reszty (czyt. spoza drużyny Scofielda) - Susan żyje, co nie było dla mnie zaskoczeniem, a Teddy jak zawsze 'samotny jeździec' dba o swoje sprawy ;)
Niedługo przyjmą go do paczki w zamian za informacje, które zdobył, a Susan pewnie sie teraz nieźle wkurzy i zapragnie zemsty na Firmie ehehe..

No jeszcze jeden i będę na bieżąco :D

Re: 4x02 Breaking and Entering

: 2008-09-11, 22:00
autor: orec16
Niezły odcinek.Znowu sporo akcji.Dosyć nieźle dobrana Drużyna prócz paru wyjątków(Linc bo za mądry to on nie jest,Bellick-leń,)

Re: 4x02 Breaking and Entering

: 2008-09-12, 21:41
autor: Little_Faith
Odcinek jeszcze lepszy - może dlatego, że trochę zwolnili tempo. Najbardziej podoba mi się to planowanie, ta "burza mózgów" - stary dobry Prison, uwieelbiam, jak Mike duma, co by tu zrobić... a w duecie z Alexem - poezja - nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba ;PP
Rewelacyjny moment, jak Alex "rozszyfrowuje" tego kierowcę.
I kolejny raz przypomniałam sobie, za co polubiłam PB, za sprawne i precyzyjne wykonywanie planu - mamy to właśnie w tym odcinku.
Na szczęście obecność T-Baga szybciutko przestała mi przeszkadzać - w pierwszym odcinku wyjątkowo chciałam, żeby sceny z nim kończyły się jak najszybciej, ale już o tym zapomniałam ;PP
Oh, jak mnie ten Wyatt drażni - bezwzględny profesjonalista - niczym poczciwy agent Kellerman ;PP
Podobają mi się zabawki i poczucie humoru Rolanda - no ktoś musi nadrabiać - ani Sucre ani T-Bag na razie nie śmieszą, jak to miało miejsce wcześniej.

Oby tak dalej :)

Nowa bryka Prisonowców ;-)

: 2008-09-14, 12:51
autor: Snajper
Wie ktoś, co to za Toyota, którą się nasi zanjomi rozbijają?

Re: 4x02 Breaking and Entering

: 2009-07-11, 12:33
autor: Sebo
no wiec odcinek ciekawy, najbardziej zapada mi w pamięci to że Gretchen żyję haha...wiedziałem^^ Tedy to już samego siebie przechodzi hehe, zaszkodziło mu meksykańskie żarcie xD i teraz z jednego dysku zrobiło nam sie 6 :shock:
Fajny odcinek, zaczyna sie robić ciekawie :)

Re: 4x02 Breaking and Entering

: 2009-11-09, 14:02
autor: Anders
Podobał mi się odcinek. Grupa się łączy, Wyatt znów morduje, a Gretchen żyje.