dziekuje ;] hehe
no więc!
mam naciagniete sciegno, dzis to oficjalnie zdiagnozowano

, boli jak chol*ra, to po pierwsze. Po drugie, zamierzam jak zwykle nie isc dzis spac, gdyz iz mam jeszcze rozdział jeb**societas przed soba, a jest on dosc długi ;] Staram sie to zrozumiec i ogarnąc ale idzie opornie. Czuje silny dyskomfort psychiczny z tegoż powodu
Nie spakowałam sie w całosci, bo mi pranie nie wyschło, a musiałam go zrobic, bo pewnie dostałabym opieprz ze przyjezdzam z praniem do domu ;] Przez 10 minut walczyłam z węzem, bo umywalka została wczesniej zatkana przez moja współlokatorkę i je zupę, która sie nie chyba nie udała, bo była zbyt mętna, ale to nie ważne. Ważne jest to, że teraz boli mnie dodatkowo przedramie z tego powodu, co w perspektywie jutrzejszego targania wielkiej torby pogłebia ten dyskomfort psychiczny.
W związku ze czytam tą lekture, nie umiem nic na jutro na cwiczenia i bede swiecic oczami jak jakas zarówka nie przymierzajac, bo cwiczeniowiec wyczaił, po 2 miesiacach mnie i kolezanke, i naszą dziuplę, toteż czesto kieruje teraz do nas bardzo zaskakujące pytania na które nie znamy odpowiedzi i jest głupio, i wstyd.
Poza tym jutro od 15 do 18 bede siedziec w ciemnym zatłoczonym busie i nie wiem jak to zrobie, zeby po ponad 30 h bez snu nie zasnac tam i nie przegapic mojego przystanku.
mam kryzys.