Pewien mężczyzna wędrował po lesie. Doszedł do rozstaju dróg, gdzie mieszkali bracia bliźniacy, jeden zawsze mówił prawdę, drugi zawsze kłamał. Nikt nie mógł ich odróżnić, gdyż zawsze jeden z nich stał na skrzyżowaniu. Jakie jedno pytanie musi zadać mężczyzna, aby wybrać prawidłową drogę?
Mahone
Z tą zagadką Einsteina już dawno się spotkałam
Nie jest takie trudna. Ja mam inną.
Pewien mężczyzna wędrował po lesie. Doszedł do rozstaju dróg, gdzie mieszkali bracia bliźniacy, jeden zawsze mówił prawdę, drugi zawsze kłamał. Nikt nie mógł ich odróżnić, gdyż zawsze jeden z nich stał na skrzyżowaniu. Jakie jedno pytanie musi zadać mężczyzna, aby wybrać prawidłową drogę?
Pewien mężczyzna wędrował po lesie. Doszedł do rozstaju dróg, gdzie mieszkali bracia bliźniacy, jeden zawsze mówił prawdę, drugi zawsze kłamał. Nikt nie mógł ich odróżnić, gdyż zawsze jeden z nich stał na skrzyżowaniu. Jakie jedno pytanie musi zadać mężczyzna, aby wybrać prawidłową drogę?
Mahone
eee... ta też jest dobra... ja słyszałam trochę inną wersję ale chodzi o to samo... nie będę innym psułą zabawy 
Lincoln Burrows
Posty: 443
Rejestracja: 2007-10-01, 16:50
Musi się spytać, czy kłamie?
Mahone
Nie
Główkuj dalej 
Lincoln Burrows
Posty: 443
Rejestracja: 2007-10-01, 16:50
Ja jestem pewien. To jest logiczne, pomyśl trochę.
Mahone
No ale jeśli się spytasz czy kłamie to co wtedy?
Lincoln Burrows
Posty: 443
Rejestracja: 2007-10-01, 16:50
nic
znalazłem odpowiedź, ale jej nie rozumiem
znalazłem odpowiedź, ale jej nie rozumiem
Mahone
Ja znam inną odpowiedź.
Lincoln Burrows
Posty: 443
Rejestracja: 2007-10-01, 16:50
chodzi o to, że ten koleś się go spytał, którą drogę wybrałby jego brat
ale nie rozumiem, dlaczego akurat tak
ale nie rozumiem, dlaczego akurat tak
Mahone
chodzi chyba o to, żeby się spytał co powiedziałby mu jego brat... nie pamiętam tego dokładnie... ale jakoś takk...
Mahone
Musi zadać pytanie w która stronę poszedłby jego brat i pójść w przeciwną.
Lincoln Burrows
Posty: 443
Rejestracja: 2007-10-01, 16:50
dlaczego tak? on przecież nie wiedział, że to stoi ten, co kłamie
Mahone
Przyjmijmy, że ten co stoi jest kłamcą. On okłamałby go, że jego bart wybrałby błędną drogę. Jeżeli natomiast stałby ten co mówi prawdę to powiedziałby Ci, że jego brat wybrałby tą błędną ścieżkę bo on nie mówi prawdy. Nie wiem czy Ci to wytłumaczyłam. Nie mam do tego talentu. To jest troszkę skomplikowane 
Mahone
hmn... madzialena wytłumaczyła dosyć dobrze... ja miałąm z tym problem...
a co powiecie na to?
dość łątwe...
Na wystawie obrazów pewien mężczyzna przyglądał się portretowi.
Ktoś go zapytał: - Czyjemu portretowi się przyglądasz?
Ów człowiek odpowiedział: - Nie mam braci, ani sióstr, ale ojciec tego człowieka na obrazie jest synem mojego ojca.
Czyjemu portretowi przyglądał się ten wielbiciel obrazów?
a co powiecie na to?
dość łątwe...
Na wystawie obrazów pewien mężczyzna przyglądał się portretowi.
Ktoś go zapytał: - Czyjemu portretowi się przyglądasz?
Ów człowiek odpowiedział: - Nie mam braci, ani sióstr, ale ojciec tego człowieka na obrazie jest synem mojego ojca.
Czyjemu portretowi przyglądał się ten wielbiciel obrazów?
Lincoln Burrows
Posty: 443
Rejestracja: 2007-10-01, 16:50
Jego brat przecież nie wybrałby błędnej drogi, bo jest prawdomówny.Madzialena pisze:On okłamałby go, że jego bart wybrałby błędną drogę
madamebutterfly on się przyglądał swojemu portretowi chyba
Mahone
Ale on by Ci powiedział, że jego bart wybrałby błędną drogę, bo kłamie.
madamebutterfly, samemu sobie?
madamebutterfly, samemu sobie?
Mahone
nie... nie przyglądał się sobie...
Lincoln Burrows
Posty: 443
Rejestracja: 2007-10-01, 16:50
swojemu synowi się przyglądał
Mahone
brawo Nero...
chociaż to mogła być też córka... nic tego przecież nie wykluzca, a wszyscy mówią że to syn
chociaż to mogła być też córka... nic tego przecież nie wykluzca, a wszyscy mówią że to syn
Mahone
Rzeczywiście swojemu synowi
źle przeczytałam
Michael Scofield
Posty: 1110
Rejestracja: 2008-02-13, 21:28
Wieczorem, od strony podwórza, na pierwsze piętro domu wchodzi po drabinie złodziej. Spogląda dyskretnie przez szybę w pokoju i w półmroku widzi leżącego w łóżku Alexa, który nie śpi. Wyciąga nóż do szkła, wycina otwór w szybie i wchodzi do środka. Cały czas patrzy na Alexa, a Alex na niego. Złodziej bez pośpiechu otwiera wszystkie szuflady i nagle znajduje małą szkatułkę, a w niej cenne klejnoty, od wielu lat należące do rodziny Alexa . Bez nerwów wkłada je do kieszeni i wychodzi przez okno.
Dlaczego Alex nie reaguje? Alex, że jest w pełni zdrowy, nie ma żadnych problemów psychicznych, ma w pełni sprawne wszystkie zmysły, nie jest związany, nie zna złodzieja.

Dlaczego Alex nie reaguje? Alex, że jest w pełni zdrowy, nie ma żadnych problemów psychicznych, ma w pełni sprawne wszystkie zmysły, nie jest związany, nie zna złodzieja.
Michael Scofield
Hmm... Alex to figura? Rzeźba itp.?
Michael Scofield
Posty: 1110
Rejestracja: 2008-02-13, 21:28
Nie..ale...ciepło^^
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19
Alex to zwierze?
Michael Scofield
Posty: 1110
Rejestracja: 2008-02-13, 21:28
Nie^^