Hmm.. tylko co tu mogę napisać, jak cały odcinek żałowałam Alexa
ja to samo.. to jest chyba dopiero drugi raz jak mi się oczy zaszkliły oglądając PB.B... pisze:choc jestem twarda^^ i raczej sie trzymam ogladajac ostatnie sceny odcinka miałam łzy w oczach...strasznie mi go zal
A w tej ostatniej senie to myślałam, że zaraz nie wytrzymam.
Jasne, że to było do przewidzenia, ale dla mnie to i tak było wzruszające.
No i jednak ocalili Pam.. heh.. jacy oni miłościwi. Zasrańcy. O.
Ogólnie to akcja się rozwija. I dobrze, tak trzymać :]