Kolejny raz nie wiem co powiedzieć...cóż chyba trza się powtórzyć...znów jak dla mnie trochę za dużo na raz...choć odcinek lepszy od pierwszego. Po obejrzeniu stwierdzam, że nie było co sie tak srać z tym ściąganiem, bo mnie z krzesła nie zwalili. Podobała mi się furia Sary, nawet nieźle jej to wyszło

Alexa dalej jest mi szkoda i pewnie przez jeszcze kilka kolejnych odcinków będę miała uczucie żalu na jego widok, scena ze zdjęciem...ehh wzruszyłam się

Linc...szkoda, że go juz w pierwszym odcinku nie kropnęli, nie musiałabym znosić obecności jego napuszonej mordy na ekranie monitora. Michael i jego krwawienia-kolejny jakiś chory wymysł, nie zdziwię się jak mu dowalą jakieś śmiertelne choróbsko, na które umrze na koniec sezonu ale jestem trochę ciekawa co mu jest ;-) Susan...to było do przewidzenia, że nie uśmiercą jej tak szybko, za duzo było jej w promocjach ;-)
netmagia pisze:puki co to tylko Whistler kaput a i to nie na pewno
Jak maja zamiar mu doszywać załataną głowę to proszę bardzo tylko stracą jednego widza i to od razu
AutumnLeaf pisze:A kompetnym kretynizmem było usunięcie przez Majka tatuaży (cóż za heroizm proszę państwa! bez znieczulenia!) i na drugi dzień ubranie go w bluzkę z długim rękawem
To była mocna scena, aż żal mi się zrobiło...twórców, że wymyslili cos takiego. Ale jak widać Miki czuję się doskonale a jego ciało napewno nie jest jedna wielką blizną, to przecież oczywiste
AutumnLeaf pisze:A Majk, mógłby tą marynarę zmienić, chyba, że to taki jego uniform jak u Supermana xD
Kolejny szczegół, który mnie wkórza, już mógł zostać w tym gajerze z 1 odcinka, przynajmniej byłoby jakieś urozmaicenie...
Na dzień dzisiejszy straciłam niepohamowaną chęć oglądania tego serialu ale dokończę co zaczęłam, kto wie, może jeszcze nas czymś zaskoczą ;-) Nie mniej jednak dla mnie choćby nie wiem jak się mieli starać sukcesu pierwszej serii nie powtórzą i na tą chwilę wolę kojarzyć ten serial z 1 i 2 jego częścią ;-)