Mahone kiedy pojawił się po raz pierwszy w drugiej serii sprawiał wrażenie czarnego charakteru i takim zapewne miał być. Jednak później, w miarę poznawania tej postaci, dowiedzieliśmy się rzeczy, które zaczęły w pewien sposób budzić współczucie czy pokazywać, że postać ta nie do końca jest czarna jak smoła, czego nie można już na przykład powiedzieć o Billu Kimie.
Teddy od początku PB był po prostu zły, a jego przeszłość i trudne dzieciństwo poznaliśmy dopiero później. Wiemy jak bardzo chciał wrócić do normalnego życia - jak napisała B.. ułożył sobie w głowie obraz idealnej rodziny i dążył do tego po trupach, a SusieQ i dzieci nie zabił tylko dlatego, że ich kochał, natomiast innych zabijał bez żadnych skrupułów, bo tak akurat było mu wygodniej.
Alex kochając swoją rodzinę i chcąc ich ochronić robił co robił, co go oczywiście nie usprawiedliwia, ale on przynajmniej miał wyrzuty sumienia, a Teddy w ogóle nigdy się nie przejmował, dlatego w moich oczach Mahone nie jest do końca aż tak czarnym charakterem, bo nie jest złym człowiekiem. Można powiedzieć, że z nim jest trochę jak z huśtawką - raz zabija po czym go nienawidzimy, a zaraz potem cierpi budząc - przynajmniej moje - współczucie.
Poza tym zastanawiam się nad jednym - zabijanie. W każdym tego typu filmie czy serialu jest tak, że są ci, którzy stoją po stronie dobra i ci, którzy stoją po stronie zła. Ci po stronie zła zabijają - ale ci, którzy stoją po stronie dobra też zabijają, co jednak nie czyni ich złymi, bo robią to 'w słusznej sprawie'.
Myślę, że w tak pokręconym i rozbudowanym serialu jak PB ciężko jednoznacznie stwierdzić, kto jest czarnym charakterem, a kto nie, bo prawie każda z postaci pokazała już swoje dobre jak i złe strony.
Gdyby Scofield zabił Susan też zostałby uważany za złego..? Pewnie nie, bo dobrze go znamy i wiemy jak się poświęcił dla brata. Można tez powiedzieć, że Mahone poświęcił się dla dobra rodziny.
Jedynym słowem kończę, bo można tak bez końca
