Zainspirowana twórczością madamebutterfly napisałam wierszyk (nazwijmy to tak, ale rymy to to chyba nie są...

) o szkole na odwrocie kartkówki z francuskiego... piątek...
Pierwszą lekcję mieliśmy z Siwą
śmierdzi od niej igliwią
sprawdzian pisaliśmy trudny
dla Nas wszystkich bardzo nudny
Potem język z wychowawcą
skończyło się zniszczoną ławką
Pani w stół uwielbia walić
zniszczonymi podręcznikami
Potem polski z panią Spyrą
na tablicy pełno imion
O Romelu rozmawiali
Julii też nie darowali
Na przerwie bułkę grahamkę
wszamałam z serkiem ementarkiem
mundury kazali na włożyć
Panią Płonkę chcieliśmy wkurzyć
O forum ciągle myślałam
na chemii się obijałam
czekoladę na szybko pożarłam
wśród oparów kwasów pobladłam
Do domu popędziłam
Szklankę wody wypiłam
w końcu sie uspokoiłam i
na forum popędziłam!!
Następna sygna z panem M.
Coś takiego...
Z nudów narodził sie taki kaleka... Oo
Tylko tyle zostało z Wenta i Sary po szlonej zabawie Agi...
