Strona 10 z 10

Re: James Whistler

: 2008-06-14, 21:56
autor: AutumnLeaf
O matko, jak się uczepiłaś tego płaczu tak nie idzie ci tego wybić z głowy.
Jak dla mnie to nie było aż tak źe, nawet mi go było szkoda OO

Re: James Whistler

: 2008-06-15, 12:38
autor: Tanira
i nie wybijesz.
tobie było szkoda a ja myslalam ze kompa wywale przez okno.
Nie taki ma być.
Nie chce zeby zrobila sie z niego ciepła klucha bo i po co?
I nie chce zeby go usmiercili w jakikolwiek sposob.
Niech gdzies wyjedzie tylko zeby go nie zabijali

Re: James Whistler

: 2008-06-15, 19:54
autor: AutumnLeaf
ooj ja w sumie też nie chciałabym żeby go zabili, to już nie ten sam prison bez tej wrednej szui^^ niech na końcu pojedzie na ryby i happy end ^^

Re: James Whistler

: 2008-06-15, 20:01
autor: Tanira
kurcze jak ja zaluje, ze zagral dopiero w 3 sezonie ^^
niech złapie eee gitare i szarpie

Re: James Whistler

: 2008-06-15, 20:04
autor: AutumnLeaf
ale jak będzie szarpał to wycenzurują ^^
ano szkoda, że dopiero w 3...dlatego jak nakręcą jeszcze 3 sezony to może i zaszarpie^^

Re: James Whistler

: 2008-06-15, 20:06
autor: Tanira
a tam od razu cenzura...nie...gitare ma ładną xD
chociaz w sumie jakbym miała na niego patrzec jeszcze przez 3 sezony to by mi przeszedł xD

Re: James Whistler

: 2008-06-15, 20:28
autor: AutumnLeaf
no ładną xD

jak nakręcą kolejne 3 sezony to się na niego napatrzysz ^^

Re: James Whistler

: 2008-06-15, 20:33
autor: Tanira
wole wracac do czegos starego...AS...

Re: James Whistler

: 2008-08-19, 15:52
autor: Bella14
Nie lubiłam go, nie lubię i lubic nie bede :-/ Jakis taki dziwny jest... I ma wredny charakter...

Re: James Whistler

: 2008-08-19, 15:54
autor: Serdziu
no ale w sumie jak on niby jest z firmy to po co im był Mike żeby go wydostać, mogli od razu helikopterkami przylecieć i po sprawie :->

Re: James Whistler

: 2008-08-19, 16:17
autor: Tanira
ktoś musiał go znaleźć xD w kanałach się biedny zapodział ^^

Re: James Whistler

: 2008-08-19, 16:19
autor: Alexxa
Tanira pisze:w kanałach się biedny zapodział ^^
W kanałach chyba chłodniej niż na tym więziennym placyku xD. W końcu Panama to gorący kraj ^^.
Bella14 pisze:Nie lubiłam go, nie lubię i lubic nie bede
A ja powiem, że chyba ze wszystkich postaci nowych w III sezonie on mi najbardziej przypadł do gustu

Re: James Whistler

: 2008-08-19, 16:21
autor: Tanira
przepraszam bardzo James nawet w kanałach jest bardzo ale to bardzo gorący 8-)
Alexxa pisze:A ja powiem, że chyba ze wszystkich postaci nowych w III sezonie on mi najbardziej przypadł do gustu
ekhm ekhm i Susan ^^

Re: James Whistler

: 2008-08-19, 16:23
autor: Alexxa
Tanira pisze:James nawet w kanałach jest bardzo ale to bardzo gorący
Fiu, fiu.... O Jamesie to ja nie mówię :mrgreen: , ale o klimacie panującym dookoła ^^. Każdemu należy się od życia trochę chłodniejszego powietrza xD

Re: James Whistler

: 2008-08-19, 16:24
autor: Tanira
a tam klimat ^^ Ważne kto a nie gdzie xD
Już bym wolała siedziec na placu w gorący niż w kanale w smrodzie xD

Re: James Whistler

: 2008-09-03, 22:47
autor: AutumnLeaf
Ech, Whistler...Piwko za Ciebie, stary.
Wydaje mi się, że zabicie go było najgorszym rozwiązaniem a nie mówię tego tylko i wyłącznie z powodu sympatii do tej postaci. Przeszedł na dobrą stronę, mógł jechać z Majkiem i Alexem. Z wiedzą, jaką posiadał ich działania dążące do zniszczenia Fimy szłyby znacznie szybciej. A jeszcze to zdjęcie w gazecie z 2 odcinka i nagłówek, ech...

Re: James Whistler

: 2008-09-04, 01:15
autor: B...
AutumnLeaf pisze:Wydaje mi się, że zabicie go było najgorszym rozwiązaniem a nie mówię tego tylko i wyłącznie z powodu sympatii do tej postaci.
własnie ja nie wiem co o tym sądzić...
bo tą śmiercią byłam strasznie zaskoczona, spodziewałam się zupełnie czegoś innego... czegoś w stylu: James-'gruba ryba' Firmy itp^^ a tu kurcze takie coś nam dają... :roll: i gdyby tak jego losy wyglądały to rzeczywiscie byłoby szkoda, bo z pewnością byłoby ciekawie :-) ale gdyby miał współpracować z resztą i stanąc na amen po tej 'dobrej stronie mocy' to bym już chyba zwątpiła^^
beznadziejnie poprowadzili tą postac, przez 13 odc kierowali nasze domysły w jedną stronę, w 3 minuty okryli jego prawdziwa twarz, a potem wcisneli mu kulke, ehhhh...

Re: James Whistler

: 2008-09-04, 13:05
autor: Tanira
ja nawet nie oglądałam drugiego odcinka.
Dla mnie Skazany juz sie skończył.
Co do mojej ulubionej nie ukrywając postaci.
Żal. Czuję żal do "panów od serialu".
James był postacią niezwykle barwną.
Miał w sobie to coś co chwyta za serce i nie dam sobie wmowic, że był tylko beznadziejnym dodatkiem do 3 sezonu.
Dzięki niemu 3 sezon w ogóle się kręcił bo miał wkoło czego się kręcić.
Zabili go bo co? No właśnie...
Serial jak dla mnie rozpada się w swoim własnym czasie.
Usmiercanie...nagłe przywracanie życia nie robi już na mnie wrazenia.
Co jeszcze...
Żegnaj Aniele...

Re: James Whistler

: 2008-09-05, 16:54
autor: Alexxa
Eh, obejrzałam w końcu pierwszy odcinek 4 sezonu i naprawde nie rozumiem, skąd pomysl na tyle trupów na raz ^^. Scenarzyści to chyba sami nie wiedzą, czego chcą. Po co wprowadzać tak ciekawą i okryta tajemnicą postać jak James, jeśli potem tak szybko go uśmiercono ? Przecież w sezonie 3 wszystko kręciło się wokół niego, wiele kwesti zostalo jeszcze niewyjaśnionych. Początek 4 sezonu- James chce przejść na stronę Michaela, i trach. Nie wiadomo czemu, zabijają go ^^. Niby nie był on moją najbardziej ulubioną postacią, ale trochę pusto bez niego będzie...

Re: James Whistler

: 2008-09-08, 20:30
autor: edziek244
A ja nie żałuję Whistlera. O.

Nie lubiłam go i dalej nie lubię. I to, że okazał się nie być jednak taki zły jak mi się wydawało nic nie zmienia. O.

Re: James Whistler

: 2008-09-10, 14:54
autor: agulec
Ech.. nie mieliśmy zbyt wiele czasu (bo tylko 13 odcinków + ten jeden) by go lepiej poznać - a mimo to przez ten czas scenarzyści stworzyli postać, którą myślałam, że będą rozwijać dalej. A tu BUM, kulka w łeb i po sprawie. Sposób w jaki go usunęli z serialu w ogóle mi sie nie podoba. Oczywiście było to bardzo niespodziewane i może nawet.. ee efektowne, bo takie szybkie i kompletnie zaskakujące.. no ale.. zginął tak jakoś szybko, w jakimś zaułku jakby w ogóle nigdy się nie liczył, jak jeden z więźniów w Sonie, którzy byli na ekranie może łącznie dwie minuty. Jakby chcieli nam powiedzieć "Dobra, zapomnijcie o nim, w ogóle nigdy go nie było."
To tak jakby Abruzzi potknął się o krawężnik i umarł od uderzenia głową w kamień, albo jakby Alex wysiadł z samochodu, bez słowa wpakował kulkę Tweenerowi, po czym wsiadł z powrotem i pojechał coś zjeść.
Eeee.. jakoś tak bez szacunku zginął, mogli to chociaż jakoś bardziej rozwinąć..