Strona 7 z 12

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-20, 13:04
autor: agulec
Linc. Ja już nie mam siły na tego człowieka. Dobrze, że w tym ostatnim odcinku już się za bardzo nie wtrącał - przyszedł brat mózg to Zlew zajął się wrzeszczeniem i biciem - i skopał Whistlera... ech.
Wycofał się. Nie chciał pomóc Michaelowi.. ale on się jakoś tym zbytnio nie przejął..
Pewnie i tak jeszcze wróci do gry i będziemy się męczyć czwarty sezon.

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-20, 15:18
autor: Alexxa
agulec pisze:zajął się wrzeszczeniem i biciem - i skopał Whistlera...
Oo jaaa, to było tak żałosne i prymitywne, że aż brak słów ^^.
agulec pisze:Nie chciał pomóc Michaelowi..
A tu akurat mu się nie dziwię- chyba nie jest aż tak tępy, żeby zostawić dopiero co odzyskanego syna i ranną Sofię.

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-20, 15:24
autor: Tanira
agulec pisze: i skopał Whistlera
myslałam, że go zabiję :shock: idiota...prawie mu żebra rzekome połamał :shock:

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-20, 15:32
autor: PatuŚ
tym swoim cielskiem tak na delikatnego Whistlerka skakał że myslałam że o żebrach to juz moze zapomniec ;-) ale jakoś potem wstał cały i zdrowy ;-)

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-20, 15:34
autor: Tanira
przecież whistler jest tak drobny że Linc mógł go autentycznie zabić. Napisałabym tutaj co mogłoby sie stać z medycznego punktu widzenia ale oszczedze wam to

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-20, 16:57
autor: Lady Mahone
W 13 odcinku odezwała się jego agresja, która byłą widoczna gołym okiem. Niedość że miał to co chciał, to jeszcze zabić i skopac.

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-20, 17:13
autor: agulec
Linc to jest taki bezmózg chodzący, że.. ech.
Dobrze, że nie zabił Whistlera tym kopem między żebra - ciekawe co by wtedy zrobili.
On nie myśli w ogóle - jak się na coś wkurzy to od razu robi się czerwony - i wtedy już wiadomo, że trzeba się schować bo Linc ma napad.

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-20, 17:16
autor: Lady Mahone
agulec pisze:On nie myśli w ogóle - jak się na coś wkurzy to od razu robi się czerwony - i wtedy już wiadomo, że trzeba się schować bo Linc ma napad.
Dokładnie. On mi się kojarzy z jakimś dzikim zwierzęciem..tylko nie moge.. jakim...??

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-20, 17:24
autor: agulec
Lady Mahone pisze:tylko nie moge.. jakim...??
z gorylem.

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-20, 17:39
autor: Mia
agulec pisze:z gorylem.
:-D Najprawdziwsza z prawd.Ogólnie zakwalifikowałabym go do małpopodobnych.Nie mogłam jak wpadł do tej chatki w lesie.Jakby nie mógł po prostu otworzyć tych drzwi i wejść do środka to on tam dosłownie wskoczył prawie wywarzając drzwi z takim śmiesznym podskokiem :mrgreen: :mrgreen: albo jak skakał na tą cięzarówkę za Whistler'em :mrgreen: no proszę Was.Rozkraczył się jakby miał polować na jkąś większą sztukę :mrgreen: Jak się darł za Mahon'em i potem ten jego syczący wyraz twarzy.Czasem nie wiem czy się śmiać czy płakać z jego tępoty

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-20, 17:41
autor: Lady Mahone
Mia pisze:Rozkraczył się jakby miał polować na jkąś większą sztukę :mrgreen: Jak się darł za Mahon'em i potem ten jego syczący wyraz twarz
Tak..te dwa momenty- typowy przykład bezmyślności i dzikości Linca.

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-20, 17:44
autor: Nero
Tak, Linc to goryl, racja :-D
Mia pisze:Nie mogłam jak wpadł do tej chatki w lesie.Jakby nie mógł po prostu otworzyć tych drzwi i wejść do środka to on tam dosłownie wskoczył prawie wywarzając drzwi
Masz rację. Bardzo się mu spieszyło, może dlatego ;-)

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-20, 17:51
autor: Mia
Wiem, że mu sie spieszyło.Ratowali w końcu swoje tyłki ale chodzi mi głównie o sposób w jaki to zrobił, ta poza i ten wyraz twarzy :mrgreen: Narwaniec taki z niego, nie panuje nad swoją dzikością, boję się, że kiedyś kogoś pokąsa

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-20, 22:27
autor: hbc
agulec zgadzam się.
Michael zmarnował swoje zycie dla Linca, chociaż tu trzeba oddać honory Lincowi za te pieniądze dla Mike'go, no wyratował go i byli kwita.
No, ale Michael wychodzi z Sony i to teraz Lincoln powinien wyjśc z inicjatywą i pomóc swojemu bratu tym bardziej, że Sara umarła przez niego.

Po chwili namysłu stwierdzam, ze Lincoln to nie jest bezmózgie yeti tak do końca. Podziwiam go za te pieniądze na studia dla Michaela, jak juz wspomniałam, zmarnował swoje życie, aby brat żył w dostatku. I jeszcze mu nic nie powiedział, że nie było żadnej polisy ubezpieczeniowej matki.

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-20, 22:31
autor: Sebo
Plusem jest to że Michael poznał Sarę dzięki Lincowi.

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-20, 23:13
autor: Babydoll
Eh... Lynkyln... Dobrze, że w ostatnim odcinku trochę przystopował, ale jak skopał Żejmsa to to nie było fajne...

I nie wiem, czy zauważyliście, ale jak on coś mówi to ma taką manierę, że urywa słowa! Strasznie mnie to wkurza!

^^

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-20, 23:14
autor: Fazer15
A mie to, że nastąpił na Whistlera baardzo się podobało. Powinien go skopać do nieprzytomności.

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-21, 10:54
autor: B...
:!: :!: :!: BEZMóZG :!: :!: :!:

inaczej go nazwac nie moge :roll: i tak po prostu zostawł Michaela...niewdzieczna menda ;-)

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-21, 11:02
autor: Sebo
A ja myślę że on jednak pomoże Michaelowi, bądź Sucre.

Obrazek

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-21, 11:13
autor: B...
zeby pomoc Sucre to on jest chyba jednak za głupi, bo planu ucieczki mu nie stworzy co najwyzej taki ze w jej trakcie zabija biednego Fernando...a co do Michaela to mysle ze bedzie sie bał o swoj tyłek, no moze raczej tyłek LJ'a, z reszta wilekoduzny i wspamiałomysly Michael ( i tu bez ironi ;-) ) sam odrzuciłby propozycje pomocy ze strony Linca, bo moze bedzie chciał rozwiazac ta sprawe.

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-21, 11:20
autor: Sebo
No może i polanu nie obmyśli ale jakieś poboczne zadania może wykonać.

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-21, 11:21
autor: Fazer15
Tak... Wbiec jak szalony barbarzyńca do autobusu ze scyzorykiem, i ukraść ten autobus... To chyba najwięcej na co go stać...

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-21, 14:28
autor: B...
w ogole niech go bedzie jak najmniej^^ bo czasami to rzeczywisciue mozna sie posmiac z jego głupoty czy durnych zachowan, ale czasami to potrafia one tak człowieka z równowagi wyprowadzic, ze... :roll:

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-21, 15:52
autor: agulec
...że hej! xD

Linc nawet bratu nie chciał pomóc.. ale pewnie Sucre pomoże bo o czymś musi być ta czwarta seria co nie!? :D

Re: Lincoln Burrows

: 2008-02-21, 16:49
autor: Lady Mahone
Sucre pomoże?? Ciekawe jak?? Zawrze ukłąd z Tbagiem i z Sony na odległość? :-D :-D