Strona 7 z 16

Re: moje bazgroły

: 2008-03-07, 22:06
autor: agulec
obydwa są wgniatające w krzesło^^

Re: moje bazgroły

: 2008-03-07, 22:08
autor: Bellatoris
no.... moje krzesło ledwo żyje xDxD

Re: moje bazgroły

: 2008-03-07, 22:36
autor: Sofia
będe milczeć bo brak mi słów ;-)

Re: moje bazgroły

: 2008-03-07, 22:37
autor: Bellatoris
jak każdemu kto to przeczytał....

Re: moje bazgroły

: 2008-03-07, 23:51
autor: Handcannon
Boskie ^^ czekam z niecierpliwością na więcej :D

Re: moje bazgroły

: 2008-03-08, 19:16
autor: Xaneta
ale erotyk no Karolinko... xD

Re: moje bazgroły

: 2008-03-09, 14:14
autor: mk95
Lustro

Patrzę w lustro.
Odbija się w nim
moja twarz. Zmęczona życiem,
Oczy,
okrążone siateczką zmarszczek.
Usta,
spieczone od słów wysyczanych.
Włosy,
zniszczone przez codzienne tortury.
Twarz,
obraz nędzy i rozpaczy.
Głupie lustro.
Trzeba kupić nowe.


Miasto nocą...

Zasnęliśmy już
tym snem bez snów barwnych
niczym skrzydło motyla. W pastelach skąpanych.
Świat przycichł, ale tylko na chwilę.
Świat tłumiony przez emocje wzburzone
umysłów zbudzonych za wcześnie.
Miasto budzi się i idzie
na wędrówkę trudną i nocną,
ciężką i samotną.
Budynki lśnią tym światłem jaskrwym,
od gwiazd odbitym ludzkich,
co ich pełno w mieście.
Miasto nocą nie śpi wcale.

Re: moje bazgroły

: 2008-03-09, 14:28
autor: Xaneta
mk95 pisze:Zasnęliśmy już
tym snem bez snów barwnych
niczym skrzydło motyla. W pastelach skąpanych.
omg...cudowne. :*

Re: moje bazgroły

: 2008-03-09, 14:36
autor: Lady Mahone
Głupie lustro.
Trzeba kupić nowe.
Mocno zakończone na koniec- prawdziwe.... i piękne.

Re: moje bazgroły

: 2008-03-09, 14:56
autor: agulec
Obydwa są świetne^^
kurde jak Ty to robisz? Tylko pozazdrościć, że potrafisz tyle rzeczy ubrać w słowa :]

Re: moje bazgroły

: 2008-03-09, 14:57
autor: mk95
agulec pisze:kurde jak Ty to robisz?
a tak samo przychodzi w nocy ;-) "Lustro" pisałam po analizie własnego odbicia dzisiaj rano :-D

Re: moje bazgroły

: 2008-03-09, 15:17
autor: Xaneta
mk95 pisze:"Lustro" pisałam po analizie własnego odbicia dzisiaj rano
ja do Ciebie zaraz jadę.Tak Cie będę torturować aż stwierdzisz że jesteś ładna bo to prawda.

Re: moje bazgroły

: 2008-03-09, 15:18
autor: mk95
Xaneta pisze:Tak Cie będę torturować aż stwierdzisz że jesteś ładna bo to prawda.
Ałć. A przy pomocy wanny i żelazka? :-D

Re: moje bazgroły

: 2008-03-09, 15:22
autor: Xaneta
mk95 pisze:Ałć. A przy pomocy wanny i żelazka?
i wody :D
skarbie jak bedzie trzeba to tak :)

Re: moje bazgroły

: 2008-03-09, 15:25
autor: mk95
Czyżby Żanetka chce być następczynią Paula? :-P

Jestem zawsze z tobą.
W cieniu mrocznym ukryty,
czuwam nad tobą.
Twój samotny anioł.
Jestem przy tobie,
schowany w sercu.
Jestem zawsze
o jeden krok bliżej
od światła na skórze odbitego.
I zawsze słychać tylko szum skrzydeł.

Re: moje bazgroły

: 2008-03-09, 15:29
autor: Xaneta
PiB(pięknie i bosko :D ) ja sie nie zmienie w Paula xD Ja Ci chce tylko przetłumaczyc do rozumu xD

Re: moje bazgroły

: 2008-03-09, 15:38
autor: agulec
o jaa.. ten ostatni jest super. Bardzo mi się podoba^^

Re: moje bazgroły

: 2008-03-09, 21:45
autor: mk95
Klisza

Rozbierasz mnie wzrokiem.
Wodzisz swoimi wodnistymi oczami
po małym biuście
i zgarbionych, piegowatych plecach.
I to bezkarnie.
Patrzysz na moją bliznę na nodze,
zazwyczaj szczelnie ukrytą
przed spojrzeniami wścibskimi.
Gapisz się na moje pośladki,
na niewykształcone ciało kobiece.
Gwałcisz mnie wzrokiem i dotykiem codziennie.
Bez mojej zgody ani wiedzy.
Bez przerwy.
Zawsze.
I wyglądamy całkiem szczęśliwie.
Niczym niby-szczęśliwa rodzina,
wtrwalona na fałszywej kliszy.

Re: moje bazgroły

: 2008-03-10, 00:29
autor: agulec
łoł.. oO nic z siebie nie wyduszę oO No nie da się. No zatkało mnie. No. Uwielbiam te 'Twoje bazgroły'^^

Re: moje bazgroły

: 2008-03-10, 00:58
autor: AutumnLeaf
Jak wyżej. Nie ma co...no.

Re: moje bazgroły

: 2008-03-10, 15:50
autor: Xaneta
Karola... no to tak zabrzmiało tak jakby... serio... ale jest po prostu szokujace...

Re: moje bazgroły

: 2008-03-11, 14:28
autor: mk95
Xaneta pisze:no to tak zabrzmiało tak jakby... serio...
Zabić cię za to? ;-)
Drabble, raczej krótki urywek, który rozpoczyna nową serię obrazków z życia Mahone'ów. Można do tego zaliczyc całą miśkową trylogię. Napisane pod wpływem pewnego vidu na Tubie. Słońce, ty wiesz, jakiego:*

Saga Mahonowa, część 1

Gdy Pam odebrała telefon, nie wiedziała jeszcze, kto dzwoni. Ale gdy usłyszała głos swojego byłego męza w słuchawce, już wiedziała, że nie dzieje się nic dobrego.
Jej Alex nie dzwoniłby, zeby się upewnic. On by wiedział. Chyba, że coś się stało. Tak. Coś musiało się stać.

Gdy Alex powidział tamte słowa, Pam czuła się, jakby ktoś jej podciął nogi. Nie rozumiała, co się dzieje. Tylko czuła podświadomie, że coś bardzo złego
przytrafiło się jej mężowi. No, teraz już byłemu. Ale Pam wiedziała, że nie zapomni. Nie zdoła, nawet, jeśli by chciała zapomnieć. A nie chce.

A to, czy jeszcze zobaczy Alexa... wszystko jest w rękach Boga. Szkoda tylko, że nie pojadą do Kolumbii. Cam tak się cieszył na tamte wakacje.


Błędy

Chłopak z kamieniem w ręku.
Nadzieja, której umieranie stało się codziennością.
Dziecko ze strachem w oczach.
Wioski wyludnione, bez szans na życie doczesne.
Ręce, wzniesione błagalnie.
Ludzie bez odwagi w sercu.
Miłość z trucizną w oddechu.
Lufy karabinów, wymierzone w Boga i wszelką moralność.
Anioły, odwracające twarze od grzechów.
I oskarżenia... "Tchórze".
Szkło rozbite przez kule.
Ciało niemowlęcia, zmasakrowane okrutnie.
Błedy naszych czasów, nigdy niezapisane na ludzkim oku.
I nasza historia najnowsza,
której krwią poplamione stronice
czas niespiesznie przewraca
z wyraźną drwiną w spojrzeniu.

Re: moje bazgroły

: 2008-03-11, 15:27
autor: Xaneta
załatwiłaś mnie tym wierszem<lezy na podłodze>
mk95 pisze:Zabić cię za to?
dobra i tak już zdycham mozesz mnie dobić
mk95 pisze:Słońce, ty wiesz, jakiego:*
Tak wiem wiem ;)

Re: moje bazgroły

: 2008-03-11, 15:52
autor: AutumnLeaf
ech, no pięknie ;* zaczynam się o siebie martwić, bo zwykle nie brakuje mi slów xD

Re: moje bazgroły

: 2008-03-11, 17:43
autor: mk95
Umieram

Umieram.
A nad umieraniem moim skromnym
dwa anioły wyniosłe
w suknie barwne ubrane.
Jeden posłaniec (nie wiem, czy od Boga)
w czerwieni śmieje się głośno
z dobrych uczynków ze świadomością śmiertelną popełnionych
i w ukryciu nóż stalowy ostrzy,
aby członki najlepsze odciąć.
Reszta idzie do spalenia.
Drugi w zieleni, co pokoju kolorem ustanowiona nieoficjanie,
ciało okrywa welonem z przezrocza utkanym, ze złotą nitką mgiełki.
I oczy zamyka w wielkim skupieniu,
łzy powstrzymując.
A na ich głowach wieńce z pokrzyw szkarłatnie nakrapianych, na złoto palonych.
A w dłoniach trzymają jabłka rumiane, na wzór oczu, Temidzie zabranych.
A nad nimi, w powietrzu,
już sępy zdradzieckie swój taniec śmierci
zaczynają i wirują,
niby rój os czy chmur gromada.
A obok tych anielic
i całej reszty piekielenej wspaniałości
ja umieram.
I nikt na to nie zwraca uwagi.