Tweener
Posty: 70
Rejestracja: 2008-01-14, 23:48
A wiadomo już kiedy będzie 17 odcinek? Za miesiąc? bo chyba 2-3 dni temu przeczytałam gdzieś, że za 35 dni...ale nie jestem pewna...
Sara Tancredi
na wiosnę.
raczej nie za miesiąc, choć byłoby fajnie. co do pytania tego typu, zapraszam do tematu przerwa w 4 sezonu.
chciałem jeszcze dodać, że scena ze skrętami fajna była, zabawna, i ten co je posiadał, z takim przerażeniem, pyta, czy nie wróci za kratki
no i rozczarowanie Burrowsa.
Cieszę się, że Mahone wrócił. Dodał odcinowi prisonowatości.
raczej nie za miesiąc, choć byłoby fajnie. co do pytania tego typu, zapraszam do tematu przerwa w 4 sezonu.
chciałem jeszcze dodać, że scena ze skrętami fajna była, zabawna, i ten co je posiadał, z takim przerażeniem, pyta, czy nie wróci za kratki
Cieszę się, że Mahone wrócił. Dodał odcinowi prisonowatości.
John Abruzzi
No niby dodał, ale jak dla mnie było by chyba lepiej jakby to Sucre wrócił, on jak dla mnie jest chyba bardziej prisonowy od mahona. Podobała mi się w tym odcinku jeszcze ta akcja jak Gretchen została postrzelona. Fajne było to zastanawianie się Linca czy ją dobić, ale w sumie wiedziałem, że nic jej nie zrobi. Ciekawe tylko czy zobaczymy ją jeszcze w PB, czego jak najbardziej bym chciał, bo stała się ona już taką charakterystyczną bohaterką i szkoda by było jakby odeszła z PB.
Fernando Sucre
Mnie będzie strasznie brakować Sucre, zwłaszcza że był od samego początku, ale z drugiej strony dobrze, bo to znaczy, że cały i zdrowy wróci wreszcie do Maricruz i dziecka, czego mu od początku najbardziej życzyłam.
Lepiej żeby go już nie było, niż żeby miało mu się coś stać, ale będę za nim tęsknić ;-)
Lepiej żeby go już nie było, niż żeby miało mu się coś stać, ale będę za nim tęsknić ;-)
Świeżak
Moim zdaniem powinni zrobic dłuższą scenę z pożegnaniem Sucre! W końcy grał tam przez całe 4 sezony i jest bardzo charakterystyczną postacią, a pozatym bardzo wiele pomógł braciom.... Może zobaczymy go jeszcze bo ta scena z Linkiem, kiedy Sucre się z nim żegnał była taka niepełna
Powinni ją zrobić bardziej złożoną, pokazać jak wraca do Maricruz, jak cieszy się dzieckiem i długo oczekiwaną wolnością !!!!! Mam wielką nadzieję, że to nie koniec tej postaci ;/
Lincoln Burrows
Posty: 443
Rejestracja: 2007-10-01, 16:50
Pamiętajmy o tym, że Sucre nie został uniewinniony.długo oczekiwaną wolnością !!
Świeżak
Tak, ale nie do końca o to mi chodziło. Chodziło mi też o jego wolność od tych wszystkich problemów i ciągłego narażania sie w różnych akcjach. Już nie musiu tego robić, teraz będzie w końcu z rodziną.
Fernando Sucre
Też tak uważam! Zwłaszcza, że z Michaelem się w ogóle nie pożegnał.Mevader pisze:Moim zdaniem powinni zrobic dłuższą scenę z pożegnaniem Sucre!
Może za to na koniec planują pokazać nam sklep dla nurków, w którym się ponownie spotkają ;-) Wiem, że byłoby to przesłodzone zakończenie, taki typowy happy end, ale z drugiej strony tyle już było mowy o tym sklepie ze sprzętem do nurkowania, że mogliby to na koniec pokazać ;-)
A jak na razie, to oczywiście bardzo mi będzie brakować Sucre, ale właściwie nie bardzo widzę teraz dla niego miejsce w tym wszystkim. Teraz wszystko kręci się już tylko wokół Firmy i braci, a Sucre to kompletnie nie dotyczy - lepiej, żeby wrócił do swojego życia, zanim będzie za późno. Nie może w nieskończoność pomagać Michaelowi w jego sprawach, bo ma też właśne problemy.
John Abruzzi
Nie chciał bym wam za bardzo przeszkadzać, ale należy zauważyć, że to nie jest temat o Sucre, tylko o 16. odcinku IV serii i na nim powinno się tutaj najbardziej rozwodzić. Wasza rozmowa nadaje się najlepiej do działu o bohaterach a tam do tematu o Sucre.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
Świeżak
Posty: 12
Rejestracja: 2008-11-25, 21:29
Odcinek co najmniej dziwny. Najgłupsze jest prawdopodobne pojawienie się matki braci w serialu. No ale może to potoczy się w jakimś konkretnym kierunku. Szkoda mi trochę Gretchen, ciekawe co się z nią stanie. Fajnie, że T-Bag razem z Alexem zdołali przekonać Burrowsa żeby jej nie zabijał. Ogólnie odcinek nawet dobry. Na pewno macie racje... nie jest to ten stary PB ale jakby każda seria była zrobiona na takich samych zasadach byłoby nudno. Wg. mnie dobrze jest jak jest - każda seria charakteryzuje się czymś innym.
Aha - cieszę się, że Alex wrócił i to w takim momencie jak Burrows już szedł do Selfa. Nie chcę Was tu ogólnie dobijać, ale Fernando S. moim zdaniem już się nie pojawi.No chyba że zrobią następną serię. Ew. pokażą go w ostatnim odcinku jak mu się tam ułożyło.
Cóż, czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki.
Aha - cieszę się, że Alex wrócił i to w takim momencie jak Burrows już szedł do Selfa. Nie chcę Was tu ogólnie dobijać, ale Fernando S. moim zdaniem już się nie pojawi.No chyba że zrobią następną serię. Ew. pokażą go w ostatnim odcinku jak mu się tam ułożyło.
Cóż, czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki.
Świeżak
Posty: 2
Rejestracja: 2008-11-11, 20:24
Pewnie by sobie palnąłNero pisze:syfon69 pisze: Ciekawe, co by zrobił Mike, jakby dowiedział się, że Krantz to jego ojciec.
Sara Tancredi
Dominik676, napisał:
Ale i tak mogli ostatnią scenę z Gretchen nieco bardziej "dokończyć". A najlepiej zabić, skoro postrzelona. Albo... jak już dostała się do szpitala, to żeby uciekła. Potrafi uciekać...
DanLee, napisał:
A może, gdyby zabił Susan, to stałby się jeszcze bardziej tragiczną postacią?... Serial by na tym zyskał.
och, nie! tylko nie to!... no, a przynajmniej nie z ręki Burrowsa. Chyba jeszcze bardziej bym go znielubił.Podobała mi się w tym odcinku jeszcze ta akcja jak Gretchen została postrzelona. Fajne było to zastanawianie się Linca czy ją dobić, ale w sumie wiedziałem, że nic jej nie zrobi.
Ale i tak mogli ostatnią scenę z Gretchen nieco bardziej "dokończyć". A najlepiej zabić, skoro postrzelona. Albo... jak już dostała się do szpitala, to żeby uciekła. Potrafi uciekać...
DanLee, napisał:
mhm. tylko, że mogło to dramatyczniej wyglądac. Ale cieszę się, że opóścił broń.Fajnie, że T-Bag razem z Alexem zdołali przekonać Burrowsa żeby jej nie zabijał.
A może, gdyby zabił Susan, to stałby się jeszcze bardziej tragiczną postacią?... Serial by na tym zyskał.
Sara Tancredi
trochę nudnawy odcinek... za dużo było tego gadania psychola z Michaelem na temat firmy, jego matki,która jak się okazało żyje [ Linc biedak nieświadomy z kim rozmawia groził jej
] , haha, śmieszne bylo jak Mike uciekał z tego domku a za nim na tych niby kładach
Teraz to już ładnie namieszali, nie wiadomo kto jest dobry a kto zły, Self ładnie wygarnął Lincowi: wejść, wpier...., wyjść, a tu nie o to chodzi, Linca widać że męczy nadmierne myślenie 