Michael Scofield
Premiera - 1 maja 2009
Świeżak
Odcinek tragedia. Pod koniec frustruje. Widac, ze przedluzaja jak moga, te monologi, dlugie bieganiny... Poprostu nic w tym odcinku nie bylo.
Stad misiaczku, ze jakos sie orientuje w tym jezyku, wbrew pozorom jest on zadziwiajaco prosty, wystarczy troche treningu, zeby sie wkrecic. Ostatnie moje osiagniecia to opowiadanie na ok. 9 stron i inne na 6. Mimo, ze mam 15 lat jakos dalem rade, kiedys uznalem, ze bedzie mi to potrzebne i jakos tak mi zostalo. Szkoda, ze tak nie mam z reszta "przedmiotow" w szkole...W całej sieci nie ma jeszcze napisów PL nawet do avi. więc ciekawe skąd ero0 wziął taką ocenę jak oglądał film w języku angielskim...
Ostatnio zmieniony 2009-05-02, 21:42 przez ero0, łącznie zmieniany 1 raz.
Świeżak
Posty: 45
Rejestracja: 2007-10-06, 16:41
Nic w nim nie było, bo scenarzyści planują wszystko zostawić na 2 ostatnie ;P
Świeżak
Posty: 5
Rejestracja: 2007-10-23, 19:19
W całej sieci nie ma jeszcze napisów PL nawet do avi. więc ciekawe skąd ero0 wziął taką ocenę jak oglądał film w języku angielskim...
Świeżak
Posty: 45
Rejestracja: 2007-10-06, 16:41
Pewnie nie zna za bardzo angielskiego i dlatyego go znudziło...
Ja już przejechałem odcinek, i muszę przyznąć, że nie jest jakaś rewelacja, ale odcinek utrzymuje równy poziom. Dowiadujemy się kilku ciekawych rzeczy, ale nie bede ich zdradzał nie chce komuś psuć oglądania. Mam tylko nadzieję, że w ostatnich odcinkach będzie się dużo działo. 8=/10 Jestem fanem PB i szczerze mówiąc serial mnie nigdy nie znudził...
Ja już przejechałem odcinek, i muszę przyznąć, że nie jest jakaś rewelacja, ale odcinek utrzymuje równy poziom. Dowiadujemy się kilku ciekawych rzeczy, ale nie bede ich zdradzał nie chce komuś psuć oglądania. Mam tylko nadzieję, że w ostatnich odcinkach będzie się dużo działo. 8=/10 Jestem fanem PB i szczerze mówiąc serial mnie nigdy nie znudził...
Świeżak
Posty: 5
Rejestracja: 2007-10-23, 19:19
Też jestem fanem PB co nie zmienia faktu, że serial momentami przymula. Też już przeglądałem i jakiejś porywającej akcji nie ma. Oczywiście kończy się w głupi sposób, czyli nie wiadomo co dalej 
Tweener
Posty: 91
Rejestracja: 2008-05-19, 21:02
super odcinek
mamuśka dała czadu
Świeżak
Podejrzewałem, że mogą coś wymyśleć, że Linc i Mike nie są braćmi, ale to były takie głupie domysły/teorie.
Jak Christina to powiedziała to rozdziawiłem usta ze zdziwienia :O
Taki sboei ten odc.
Jak Christina to powiedziała to rozdziawiłem usta ze zdziwienia :O
Taki sboei ten odc.
Sara Tancredi
A mnie się ten odcinek naprawdę podobał!... Taka... fajna jest ta Christina! Nawet się nie spodziewałem tego wszystkiego po niej. To znaczy, nie spodziewałem się, że ją polubię. Nawet szkoda, że nie pojawiła się wcześnej, bo przyjemnie mi było ogladać bezradność braci, w ogóle wszyscy po trochu byli dziś bezradni. Mahone, który się łamie i czyni to tak cudnie (ach, ta gra aktorska! nagrodę dać temu panu za grę!), Don, który się jeszcze łudzi, Pan Generał, którego wysiudali, Bagwell nawet, bo musiał zabić, a miał już przeszłość za sobą, a tu g***, znów trza mordować, żeby coś znaczyć. Super dialog Christina - Sara. Ich relacje bardzo interesujące.
Poza tym odcinek nprawdę dobry. Lepszy od poprzednich.
O.
Poza tym odcinek nprawdę dobry. Lepszy od poprzednich.
O.
Świeżak
Posty: 18
Rejestracja: 2007-10-24, 15:41
a tam narzekacie
mi sie odcinek podobał
fakt - koniec irytujący jak stoją na tym balkonie zamiast uciekac, ale dawno już nie było tak zaskakującego odcinka 
Świeżak
Posty: 27
Rejestracja: 2008-11-14, 20:59
no to wygląda na to, że Linc będzie miał powtórkę z rozrywki
hehe pewnie wsadzą go znowu do więzienia, Michael wyciągnie go w następnym odcinku a w ostatnim zabiją matkę, scenarzyści nie mogli wymyśleć bardziej wiarygodnego scenariuszu
popatrzcie na tą scenę jak Majkel zaciąga Krystynę do łazienki - coś mi tu nie gra
popatrzcie jak ona się przesuwa do przodu a jak ją ciągnie Michael xD no ale to w końcu PB i za to go kocham
zapowiadają się 3 odc. które dostarczą nam największych wrażeń w całym prisonie.
Świeżak
Posty: 6
Rejestracja: 2009-05-02, 18:47
swiezo po odcinku 
Christina jest moja ulubiona postacia
co za wyrachowana su*a szkoda ze pojawila sie dopiero pod koniec serialu
spodziewalem sie ze Linc moze nie byc bratem Michaela a jak juz Chrstina zaczela cos o tym gadac to wiedzialem ze zaraz mu powie
musze powiedziec ze poprzednie odcinki byly takie sobie ale dzisiejszy byl naprawde dobry do konca nie bylo wiadomo co sie stanie
dialogi Sara-Christina swietne
Sara dala sie wyrolowac jak male dziecko w sumie dziwne ze przez 4 sezonu niczego sie od Michael'a nie nauczyla 
PS szkoda ze producenci kompletnie zapomnieli o Gratchen
Christina jest moja ulubiona postacia
spodziewalem sie ze Linc moze nie byc bratem Michaela a jak juz Chrstina zaczela cos o tym gadac to wiedzialem ze zaraz mu powie
musze powiedziec ze poprzednie odcinki byly takie sobie ale dzisiejszy byl naprawde dobry do konca nie bylo wiadomo co sie stanie
dialogi Sara-Christina swietne
PS szkoda ze producenci kompletnie zapomnieli o Gratchen
Świeżak
Posty: 3
Rejestracja: 2007-10-05, 17:03
mi odcinek się podobał, tylko lepiej by było gdyby bagwell zastrzelił generała a nie tego Vincenta 
odcinek nie byl najgorszy
a Christina coraz bardziej mi sie podoba
Świeżak
Posty: 47
Rejestracja: 2008-02-09, 13:45
Oj odcinek wspaniały według mnie. Wreszczie trzymał mnie w napięciu, np. z Christiną jak z łazienki się wydostaje . Potem końcówka na balkonie. Achhh . A to że Linc i Michael to nie bracia to totalna makabra
. Kopara mi opadła jak to usłyszałem. Ale myślę że i tak będa sie zachowywać jak bracia. Podoba mi się gra Lica, taki w garniaku, fajny gość, noi mój ulubiony aktor, postać .
Świeżak
Odcienk dobry ale to ze Linc i Michael nie są braćmi to jakaś porażka totalna.
Wydaje Mi się , że to może się nie zmieścić w tych paru odcinkach
Wydaje Mi się , że to może się nie zmieścić w tych paru odcinkach
Świeżak
Posty: 3
Rejestracja: 2009-02-28, 14:30
niewiem gdzie napisac, ale te wsyztskie napisy mi nie dzialaja, akurat do tego odcinka, wie ktos moze w czym jest problem?
Świeżak
więc tak po krótce, najpierw pojadę nie na temat ;-)
http://hatak.pl/napisy/101/Prison_Break/
a, jak wtedy nie zadziała to pisz znowu
wracając do tematu,
uważam, iż po mimo niezbyt szybkiej akcji w dzisiejszym odcinku jednak sporo sie wydarzyło. Bardzo podobało mi się jak Christina manipulowała biedną Sarą. Albo jak generał cuda obiecuje Theodorowi- zastanawia mnie tylko za ile odcinkow go zabije
, no chyba, że coś mu utnie, wytnie albo wybije - bo jak sami przyznacie koleś ma wyjątkowego pecha do ludzi, się dziwię, jak on po tym wszystkim jeszcze w miarę sprawnie funkcjonuje. Mam obawy, że jak pociągną kolejną serię to do jej końca Theodora nie pozna własna matka.
heh, po dzisiejszym zakończeniu zdecydowanie sie zapowiada 5 seria - czytaj powtórka z rozrywki seria 1
nikt z poprzedników nie zwrócił narazie na to uwagi, ale zastanawiające jest dlaczego Christina "zabiła" Benjamina, skoro miał być jej kupcem, zupełnie tego nie pojmuję
Już pomijam to, że wrobiła w to Burrowsa - jak by nie było "swojego" syna. Przysparzając tym samym dodatkowych kłopotów Michaelowi. rzeczywiście su**.
Ciekawe jak Michael wydostanie sie z tak obstawionego hotelu, nie mając karty, znowu będzie kombinowała jak koń pod górkę, ale w sumie to rzaden problem dla niego
w końcu generał zainstalował mu lepszy mózg
Ktoś powyżej wspominał o Gretchen, też myślałem o niej przed obejrzeniem dzisiejszego odcinka. Mnie osobiście sie wydaje, pojawi się w ostatnich odcinkach i bedzie postacią lączącą kolejną już tym razem 5 serię
Pracowała długo w firmie, wszyscy ją wyrolowali, jeszcze sie może odgryźć w najmniej oczekiwanym momencie. Swoją drogą możecie przypomnieć co z Kelermanem?? Z tego co pamiętem to nie było wyraźnie powiedziane, że nie żyje <w ogóle nie pamietam jego ostatniego wątku> Gretchen, może z nim coś kombinuje.
spróbuj jeszcze raz ściągnąć te napisy, może z tymi co ściągnąłeś było coś nie tak a tu masz link - polecam, sprawdzoneFIG4S pisze:niewiem gdzie napisac, ale te wsyztskie napisy mi nie dzialaja, akurat do tego odcinka, wie ktos moze w czym jest problem?
http://hatak.pl/napisy/101/Prison_Break/
a, jak wtedy nie zadziała to pisz znowu
wracając do tematu,
uważam, iż po mimo niezbyt szybkiej akcji w dzisiejszym odcinku jednak sporo sie wydarzyło. Bardzo podobało mi się jak Christina manipulowała biedną Sarą. Albo jak generał cuda obiecuje Theodorowi- zastanawia mnie tylko za ile odcinkow go zabije
heh, po dzisiejszym zakończeniu zdecydowanie sie zapowiada 5 seria - czytaj powtórka z rozrywki seria 1
nikt z poprzedników nie zwrócił narazie na to uwagi, ale zastanawiające jest dlaczego Christina "zabiła" Benjamina, skoro miał być jej kupcem, zupełnie tego nie pojmuję
Już pomijam to, że wrobiła w to Burrowsa - jak by nie było "swojego" syna. Przysparzając tym samym dodatkowych kłopotów Michaelowi. rzeczywiście su**.
Ciekawe jak Michael wydostanie sie z tak obstawionego hotelu, nie mając karty, znowu będzie kombinowała jak koń pod górkę, ale w sumie to rzaden problem dla niego
w końcu generał zainstalował mu lepszy mózg
Ktoś powyżej wspominał o Gretchen, też myślałem o niej przed obejrzeniem dzisiejszego odcinka. Mnie osobiście sie wydaje, pojawi się w ostatnich odcinkach i bedzie postacią lączącą kolejną już tym razem 5 serię
Pracowała długo w firmie, wszyscy ją wyrolowali, jeszcze sie może odgryźć w najmniej oczekiwanym momencie. Swoją drogą możecie przypomnieć co z Kelermanem?? Z tego co pamiętem to nie było wyraźnie powiedziane, że nie żyje <w ogóle nie pamietam jego ostatniego wątku> Gretchen, może z nim coś kombinuje.
Ostatnio zmieniony 2009-05-02, 23:48 przez mike8686, łącznie zmieniany 1 raz.
Świeżak
Posty: 16
Rejestracja: 2007-09-09, 22:29
Aż się popłakałam ze śmiechuBlacha pisze: to ze Linc i Michael nie są braćmi to jakaś porażka totalna.
Ostatnio zmieniony 2009-05-02, 23:39 przez aries, łącznie zmieniany 1 raz.
Tweener
Posty: 87
Rejestracja: 2007-09-24, 15:29
ejj no z tym ze Lincoln jest adoptowany to juz totalny niewypał (mówiac delikatnie). Przeciez jeszcze dokladnie pamietam jak w 1 sezonie firma dokladnie sprawdzila fakt ze lincoln i michael sa bracmi. Raczej skoro firma ma takie uklady to raczej na pic z adopcja by sie nie nabrali.
4 sezon prison break wogole uwazan czasem za mode na sukces;/
Polowa to zaprzeczenie poprzednich sezonow. Niedlugo sie dowiemy ze michael wcale nie wyciagnal lincolna z wiezienia tylko ze to byl sen michaela przez tego guza
sorry za fantazje:P
4 sezon prison break wogole uwazan czasem za mode na sukces;/
Polowa to zaprzeczenie poprzednich sezonow. Niedlugo sie dowiemy ze michael wcale nie wyciagnal lincolna z wiezienia tylko ze to byl sen michaela przez tego guza
sorry za fantazje:P
Świeżak
klocek...
ale to nie jest głupi pomysł, za dwie kolejne serie jak sie nam zacznie nudzić PB, napisz do producentów swoją wersję <bo oni jakoś nie maja pomysłu jak zakończyć ten film> może nawet na tym pieniądze zarobisz i powiedzmy dostaniesz buziaczka od słodkiej Sary
oczywiście, żeby nie było niedomówień - całusa w policzek
ale to nie jest głupi pomysł, za dwie kolejne serie jak sie nam zacznie nudzić PB, napisz do producentów swoją wersję <bo oni jakoś nie maja pomysłu jak zakończyć ten film> może nawet na tym pieniądze zarobisz i powiedzmy dostaniesz buziaczka od słodkiej Sary
oczywiście, żeby nie było niedomówień - całusa w policzek
John Abruzzi
Odcinek nawet ciekawy, ale dopiero gdzieś od połowy. Dopiero wtedy zaczęło się dziać coś na prawdę ważnego dla fabuły. Ludzie odpowiedzialni za scenariusz serialu musieli się na prawdę napracować, aby pokazać, że Christina jest równie inteligentna co jej syn i trzeba przyznać, że im się to udało. Akcja z uwolnieniem się była na prawdę ciekawa. Jak już powiedział Żmij mamuśka robi wrażenie.
Największym minusem odcinka jest dla mnie to, że dowiedzieliśmy się, że bracia to tak na prawdę nie bracia. No ludzie, przez cztery sezony wszyscy wiedzieli, że to rodzina a tu tak nagle okazuję się, że to nie prawda. Jak dla mnie bardzo to naciągane i nie mogę tego wybaczyć twórcą (no chyba, że okaże się ich matka kłamała tylko dla tego, że chciała przekabacić Michaela na swoją stronę).
Bardzo się zdziwiłem zachowaniem Michaela, był na prawdę agresywny. Takiego go jeszcze w serialu nie było dane nam widzieć. Może dopiero teraz chłopak nam się rozkręci ;-) . Widać, że to wszystko co przeżył zaczyna go przerastać.
Teraz powiem jeszcze coś o T-Bagu. Myślałem, że nie odważy się zastrzelić tamtego kolesia, ale widać, że własna wygoda jest dla niego najważniejsza i potrafiłby za to zrobić wszystko. A wydawało się już, że zaczyna się z niego robić normalny człowiek z sercem.
Dopiero sam koniec sprawił, że odcinek zyskał u mnie na wartości i mogę nazwać go dosyć ciekawym. Akcja na konferencji było widowiskowa i co najważniejsze nie nudna. Ciekawe czy ktoś zauważył ich na tym balkonie. Bo jeżeli tak to okaże się, że to wszystko teraz będzie na nich i czeka ich jeszcze jeden problem (jakby mieli ich mało xD).
Sara teraz już na pewno powie Michaelowi, że jest w ciąży, nie będzie ryzykowała chyba, że dowie się tego od matki a nie od niej.
Jak już mówiłem odcinek można nazwać ciekawym (głównie dzięki drugiej połowie i zakończeniu). Sprawił, że chce się czekać w napięciu na kolejny a nie tak jak do tej pory, że wiedziało się, że to i tak będzie nudno i nie ma na co czekać. Dziwi mnie tylko, że twórcy na sam koniec wymyślają tak bardzo dużo wątków, aż zastanawiam się czy przez trzy odcinki uda im się to wszystko skończyć. Mam nadzieję, że tak bo nie mam już za dużej ochoty na oglądanie jeszcze jednego sezonu.
4x19 S.O.B. (trafny tytuł xD) 8/10.
Największym minusem odcinka jest dla mnie to, że dowiedzieliśmy się, że bracia to tak na prawdę nie bracia. No ludzie, przez cztery sezony wszyscy wiedzieli, że to rodzina a tu tak nagle okazuję się, że to nie prawda. Jak dla mnie bardzo to naciągane i nie mogę tego wybaczyć twórcą (no chyba, że okaże się ich matka kłamała tylko dla tego, że chciała przekabacić Michaela na swoją stronę).
Bardzo się zdziwiłem zachowaniem Michaela, był na prawdę agresywny. Takiego go jeszcze w serialu nie było dane nam widzieć. Może dopiero teraz chłopak nam się rozkręci ;-) . Widać, że to wszystko co przeżył zaczyna go przerastać.
Teraz powiem jeszcze coś o T-Bagu. Myślałem, że nie odważy się zastrzelić tamtego kolesia, ale widać, że własna wygoda jest dla niego najważniejsza i potrafiłby za to zrobić wszystko. A wydawało się już, że zaczyna się z niego robić normalny człowiek z sercem.
Dopiero sam koniec sprawił, że odcinek zyskał u mnie na wartości i mogę nazwać go dosyć ciekawym. Akcja na konferencji było widowiskowa i co najważniejsze nie nudna. Ciekawe czy ktoś zauważył ich na tym balkonie. Bo jeżeli tak to okaże się, że to wszystko teraz będzie na nich i czeka ich jeszcze jeden problem (jakby mieli ich mało xD).
Sara teraz już na pewno powie Michaelowi, że jest w ciąży, nie będzie ryzykowała chyba, że dowie się tego od matki a nie od niej.
Jak już mówiłem odcinek można nazwać ciekawym (głównie dzięki drugiej połowie i zakończeniu). Sprawił, że chce się czekać w napięciu na kolejny a nie tak jak do tej pory, że wiedziało się, że to i tak będzie nudno i nie ma na co czekać. Dziwi mnie tylko, że twórcy na sam koniec wymyślają tak bardzo dużo wątków, aż zastanawiam się czy przez trzy odcinki uda im się to wszystko skończyć. Mam nadzieję, że tak bo nie mam już za dużej ochoty na oglądanie jeszcze jednego sezonu.
4x19 S.O.B. (trafny tytuł xD) 8/10.
Michael Scofield
Mam mieszane uczucia co do tego odcinka - głównie dlatego, że gdyby twórcy bardziej się starali mogłoby coś jeszcze z tego serialu być.
Podoba mi się, że Scofield ma swój "dar" po Mamuni, która dzisiaj pokazała w łazience, że też potrafi.
Szkoda, że to będzie pewnie jedyna scena do tego nawiązująca.
W przeciwieństwie do większości - podoba mi się ta cała sytuacja z Linciem, jego adopcja i to, że wygląda na to, że nie zaznał w życiu wiele miłości. Kurczę, nawet mi się go zrobiło dzisiaj szkoda.
Tylko inaczej mogliby to pokazać. Wolniej, spokojniej, trochę romantyzmu, skupienia na uczuciach, więcej 'cichych' scen, koncentracji na bohaterach, bo człowiek nawet nie ma czasu się wzruszyć.
No bo jak tu się skupić na jednym, jak 1/12 sekundy później przechodzimy do scen pełnych akcji. Ci, którzy lubią jak akcja popycha akcję są zadowoleni, ale mi ciągle czegoś brakuje - już po raz kolejny. Trochę oddechu.
Nawprowadzali wątków na kolejne 300 lat to teraz się śpieszą, ech.
A dzisiaj było wkurzenie prawie że w wersji full-wypas: zaczęło się spokojnie od zwykłej irytacji, było rozrzucanie papierów, wyciąganie szuflad, krzyk, machanie rękami, przewracanie mebli - później chwila spokoju i znowu ze zdwojoną siłą! 
Albo..
...albo taki jest plan. Z tego co zauważyłam, w samochodzie były tylko paszporty dla Mahone'a i Selfa, co znaczyłoby, że obydwaj dostali szansę na ucieczkę - ale dostali ją od Christiny, bo ona na pewno nie potrzebuję mieć na karku 'pomocników' Krantza.
Paszportów dla Linc'a i Michaela nie było, bo: Linc zostaje wrobiony i tym samym staje się kartą przetargową Christiny dla Scofielda, np: Linc nie pójdzie do więzienia, jeżeli Ty.. no nie wiem czego ona tam chce.. przyłączysz się do Firmy.
Poza tym jest jeszcze Sara i wątpię, że została tam 'przyklejona', żeby Scofield mógł ją odkleić. Została tam unieruchomiona, żeby nie uciekła, bo kto inny po nią przyjdzie. I tym sposobem Mamunia ma dwa haki na Scofielda.
Chyba, że nie przyuważyłam i paszportów było więcej.
(Już pomijam to, że akurat tak świetnie się złożyło, że to Linc trafił na jedną z 50 szuflad znajdujących się w tym pokoju, że to on dotknął te łuski i tym samym został wrobiony.
)
A co do samego Burrowsa i Scofielda - myślę, że po tym wszystkim będą dla siebie braćmi jeszcze bardziej niż wcześniej. I między innymi to będzie pięknym (..i robionym w pośpiechu) zakończeniem.
Podoba mi się, że Scofield ma swój "dar" po Mamuni, która dzisiaj pokazała w łazience, że też potrafi.
W przeciwieństwie do większości - podoba mi się ta cała sytuacja z Linciem, jego adopcja i to, że wygląda na to, że nie zaznał w życiu wiele miłości. Kurczę, nawet mi się go zrobiło dzisiaj szkoda.
Tylko inaczej mogliby to pokazać. Wolniej, spokojniej, trochę romantyzmu, skupienia na uczuciach, więcej 'cichych' scen, koncentracji na bohaterach, bo człowiek nawet nie ma czasu się wzruszyć.
No bo jak tu się skupić na jednym, jak 1/12 sekundy później przechodzimy do scen pełnych akcji. Ci, którzy lubią jak akcja popycha akcję są zadowoleni, ale mi ciągle czegoś brakuje - już po raz kolejny. Trochę oddechu.
Nawprowadzali wątków na kolejne 300 lat to teraz się śpieszą, ech.
Oj tak! Wkurzony Mahone to coś wspaniałego!Żmij pisze:Mahone, który się łamie i czyni to tak cudnie (ach, ta gra aktorska! nagrodę dać temu panu za grę!)
Wrobiła go, bo - pomimo wszystko, pomimo tego, że zrobiło mi się go dzisiaj szkoda - jest przygłupim narwańcem i łatwo się go wrabia. Może chce się go pozbyć (zresztą juz raz próbowała i jakoś szczególnie się tym nie przejmowała) żeby już nie mieszał Michaelowi w głowie, poza tym ona go chyba nigdy nie uważała za syna - Scofielda, biologicznego syna, już nie jest jej tak łatwo sprzątnąć, raczej ma wobec niego jakieś sprecyzowane zamiary.mike8686 pisze:wrobiła w to Burrowsa - jak by nie było "swojego" syna.
Albo..
...albo taki jest plan. Z tego co zauważyłam, w samochodzie były tylko paszporty dla Mahone'a i Selfa, co znaczyłoby, że obydwaj dostali szansę na ucieczkę - ale dostali ją od Christiny, bo ona na pewno nie potrzebuję mieć na karku 'pomocników' Krantza.
Paszportów dla Linc'a i Michaela nie było, bo: Linc zostaje wrobiony i tym samym staje się kartą przetargową Christiny dla Scofielda, np: Linc nie pójdzie do więzienia, jeżeli Ty.. no nie wiem czego ona tam chce.. przyłączysz się do Firmy.
Poza tym jest jeszcze Sara i wątpię, że została tam 'przyklejona', żeby Scofield mógł ją odkleić. Została tam unieruchomiona, żeby nie uciekła, bo kto inny po nią przyjdzie. I tym sposobem Mamunia ma dwa haki na Scofielda.
Chyba, że nie przyuważyłam i paszportów było więcej.
(Już pomijam to, że akurat tak świetnie się złożyło, że to Linc trafił na jedną z 50 szuflad znajdujących się w tym pokoju, że to on dotknął te łuski i tym samym został wrobiony.
A co do samego Burrowsa i Scofielda - myślę, że po tym wszystkim będą dla siebie braćmi jeszcze bardziej niż wcześniej. I między innymi to będzie pięknym (..i robionym w pośpiechu) zakończeniem.
Świeżak
Posty: 17
Rejestracja: 2008-09-02, 09:31
wlasnie obejrzalem..... i powiem Wam ze na mnie zrobil zajebiste wrazenie:)
po 1) wreszcie michael (no i cristina tez:P) mogli pokazac geniusz strategiczny i inteligencje, ladnie ich michaś załatwil w autku, plan cristiny idealny
po 2) znowu wszystko idealnie zaplanowane przez firme/cristine, ciekawe co z tym zrobia "bracia"
po 3) nie podniecajcie sie tak informacja ze linc to nie jest brat michaela, bo to na razie tylko z ust tej s*ki padlo:) roznei moze byc, btw nie wiem za co wy ja lubicie, po*****na jest:P przypomina mi gretchen, tylko troche bardziej opanowana
po 4) znowu t-bag sypnal, on sie nigdy nie zmieni:) powinni mu w koncu kulke w leb walnac i koniec
po 5) jak dla mnie to wreszcie zapachnialo geniuszem 1 sezonu, ja bardzo bym chcial kolejne 10 sezonow PB, nawet dla mnie znowu linc moglby trafic do paki, michael go moglby wyciagac itd:D po prostu kocham ten serial i mimo paru slabszych odcinkow ostatnio, nadal jest numerem 1:) bedzie mi serio smutno jak sie skonczy:(
po 6) swietna gra aktorow, tak jak ktos juz napisal- mahone, ale emocje sary i michaela na najwyzszym poziomie, wczesniej jakos tak niektore dialogi mi sie wydawalo sztuczne, teraz wrecz przeciwnie:) pozdrawiam wszystkich maniakow i czekam na dalsze opinie:)
[ Komentarz dodany przez: agulec: 2009-05-03, 10:52 ]
Pozdrawiam Cie również
i cenzuruj wulgarne słowa.
po 1) wreszcie michael (no i cristina tez:P) mogli pokazac geniusz strategiczny i inteligencje, ladnie ich michaś załatwil w autku, plan cristiny idealny
po 2) znowu wszystko idealnie zaplanowane przez firme/cristine, ciekawe co z tym zrobia "bracia"
po 3) nie podniecajcie sie tak informacja ze linc to nie jest brat michaela, bo to na razie tylko z ust tej s*ki padlo:) roznei moze byc, btw nie wiem za co wy ja lubicie, po*****na jest:P przypomina mi gretchen, tylko troche bardziej opanowana
po 4) znowu t-bag sypnal, on sie nigdy nie zmieni:) powinni mu w koncu kulke w leb walnac i koniec
po 5) jak dla mnie to wreszcie zapachnialo geniuszem 1 sezonu, ja bardzo bym chcial kolejne 10 sezonow PB, nawet dla mnie znowu linc moglby trafic do paki, michael go moglby wyciagac itd:D po prostu kocham ten serial i mimo paru slabszych odcinkow ostatnio, nadal jest numerem 1:) bedzie mi serio smutno jak sie skonczy:(
po 6) swietna gra aktorow, tak jak ktos juz napisal- mahone, ale emocje sary i michaela na najwyzszym poziomie, wczesniej jakos tak niektore dialogi mi sie wydawalo sztuczne, teraz wrecz przeciwnie:) pozdrawiam wszystkich maniakow i czekam na dalsze opinie:)
[ Komentarz dodany przez: agulec: 2009-05-03, 10:52 ]
Pozdrawiam Cie również
Ostatnio zmieniony 2009-05-03, 10:52 przez popiolkas, łącznie zmieniany 1 raz.
Świeżak
Posty: 12
Rejestracja: 2009-04-21, 01:39
Szok. Genialny odcinek. Najlepszy w tym zaskakującym czwartym sezonie.
Uff spryt Michaela nie zna granic. Świetnie to twórcy wymyślili. Wielka konferencja międzynarodowa na temat przełomowych dla ludzkości technologii, największe mózgi świata w jednym miejscu, doskonale strzeżeni przez system czytników kart jak w supermarkecie. Bez tej karty nie wejdziesz. Ale ale. Michael Sprytny w swoim legendarnym sprycie sprytnie prześlizgnął się koło strażnika. To przełomowa scena w historii seriali komediowych.
Wiadomo skąd Scofiled ma ten spryt odziedziczony. Po mamie. Pierwsza zasada Hollywood jeśli chodzi o pilnowanie "niebezpiecznych mam Scofieldowych" - zostawić mamę Scofieldową samą w łazience. Ale przecież mama miała sklejone ręce taśmą. Hmm jak można się uwolnić z takich rąk sklejonych taśmą będąc sama zamkniętą w łazience? A może by tak przywiązać haczyk do klamki nicią dentystyczną, poczekać aż Sara wejdzie, wyjdzie i już!! Tararara! Ci, którzy jeszcze nie próbowali tego w domu, gorąco polecam.
Skoro ma się tak świetny plan ucieczki z łazienki to jakiż to plan można wymyślić by wrobić Lincolna w kolejną zbrodnię? Świetnie to twórcy wymyślili. Mama jest wróżką. Zna przyszłość, albo oglądała wcześniej już ten odcinek 4x19 więc bez trudu zaplanowała cały plan z wrobieniem naszych trzech muszkieterów - Linca, Dona i Alexa. Przecież jakby nie znała wcześniej scenariusza skąd by wiedziała, że Lincoln dotknie pocisków, a nie Don? Skąd by wiedziała, że Linc wbiegnie na konferencję mając jedyną kartę dostępu a nie np. Alex? Skąd by wiedziała, że chłopcy nie dogonią wcześniej faceta ze srebrną walizką? Ciekawe jakby sobie poradziła gdyby Michael inaczej rozwiązał rozmowę i nie dał jej uciec na czas? Dobrze, że mama Scofielda wcześniej już oglądała ten odcinek i mogła wszystko idealnie zaplanować. Hmm ciekawe czy widziała też ten fragment z gazem w samochodzie? Może to też było częścią jej planu? Bo gdyby nie widziała odcinka i nie pamiętała co się w nim wydarzyło to skąd by wiedziała na przykład, że gaz w samochodzie (albo Michael) nie zabił jej kolegów, zwłaszcza tego, który potem latał po mieście ze srebrną walizką realizując genialny plan? Perfekcja.
Pamiętam jak Linc i Michael odnaleźli tatę, teraz odnaleźli mamę. Dobrze, że twórcy Skazanego na Śmierć dopisali jeszcze wątek z adoptowanym bratem bo szczerze mówiąc Moda na Sukces zaczyna mi się nudzić już od odcinka 5145.
Świetnie wymyślili twórcy obie sceny przesłuchań. Vincent milczał jak grób bo twardy z niego naukowiec. Ale oto genialny generał przyszedł ze swoimi specami od tortur. Zastosowali technikę "przepraszam-walnę-cię-pięścią-w-brzuch". Po tym Vincent już nie mógł dłużej milczeć... Spece od wymyślnych tortur nie musieliby się tak męczyć gdyby znali technikę Michaela "zrzucę-cię-z-krzesła-i-umyję-pod-prysznicem".
Nie napiszę, co mi się w odcinku nie podobało bo nie chcę usłyszeć:
NIE PODOBA SIĘ TO NIE OGLĄDAJ
A jak myślicie, czy mama Scofielda już oglądała 4x20 i wie co się stanie z braćmi, którzy nie są braćmi, znaczy Linc jeszcze nie wie ale Michael wie, ale Michael nie wie że Sara jest w ciąży, ale mama Scofilda wie?
Uff spryt Michaela nie zna granic. Świetnie to twórcy wymyślili. Wielka konferencja międzynarodowa na temat przełomowych dla ludzkości technologii, największe mózgi świata w jednym miejscu, doskonale strzeżeni przez system czytników kart jak w supermarkecie. Bez tej karty nie wejdziesz. Ale ale. Michael Sprytny w swoim legendarnym sprycie sprytnie prześlizgnął się koło strażnika. To przełomowa scena w historii seriali komediowych.
Wiadomo skąd Scofiled ma ten spryt odziedziczony. Po mamie. Pierwsza zasada Hollywood jeśli chodzi o pilnowanie "niebezpiecznych mam Scofieldowych" - zostawić mamę Scofieldową samą w łazience. Ale przecież mama miała sklejone ręce taśmą. Hmm jak można się uwolnić z takich rąk sklejonych taśmą będąc sama zamkniętą w łazience? A może by tak przywiązać haczyk do klamki nicią dentystyczną, poczekać aż Sara wejdzie, wyjdzie i już!! Tararara! Ci, którzy jeszcze nie próbowali tego w domu, gorąco polecam.
Skoro ma się tak świetny plan ucieczki z łazienki to jakiż to plan można wymyślić by wrobić Lincolna w kolejną zbrodnię? Świetnie to twórcy wymyślili. Mama jest wróżką. Zna przyszłość, albo oglądała wcześniej już ten odcinek 4x19 więc bez trudu zaplanowała cały plan z wrobieniem naszych trzech muszkieterów - Linca, Dona i Alexa. Przecież jakby nie znała wcześniej scenariusza skąd by wiedziała, że Lincoln dotknie pocisków, a nie Don? Skąd by wiedziała, że Linc wbiegnie na konferencję mając jedyną kartę dostępu a nie np. Alex? Skąd by wiedziała, że chłopcy nie dogonią wcześniej faceta ze srebrną walizką? Ciekawe jakby sobie poradziła gdyby Michael inaczej rozwiązał rozmowę i nie dał jej uciec na czas? Dobrze, że mama Scofielda wcześniej już oglądała ten odcinek i mogła wszystko idealnie zaplanować. Hmm ciekawe czy widziała też ten fragment z gazem w samochodzie? Może to też było częścią jej planu? Bo gdyby nie widziała odcinka i nie pamiętała co się w nim wydarzyło to skąd by wiedziała na przykład, że gaz w samochodzie (albo Michael) nie zabił jej kolegów, zwłaszcza tego, który potem latał po mieście ze srebrną walizką realizując genialny plan? Perfekcja.
Pamiętam jak Linc i Michael odnaleźli tatę, teraz odnaleźli mamę. Dobrze, że twórcy Skazanego na Śmierć dopisali jeszcze wątek z adoptowanym bratem bo szczerze mówiąc Moda na Sukces zaczyna mi się nudzić już od odcinka 5145.
Świetnie wymyślili twórcy obie sceny przesłuchań. Vincent milczał jak grób bo twardy z niego naukowiec. Ale oto genialny generał przyszedł ze swoimi specami od tortur. Zastosowali technikę "przepraszam-walnę-cię-pięścią-w-brzuch". Po tym Vincent już nie mógł dłużej milczeć... Spece od wymyślnych tortur nie musieliby się tak męczyć gdyby znali technikę Michaela "zrzucę-cię-z-krzesła-i-umyję-pod-prysznicem".
Nie napiszę, co mi się w odcinku nie podobało bo nie chcę usłyszeć:
NIE PODOBA SIĘ TO NIE OGLĄDAJ
A jak myślicie, czy mama Scofielda już oglądała 4x20 i wie co się stanie z braćmi, którzy nie są braćmi, znaczy Linc jeszcze nie wie ale Michael wie, ale Michael nie wie że Sara jest w ciąży, ale mama Scofilda wie?