NAJWIĘKSZA POLSKA BAZA DYSKUSJI I INFORMACJI O PRISON BREAK | Dołącz do nas!

Metamorfozy Pana T.

Michael Scofield, Lincoln Burrows, T-Bag, Mahone, John Abbruzzi, Fernando Sucre, Alexander Mahone, Agent Paul Kellerman i inni, czyli dyskusje o bohaterach serialu.
Posty: 25 Strona 1 z 1

Wolę T-Baga w

44%
1 sezonie
11
24%
2 sezonie
6
8%
3 sezonie
2
24%
4 sezonie
6

Liczba głosów: 25

Żmij
Sara Tancredi
Posty: 161
Rejestracja: 2008-09-20, 19:47


Zauważyłem, że największe przemiany, wedle mnie, prezentuje i ofiarowuje nam T-Bag. Zastanowiłem się i wyszło mi, że w przeciągu IV sezonów (i czwartego jeszcze nie skończonego) mieliśmy okazję widzieć T-Baga w kilku odsłonach. Które najbardziej się wam podobają?...
Sezon 1
Obrazek
morderca, człowiek bezwzględny, sprytny i szalenie dowcipny.
Sezon 2
Obrazek
Zdesperowany, psychopata, wielokrotny morderca,a przy tym odkryliśmy, że Teddy ma romantyczną naturę, no i nic go nie złamie.
Sezon 3
Obrazek
Lisek chytrusek, jak go moja siostra nazwała. Cichy, podstępny, a na koniec wychodzi szydło z worka... Łatwo się zakochuje.
Sezon 4
Obrazek
Nieco zagubiony, już nie taki bezwzględny i zdaje się chcieć ułożyć sobie życie. Cole Phiffer.

Przy okazji ileż razy on image zmieniał...
W sezonie pierwszym miał z bródką, w połowie 2 sezonu zgolił ją na gładko, do połowy 3 sezonu mu bródka odrosła, na początku sezonu 4 miał i bródkę i wąsy, potem wąsy tylko, wreszcie zapowiada się, że od połowy 4 sezonu będzie działał gładko ogolony. Ach, przed Fox też nie miał żadnego zarostu. W szaleńczym tępie nam się T. zmienia, choć wedle mnie najlepiej jest mu po prostu z bródką. A wy, jak sądzicie?...

Mo i wreszcie metamorfozy osobowościowe. Który T-Bag wam się najbardziej podobał? Ten bezwzględny morderca z sezonu 1, nieco romantyczny morderca, nadal bezwzględny w 2 sezonie, czy może cichy, romantyczny Teodoro?
Czy jest ktoś, kto lubi go najbardziej za Cola z Gate?...

Ja osobiście uważam, że twórcy Pb najtreściwiej i najfajniej nakreślili jego postać w 2 sezonie. Nie tylko pokazali jego psychopatię, ale też Teddy'ego z drugiej strony. Z tej strony, kiedy stara się odzyskać miłość swojego życia.
Dominik676
John Abruzzi
Posty: 616
Rejestracja: 2008-03-16, 11:36


Bardzo fajny temat ;-) Mógłby jeszcze o Mahonie takie być.
Zagłosowałem na T-Baga w sezonie I. Taki jakiś najbardziej był wtedy wyrazisty, taki charakterystyczny, taki morderca, który niczego się nie zalęknie. Za to właśnie lubiłem go w PB najbardziej. Zawsze miał wtedy jakiś trafny tekst, która za niemal każdym razem mnie rozbawiał. Gdybym oglądał PB od IV sezonu to T-Baga bym uważał chyba za jednego z najgorszych bohaterów, ale wiem jaki był kiedyś i to dzięki pierwszej serii jest on nadal u mnie w czołówce.
skotar
Tweener
Posty: 95
Rejestracja: 2008-09-02, 15:43


a ja w sezonie 2.
Alexxa
Mahone
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-01, 22:29


Temat interesujący niewątpliwie ;-)

Ja waham się między sezonem 2 a 4, ale chyba jednak bardziej chylęsię ku 2. Tam pokazał całą paletę swoich emocji. Był i psychopatycznym mordercą, i człowiekiem szalenie zakochanym i bezradnym próbującym ułożyć sobie życie, i osobą torturowaną poszukującą zemsty. No i zawsze mał swój genialny cięty język i niezwykłą inteligencję. Sezon 2. właśnie najbardziej podobał mi się ze względu na to, że w końcu pokazali tam ludzkie odczucia T-Baga- miłość, pragnienie czułości i bycia kochanym, płacz, no i to dręczące wspomnienie z dzieciństwa.
Ania1991_ck
Michael Scofield
Posty: 1616
Rejestracja: 2008-01-30, 11:10


Ja jestem za 3 sezonem. Tylko nie wiem o co ci chodziło z tym "szybko się zakochuje"
On tam się nie zakochał w nikim. A z tą panną co przychodziła do Lechera to sypiał dlatego że trzymała pieniądze a po zatym to jest przecież facet i jak miał okazje to nie przegapił. Po za tym on lubi kobiety. Ale kocha tylko jedną. Susie Q.
Jestem za tym sezonem bo podobało mi się to jak cwany Teodoro umiał sobie poradzić w nowym otoczeniu. Zaraz dostał się doo samej władzy i było mu dobrze. Wiedział też kogo się trzymać żeby przetrwać.
Misterek999
C-Note
Posty: 217
Rejestracja: 2008-11-19, 12:04


temat fajny , ;) ja tam lubialem go w 1 sezonie ;d
Alexxa
Mahone
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-01, 22:29


Ania1991_ck pisze:
On tam się nie zakochał w nikim. A z tą panną co przychodziła do Lechera to sypiał dlatego że trzymała pieniądze a po zatym to jest przecież facet i jak miał okazje to nie przegapił. Po za tym on lubi kobiety. Ale kocha tylko jedną. Susie Q.
No tak...Ale ta scena przy siatce więziennej w ostatnim odcinku 3 sezonu raczej nie wyglądała na spotkanie dwójki zwykłych znajomych- w tej rzmowie było takie jakby drugie dno. Może i teodoro myślał, że coś mu z niąwyjdzie, ale nie sądzę żeby-tak jak powiedziałaś Ania- pokochał ją tak jak kochał Susie. Ta laska z Sony to głównie zyskała w jego oczach dzięki temu, że była z nim uczciwa no.. i że jakoś zaspokoił swoje potrzeby :-P .
Ania1991_ck
Michael Scofield
Posty: 1616
Rejestracja: 2008-01-30, 11:10


Dokładnie Alexxa, T-Bag zauroczył się nią bo nie oszukała go jak wszyscy inni. A po zatym chciał się przypodobać żeby nie uciekła z pieniędzmi. Podobała mu się zewnętrznie ale się w niej nie zakochał.
W 3 sezonie podoba mi sie jeszcze w nim to że przyszedł tak tak samo jak Michael i Alex jeszcze na dodatek nie miał reki. Teodoro umiał dostać się na samą górę od razu, wiedział co ma robić żeby dobrze na tym wyjść i komu ma się podlizywać.
Żmij
Sara Tancredi
Posty: 161
Rejestracja: 2008-09-20, 19:47


W sezonie 3 najbardziej lubię T-Baga za to właśnie, że potrafi prześlizgiwać się po szczeblach więziennej chierarchii. Niby się podlizywał, niby robił rzeczy, których by normalnie nie robł, pozabijał kogo trzeba, na koniec sprzymierzył się z kim trzeba (mówię o siostrze) i proszę, au revoir Lachero...
To zachowanie T-Baga świadczy chyba o tym, że potrafi on przystosować się do każdych panujących warunkach, to znaczy próbuje tak wpełznąć na odpowiednią niszę, że robi to cicho, niepostrzeżenie, ale zawsze atakuje celnie, jak to powiedział w wywiadzie Robert. A ponieważ nie mógł szaleć jak w Fox, bo nie miał pozycji odpowiedniej, ślizgał się sprytnie. Całkiem podobnie mogło być w Fox na samym początku. W końcu T-Bag w Sonie został przywódcą w niespełna miesiąc, nie wiem dokładnie ile trwała akcja w Sonie...

Teraz jednak coś mu nie wychodzi... Wydaje mi się, że T-Bag jest strasznie zagubiony, a poza tym, to bardzo chciałbym go zobaczyć w akcji w Sonie, kiedy Sonę kazał spalić. To, co Sucre powiedział do Linca, że T-Bag oszalał, by się zgadzało z jego poczynaniami psychopatycznymi w poprzednich sezonach, podczas zamieszek w Fox też nieźle sobie poczynał...
Dominik676
John Abruzzi
Posty: 616
Rejestracja: 2008-03-16, 11:36


T-Bag bez wątpienia na przestrzeni całego PB zmienił się najbardziej, ze wszystkich postaci. W pierwszym sezonie był to taki człowiek, którego nie obchodzi życie i los innych, który za własną wygodę zabił by każdego, w drugim już natomiast było pokazane, że ma jednak jakieś tam serce, że potrafi kochać i zostało to przedstawione perfekcyjnie, w trzecim jak wiemy był to koleś, który potrafi radzić sobie w każdej niemal sytuacji. W IV serii zmienił się chyba najbardziej jak dotąd, na człowieka dobrego, który jednak ma serce większe niż wszyscy się zapewne spodziewali. Jak już wspomniałem najbardziej podobała mi się wersja T-Baga w Fox River. Gdyby nie ta kreacja, T-Bag na pewno nie byłby teraz uważany za jedną z lepszych postaci, jak jest teraz.
Żmij
Sara Tancredi
Posty: 161
Rejestracja: 2008-09-20, 19:47


Dominik676, napisał:
W IV serii zmienił się chyba najbardziej jak dotąd, na człowieka dobrego, który jednak ma serce większe niż wszyscy się zapewne spodziewali.
O, właśnie mi coś uświadomiłeś. Zawsze sądziłem, że w 4 serii, T-Bag tak jakby to ująć zmiękł, że sobie nie radzi, że zagubiony... Ale to chyba rzeczywiście wynika z faktu, że po prostu w przeciwieństwie do 1 sezonu zmienił się o 180 stopni, na korzyśc. To znaczy, że stara się być dobrym, próbuje odciąć się od przeszłości, a to naprawdę zasługuje na chwilę ciszy :lol: I jeśli Teddy próbuje odsunąć od siebie woje hedonistyczne zasady, wedle którym dązy do własnej przyjemności, o tyle teraz stara się postępować wedle maksymy: żyj wygodnie i pozwól żyć innym.
Niemniej zastanawiam się co się stanie z TBagiem. To znaczy jak twórcy zakończą jego historię. I czy zakończenie historii będzie całkowitę metamorfozą, czy też powrotem do więzienia?...
Dominik676
John Abruzzi
Posty: 616
Rejestracja: 2008-03-16, 11:36


Mi się wydaje, że on jednak nie trafi do więzienia kolejny raz, ponieważ teraz jest u Firmy, a oni chyba nie wydają swoich ludzi aby ci trafili do więzienia, a co do całkowitej metamorfozy, to w to też jakoś niespecjalnie wierze. Może uda mu się zmienić na człowieka dobrego, którego będzie bardzo obchodzić los innych, ale tak do końca w sercu zawsze zostanie mu kawałek z tego starego T-Baga, takich rzeczy już się chyba nie da zmienić.
skotar
Tweener
Posty: 95
Rejestracja: 2008-09-02, 15:43


w 2 serii by bez przeszkod zabil Gretchen, a teraz widac ze sie zmienil bo byl za tym aby przezyla :P
Dominik676
John Abruzzi
Posty: 616
Rejestracja: 2008-03-16, 11:36


No w ostatnim odcinku to on mnie na prawdę zaskoczył, nigdy bym się nie spodziewał, że T-Bag może tak kogoś bronić, ale z drugiej strony miałem rację, że zawsze zostanie w nim cos z tego starego T-Baga, a pokazał to wtedy, jak zadzwonił do generała i poinformował go, że Sara zdobyła adres do Michaela. Tak do końca to on jednak się chyba nigdy nie zmieni.
vasil.zajcev
Świeżak
Posty: 33
Rejestracja: 2008-10-06, 21:23


4-ty
jak nic. Czlowiek sie staje, wreszcie zwierze przestaje w nim być. Ma odruchy samozachowawcze jako donoszenie, ale motyw z sprzedawcą biblii i uwolnieniem córki Gretchen byl przekonujacy - jak na niego ;-)
B...
Michael Scofield
Posty: 3653
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12


zdecydowanie 1 sezon. Nie dosc ze wygladał taaaak :shock: to w ogole stwarzał wokół siebie jakąś taką fajną aurę^^ Był wyrazisty, charyzmatyczny, zwracał uwagę widza.
W 2 sezonie nie było z nim jeszcze zle. W sumie podobało mi sie to, ze moglismy go zobaczyc z równej perspektywy, nie tylko jako bezwzględnego mordercę, ale także jako wrażliwego człowieka. Z tym, że mam wrażenie, że wraz z okaleczeniem go i uczynieniem z niego kaleki ( badz co badz) cała ta postac zaczeła ewoluowac w innym niz pierwotnie załozonym w 1 serii kierunku i mi to do konca nie odpowiada.
3 sezon: zaczął mnie denerwować, tą swoją służalczością... I rozumiem, że można to usprawiedliwić faktem, że T-Bag umie zadbac o swoje sprawy i ustwic sie w pozycji dla niego wygodnej, ze zawsze stara sie wyjsc na swoje, ale to jednak juz nie ta sama osoba co w 1 i 2 sezonie. Mnie nie przekonała w kazdym razie.
4 sezon: jak dla mnie totalna porażka. Taki obraz tej postaci zupełnie do mnie nie przemawia. Zmiany w kierunku "uczłowiecznienia" także. Nie tak wyobrazałam sobie jego role. Dla mnie najlepszym rozwiazaniem byłoby pozostawienie jego osobowosci na etapie rozwoju z 1/2 sezonu. Cały urok tej postaci widziałam własnie w tej jego zwierzęcości, brutalności, bezwględnosci. Teraz, jego 4 sezonowe przemiany, wątpliwości, oznaki posiadania sumienia itp, są dla mnie jakoś na siłe konstruowane.
'Upadek' tego serialu w ostatnim sezonie upatruje m.in. własnie w kształtowaniu losów tej postaci.
Sama gra R.Kneppera tez mnie juz tak nie zachwyca, jego mimika, gesty etc., które wczesniej tak cenilam, teraz wydaja mi sie czesto przerysowane i wrecz komiczne.
T-Bag- wcielenie zła^^ z 1 sezonu jest dla mnie najlepsza wersja tej postaci i własnie ja chce zapamietac.
javelin
Tweener
Posty: 63
Rejestracja: 2007-11-29, 12:12


Zgadzam się z absolutnie każdym zdaniem z Twojego posta :) Tak jak Jodi idealnie pasuje do roli zimnej zabójczyni tak Robert świetnie pasował do roli bezwzględnego psychopaty z pierwszego sezonu, a "uczłowieczony" T-Bag to zdecydowanie nie to...
B...
Michael Scofield
Posty: 3653
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12


No bo taka prawda. Kazdy miał pierwotnie przypisaną jakąs role w serialu. Michael miał byc genialnym bohaterem ratujacym swiat, Linc- tępym bucem, Sucre- zabawnym^^, wiernym przyjacielem, na którym mozna polegac, a T-Bag morderca i diablem wcielonym. Ale ze twórcy serialu na siłe go przedłuzaja, musza kombinowac i usiłuja uatrakcyjniać wszystkie postacie po kolei, z róznym skutkiem niestety.
W tym przypadku nie do konca im wyszło, w moim odczuciu. oczywiscie.
Aglek
Michael Scofield
Posty: 1481
Rejestracja: 2008-02-23, 10:55


zagłosowałam na sezon 4 ponieważ bardzo podobał mi się w tych scenach kiedy mówił, że chce być Colem... Już nie chce uciekać, mordować i ukrywać się! Chciałby być szanowanym człowiekiem i taki mi się najbardziej podoba :D
Żmij
Sara Tancredi
Posty: 161
Rejestracja: 2008-09-20, 19:47


B..., napisała:
W 2 sezonie nie było z nim jeszcze zle. W sumie podobało mi sie to, ze moglismy go zobaczyc z równej perspektywy, nie tylko jako bezwzględnego mordercę, ale także jako wrażliwego człowieka
nie zgodzę się z twoją opinią. To właśnie w 2 sezonie mogliśmy obejrzeć T. jako wyrachowanego, krutnego, bestialskiego mordercę. Zabił w 1 sezonie Boba, była to zbrodnia naprawdę szokująca, ta krew i w ogóle. Ale w 2 sezonie.... Kiedy psychoanalityka zatłukł figurką... Jak udusił tę dziwkę, bo mu powiedziała, że Susie Q była suką... Takie szaleństwo w niego wstapiło... to było straszne.
Zamordowanie weterynarza, Gery'ego... tp poderżnięte gardło... uff...
Kogo on tam jeszcze... A, Dennis, ktora na poczcie pracowała. Przespał się z nią i mimo tego, zamordował. Gdyby pokazali jak on ją zabił, jak rozprawił sie z Gery'm, to by wyszło, że był większym bydlakiem niż w 1 sezonie. twórcy po prostu pewnych rzeczy nam nie pokazali, a szkoda.
Natomiast w 4 sezonie jakoś nie mogę się doczekać żadnego trupa autorstwa Bagwella. No i myślę, że brakuje Pb właśnie teog szaleństwa, które dawał nam Teddy w poprzednich sezonach.
B...
Michael Scofield
Posty: 3653
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12


B... pisze:
równej perspektywy
miało byc róznej^^
poprawiam, bo mam wrazenie ze to słowo zmienło sens całego akapitu wnioskujac po Twojej wypowiedzi. Bo jesli nie o to chodzi to nie wiem z czym sie nie zgadzassz, bo tak czytam Twój ostatni post i absolutnie ( no prawie w całosci^^) go popieram, wiec cos jest nie tak xD
Bo pisząc, że w 2 sezonie zobaczylismy T-Baga z 2 róznych persektyw, nie chodziło mi o umniejszenie jego roli jako bezwzglednego mordercy, bo nadal przeciez nim był, nadal zabijał itp. Przeciez nie w stopniu bezposredności przekazu tych scen upatrujemy cechy bohatera. To, ze było mniej krwi o tym nie przesadza.
Ale w 2 sezonie oprócz taloch zachowan pojawił sie watek z Susie Q, ktory rzucił nowe swiatło na tą "ciemna strone duszy' T-Baga. I to było w tym sezonie ciekawe.
Ale mimo wszystko wole 1 sezon, bo 1-sezonowa postac, miała w sobie cos niezwykłego, co stopniowo w kolejnych odslonach w nowych seriach stopniowo zanikało. W 4 sezonie brakuje i trupów, i szalenstwa i chyba tak naprawde dobrego pomysłu na tę postac.
Żmij
Sara Tancredi
Posty: 161
Rejestracja: 2008-09-20, 19:47


W 4 sezonie brakuje i trupów, i szalenstwa i chyba tak naprawde dobrego pomysłu na tę postac.
Ha, B..., a masz jakieś pomysły?...
Ja mam takich kilka. Na przykład dla mnie głupie było to szukanie zemsty i wyjazd T. z Panamy, takie sztuczne, zagranie nie a la Bagwell. Teddy jest mściwy, owszem. Skoro zatem już wyruszył się mścić, to dlaczego tej zemsty nam nie pokazuja? Bo mogliby pokazać ją w iście T-Bagowskim, szaleńczy, nieobliczalnym stylu. Mógłby tak zamieszać wraz z posiadaną ksiażeczką... Przecież Teddy też blysnał geniuszem, w 1 sezonie, w 2 i w 3 sezonie, a teraz go nieco ogłupili, a przynajmniej gdzieżx zapomnieli dać postaci tego pazura chytrosci.
Drugi pomysł to taki, że ludzie w firmy dowiadują sie, że T-Bag ma książeczkę. Ropbią nalot na dom siostry NN, w kórym T. się ukrywa. Zabijają kobietę, ale że nie ma T. w domu, a T. zaczyna się polowanie na niego. Chcąc nie chcąc T. musi uciekac, ucieka tam, gdzie go książeczka poprowdzi, czyli do USA.
poprawiam, bo mam wrazenie ze to słowo zmienło sens całego akapitu wnioskujac po Twojej wypowiedzi. Bo jesli nie o to chodzi to nie wiem z czym sie nie zgadzassz, bo tak czytam Twój ostatni post i absolutnie ( no prawie w całosci^^) go popieram, wiec cos jest nie tak xD
spoko, mea culpa, źle zrozumiałem, teraz wszystko jasne.
Co do Susan, i przeszłosci pokazanej T. to rzeczywiście sprawiła ona, że zobaczyliśmy człowieka, a nie tylko mordercę.
bo tak czytam Twój ostatni post i absolutnie ( no prawie w całosci^^) go popieram
a wktórej części się nie zgadzasz?... :-P
B...
Michael Scofield
Posty: 3653
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12


Żmij pisze:
Ha, B..., a masz jakieś pomysły?...
hehe no nie wiem, nie wiem^^ ciezko mi teraz przytoczyć jakieś konkretne rozwiązania, ale ogolnie sposób, w jaki twórcy prowadza tę postac w ostatnim sezonie jest dla mnie głupi. Dziwny, mało 't-bagowy' i wyjatkowo niekonsekwentny, w odniesieniu do wczesniejszych serii.
Żmij pisze:
Na przykład dla mnie głupie było to szukanie zemsty i wyjazd T. z Panamy, takie sztuczne, zagranie nie a la Bagwell.
dokładnie! Przeciez po obejrzeniu 1 czy 2 sezonu widz zapytany o to, czy T-Bag w jego opinii tak by sie zachował, odpowiedziałby z miejsca, ze nie. Zawsze martwił sie o własne sprawy, starał sie wyjsc na swoje mimo wszystko. Był msciwy, fakt, ale jesli zemsta miałaby mu jeszcze dodatkowo zaszkodzic, pewnie dałby sobie z nia spokoj. A tu natomiast nie wiadomo skad T-Bag postanawia zemscic sie na Michaelu i całej ekipie :roll: , kiedy przeciez móglby juz w spokoju na wolnosci robic sobie na co ma ochote.
Żmij pisze:
to dlaczego tej zemsty nam nie pokazuja?
jeden z najlepszych dowodów na to, ze scenarzysci nie maja spojnego pomysłu na ten sezon, skaczą od wątku do wątku.
Żmij pisze:
Chcąc nie chcąc T. musi uciekac, ucieka tam, gdzie go książeczka poprowdzi, czyli do USA.
w sumie ciekawe rozwiązanie i własciwe dla tej postaci. O nawiązaniu do losów T-Baga z 1 sezonu raczej ciezko byłoby w nowej sytuacji :roll: , ale poprowadzenie go jakos w podobny sposób jak w 2 sezonie byłoby dla mnie satysfakcjonujące. "Podobny sposób" tzn. posrednio. T-Bag to cwany lisek :-D , najlepiej sobie radzi działajac na własna reke, w 2 sezonie jego losy stały sie jakby osobnym tokiem wydarzen, choc w wielu pkt stycznym z tym własciwym i to mi sie podobało. Tutaj wplątano go bezposrednio w czołowe akcje, spychajac go jednoczesnie do roli drugorzednej. I tak zamiast scen w których T-Bag bierze sprawy w swoje rece, pełni role sługusa Gretchen czy Dona... :-/
Żmij pisze:
. twórcy po prostu pewnych rzeczy nam nie pokazali, a szkoda.
z tym chyba nie moge sie zgodzic. Bo jak juz pisałam sposob ukazania niektórych scen o niczym dla mnie nie przesadza. Morderstwa z 2 sezonu nie uwazam za 'gorsze' czy jakos mnie spektakularne niz te w 1 sezonu. Były inne, ale specjalnie nad tym nie ubolewam.

sie rozpisałam :lol:
Żmij
Sara Tancredi
Posty: 161
Rejestracja: 2008-09-20, 19:47


B..., napisała:
Przeciez po obejrzeniu 1 czy 2 sezonu widz zapytany o to, czy T-Bag w jego opnii tak by sie zachował, odpowiedziałby z miejsca, ze nie.
taak, on był mściwy na swój sposób. Zemścił się w taki klasyczny sposób jedynie na Geary'm i Bellicku, choć skutków owej zemsty akuratnio nie widział.
Bagwell to hedonista, a miał w Panamie spokój, był wolny, miał kogos, kto go kochał... A przynajmniej miał kogos, na kim mógł rozładować swoje napiecie seksualne :roll: No i forsę też mógł. Ze względu na to, głupie i niedorzeczne jest pchanie się niehedonistyczne w wir nie wiadomo po co, bez szans na odniesienie korzysci...
No i ten powód zemsty. Przecież to Abruzzi obciał mu rękę. To Burrows zmusił T. do wskoczenia do bagażnika, Michael odpowiada tylko za dźgnięcie T. w prawe ramię w odcinku 2x21. Koniec kropka. A przecież T. i tak uciekł z Sony.
Po prostu jak to juz napisałaś, scenarzyści nie mają pomysłu. Skończyła im się finezja. Szkoda tylko T-Baga.
Tutaj wplątano go bezposrednio w czołowe akcje, spychajac go jednoczesnie do roli drugorzednej. I tak zamiast scen w których T-Bag bierze sprawy w swoje rece, pozostaje na usługach Gretchen czy Dona...
Oj... mnie to też strasznie nie pasuje! Nudy, nie pokazuje swojego prawdziwego potencjału. Taki się zrobił... nijaki.
z tym chyba nie moge sie zgodzic. Bo jak juz pisałam sposob ukazania niektórych scen o niczym dla mnie nie przesadza. Morderstwa z 2 sezonu nie uwazam za 'gorsze' czy jakos mnie spektakularne niz te w 1 sezonu. Były inne, ale specjalnie nad tym nie ubolewam.
Rozumiem. Być może to ja się mylę, bo ogólnie to lubię jak się leje krew :roll: I jak pokazuje się coś na maksa, bardzo realistycznie, żeby się widz wstrząsnął. Za takie sceny uważam "powieszenie" się C-Nota, zabicie Boba (tego strażnika w 1 sezonie), scena śmierci Terrenca i gdy Susan wbija komuś tam gwóźdź w oko, brrrr.

Ja bym chciał, żeby była taka scena:
(będąc w kościele na pasterce i aby nie zasnąć, to myślałem :evil: )
Burrows kłóci się o coś z Donem i z T-Bagiem. T-Bag się stawia, Linc daje mu w twarz, T-Bag ląduje na stoliku. Kamera na T., który trzyma się za buzię, z pomiędzy palców cieknie mu krew (ten ząb...). Linc coś tam krzyczy, coś pikantnego, więc T. sie prostuje, wygarnia Lincowi co o nim mysli, najlepiej celując w niego z broni. Chodzi mi o wygarnianie tonem nie tylko szyderzym, ile takim, w którym pobrzmiewała by prawdziwa nienawiść. Więc Linc też wyciąga broń, atmosfera się zagęszcza. W końcu T. postanawia, że ma dosyć. Chce wyjść, ale Linc się na to nie zgadza. Pada strzał...
... strzał trafia w ścianę, albo w szybę. Linc celuje drugi raz i zacina mu się broń.
A T. oznajmia coś szyderczego i odchodzi.
A potem robi to co robił w drugim sezonie. Albo jakoś tak.
musiałbym przysiąśc i lepiej zakreślić ten szkielet... :oops:
Anders
Sara Tancredi
Posty: 123
Rejestracja: 2009-11-08, 17:48


1 Sezon najbardziej groźny takiego go lubię ;) Drugi też był niezły, 3 taki sobie w 4 to taki inny się zrobił.
Posty: 25 Strona 1 z 1
Wróć do „Postacie”